Mam doła :(
#1621
Napisano 07 maja 2010 - 09:11
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#1624
Napisano 07 maja 2010 - 14:15
kiedy emocje opadną spojrzysz na to z zupełnie innej perspektywy kochana
a teraz przede wszystkim powinnaś mu pokazać jak wiele stracił robiąc Ci takie świństwo i za żadne skarby nie okazuj mu, że cierpisz bez niego. Choćby w środku miało serce krwawić żywą krwią to pokaż mu, że dajesz sobie bez niego świetnie radę... niech chłopak nie ma satysfakcji z tego co zrobił, bo zachował się jak totalny d*pek..
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
#1625
Napisano 07 maja 2010 - 14:19
szukaj sobie zajęcia. marsz do ogródka, na wycieczkę rowerową, cokolwiek. zajmij sobie czymś głowę, i wmów sobie, że on cię guzik obchodzi
trzymaj się i myśl o sobie. masz na to najlepszy moment i najlepiej na tym wyjdziesz
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#1626
Napisano 25 maja 2010 - 19:44
Generalnie staram się nie pokazywać dołków, ale dziś potrzebuję się wygadać, a moja mama, której zazwyczaj wszystko mówię, niestety nie jest w stanie wszystkiego zrozumieć....
Po pierwsze moja praca - ciągły pośpiech i stres, podkopywanie dołków, psychicznie można wysiąść... Nie ma czasu na jedzenie, sikanie, nie mowiąc o zakupach (dziewczyny z innych działów na zakupach większość dniówki spędzają
I nie ma raczej możliwości by pracę zmienić...
Ślub - wszystko na mojej głowie. Mam wrażenie że ciągle o czymś zapominam, że nie dopne się w kiecy, że będę brzydką panna młodą
No i jeszcze problem z Ł.
Generalnie ta gonitwa i stres zaczynają mnie przerastać. Staram się nie przejmować, ale czasem przychodzi taki dzień, że już nie daję rady...
Ale nabazgroliłam... ale trochę mi lżej (i głupio mi, że się nad sobą użalam
#1627
Napisano 25 maja 2010 - 20:36
uwierz, czułabyś się gorzej nie mając jej tak jak ja, wiadomo że nie jest lekko, nikt nie powiedział że będzie cudownie :->moja praca
że nie dopne się w kiecy, że będę brzydką panna młodą
wiadomo że się przejmujesz bo chciałabyś żeby wszystko było dopięte na ostatni guzikOrganizacja tego wszystkiego spędza mi sen z powiek
on też pewnie jest zabiegany, do tego praca...No i jeszcze problem z Ł.
wiesz przydał by ci się wolny dzien, chwila wytchnienia, chwila oddechu, żebyś niczym się nie musiała stresować, a mogła naładować akumulatorki
może zorganizuj dla was dwojga taki dzionek?
#1628
Napisano 25 maja 2010 - 20:47
Ostatnio masz za dużo na głowie.
Praca, przygotowania (wszystko na Twojej głowie jak mówisz) remont
No i STRES!
Przydałby się dzień wolnego.
Spróbujcie wykombinować jakiś jeden dzieńktóry spędzicie cały razem na robeni jakiś zwykłych rzeczy które obojgu Wam sprawiają przyjemność.
Myślę, że takie coś by pomogło i naładowało akumulatory
I niech Ci nie będzie głupio że się użalasz bo każdy ma czasami gorszy dzień
Będziesz piękną panną młodą.
Dla swojego męża na pewno najpiękniejszą
I nawet tak nie myśl
#1629
Napisano 25 maja 2010 - 20:55
kochana moja
sama nie wiem co Ci powiedzieć, nie chcę prawić żadnych morałów, ale uszy do góry
podejrzewam że to zmęczenie u Ciebie wywołuje takie emocje, jak tylko złapiesz trochę powietrza wszystkie troski pójdą w kąt
Na prawdę uważam że masz się z czego cieszyć
i jestem jedną z wielu dziewczyn która może ci wielu rzeczy pozazdrościć
Będzie dobrze
Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..
Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas
#1630
Napisano 25 maja 2010 - 21:13
Stres, przygotowania, praca tak jak piszesz wszystko nagle sie skumulowało
Poradzisz sobie, przemyślisz, poukładasz i wszystko wróci do normy, nudno nie może być
ty taka zgrabna i sie nie dopnieszMam wrażenie że ciągle o czymś zapominam, że nie dopne się w kiecy, że będę brzydką panna młodą
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#1631
Napisano 26 maja 2010 - 07:02
oooj, duzo masz na głowie strasznie.. studia, praca, dom remontowany iprzygotowania do slubu.. Po prostu jesteś przemęczona i stres do tego robią swoje
Dziewczyny maja racje, przydałby Ci się dzień wolnego, tylko z Ł., żeby odpocząc i się naładować.. I codziennie powinnaś coś dla siebie czasu wygospodarować, żeby się zrelaksować, mimo tej całej bieganiny
a takiego farmazonu to dawno nie słyszałamże nie dopne się w kiecy, że będę brzydką panna młodą
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#1632
Napisano 27 maja 2010 - 08:29
Przeryczalam pol nocy
M wyprowadza sie z Warszawy, wiec nie zobaczymy sie w ten weekend, a dopiero za tydzien
I tak sie zacznie - przez jakis czas bedziemy sie spotykac moze raz na dwa tygodnie
Nie bylam na to przygotowana, mialo byc zupelnie inaczej ....
Jestem wsciekla
Przerabialam juz taki zwiazek z W.... i wiem, ze sie do takiego nie nadaje i wiem, ze to po prostu nie wyjdzie.
Wkurza mnie te jego "to tylko na jakis czas.... cierpliwosci..... ulozy sie.... nie bedzie tak zle..... ale z ciebie pesymistka"
Takie obiecanki tez juz slyszalam.....
Moze faktycznie przesadzam..... i wszystko widze bardzo czarno....
Ale najzwyczajniej boje sie takiego ukladu, bo doskonale wiem, jak to wyglada
Wolalabym sie wycofac, niz w to brnac
Poza tym wszystko jest do
I brak pracy, brak pieniedzy, brak znajomych, rodzice, pogoda.....
Dol
#1633
Napisano 27 maja 2010 - 08:40
#1634
Napisano 27 maja 2010 - 08:58
Pozostaje spotkac sie na jeden wieczor, wyjsc gdzies na miasto, pogadac.... i tyle
Bylo tak fajnie, jak moglam do niego do Warszawki pojechac
No i sie skonczylo... nie wiadomo nawet na jak dlugo
#1635
Napisano 27 maja 2010 - 09:04
Masz prawo być zła i zawiedziona.
Szczególnie, że już to przerabiałaś i nie wypaliło takie rozwiązanie
Ale co nas nie zabije to nas wzmocni.
Wierzę że nie będzie tak źle i że dacie radę
Jeśli na prawdę zależy Wam na sobie, a wierzę że tak jest, to przezwyciężycie wszystkie przeszkody:)
Tylko i Ty musisz w to uwierzyć
#1636
Napisano 27 maja 2010 - 10:04
Tylko, że jak widać Ty z góry nie chcesz takiego związku.
Może trzeba trochę poczekać i jeśli nie będzie Ci odpowiadało to dać spokój?
To chyba lepsze niż później znów żałować kilku lat takiego związku, bo jak rozumiem nie wierzysz że to się jakoś diametralnie zmieni w najbliższym czasie.
Najgorsza lipa z tym nocowaniem.... Bo zawsze to by było inaczej spędzić te dwa dni niż jeden wieczór razem.
#1637
Napisano 27 maja 2010 - 14:39
Madzik
To chyba lepsze niż później znów żałować kilku lat takiego związku
Trzymam za Was kciuki dziewczyny
#1638
Napisano 27 maja 2010 - 17:32
Co moge poradzić, daj wam szanse, nie skreślaj tego ze względu na przeczucia
i to co cie kiedyś spotkało, może obecny facet okaże sie inny,
a ta rozłąka okaże sie nie groźna, z wszystkim można sobie jakoś poradzić
Jak nadarzy sie okazja wyjdz na spacer, przemyśl wszystko, może nasunie sie
jakieś racjonalne rozwiązanie
Spróbuj delikatnie odnawiać znajomości, najpierw krótka rozmowa, sms czy spacer, warto spróbować, jeżeli odczuwasz brak towarzystwa
głowa do góry
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#1639
Napisano 28 maja 2010 - 11:43
rok temu mial sprawe o rozboj i pobicie , fakt nigdy nie byl karany wczesniej ale co z tego jak teraz ma sie stawic na dwie decydujace sprawy i jak go zamna to ja sie zalamie mimo ze jestem w takim teraz stanie i nie powinnam , poza tym juz konczy mi sie staz wiec pracy nie mam , on pracuje dobrze zarabia ale jak poleci na puche ( nie daj Boze) to ja nie mam srodkow do zycia bedzie musiala pomoc mi mama, kocham go i on mnie tez popelnil w zyciu blad ktorego bardzo zaluje i jakby mogl to by cofnal czas , ja go wcale nawet nie chce usprawiedliwiac zrobil to co zrobil i czasu nie cofnie , ale jest mi przykro ze jak wszystko mi sie ukladalo jak w bajce teraz sie sypie,,,,,
pozostalo mi czekac na ta gowniana sprawe a potem nie wiem sama ....................
komentujcie to jak chcecie mi juz wszystko jedno ale chociaz mi ulzylo !!
[ Dodano: 2010-05-28, 12:45 ]
tak to jest jak porzadny chlopak raz zbladzi a potem ma problemy a tego powodu.........
#1640
Napisano 28 maja 2010 - 11:49
Co do Twojego partnera- jesteśmy tylko ludźmi, czasu się nie cofnie i czasem robimy głupoty. Nie mniej nie denerwuj się na zapas- jeśli wcześniej nie był karany, to może zawiasy tylko dostanie? On ma pracę? Bo jeśli tak, to bierzcie szybko ślub cywilny- może jako jedyny żywiciel rodziny, zostanie potraktowany łagodniej?
Tak czy inaczej- ułoży się
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Prezent dla mamy |
|
|
|
Prezent dla mamy |
|
|
|
Podpięty Temacik dla mam |
|
|
|
Mam Talent... |
|
|
|
Torba/plecak dla mamy z dzieckiem |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















