problemy w związkach
#261
Napisano 02 stycznia 2008 - 23:04
#262
Napisano 02 stycznia 2008 - 23:16
ile lat ma ten Twój chlopak?
20 lat...
kochana mowilam juz tak mniej wiecej. wtedy odchodzil w milczeniu....hmm.. a skoro wiesz ze on zawsze tak robi, to probowalas może na odchodne zanim odszedl powiedziec cos w stylu ze jesli sobie pojdzie i nie bdzie odzywal sie przez kilka dni to moze juz sobie o Tobie zapomniec bo dla Ciebie to problem i skoro Cie kocha to nie powinien Cie tak traktowac?
#263
Guest_Kociak_*
Napisano 03 stycznia 2008 - 11:18
to na czym on chce Wasz związek budować skoro nie chce czy nie potrafi z Tobą rozmawiać??chcialabym zeby bylo tak ze jak sie poklocimy to pogadamy, wyjasnimy... ale on tego nie chce...
Więc rozmawiaj, naciskaj na to, żeby się tego nauczył. Zadaj sobie pytanie: czy chcesz być z kimś z kim nie możesz porozmawiać na poważne, trudne tematy? i zrób coś z tym, walcz o to, aby było tak jak powinno...
#264
Napisano 03 stycznia 2008 - 13:05
#265
Napisano 03 stycznia 2008 - 13:07
Daj sobie spokój!!!Ja z tym próbuje ,,walczyć" od 10 lat ale to przegrana walka.Ten typ tak ma.........................................powinnam dac sobie spokoj czy to jest w miare racjonalne ze mnie to denerwuje?
#266
Napisano 03 stycznia 2008 - 15:59
zwlaszcza kiedy praca w tygodniu to owszem siedzi do pozna ale jak jest bardzo zmęczony to juz nie
Wazne żeby gry nie kolidowaly z calym zyciemi aby od gry nie uzaleznial swojego czasu czy zycia
#267
Napisano 03 stycznia 2008 - 16:01
#268
Napisano 05 stycznia 2008 - 12:44
mój problem polega na tym, że chyba coś się zmieniło w naszym związku.
Mam wrażenie, że mój T. jest mną zmęczony, poświęca mi coraz mniej czasu, nie ma smsów, nie ma gg... (a jak już - to bardzo ograniczone to wszystko).
Zawsze były telefony, rozmowy, nawet jak był zaganiany to znalazł czas żeby napisać krótkiego smsa, a teraz potrafi się nie odzywać cały dzień i uważać, że to normalne.
Widujemy się raz na tydzień albo i rzadziej.
Rozmawiałam z nim o tym, ale twierdzi, że nic się nie zmieniło, kocha mnie jak kochał i tylko ja mam jakieś głupie przeczucia.
#269
Napisano 05 stycznia 2008 - 14:50
#270
Napisano 05 stycznia 2008 - 15:34
#271
Napisano 05 stycznia 2008 - 16:01
sama widzisz ....... moim zdaniem dobrze zrobilas .znajdziesz kogos kto bardziej o Ciebie zadbado tego zuplenie przegial... i nie uwaza ze jest winny... porazka doslownie. powiedzial tez ze nie chce juz tego związku.. ja chyba tez... po co mam byc z kims kogo nawet nie intersuje ze szłam sama do domu o 12 w nocy spory kawał...eh...
#272
Napisano 05 stycznia 2008 - 18:03
porazka doslownie. powiedzial tez ze nie chce juz tego związku.. ja chyba tez... po co mam byc z kims kogo nawet nie intersuje ze szłam sama do domu o 12 w nocy spory kawał...eh...
Człowiek uczy się na błędach. Każde doświadczenie będziesz pamiętała i unkiała tego co niedobre (jeśli wyciągnęłaś wnioski!) Znajdziesz fajnego faceta który będzie o Tobie myślał i dbał jak o swój skarb
#273
Napisano 05 stycznia 2008 - 20:03
dziekujeżycze powodzenia!!!
#274
Napisano 05 stycznia 2008 - 20:24
a najgorsze jest to ze mam nadal nadzieje... eh ze wroci i sie zmieni...
Na to bym nie liczyła niestety
#275
Napisano 05 stycznia 2008 - 20:43
życzę ci tego
#276
Napisano 06 stycznia 2008 - 15:10
Mam bardzo podobną sytuacje z moim chlopakiem. Na poczatku byl slodki, kochany, mowil mi o uczuciach, jak bardzo jest mu ze mna dobrze. Teraz sie zmienilo, kiedy ja czuje ze cos jest nie tak, wydaje mi sie np ze on ma zly dzien, pytam czy chcialby o tym porozmawiac on sie wscieka, zbywa nie kilkoma oschlymi zdaniami... na poczatku bardzo mnie to bolało, plakalam, nie umialam sie pogodzic z takim zachowaniem... Juz mnie nie przytulał, nie mowil ze kocha. Przez 2 tyg schudlam 4 kg, strasznie to przezywalam. W koncu zebralam sie na powazna rozmowe, po 4 dniach milczenia, zadzwonilam do niuego o 7 rano, zeby wiedzial ze to naprawde wazne, powiedzialam : musimy porozmawiac. Kiedy masz czas? Umowilismy sie tego samego dnia, w parku. Byl bardzo zly, rozdrazniony ( jak przed kazda powazna rozmowa). Ja staralam sie zachowac spokoj, choc mialam ochote wyrzucic z siebie wszystko zalana łzami, powstrzymalam sie. Spokojnie powiedzialam co mnie boli. Powiedzialam, ze nie chce go o nic oskarzac, obrzucac wina, chce sie tylko dowiedziec co sie zmienilo, czy moze ja cos zle zrobilam, czy tez on ma jakis problem. On wciaz mowil ze wszystko jest ok ze nie rozumie czemu sie tak czepiam, i ze zachowuje sie jak malolata ( ja mam 19 lat, on 29). Ok, koniec rozmowy... ustalilismy ze wciaz chcemy ze soba byc... tak jak mowilam, podczas tej rozmowy wydawalo sie ze jego to wogole nie obchodzi, ale juz nastepnego dnia widac bylo ze przemyslal sprawe... dzwonil, pisal smsy. Po tygodniu wszystko wrocilo do normy, tzn nie fochowalismy sie juz, a on probowal pokazac ze mnie kocha. Dzis mija juz chyba miesiac od tamtych dni... Jest lepiej, teraz wiem, ze to po prostu taki typ twardziela, ktory nie pokazuje swych uczuc tak po prostu, mowiac czy przytulajac... Dla niego milosc pokazuje wtedy gdy chce sie mna opiekowac, pomagac mi w czyms, okazywac zainteresowanie... Odbiera mnie po zajeciach , odwozi do domu, stara sie cos zawsze ugotowac, zeby mi smakowalo... Wczesniej sie wsciekalam, ale teraz sie przyzwyczailam i nawet mysle ze to slodkie... W koncu slowa moga wiele wyrazic, ale nie zawsze musza byc szczere.. a kiedy on sie tak stara i tak mna opiekuje to wiem ze naprawde mu na mnie zalezy.. A i przytulanki wrocily po tych rozmowach, on teraz wie ze ja potrzebuje tez czulosci, i mimo swojego "twardzielskiego" charakteru stara sie bardzo.
Moze nie jest idealnie, bo na takie powazne tematy typu: milosc itd... ciezko z nim rozmawiac, ale kocham go bardzo i staram sie zrozumiec...
#277
Napisano 07 stycznia 2008 - 14:10
#278
Napisano 07 stycznia 2008 - 14:25
- od niego : czy da Ci jeszcze szansę
- od Ciebie czy ją wykorzystasz...
staraj się z nim nie tracic kontaktu
#279
Napisano 07 stycznia 2008 - 19:26
Mowie Ci to z wlasnego doswiadczenia. Tez poznalam chlopaka na necie. I kiedy nadeszlo to 1 spotkanie, jakos czulam dziwny spokoj, postanowilam byc soba i nikogo nie udawac, pomyslalam , uda sie ? to fajnie. nie to nie......ale jestesmy para
#280
Napisano 07 stycznia 2008 - 19:56
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty









