Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#2641 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 14 sierpnia 2008 - 11:54

a warto robić tak podkopy innej dziewczynie? A jakby Twojego super faceta jakaś Ci odbijała? :-?

ja bym potem myślała że skoro zostawił dziewczyne z którą długo był to za jakiś czas kolejna taka jak ja sie przy nim zakręci i tym razem zostawi mnie :-/

[ Dodano: 2008-08-14, 12:56 ]
a pozatym to skąd wiesz że on w tobie widzi kandydatke na tą jedyną a nie jest zwyczajnie miły?
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#2642 uwww

uwww
  • Użytkownik
  • 38 postów

Napisano 17 sierpnia 2008 - 08:58

zgadzam się ze słowami "facet zajęty- facet nietykalny"
tylu fajnych facetów jest wolnych :)
trzeba się tylko rozejrzeć...i może mniej patrzeć na wygląd zewnętrzny...
bo oni często najfajniejsi są właśnie w środku...

a swoją drogą wiele jest dziewczyn/kobiet które biorą się tylko za zajętych...
bo jak już go jakaś chce to chyba fajny nie?
a jak nie ma dziewczyny to może beznadziejny i nie warto?
to nie moje zdanie, przeczytałam to gdzieś kiedyś :)

#2643 anesiaa

anesiaa
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 17 sierpnia 2008 - 17:07

Dokładnie.
Dużo dziewczyn(moje znajome też) mają duże wymagania co do wyglądu chłopaka. Trzeba zajrzeć głębiej,wnętrze się liczy ;)

#2644 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 17 sierpnia 2008 - 17:10

anesiaa, jak ja bym miala patrzec na wyglad u chlopaka to bym chyba w zyciu nie znalazla odpowiedniego ^^ ja zdecydowanie bardziej patrze na charakter moj mnie uwiodl swoim wnetrzem...

#2645 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 17 sierpnia 2008 - 17:12

krowka17, jak ty to pieknie napisalas :!:

mi sie na poczatku tomek nie podobal za bardzo czyms innym mnie uwiodl ale z czasem zaczol mi sie bardzo podobac ;)

#2646 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 17 sierpnia 2008 - 17:16

Olciiia, wiesz na poczatku jak swojego poznalam 3 lata temu to byl taki sobie...wiesz spokojny chlopaczek dobrze wychowany nie palacy nie pijacy a ja bylam rozwscieczona nastolatka :D chlopak dla mnie to byla zabawka itp...wszystko sie zmienilo jak go poznalam...sexy przedzialek miedzy zebami ... fajny glosik... rozbawial mnie... byl taki uczciwy i nadal jest... kochany,mily, szczery,nie klamal,i wogule... i tak mi jakos cos do niego zostalo do dzisiaj :) nie wyobrazam sobie bym mogla juz z kims innym byc...

[ Dodano: 2008-08-17, 18:17 ]
z chlopaczyka ktory 3 lata temu byl -chlopczykiem w ktorym sie zauroczylam i Zakochalam... teraz stal sie mezczyzna i jeszcze bardziej sie w nim zakochalam *_* kiedy ja nie mysle on mysli za nas oboje :P

#2647 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 17 sierpnia 2008 - 17:19

<<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/offtopic.gif' class='bbc_emoticon' alt='offtopic' />></span> <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/offtopic.gif' class='bbc_emoticon' alt='offtopic' />></span> <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/offtopic.gif' class='bbc_emoticon' alt='offtopic' />></span>

zagalopowały się dziewuszki :)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#2648 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 17 sierpnia 2008 - 17:20

ja zdecydowanie bardziej patrze na charakter moj mnie uwiodl swoim wnetrzem...


Z wygladem faceta zyc nie bedziemy heh tylko z nim samym... z jego cechami, zaletami, wadami.

Wyglad jest drugorzedna sprawa.

[ Dodano: 2008-08-17, 18:21 ]

zagalopowały się dziewuszki :)


fakt :-P

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2649 AnnaMarie

AnnaMarie
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 08:11

Otóż byłam przyjaciółką przez niespełna trzy lata z kolegą. Starszym ode mnie siedem lat. Świetnie się dogadywaliśmy, dopóki.on nie wyszedł z inicjatywą.. Było nam ze sobą najcudowniej na świecie (choć już nie jest, ale to inna sprawa). Stopniowo rozbudzaliśmy w nas uczucie, pożądanie. Ale stało się, jak się stało - trochę złych sytuacji z jego strony m.in wyjazdy zagranicę..Stwierdził, że nie możemy ze sobą być, bo nie jest mi w stanie niczego zaoferować. Stało to się przed dwoma miesiącami (dusiłam to w sobie mając nadzieję, że stłumię ból) i dość po słowie, że runął mi cały świat... Teraz jestem zawieszona w niemiłosiernej próżni. Strasznie Go kocham i nie mogę bez niego żyć - ale wiem, że to już koniec i nic tego nie zmieni. Coś mi się widzi, ze nie zdołam się w pełni zakochać po tym wszystkim przez najbliższych parę lat może. Nie wiem, czy ,,szukać'' następnego chłopaka. Owszem, może się tak przydarzyć, że spotkam tego jednego jedynego (choć pewnie nieprędko) i wszystko się ułoży. Obawiam się jednak, że nauczona lekkim pospiechem i rozbudzona przez wcześniejszego chłopaka nie będę umiała już tak pięknie ,,odkrywać'' duszy innego, ale będę dążyła do jak najszybszego zaakceptowania mnie taką jaką jestem. I czy miłość nie zacznie mi sie mylić?. Czy będę w stanie od początku z kimś całkiem innym nawiązywać taką głęboka więź, nie przesłaniając sobie uczucia 'fałszem' i czy nie będą wracać wspomnienia?? Strasznie to się wszystko zrypało i pogmatwało... poradźcie. Chciałabym dać sobie z tym po prostu spokój, nie myśleć, zapomnieć o Nim i czekać na innego - ale natura jest, niestety, tylko naturą. A nie chcę nikogo skrzywdzić... :-/
I zakończyła się historia, w której serca dwa Spotkały się by bić tylko dla siebie On tu a ona tam wiedzieli już, że Stworzeni nie dla siebie Już nie mówił jej, że tęskni i że kochać chce I myślał że nic nie wie

#2650 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 08:49

AnnaMarie, powiem Ci tak. Byłam najszczęśliwsza kobietą na ziemi, mieszkałam z moim narzeczonym, ale on zawiódł moje zaufanie, tak jak Twoj powiedział coś nieprzyjemnego i pół roku mieliśmy ogromny kryzys, ja byłam na granicy depresji(również z innych powodów) i kiedy mieliśmy wszystko naprawiać on powiedział na wspólnym wyjeździe ze znajomymi, że mnie już nie chce i nie zechce, ja nie walczyłam, bo robiłam to bez skutku pół roku, na jaw wyszły jego kłamstwa, długi i inna kobieta. Tylko, że mnie już tyle kopał, że przestałam kochać. I nagle po tygodniu od rozstania, kiedy wciąż jestem skrzywdzona i zraniona pojawił się P i powiem Ci może to podłe, ale cieszę się, że z moim eks już nie jestem, bo on tylko mnie niszczył, a z tym drugim wszystko rozwija się wolniej, ale ja jestem w stanie przeskoczyć nad dawnym dwuletnim uczuciem i poczuć znów teraz, więc sądzę, że powinnaś dać radę.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#2651 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 08:52

Zielonooka, mnie tez moj byly niszczyl od wewnatrz i od zewnatrz :-/ przesz ja bylam nie do zniesienia...ale jakos przywiazalam sie do niego i nie moge zapoomniec.bil mnie wyzywal...co najgorsze zdradzal i to zdradzal jak bolesnie...:(
ale teraz ciesze sie ze mam swojego D. on umila mi zycie i wkoncu czuje sie chciana i kochana ;)

#2652 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 10:29

AnnaMarie, potrzeba ci czasu..... nie powiem ci że za miesiąc zapomnisz albo za rok .... bo każdy z nas jest inny inne rzeczy mu sie w życiu dzieją inne cieszą smucą .... ale daj sobie czas cierp ale wychodź do ludzi spotykaj sie z nimi rozmawiaj o głupotach śmiej się wychodź na imprezy a pewnego dnia obudzisz sie wolna ..... stwierdzisz że to co było nie maa już dla ciebie takiego znaczenia .... może w miedzy czasie spotkasz kogoś i jeśli będzie to miała być wielka miłość to będzie sie to rozwijać powili tak jak ma sie rozwijać po prostu nie będziesz potrzebował tego przyspieszać .... zobaczysz będziesz jeszcze szczeliwa .... ja w to wierze bo wierzę że prawdziwa miłość czeka na każdego z nas tylko trzeba być cierpliwym by ja odpleść .....

#2653 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 11:36

AnnaMarie, potrzeba ci czasu.....


Tylko czas Kochana leczy rany......... czas i Twoje pozytywne myslenie <pocieszacz></span> Twoje nastawienie do zycia jest bardzo wazne :!: wiem , wiem latwo sie pisze........... sama przechodze przez pieklo i uwierz wiem co pisze .........niestety :-|

Czy będę w stanie od początku z kimś całkiem innym nawiązywać taką głęboka więź,


Napewno :!:

Trzymam kciuki za Ciebie <buzki></span>

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2654 AnnaMarie

AnnaMarie
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 12:32

Dziękuję.
Ale ból od pewnego czasu przekraczał wszelkie bariery.
teraz wypiłam bardzo dużo melisy.
I jestem spokojna.
A.. chciał żebym przesłuchała piosenki
Ashley 'Dwa serca'
Tłoku&Jula 'Nadal kocham'
Powiedział że nie umie mnie kochać :(
Nie umie zmusić serca.
Bardzo mnie.
Chce mojego szczęścia
A wie, że jak On wyjeżdżał, i dziwnie się zachowywał wahał się .. ranił mnie.
Mam jego bluzy.
Czyli trzeba będzie się spotkać.
Nie umiem spojrzeć mu w oczy, i powiedzieć żegnaj.
Nie rozmawiamy ze sobą.
Chce się przyjaźnić.
A jednocześnie mnie pragnie [bardzo go pociągam..;/].
Wiem że czas zabliźni to wszystko.
Ale nie mam przyjaciół jestem zbyt bezpośrednia i szczera. Odwrócili się ode mnie wszyscy.
A ja streszczałam swoje życia do jego osoby :(
Nic już nie wiem.
I zakończyła się historia, w której serca dwa Spotkały się by bić tylko dla siebie On tu a ona tam wiedzieli już, że Stworzeni nie dla siebie Już nie mówił jej, że tęskni i że kochać chce I myślał że nic nie wie

#2655 kasiatoja

kasiatoja
  • Użytkownik
  • 1 244 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 14:16

AnnaMarie Wiem co czujesz:( albo raczej staram sie bo tez jestem w podobnej sytuacji.. to co budowaliśmy przez 2 lata nagle sie rozsypało.. on twierdzi, że nadal mnie kocha ale nie chce ze mną byc bo podobno sie nie dogadujemy.. A ja w życiu z nikim nie dogadywałam sie tak jak z nim! Przez te dwa lata On był dla mnie najważniejszy! Zostawiłam wszystkich- koleżanki, przyjaciół. Teraz zostałam sama.. i tez mam kilka Jego rzeczy ale tak jak Ty nie potrafie spojrzeć mu w oczy bo tak chce wykrzyczeć jak bardzo Go kocham! Mówił mi, że "My" na zawsze i ja w swojej wyobraźni stwrzyłam swoją przyszłośc w której on był przy moim boku.. a teraz jak mam to wszystko zmienic? jak pokochac? Tak już jest w życiu.. pamiętaj, że nie jesteś sama.. Nie pozwól jemu dalej Ciebie ranić! Napewno jesteś wyjątkowa kobietą ale potrzebujesz czasu.. tak jak każdy.. Dla mnie to jest bez sensu i nigdy tego nie zrozumiem.. nie jesteś dla niego obojętna Ty jego kochasz.. Dlaczego oboje sie ranicie? :-(
Dołączona grafika

"....a ja się śmieje kiedy ludzie mówią mi o tych królach zza dalekich mórz...a ja sie śmieje wtedy odpowiadam im: nie mam nic oprócz paru pięknych snów...."

#2656 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 14:47

Czyli trzeba będzie się spotkać.

To raczej nie uniknione predzej czy pozniej.......

Mam jego bluzy.

Wyslij mu poczta, podaj przez kogos........ jesli nie chcesz go widziec.... i sie ranic ...... bo spotkanie napewno bedzie dla Ciebie bardzo ciezkie i raniace........ :-/

Nie rozmawiamy ze sobą.

Powiedział że nie umie mnie kochać :(
Nie umie zmusić serca.

Czyli On do Ciebie nic ....... nie czuje juz :?:

Ale nie mam przyjaciół jestem zbyt bezpośrednia i szczera. Odwrócili się ode mnie wszyscy.

Widac nie byli prawdziwymi przyjaciolmi <pocieszacz></span> <pocieszacz></span> <pocieszacz></span>

AnnaMarie Kiedys bedzie dobrze....... nie szybko napewno.........wycierpisz sie, ale im szybciej w Tobie samej pojawi sie "iskra" do zycia tym lepiej dla Ciebie ........uwierz, wiem co mowie
<pocieszacz></span>

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2657 AnnaMarie

AnnaMarie
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 18 sierpnia 2008 - 15:37

[ Dodano: 2008-08-18, 16:41 ]
kasiatoja, dlaczego się ranimy ?
Bo on nie umie mnie kochać.
Bardzo mnie lubi.
W marcu wyjechał zagranicę.
Byłam przy Nim.
W każdej chwili złej dobrej.
Zawsze.
Inni niee..
Kiedy miał wypadek, i stało się mu coś w stopę.. przecież ja wtedy nie jadłam wegetowałam dosłownie
pisał mi że jestem jego nadzieją..
że pokochał mnie.. a teraz nie umie kochać..
Nie było go w Pl to się Nim nie interesowali.
Wrócił.. znów spotkania ze znajomymi.. itd..
Zmienił się..
Stał się agresywny
Ordynarny..
Kiedyś był moim ideałem chodzącym.. czułam że był tym jedynym, że to z nim chciałam spędzić reszte swojego życia
Nie dostrzegam w Nim mojego A.. którego kocham..
Mimo wszystko jednak kocham..
Zrezygnowałam już z Niego [być może nie powinnam ale nie umiem, nie chce doprowadzić się do totalnej autodestrukcji]
On podjął decyzję..
Widocznie tak musiało Być
Cholernie BOLI :/
:( nie zrozumiem tego nigdy.. nigdy też nie będę taka sama :)
zawsze w moim uśmiechu oczkach będzie kryła się tęsknota za nim, i żal że to wszystko odeszło razem z Nim :(

katti, mam ndzieje ze czas pomoze..
drugi raz odchodzi ode mnie osoba mi bliska..
ale nigdy nie było tak bliskiej jak On :(
Ból niewypowiedziany zamieszkał wmoim sercu :(
I zakończyła się historia, w której serca dwa Spotkały się by bić tylko dla siebie On tu a ona tam wiedzieli już, że Stworzeni nie dla siebie Już nie mówił jej, że tęskni i że kochać chce I myślał że nic nie wie

#2658 justa

justa
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 22 sierpnia 2008 - 14:54

hej dzieczyny, pisze bi chce zakonczyć swój 2 letni związekmzaczene od tego jak zaczeło sie psuc, byłam 2 miesiace za granica,mój chłopak wtedy zaczął przyjaznic sie z koleżanka ze studiów, bardzo mnie to bolało bo te smsy ewidedentnie wskazywały na flirt z jej strony, zrobiłam awanture troche sie uspokoiło,w miedzyczasie sie rozstawaliśmy bo były pretensje o tą dziewczyne, mój Paweł mówi ze to tylko koleżanka ale dla mnie to jest dziwne, byliśmy razem w górach i gdy on spał, zerkneła do jego tel, znalazłam tam smsmy od niej,jego do niej już nie było,jeden typu:co chcesz rozwijac skoro oboje jesteśmy zajęci?chciałąm sie rozstać, obiecał ze to załatwi, ze zewrie z nia kontak, powiedziałąm ze skoro chce utrzymywac z nia kontakt to niech mnie znią pozna,on nie chce,teraz jest cisza, nie wraca do tego tematu, nie wiem czy z nia pisze, na moje pytania o nia reaguje nerwowo jakby to była moja wina, zajrzałąm mu do telefonu bo wszedzie z nim chodził nawet do lazienki,nie wiem jak to rozegrac,boje sie ze on czeka ze jej nie wypali i znia bedzie a mnie zostawi tymbardziej ze rozstawaliśmy sie juz z jego inicjatywy,myśle że coś do niej czuje skoro nie chce mnie z nia poznac, jak myślicie, chce to skonczyc, za tydzien mamy ślub mojej koleżanki wtedy to zrobie, dodam ze po 2latach i 2m nie chce mieszkać razem a o zareczynach nie ma co marzyć,pozdrawiam :-D
czekam

#2659 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 22 sierpnia 2008 - 15:19

justa, to że nie chce mówić o mieszkaniu i zaręczynach po 2 latach o niczym nie świadczy może potrzebuje więcej czasu... dla mnie ty już podjęłaś decyzje i raczej jej nie zmienisz .... wydaje mi sie że on chce z tobą zerwać ale boi sie jak to będzie co będzie gdy zostanie jednak sam gdy ona go nie będzie chcieć albo zostawi z tobą wie już co ma ... na twoim miejscu pogadał bym z nim tak szczerze , spokojnie bez emocji tak ja dorośli ludzie co jest z ta panna co ma do ciebie i o wszystkim co cię boli jeśli ta rozmowa nic by nie przyniosła nie dała byt jasnych odpowiedzi zakończyła bym związek bo moim zdaniem on ma coś na sumieniu ..... trzymam kciuki by jednak wyjaśniło sie to wszytko ....

#2660 justa

justa
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 22 sierpnia 2008 - 16:10

za każdym razem ja go pytam czy z nia rozmawiał, czy jakoś ten kontakt ukrócił to on mnie atakuje,jakby to była moja wina,ta dziewczyna ma chłopaka i tak robi ja nie rozumiem takich rzeczy,paweł pewnie myśli że rozeszło sie po kościach ale ja pamiętam,myśle ze ta dziewczyna sie mu podoba ale myslalam ze to skonczył a teraz boje sie że nadal z nia pisze jak ja nie widze, nawet na gadu,jak po rozmowie nic nie wyniknie to koncze to, myśle że on nie zerwie z nia kontaktu dla mnie,stawiałąm mu taki warunek to mówił ze nie chce z nia zrywac kontaktu to pewnie jest dla niego ważna i skoro widze że mnie to boli,Pozdrawiam i dziękuje za odpowiedz fajna :-)

[ Dodano: 2008-08-22, 18:00 ]
piszcie co myślicie o mojej sparawie,pozdrawiam was dziewczyny
czekam





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych