Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mam doła :(


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2238 odpowiedzi w tym temacie

#1581 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 15 stycznia 2010 - 06:39

Operacja byla w Niemczech i wypis dostalam ale to ze wyvieto jajnik bylo napisane po lacinie :roll:


:shock: :shock: :shock: no ładnie Cie zrobili naprawdę.... Ehhh kochana <pocieszacz></span>

Mówię Ci ja bym się zgłosiła do jakiegoś prawnika- może w Polonii jakiegoś i zapytała czy w takiej sytuacji jest możliwość pociągnięcia szpitala do odpowiedzialności...

#1582 zaneta1

zaneta1
  • Użytkownik
  • 600 postów

Napisano 15 stycznia 2010 - 22:03

Operacja byla w Niemczech i wypis dostalam ale to ze wyvieto jajnik bylo napisane po lacinie :roll:



to bardzo dziwne... a może lekarze wspominali o takiej ewentualności przed zabiegiem? rozmawiałaś z lekarzem? znasz dobrze język? może ci mówili ale nie zrozumiałas..? <bezradny></span>


Jezyk znam bardzo dobrze wiec to nie wchodzi w gre nic nie mowili i po operacji powiedzieli ze usuneli cyste i ze wszystko poszlo bez kaplikacji :roll:

#1583 NinaWawa88

NinaWawa88
  • Użytkownik
  • 73 postów

Napisano 18 lutego 2010 - 08:57

Dziendobry wszystkim. Czasem siedząc sobie w domku wchodze na fora, poczytac o ludziach, ktorzy maja byc moze podobne problemy do moich, i chcac znależć przyczyne tego wszystkiego co mnie gnebi
Jestem osoba miła, pomocną, szczerą, mam chłopaka juz od 2 lat, ktorego bardzo kocham, i tylko on mi poprawa tak naprawde humor, w obecnej sytuacji.
Czasem mysle ze te wszystkie swoje problemy tylko ja sama sobie wmawiam, ale przeciez kiedys tak nie bylo Kiedys było super, liceum, studia, imprezy, flirty, pelno zajec, wychodnych na piwo od tak, moja wieloletnia przyjaciolka z sasiedztwa. Doszlo nawet do tego, ze mama chciala mnie wyrzucic z domu bo bylam w nim czasem tylko gosciem
A teraz??? Jakos to tak wszystko sie chyba rozsypuje, nie wiem czy to wyznacznik i juz standard, ze jak kazdy dorasta, znajduje sobie ta swoja druga połowke to juz zapomina o całym swiecie. Moja nawet najlepsza przyjaciolka, ktora mieszka naprzeciwko mnie, nie ma czasu czasem dla mnie bo co?? Bo chlopak na nia czeka codziennie, sa juz 3 lata a oni ciagle tylko we dwoje, wybija godzina kiedy konczy prace i wrecz do niego biegnie, zdziczała, siedza tylko sami, czasem sie ich gdzies wyciagnie ewentualnie wpadnie do mnie albo skoczymy na pifko wtedy kiedy jest sama;/ ehh byla taka zywa osoba, pamietam te nasze szalone lata jeszcze niedawno, jak chodzilysmy potanczyc a teraz/? na moje pytanie o dyskoteke pow. ze jej chlopak bez niej nigdzie nie chodzi wiec ona tez nie pojdzie raczej sama;/ ehhh..zalamalo mnie to;/ Podobnie jest z kolezankami ze studiow i liceum.
Nie wiem czemu ludzie tacy są, jak juz maja druga polowke to sie koncza dla nich juz inne priorytety, dopiero potem jak zdejmuja okulary, dostrzegaja ze sa sami;/
Ja mimo iz jestem w szczesliwym zwiazku, to chce utrzymywac kontakty, ale jakos zaczelam odczuwac ich brak wlasnie przez to typowe zjawisko;/ Niby spotkam sie to z dziewczynami z liceum, to ze studiow, to z kumplami, to raz na jakis czas z druga przyjaciolka, tyle ze rzadko, bo ona ze stolicy ale ciagle mi czego brak, chyba nie umiem pogodzic sie z tym, ze te czasy zabawy juz chyba minely :-|
Na dodatek na studia uzupelniajace przeprowadzilam sie z chlopakiem do lodzi, mialo byc fajnie, a tymczasem?? załamka;(( Gupa jakas taka niemrawa, zeby gdzies wyjsc...trzeba cudu, nie umiem sie dogadac z dziewczynami z grupy, jakies takie dziwne Moj facet zjednal sobie jednego kumpla, mieszkamy we dwojke i przeciez nie bede mu robila pretensji o to ze wyjdzie z kumplem, ale tak mi smutno jak zostaje sama Nie umiem sie pogodzic z tym chyba, z ta sytuacja, ktoraa jest dla mnie obca, i w ktorej sie nie moge odnalezc zupelnie :-( Moze jak pojde od marca do akademika moze sie cos zmieni, chociaz strcilam juz wiare w ludzi i jakies blizsze znajomosci ( Jesem troszke niesmiala owszem, ale nie az tak, nie mialam wczesniej problemu z nawiazywaniem znajomosci a tymczasem dopadaja mnie takie dziwne dni, kiedy zastanawiam sie nad tym wsztstkim, niby mam wspanialego chlopaka ale to ne wystarczy( chcialabym miec hcociaz w tej ogromnje lodzi kogos z kim wyjde na pifo pogadac itp a tymczasem nic( Ehhh..pomozcie.pocieszcie ...moze..bo powiem szczerze ze mi ciezko Przez to brakuje mi radosci, optymizmu a to wszytko psuje Pozdrawiam serdecznie

#1584 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 18 lutego 2010 - 11:04

NinaWawa88 przede wszystkim pierwsza i podstawowa zasada jest taka, zebys sie nie podlamywala, mimo iz ta cala sytuacja jest dla ciebie ciezka i w pewien sposob cie rozumiem. Zmienilas srodowisko przenioslas sie z chlopakiem do Łodzi zawsze zmiany klimatu i otoczenia nie sa latwe, bo trzeba wsiaknac w to srodowisko poznac nowych ludzi itp.

Moj facet zjednal sobie jednego kumpla, mieszkamy we dwojke i przeciez nie bede mu robila pretensji o to ze wyjdzie z kumplem, ale tak mi smutno jak zostaje sama

kiedy twoj facet wychodzi na piwo z kumplem ty tez sie czyms zajmij, zeby tak nie myslec rob cos co lubisz. Idz do sklepu na jakies zakupy posprzataj mieszkanie cokolwiek co cie zajmie i oderwie od nadmiernego myslenia. Zapisz sie moze tam w Łodzi do jakiegos kolka zainteresowan na jakis kurs. Tam tez mozna poznac fajnych ludzi uwierz mi ;-) i nie bedziesz narzekac, ze jestes sama i nie masz co robic ze soba.

Moja nawet najlepsza przyjaciolka, ktora mieszka naprzeciwko mnie, nie ma czasu czasem dla mnie bo co?? Bo chlopak na nia czeka codziennie, sa juz 3 lata a oni ciagle tylko we dwoje, wybija godzina kiedy konczy prace i wrecz do niego biegnie, zdziczała, siedza tylko sami, czasem sie ich gdzies wyciagnie ewentualnie wpadnie do mnie albo skoczymy na pifko wtedy kiedy jest sama;/

uwierz mi, ze przezywalam kiedys to samo jak jeszcze chlopaka wlasnego nie mialam. Moja najlepsza psiapsiolka miala juz i tez malo czasu mi poswiecala bo ciagle sie spotykala z nim i wychodzili razem. Jednak potem znalazlam swojego polowka i juz tak sie tym nie przejmowalam.

Nie wiem czemu ludzie tacy są, jak juz maja druga polowke to sie koncza dla nich juz inne priorytety,

ja pomimo tego, ze jestem w zwiazku staram sie nie zaniedbywac kontaktow z kolezankami i znajomymi.Chlopak jest wazny ale nie najwazniejszy. Moze ty to tylko tak wyolbrzymiasz NinaWawa88

201407101662.png


#1585 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 22 marca 2010 - 17:15

Aż mi głupio pisać w tym temacie, bo ja w przeciwieństwie do poprzednich "zdołowanych" w sumie nie mam powodów do bycia smutną <bezradny></span> A jednak... Może to hormony :-|

Czuję się potwornie samotna... Starając się podołać roli idealnej żony i pani domu- co i tak mi nie wychodzi, i pogodzić to z aktywnością zawodową, jakoś tak to wszystko zorganizowałam, że miałam czas na wszystko poza sobą... Jedynie od BS się uzależniłam ;-) :-P Żadnych zajęć dodatkowych, ciągle Ci sami ludzie, z tego w zasadzie jedna przyjaciółka i może 2 koleżanki, którym ufam. Ale w momencie, kiedy jestem na zwolnieniu, okazuje się, że nie tylko moje życie jest nudne (co mi nigdy nie przeszkadzało), ale i wszyscy dookoła mają mnóstwo zajęć, a dla mnie brak im czasu... JA to rozumiem, bo trudno, żeby byli na każde moje skinienie... Rozumiem też, że mój mąż wraca zmęczony i odstresowuje się przy komputerze- co nie znaczy, ze się mną nie zajmuje... Ale ja po prostu czuję się SAMA i tak mi jakoś dziwnie... I potwornie smutno :-(

Przepraszam, że zaśmiecam wątek, ale to taka moja mała terapia... Stwierdziłam, ze jak to tutaj przeleje to może się trochę lepiej mi zrobi, ale się tylko jeszcze bardziej rozkleiłam :cry:

#1586 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 22 marca 2010 - 18:09

Może to hormony

jest takie prawdopodobienstwo ;-) <pocieszacz></span> mysle ze kazda z nas ma czasem taka chwile ze mysli ze nikt nie ma dla niej czasu i czuje sie samotnie ;-) jutro, pojutrze na pewno poczujesz sie lepiej , moze jakis spacerek na sloneczku < jak jest u ciebie ;D>

Ale ja po prostu czuję się SAMA

za kilka miesiecy bedziesz miła malego robaczka i beda i on wypelni duzą czesc twojego zycia i czasem nawet bedziesz miała ochote pobyc sama ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#1587 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 22 marca 2010 - 20:51

Marzycielka24, <pocieszacz></span>

kiedy jestem na zwolnieniu, okazuje się, że nie tylko moje życie jest nudne (co mi nigdy nie przeszkadzało), ale i wszyscy dookoła mają mnóstwo zajęć, a dla mnie brak im czasu.

to może zacznij robic cos dla siebie ? To nie musza byc wielkie rzeczy, ale przypomnij sobie co sprawia Ci prawdziwą przyjemność, albo sprawiało i dawno tego nie robiłaś: może chodzenie do kina, spacery (teraz akurat pogoda temu sprzyja), może chciałabys spróbować się czegoś nauczyć.. Takie siedzenie z fasolką do chyba dobra okazja do przypomnienia sobie takich rzeczy ;-) Mówisz, że koleżanki maja dużo zajęć, to może Ty je zaproś do domu, ugotuj coś dobrego, posiedzicie, poplotkujecie, odświeżycie znajomość ;-)

Ale ja po prostu czuję się SAMA i tak mi jakoś dziwnie... I potwornie smutno :-(

To zrozumiałe, nikt nie lubi przez dłuższy czas być sam, dlatego moim zdaniem to Ty powinnas spróbować coś z tym zrobić, nawet maleńkimi kroczkami ;-) zadzwoń, przypomnij się komuś, a na robaczka i jego towarzystwo jeszcze przyjdzie czas ;-) ja trzymam kciuki, wszystko będzie dobrze :*
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#1588 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 22 marca 2010 - 21:41

magdaaaaa, LadyNefretete, dzięki :*

LadyNefretete, widzisz to o to chodzi, że ja je zapraszam, ale o to właśnie chodzi, że nie mają czasu... Już mi głupio po raz kolejny do którejś dzwonić, bo mam wrażenie, że tylko ja tego kontaktu szukam... Rozmowy chociaż...

#1589 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 22 marca 2010 - 22:03

A jednak... Może to hormony :-|

kochana to zrozumiałe... każda z nas czasem "szaleje".kiedy jest jej smutno, źle, kiedy myśli że nikt jej nie rozumie... :*

Starając się podołać roli idealnej żony i pani domu-

CIĘŻKIE ZADANIE <pocieszacz></span>

. Jedynie od BS się uzależniłam

"kochana" przyjaciółka ;-)

Ale ja po prostu czuję się SAMA i tak mi jakoś dziwnie... I potwornie smutno :-(

to zrozumiałe...
biorąc pod uwagę że ciąża sprawiła, że musisz zwolnić kochana...
wiesz rozumiem cię...
Ja to wyrażam zawsze opisem gg: "samotna pośród ludzi, którzy myślą: ona nie jest sama..."
przychodzi taki czas,kiedy ci jest tak źle... czujesz pragnienie ludzi, towarzystwa, kogoś kto by cię zrozumiał. pocieszył/pogadał/ przytulił...
potrzeba człowieka, kogoś obok...
twojego drugiego ja które cię zrozumie...
<pocieszacz></span>
swoistej uczty dusz..
jak ja to nazywam... :->

tymczasem wsłuchaj się w siebie, spróbuj się wyciszyć wewnętrznie....
ustal co jest ważne a co nie...
postaraj się żyć w zgodzie z pragnieniami organizmu ciała duszy... :->

#1590 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 23 marca 2010 - 10:30

mloda, :* tak mi się lżej zrobiło, że może jednak nie do końca zwariowałam, skoro ktoś jednak rozumie i miewa podobnie... dzięki :*

#1591 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 23 marca 2010 - 12:39

że może jednak nie do końca zwariowałam

:) no wiesz ty co :P jakie zwariowałam, to normalne że czasem przychodzą gorsze dni :)
tym bardziej w twojej sytuacji ;)
ale nic się nie martw będzie dobrze, zawsze po burzy wychodzi słonko <sun></span>
<tuptup></span> <tancze></span> <rozee></span> <rozee></span> <trele></span> <rozyczka></span> <superwoman></span> <luzak></span> <bravoo></span> <przytul></span> <przytul></span> <pocieszacz></span> <hura></span> <buzki></span> ;*

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#1592 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 23 marca 2010 - 14:47

A u mnie tak pusto,mam doła,wszystko mi się wali,z nikim się nie mogę porozumieć,do pracy nie poszłam.E tam ,szkoda gadać.

#1593 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 23 marca 2010 - 14:55

viola, co się dzieje? czemu nie poszłaś do pracy?

#1594 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 23 marca 2010 - 14:56

viola, a co się wali? dlaczego nie poszłaś do pracy? masz jakieś problemy czy tylko dół ogólny :?:
<przytul></span> <przytul></span> <przytul></span>

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#1595 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 23 marca 2010 - 15:39

Kochane jakoś nie potrafię się tak wyżalić publicznie,nie wiem.To jest takie skomplikowane.Wiem,że troszczycie się o mnie i inne dziewczyny w potrzebie,ale,totalnie nie wiem.

[ Dodano: 2010-03-23, 16:48 ]
Biorę się w garść.

#1596 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 23 marca 2010 - 16:51

To jest takie skomplikowane


Jak porozmawiasz o kłopotach czasem wszystko staje sie łatwiejsze <przytul></span>

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#1597 Karolina86

Karolina86
  • Użytkownik
  • 1 564 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 12:58

Szczerze mówiąc myślałam że nie trafię do tego działu jako osoba z potrzebą wygadania się :cry: ale "Nigdy nie mów nigdy".
Odrazu napiszę o co chodzi. Więc jak już kiedyś wspomniałam na forum że mam przyjaciółkę z którą przyjaźnie się już 18lat. No i od kilku dni nasze relacje się pogorszyły, owszem były kłotnie itd., ale nigdy nie przyjeło to takiej fromy jak teraz :cry: Kilka dni temu napisałm do jej faceta(bo my ufałyśmy sobie w sensie że mój facet mogł pisać do Niej i na odwrót, Jej do mnie) żebyśmy się wszyscy spotkali. No i co usłyszał ze nie bo kiedyś Mu odmówiłam spotkania(bo miała coś ważnego), i że on nie lubi jak mu się narzuca bo On nie akceptuje zdana innych oprócz Swoje narzeczonej(mojej przyjaciółki), i mamusi. Ja Mu wtedy nagadłam ze takie postępowanie jest dziecinne itd., on wkurzyła się jeszcze bardziej. Ja postanowiłam wtedy że powiem o tym przyjaciółce, no i wtedy się zaczeło, poszło to tak daleko że Ona oddał mu pierścionek o powiedział to koniec :shock: były kupa łez itd., Ja zaczełam Ją przekonywać ze powinna do niego wróciła( mówiąc to Jej nie byłam przekonana do tego co mówię, bo boje się że On ją skrzywdzi), bo przecież Go kocha, tym bardziej to Jej pierwsza prawdziwa miłość, po 5m-cach związku zareczyli się a ślub w przyszłym roku(On chciał szybciej ale Ona się nie zgodziła), a jak by sie rozstali to straciła bym Ja ([*] wiem że ona była by do tego zdolna), po godzine dostała esa "już jest dobrze pogodziliśmy się, a ja nie powinnam słuchać osób trzecich :shock: > no ale trudno. Dzis rano dostałam od Niej takiego esa cytuję: I mną się nie martw!> :shock: :cry: :cry: :cry: Ja już nie wiem co o tym wszystkim myśleć, bo zarazem jestem zła( bo przecież mogła bym to wszystko pier...., i miec w d.....) a z drugiej str. mi smutno (bo znamy się od dziecka tyle wspolnych chwil radości i smutku), a teraz co niccc wszystko odejdzie w niepamięć. Ja myślałam że takie coś to w filmach się zdarza, jednak życie ma coś z filmu tylko nie idzie "kasety przewinąć". Jedno co dziś stwierdziłam to że pożegnamy się w zupełnie inny sposób niź to zaplanowałyśm, tzn.szybciej :cry: :cry: :cry: Bo ja za kilka dni lecę do Anglii. To wszystko bardzo boli ale gorsze jest to że człowiek nie wie co robić, i tak źlę i tak nie dobrzę :cry: Ja nie wiem kiedy wrócę, ale na pewno na Jej ślub (nawet jak nie dostanę zaproszena lub zawiadomniena). Mam tylko nadzieję że Będzie szcześliwa, życzę Jej tego...
Poproszę chuteczkę... :cry: dobrze że chociaż tu mogłam się wygadać <placze></span> <placze></span> <placze></span>


oł jesss
wywaliłam wszystkie "ęglijskie" wstawki, i proszę cię o pisanie w naszym ojczystym języku CAŁEGO POSTA :roll:

Co Nas nie zabije to Nas wzmocni :-)

COŚ DLA MAMUSIEK I NIE TYLKO SPRAWDŹ :-)


#1598 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 13:31

Karolina86, nie mogę nic więcej powiedzieć, poza tym, że zarówno ta dziewczyna jak i ten facet są totalnie niedojrzałymi małolatami i skoro obrażają się o takie rzeczy to chyba nie warto zabiegać o ich przyjaźń... niech sobie egzystują sami ze sobą a ty żyj swoim życiem. Wiem że to boli bo sama niedawno zawiodłam się na przyjaciółce, ale trzeba przeboleć i iść dalej. Niektórzy ludzie nie są warci tego by się nimi przejmować.
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#1599 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 14:30

Karolina86, po pierwsze, staraj się jednak pisać całego posta w języku polskim.. :roll: bo to trochę aroganckie wklejanie pospolitych angielskich frazesów
po drugie, ciężko w to uwierzyć, że przyjaciółka z którą się przyjaźnisz od 18 lat, tak postąpiła, ale z doświadczenia wiem, że nie jedna kobieca przyjaźń o chłopaka się rozleciała..
Na pewno czujesz się opuszczona i zdradzona, to normalne, ale nie sądzę aby było watro walczyć o tę przyjaźń... <bezradny></span>
twoja eks przyjaciółka nie jest chyba tego warta, tak nie zachowuje się prawdziwy przyjaciel! skoro wybrała swojego faceta to życz im szczęścia i znajdź sobie nowych przyjaciół <pocieszacz></span>

#1600 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 15:12

Karolina86, miłość potrafi mocno zaślepić... Wyobrażam sobie, że jest Ci bardzo ciężko, ale uważam, ze mimo iż ona się tak a nie inaczej zachowała, nie skreślaj jej... Coś czuję, że niedługo będzie Cie mocno przepraszała, a mimo wszystko szkoda tak długiej przyjaźni. Jesteśmy tylko ludźmi i często popełniamy błędy, tak więc zostaw ją w spokoju, skoro tego sobie życzy, ale jednocześnie nie zamykaj się w sobie, kiedy odezwie się za kilka tygodni czy miesięcy.

Tymczasem zajmij się swoimi sprawami, podróżą i szukaj nowych przyjaźni :*





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych