Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mam doła :(


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2238 odpowiedzi w tym temacie

#1701 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 17:39

Madzik :), co do prawka- no to po Ci one, tylko po swojej okolicy masz zamiar jeździć? ;-) Trza być dzielnym, po pierwszej awanturze, bądź zgaśnięciu auta na światłach w Wawie, już NIC Cię nie ruszy :lol: <pocieszacz></span>

Nie za dobrze, ze mama tak jeszcze bez konsultacji z lekarzem to wszystko :roll:

Wiesz zbankrutujesz na tą melisę ;-) Nie no a tak serio, to ja Cie tak opierdziu, bo wiesz- dla Twojego dobra, żebvś może jednak coś przyspieszyła. Ale trzymam kciuki, żebyś w ogóle dała radę skoro już koniecznie uważasz że musisz zostać <pocieszacz></span>

:* :* :*

#1702 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 17:47

Marzycielka24, ale ja naprawde sie cykam przed Wawka :-D te ronda, tyle samochodow, swiatla, tramwaje <olaboga></span> ja mam cykora jako pasazer, a gdzie dopiero wyjechac samemu <omg23></span> prawko mi sie przyda, ale wszystko stopniowo.... :-P

melisa to obowiazkowo....... :roll: :roll:

i co do lekarza mamy, to faktycznie trzeba chyba cos ruszyc <hmm></span>

#1703 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 18:07

Madzik :), po pierwsze chciałam napisać, że jesteś niesamowicie dzielną i silną kobietą <wow></span> i chylę przed Tobą czoło <dziekujee></span> bo ja zapewne nie dałabym sobie rady w takiej sytuacji... <bezradny></span>
po drugie jak już zostało wspomniane wyprowadzka to chyba jedyne wyjście z sytuacji, bo przebywając z mamą w tym samym domu nawzajem chyba się nakręcacie i przez to nie możecie spojrzeć na sprawę z innej perspektywy... dlatego ciężko jest odbudować Wasze relacje - tak mi się przynajmniej wydaję
a gdy będziecie daleko od siebie, odsapniecie, nabierzecie dystansu i może wtedy mama doceni Ciebie jako człowieka ale przede wszystkim jako córkę - córkę z której powinna być dumna bo jest niesamowitą osobą :*
po trzecie to chciałabym powiedzieć jeszcze coś mądrego, żeby pomóc Ci w tej sprawie ale chyba nie umiem <bezradny></span>
po prostu bądź dalej silna, staraj się nie brać do serducha tych przykrych słów płynących z ust Twoje mamy (wiem, że łatwo się mówi trudniej robi ale próbować zawsze trzeba) których być może do końca nie jest świadoma...
trzymam kciuki żeby Wasze relacje w przyszłości (najlepiej jak najbliższej) poprawiły się :*

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#1704 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 18:12

Madzik <przytul></span> <przytul></span> <przytul></span>

Jedyne co mi przychodzi do glowy to "im dalej tym lepiej" :roll: mysle, ze zycie oddzielnie to najlepsze rozwiazanie :roll: wiem, wiem.... praca, mieszkanie itd. :-x

Z drugiej strony to zawsze mama :-| straszne to musi byc co teraz przezywasz <pociech1></span> choroba tez chyba wszystkiego nie tlumaczy :roll:

3maj sie Kochana ;*

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1705 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 19:35

Madzik nie wiem, co radzić, bo ja takowej sytuacji nie mam... Ale wydaje mi się, że spokój psychiczny jest najważniejszy, i dlatego musisz jak najszybciej ruszyć coś w kierunku wyprowadzki. Prawko prawkiem, ale lepiej jak będziesz na swoim. Sama napisałaś, że miałaś ochotę uderzyć mamę, więc to jest znak, że raczej długo nie wytrzymasz w domu. Także ruszaj czym prędzej. A prawko? Boisz się, ale nawet lepiej jak zdasz je w Warszawie. Po nauce jazdy będziesz już znała mniej więcej ulice stolicy, więc i w przyszłości już z prawkiem będzie Ci się łatwiej jeździło. Nie ma co zwlekać kochana ;* Do roboty, nie mazgaj się, a my będziemy Cię rozliczać <pocieszacz></span> <pocieszacz></span> <pocieszacz></span>
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#1706 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 19:41

madzik od smego czytania mi sie cisnienie podnosi, ja podziwam cie ze jestes w stanie zyc w takim permanentnym stresie. to co mama ci mowi jest strasznie przykre <pocieszacz></span> a nie masz w samndomierzu jakiejs babci albo cioci , gdzie mogłabys sie przeprowadzic , albo kolezanki ???
i jeszcze ten Twoj romeo , sie tak zachowuje ze cie z rownowagi wyprowadza <bezradny></span> no tylko pacnac w łeb i tyle .
trzymaj sie dzielnie , ja wierze ze wszytko dzieje sie po cos , wiec moze to ze teraz tak cierpisz oznacza ze kiedys bedziesz bardzo, bardzo , bardzo szczesliwa.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#1707 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 19:55

Torii1988, amoramor, katti, 89kasienka89, magdaaaaa, Dziekuje Dziewczyny za slowa otuchy :* :* :* :* Dobrze, ze jest to forum :-> :-> :-> :->

nie masz w samndomierzu jakiejs babci albo cioci , gdzie mogłabys sie przeprowadzic

wlasnie nie mam, dlatego jestem teraz w tej niekomfortowej sytuacji...
wczesniej jak cos sie dzialo, to wracalam do Kielc, gdzie studiowalam, albo do W...
na M teraz za bardzo liczyc nie moge :cry:
kolezanki mam, ale powodzianki, ktore same nie mieszkaja jeszcze w swoich domach :cry:

Wkurzylo mnie tez.... moze nawet nie wkurzylo, ale zrobilo mi sie przykro.... ze mam lepszy kontakt z rodzicami M i jego siostra niz z moimi i moim bratem :-/
Mama mi wypomniala... cos tam... ze jesli mi tak u nich dobrze, to sie moge wyprowadzic.... bo oni sa wazniejsi czy cos takiego :-/ - chyba tez jej z tym zle :-/
Tylko dopoki nie bedzie mozna z nia NORMALNIE porozmawiac, to nie da sie nic zrobic <bezradny></span>
M czasem jest u mnie, to nawet nie wyjda z pokoju, aby porozmawiac, tylko siedza i ogladaja TV. Jest mi glupio i przykro z tego powodu, bo u niego jest zupelnie inaczej i czuje sie o wiele lepiej :oops:
Rozmawialam z rodzicami o tym, ale chyba maja to gdzies.... bo "rozwodnik" <bezradny></span>

Jutro bedzie "cichy dzien".
Juz wole to niz przepychanki slowne i bluzganie :-/
W piatek jade do M, to przez weekend jej przejdzie..... i ja troche ochlone <bezradny></span>

#1708 Wenessa

Wenessa
  • Użytkownik
  • 322 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 20:07

Madzik kochanie ,aż mi ciarki przeszły,naprawdę twoja sytuacja jest nie do zniesienia,tak mi ciebie żal słońce,naprawdę musisz być silna,a napewno jesteś,psychicznie tez jestes mocna kobieta,ale niestety tak przeczytałam to co napisałaś i musisz ,ale ty musisz wyprowadzic się z tego domu i to jak najszybciej,żeby ten koszmar się skończył,bo dziewczyno skończysz się psychicznie,widzisz nawet strasznie nerwowa jestes,a to przez te relacje z twoją mamą.Madzia naprawdę wyprowadz się,poszukajcie mieszkania z Twoim M,bo jak widac ta sytuacja przenosi się do waszego związku ,a to już nie dobrze,szkoda twojego zdrowia kochana,twojego zycia na takie sytuacje chore,wiem ,ze ci napewno ciężko,ale twarda z ciebie kobieta i wiem ,ze dasz radę,pomyśl nad tym mieszkaniem i to prędko kochana prędko <bezradny></span>
Pamiętaj aby kazdy dzień był najpiękniejszym dniem Twojego zycia.......

#1709 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 28 lipca 2010 - 22:55

Madzik ogromnie ci wspolczuje sytuacji w domu jest nie do pozazdroszczenia.
Domyslalam sie co musisz czuc i ze jest ci ciezko jak slyszyc takie slowa od mamy, ale trzeba popatrzec na to z innej strony. Twoja mama odstawila leki, ktore brala i stad prawdopodobnie jej zachowanie tre wybuchy gniewu i szalu. Ludzie pod odstawieniu lekow roznie reaguja wiec moze stad takie zachowanie u twojej mamy. Musisz sie jak najszybciej skontaktowac z lekarzem, ktory twoja mame leczyl i zapytac czy wiedzial o odstawieniu lekow przez nia. Wiem ze sytaucja jest ciezka, ale z drugiej strony to twoja mama i ja bym poki co nie wyprowadzala sie od niej, dopoki sprawa sie nie rozwiaze. Jakos nie mialabym sumienia wyjsc i tak po prostu sie wyprowadzic. Ja mam w domu podobna sytuacje tylko z bratem i ojcem. Skacza sobie oboje do gardel i wyzywaja, i tez mi nie jest latwo.
Wiec Madzik doskonale cie rozumiem. Zycze duzo cierpliwosci i wytrwalosci ;*

201407101662.png


#1710 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 29 lipca 2010 - 06:48

Madzik, dziewczyny napisały juz chyba wszystko co się dało, więc nic mądrego i odkrywczego ja tutaj nie wymodzę ;-)

Mnie jedynym wyjściem wydaje się wyprowadzka, jak najdalej od rodziców, ułożenie sobie w miarę życia, a kiedy juz poczujesz sie pewnie i z sobą i z M, to wtedy możesz próbowac naprawiać kontakty z rodzicami. Bo dopóki wszystko jest takie "na niepewnym gruncie" to i Ciebie, i Twoja mamę byle pierdoła wyprowadza z równowagi.

Jesteś niesamowicie dzielna, bądź dalej, i zawsze się wygaduj ile wlezie :* :* <przytul></span> <pocieszacz></span>
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#1711 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 29 lipca 2010 - 14:00

Madzik przykro mi, takie słowa zostają w pamięci na zawsze, na zawsze pozostaje żal do tej osoby i jakaś podświadoma nienawiść, wiem po sobie bo też moje kłótnie z tatą do normalnych sprzeczek nie należą.. zresztą wiesz bo kiedyś Ci opowiadałam...
Bądź dzielna i się nie daj, masz swoje lata i nie musisz wysłuchiwać takich obelg..

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#1712 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 06 września 2010 - 21:36

macie tak ze czujecie ze wszystko jest do dupy ??? kurwa
ja potrzebuje słonca, bo inaczej w depreche wpadne :evil:
od rana jestem na przemian zła i przygnebiona, nawet spotkanie z kolezankami nie poprawilo mi humoru , momentami to nawet sie wyłaczałam jak kolezanka cos mowiła. <bezradny></span> ludzie roznie reaguja na brak swiatła , ja reaguje zle.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#1713 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 06 września 2010 - 22:33

macie tak ze czujecie ze wszystko jest do dupy


tez tak czasami mam <bezradny></span>
magdaaaaa kochana glowa do gory <przytul></span>
ja mam podobnie jak nie ma na dworze slonca to nastroj mam do <dupcia11></span>
specjalnie dla ciebie na poprawe humoru twoje ukochane <sun></span>

201407101662.png


#1714 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 06 września 2010 - 22:35

magdaaaaa, mam tak samo..jestem tak przygnębiona..budzę się rano w złym humorze..nie widzę sensu w niczym..w łóżku leże połowę swojego dnia i nic nie robię..wstanę zjem coś...i dalej nic nie robię ..nie mam siły na nic..moja mama nawet mówi że jakaś otępiała jestem ostatnio...nawet z koleżankami przestałam się juz spotykać..bo nie mam ochoty..jak zawsze latałam gdzieś..tak teraz siedzę w domu..wieczorem jedynie spotkam sie ze swoim na chwile..po pracy..i tez cos dogadać sie ze mną nie może mówi ze jakaś nie w humorze jestem,nawet rozmawiać mi się z nim nie chciało..nie wiem co sie ze mna dzieje..mam tylko nadzieje ze mi to przejdzie.naprawdę zero życia we mnie..muszę się jakos pozbierać <bezradny></span> .
:-/
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#1715 złośnica

złośnica
  • Użytkownik
  • 285 postów

Napisano 06 września 2010 - 22:48

magdaaaaa, mam tak samo..jestem tak przygnębiona..budzę się rano w złym humorze..nie widzę sensu w niczym..w łóżku leże połowę swojego dnia i nic nie robię..wstanę zjem coś...i dalej nic nie robię ..nie mam siły na nic..moja mama nawet mówi że jakaś otępiała jestem ostatnio...nawet z koleżankami przestałam się juz spotykać..bo nie mam ochoty..jak zawsze latałam gdzieś..tak teraz siedzę w domu..wieczorem jedynie spotkam sie ze swoim na chwile..po pracy..i tez cos dogadać sie ze mną nie może mówi ze jakaś nie w humorze jestem,nawet rozmawiać mi się z nim nie chciało..nie wiem co sie ze mna dzieje..mam tylko nadzieje ze mi to przejdzie.naprawdę zero życia we mnie..muszę się jakos pozbierać <bezradny></span> .
:-/


jakbym częściowo czytała swój opis. Ostatnio wstaję z takim ogromnym poczuciem beznadziejności, wyobcowania, czuję się niepotrzebna, a jakiekolwiek czynności wykonują automatycznie. Mama mówi "przynieś to" "pomóż mi przy obiedzie" ok, pomogę, ale zero inwencji własnej :/
Mam nadzieję, że coś się zmieni gdy zacznę staż, bo jak nie to marnie wszystko widzę...
Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko.

#1716 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 07 września 2010 - 07:08

macie tak ze czujecie ze wszystko jest do dupy

oj kochana pewnie, że tak czasem mamy a czasem nawet gorzej niż do d*py <jezorek11></span>

ja potrzebuje słonca, bo inaczej w depreche wpadne

ludzie roznie reaguja na brak swiatła , ja reaguje zle.

ja również potrzebuję duuużo słoneczka do życia <bezradny></span> jestem typem człowieka absolutnie ciepłolubnym (pozdrawiam w tym momencie Madzika, która wygrzewa chyba właśnie tyłeczek <swistak1></span>)
żeby mieć tak 'bez powody, po prostu' dobry humor, żeby się z takim obudzić - musi świecić piękne słoneczko za oknem <sun_></span> inaczej na gwałt muszę szukać substytutu czyli czynności, rzeczy, osób, które potrafią zadziałać pozytywnie na mój nastrój :D

momentami to nawet sie wyłaczałam jak kolezanka cos mowiła.

też ostatnio miewam takie 'zawieszenia' ktoś coś do mnie mówi, opowiada a ja - hmmm myślami jestem daleko daleko <hmm></span> nie mam siły żeby się skoncentrować, przychodzi mi to czasem z bardzo dużym trudem <bezradny></span>

także magdaaaaa nic się nie przejmuj dodatkowo - każdemu zdarzają się gorsze dni, taka kolej rzeczy i takie to już uroki naszej egzystencji <bezradny></span>
ale pamiętaj 'po burzy zawsze wychodzi słoneczko' <sun_></span>
a nie raz i nawet pokazuje się tęcza ;-)

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#1717 malgonka

malgonka
  • Użytkownik
  • 1 551 postów

Napisano 08 września 2010 - 18:24

magdaaaaa, oj mamy tak czasami mamy, ale to faktycznie brak słońca, najgorsze jest to, że zabrakło go tak nagle po prostu z dnia na dzień zrobiło się zimno, jesień i koniec. Ostatnio jestem tak samo przygnębiona, nic mi się nie chce a siedzę w domu i nic nie robię, wszystko jest do d...i wszystko i wszyscy mnie drażnią :roll:
Ale tak jak mówi amorek to wszystko minie powoli się przyzwyczaimy do tej jesieni a tęcza była u mnie kilka dni temu piękna ;-)
Po każdej burzy wychodzi słońce a dziś oglądałam 66 niezapomnianych piosenek i wygrała piosenka What a wonderful world i jak sobie posłuchałam to zaczęłam się uśmiechać więc może tobie pomoże :-)
"Dokąd brnie ten banał, ta proza życia? Po co to, czy tym właśnie chcesz oddychać? Zwolnij i przekonaj się o co tutaj chodzi. Może właśnie coś ucieka a życie za nos Cię wodzi?"

#1718 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 09 września 2010 - 15:16

magdaaaaa, każdy tak ma.
Wowczas pomaga coś co lubisz...
może nie koniecznie babskie spotkanie
dobra komedia i coś na słodko -sprawdzone
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#1719 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 10 września 2010 - 13:06

magdaaaaa, doskonale cię rozumiem. nadchodzi ta okropna ponura jesień i mnie też dopada straszny nastrój!! <sun_></span> chodz do nas <klapklap1></span> !!


Ja wczoraj wpadłam w taki okropny nastrój. Nie dość że chora, fizycznie czuję się taka słaba, że ruszyć się z łóżka ciężko, to jeszcze psychicznie siadam!! :( Płakałam godzinę i nie mogłam się uspokoić. A sama właściwie nie wiem dlaczego. Mała sprzeczka czy docinka już powoduje, że się łamię...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#1720 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 10 września 2010 - 14:24

halynka <przytul></span> mocno jak tylko potafie tule cie do siebie zeby ci sie humor poprawil <przytul></span> choroba pewnie dala ci sie we znaki stad taki podly nastroj <cfany1></span> pogoda za oknem jest taka a nie inna, co tylko sprzyja "takiemu nastrojowi"
Bedzie dobrze kochana :-D głowka do gora ;*

201407101662.png






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych