problemy w związkach
#2481
Napisano 30 lipca 2008 - 12:26
#2482
Napisano 30 lipca 2008 - 12:27
Dlaczego pisze? A co chcesz od nas uslyszec ze Cie kocha? Ale sorry, to juz Cie chyba nie obchodzi? Bo Ty masz swoja dume..
Skoro nie chcesz to nie odpisuj, urwij kontakt i po problemie.. Napisz ze nie chcesz zeby pisala i tyle, skoro znow masz ja zranic robiac nadzieje, to juz w tym momencie to urwij. Bo jak wnioskuje wasz kontakt jest bez sensu..
Sorki, ale jak przeczytalam o tej dumie to mi nerwy z lekka puscily.. Mam chyba podobnego faceta..
#2483
Napisano 30 lipca 2008 - 13:01
sam tak wybrałeś ale czasem warto zawalczyć ....Nie spotkam sie z nia, nie bede o nia walczyl nie bede szuakl kontaktu.
#2484
Napisano 30 lipca 2008 - 13:20
Skoro nie chcesz to nie odpisuj, urwij kontakt i po problemie..
Zgadzam sie ...........
W milosci nie ma "dumy".
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#2486
Napisano 30 lipca 2008 - 13:54
Osobiście stanowczo krytykuję Twoja jak i jej stanowisko...to nie był żaden związek tylko coś bardzo chorego...ludzie w sobie zakochani nie traktują sie tak nawzajem...
Nie spotykaj się z nią, ona zresztą też nie powinna tego oczekiwać skoro ma narzeczonego i za rok ślub...a to już poważne zobowiązanie!!!
Jeśli jestes fajnym facetem to skończysz z tym raz na zawsze i z alkoholem rówinież, miłość sama sie pojawi na horyzoncie tylko czasami trzeba sie obrócić za siebie.
Nie popełniaj tych samych błędów bo wpadłeś w takie zamknięte koło...tym razem pozwól mu pęknąć i ZACZNIJ ŻYĆ WŁASNYM nowym ŻYCIEM!!!
#2487
Napisano 30 lipca 2008 - 15:47
#2488
Napisano 30 lipca 2008 - 17:34
Tak dla uscislenia chcialem wrocic jakis czas temu, lecz wtedy sie od niej dowiedzialem o tym jej facecie. Dalem sobie spokój. Teraz mi pisze takie rzeczy. Napisalem tu na forum bo myslalem ze moze Wy pomozecie mi ja zrozumiec, bo kto zrozumie lepiej kobiete niz sama kobieta. Gdybym mogl to bym wrocil do niej.
Bede sie bronil przed Wami
uwazam ze sa duzo gorsze rzeczy od tych wyzwisk, tak jak np ktoras przedmowczyni napisala ze facet ja bil. A te wyzwiska bynajmniej nie byly bezpodstawne. I nie wziely sie z powietrza. Jest akcja to jest i reakcja. Nazwalem rzeczy po imieniu.takiON Ja Cię kompletnie nie rozumiem...jeśli zacząłeś ją wyzywac od k**** i sz*** to po co do siebie wracaliście...zero szacunku do drugiej osoby.
Nie rozumiem skad wywnioskowales ze mam urazona dume. Ja mam po porstu swoje zasady i nie rozbijam cudzych zwiazkow, co nie znaczy ze nie jestem "prawdziwym facetem". Poznaje dosyc duzo dziewczyn ale tak jak napisalem wszystkie porownuje do tej poprzedniejfacet który kocha nie zważa na dumę nie interesuje go to czy stanie sie pośmiewiskiem prawdziwy facet zawalczył by o to uczucie... wydaje mi się (nie złość ale odniosłam takie wrażanie) że ty jej chyba nie kochasz tylko urażona twoja duma nie pozwala ci stwierdzić co do niej masz
#2489
Napisano 30 lipca 2008 - 21:13
uwazam ze sa duzo gorsze rzeczy od tych wyzwisk
A te wyzwiska bynajmniej nie byly bezpodstawne. I nie wziely sie z powietrza.
Słowa .....takie slowa zwlaszcza od kochanej nam osoby bola najgorzej........ nawet poparte argumentem..... heh dla mnie to mozna ujac inaczej wszystko w slowach..... nie trzeba odrazu kogos wyzywac od sz***** i k******
nie rozbijam cudzych zwiazkow
No to pogratulowac postawy
Zgadza sie ...... krok nalezy do niej...... Ty jestes osoba wolna, ona ma narzeczonego....Lecz krok nalezy do niej nie do mnie.
Jesli cos czuje do Ciebie powinna byc szczera zarowno z Toba jak i z narzeczonym.....
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#2490
Napisano 30 lipca 2008 - 21:37
Wg mnie to Ty sam nie wiesz czego chcesz...
#2491
Napisano 31 lipca 2008 - 09:31
Facet zastanów się, gdyby Ci na niej zależało to w życiu nie potraktowałbyś jej tak jak potraktowałes. Po prostu żal Ci nie powiem co ściska, ze ona jest z kims innym nie z Tobą. Porste?? Inaczej nadal byś pił z kumplami i wyzywał ją od k*** na kolejnych imprezach taka jest prawda. Więc daj sobie z nią spokój, nie ułozy sobie życie z kims kto będzie miał do niej szacunek, a Ty sam zastanów się nad swoim życiem.
#2492
Napisano 31 lipca 2008 - 09:47
takiON My raczej Ci nie pomożemy, chciałeś ją zrozumieć ale tak naprawdę ja nie rozumiem Ciebie...wogóle nie zwracasz uwagi na to co mówimy, chociaż nasze rady się pokrywają ;>
Są tutaj kobiety i mężczyźni z różnych rejonów Polski (i nie tylko), więc tym bardziej przyjmij do wiadomości że jesteś jeszcze niedojrzały emocjonalnie. Masz 19 lat i moim zdaniem wiesz co zrobić...nadal będziesz biegał do telefonu (choć nie warto) i na każde skinienie będziesz leciał jak mucha do światła...
Sorka jak Cię uraziłam ale nie będę niczego udawać...I dla mnie nie jest żadnym argumentem to że mieszkasz na Pomorzu...Jeśli jest miłość to wszystko przeżyje...oczywiście jeśli to uczucie jest szczere
#2493
Napisano 31 lipca 2008 - 12:49
Mój związek się rozwala...
Rok po ślubie...jednak staż mamy dużo dłuższy...
Kryzys... czy ja wiem... Było już bardzo źle... Teraz On stara się aby było jak najlepiej...ale najgorsze w tym wszystkim jest to... że mnie doprowadzają do szału jego starania...
Nie wiem czy dam radę z nim razem być...nie cieszy mnie już rozmowa, wspólne spacery, seks... uwierzcie mi..."uciekam" z domu pod byle pretekstem.
I Ten Drugi...
Miły, czuły delikatny...uwielbiam z Nim rozmawiać...potrafimy tak całą noc...
parę razy zdarzyło się że zostaliśmy sami... i ani ja ani On nie mogł się powstrzymac... NIESAMOWITA chemia. Dodam od razu że nie spaliśmy ze sobą...
Jestem rozdarta... na prawdę nie wiem co robić...
Nie dojrzałam jeszcze do żadnej decyzji.
Walczyć o 9 lat swojego życia... czy nie...?! Tylko ja wiem, że chyba już nie mam siły...na kolejną walkę, a najgorsze jest to że jak do tej pory była to walka z wiatrakami...
#2494
Napisano 31 lipca 2008 - 13:05
taaa.. tu jest problem...I Ten Drugi...
dodaj, że jeszcze...Dodam od razu że nie spaliśmy ze sobą...
a chcesz?Walczyć o 9 lat swojego życia... czy nie...?! Tylko ja wiem, że chyba już nie mam siły...na kolejną walkę, a najgorsze jest to że jak do tej pory była to walka z wiatrakami...
bo skoro uciekasz i masz jakiegoś tam kolesia na boku... zobacz co niszczysz...
nie porównuj męża do tego typka...
#2495
Napisano 31 lipca 2008 - 13:11
Jeszcze...hmmm... no właśnie nie... nie potrafię, dopóki będę z mężem.
Nie porównywać...?! nie dam rady. Niestety zawsze się porównuje.
Ten Drugi mnie szanuje, szanuje moje zdanie...
To nie jest tak,że ja niszczę... niszczymy oboje...to co kiedyś stworzyliśmy. I właśnie to sprawia największy ból.
Nie potrafimy ze sobą rozmawiać.
#2496
Napisano 31 lipca 2008 - 13:13
uwierzcie mi..."uciekam" z domu pod byle pretekstem.
I Ten Drugi...
jak dla mnie to juz podjelas decyzje..........
Rok po ślubie...jednak staż mamy dużo dłuższy...
I co sie stalo
Najlepiej jest uciec .......... do innego lepszego.... nowego......... milego, kochanego, takiego co wyslucha, pocieszy.......... a czy Twoj maz gdy go poznalas taki nie byl
Roznie po drodze wychodzi........ nikt nie mowil ze malzenstwo to bajka........ze caly czas jest tylko "chemia" , sa i problemy...... ktorym stawia sie czola.......
Badz ......... poprostu ucieka..........
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#2497
Napisano 31 lipca 2008 - 13:13
NIESAMOWITA chemia
kiedyś się kończy, bardzie zadaj sobie pytanie co dalej...
taaa.. tu jest problem...
I to wielki...facet na początku wie co kiedy powiedzieć ale to są tylko "czułe słówka"
Nie dojrzałam jeszcze do żadnej decyzji.
Uważam że decyzję podjęłaś przyjmując oświadczyny męża !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie myśl tylko o sobie, postaw się z drugiej strony, czy chciałabyś żeby on miał inną, z którą go łączy chemia???
#2498
Napisano 31 lipca 2008 - 13:18
łaska...Tak, to największy problem...
Jeszcze...hmmm... no właśnie nie... nie potrafię, dopóki będę z mężem.
czyli i tak już decyzję podjęłaś
no ale ty męża przecież też nie szanujesz!Nie porównywać...?! nie dam rady. Niestety zawsze się porównuje.
Ten Drugi mnie szanuje, szanuje moje zdanie...
i to jeszcze jak!
a porównywanie jest najgorsze...
masz męża, mówisz, że tyle jesteście ze sobą.. nudno ci? to się związek odświeża, pracuje się nad nim cały czas.. a nie szuka ukojenia u kogoś
a jeśli na prawdę poznałaś kogoś i nie widzisz dla was szansy to rozstań się teraz, już.. nie rób z męża idioty, uszanuj chociaż te jego starania, które nie wiem czemu tak cie denerwują (tzn pewnie dlatego, że decyzja już podjęta, a chciałaś się jedynie upewnić
To nie jest tak,że ja niszczę... niszczymy oboje...to co kiedyś stworzyliśmy. I właśnie to sprawia największy ból.
Nie potrafimy ze sobą rozmawiać.
no ale on się stara podobno
a ty? masz nowego kochasia..
ja przepraszam, może za ostro... ale tak bardzo nie lubię takich zachowań....
#2499
Napisano 31 lipca 2008 - 13:21
jak dla mnie to juz podjelas decyzje..........
nie, nie podjełam...na razie brak mi siły...
I co sie stalo
co jest az tak zle, ze rok po slubie juz ma byc koniec
wiele się stało... ciągłe awantury, obwinianie mnie o wszystko... uderzył mnie...
Najlepiej jest uciec .......... do innego lepszego.... nowego......... milego, kochanego, takiego co wyslucha, pocieszy.......... a czy Twoj maz gdy go poznalas taki nie byl
![]()
Roznie po drodze wychodzi........ nikt nie mowil ze malzenstwo to bajka........ze caly czas jest tylko "chemia" , sa i problemy...... ktorym stawia sie czola.......
Badz ......... poprostu ucieka..........
Był wspaniały...
Już tyle razy stawiałam czoła... po prostu ja już chyba nie mam siły...uwierzcie
#2500
Napisano 31 lipca 2008 - 13:21
bije cie
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










