Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#2721 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 24 sierpnia 2008 - 21:20

Najlepszą "zemstą" bedzie to, jak pokażesz mu, że masz go w nosie i nie robi już wrażenia na Tobie...


O to mi chodzilo :!: :!: :!: heh ;-)

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2722 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 24 sierpnia 2008 - 21:23

O to mi chodzilo

wiem, że o to, kochana ;-)

Nie ma sensu zapędzać się w zemstę, bo będzie tylko gorzej...

arsena17 , pokaż mu, że go olewasz, a gul mu będzie śmigał, zobaczysz, potem to już zależy od Ciebie, jak potoczy się Wasza historia...
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#2723 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 24 sierpnia 2008 - 21:26

potem to już zależy od Ciebie, jak potoczy się Wasza historia...

Jestes mloda laska, z czasem poznasz kogos bardziej wartosciowego. No sorry jesli facet Cie zdradzal i to z kilkoma, to to nie jest dobry material na chlopaka :-/

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2724 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 24 sierpnia 2008 - 21:28

katti, zgadzam się z Tobą, ale skoro kobietka pisze, że go kocha...?

Dla mnie jest jasne, że olałabym faceta, tak też radzę naszej koleżance, a co zrobi ona...zależy tylko od niej <bezradny></span>
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#2725 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 24 sierpnia 2008 - 21:30

ale skoro kobietka pisze, że go kocha...?


Nieraz trzeba sluchac tez glosu rozumu :!: i rozsadku, nie tylko serca ;-)

A zreszta czy ten chlopak wogole chce do Ciebie wrocic :?: Byc z Toba :?:
A on cie kocha wogole :?:

co zrobi ona...zależy tylko od niej <bezradny></span>


Oczywiscie :!: Ja tylko wyrazam swoje zdanie ;-)

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2726 Ismail

Ismail
  • Użytkownik
  • 1 566 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 09:38

czas na moją historię.
A mianowicie dla mojego ex poświeciłam swój poprzedni związek.
Nie zdradziłam, po prostu gdy pomiędzy nami zaczęło coś się tworzyć zakończyłam poprzedni związek. Nie chciałam nikogo ranić zdradą.
Byliśmy razem przez prawie 2 lata.
Na początku byliśmy z sobą bardzo szczęśliwi.
jednak ostanie pół roku to był koszmar.
coraz trudniej było nam się z sobą porozumieć, zaczęły się imprezy (gdy chciałam na którąś z nich iść, słyszałam iż to są męskie i będzie się wstydził mnie zabrać, ale jak się potem okazywało dziewczyny jego kolegów tam były).
A ja wierzyłam we wszystko jak głupia.
z czasem zupełnie przestał się mną interesować, bywało iż był arogancki.
kiedyś przyjrzałam jego telefon i jak się okazało miał mnóstwo zdjęć swojej "koleżanki".
znalazłam też zdjęcie bielizny, gdy zapytałam co to jest powiedział, ze kolega kupił swojej dziewczynie i chciał najpierw komuś pokazać aby nie popełnić jakiejś gafy z wyborem tego prezentu. uwierzyłam chociaż teraz gdy na to patrzę nie wiem jak mogłam być aż tak głupia.
jak się potem okazało to było zdjęcie przesłane również przez tą koleżankę. chciała zapytać czy mu się podoba. :shock:
Nie mówiąc już o ciągłych SMS i strzałkach nawet w mojej obecności.

Z czasem nawet nie miał ze mną o czym, rozmawiać jak twierdził.
mówił, że to wszystko co się dzieje w naszym związku to moja wina ale zawsze zaprzeczał gdy mówiłam że mnie zdradza.
kiedyś zapytałam czy już mnie nie kocha.
a on powiedział, że nie mam zadawać takich pytań i dodał "a co chcesz usłyszeć"?
zabolało to strasznie ale wtedy byłam jeszcze naprawdę strasznie naiwna.
dodam iż już wtedy byliśmy zaręczeni.
potem jeszcze spędziliśmy wspólnie kilka weekendów.
aż do kolejnej imprezy na której był sam.
był to slub jego kolegi (najlepszego) na który ja nie zostałam zaproszona.
byłam dopiero na poprawinach.
w drodze na nie mówił tylko że dobrze sie bawił i były same super laski, a ja wiedziałam ze to już koniec.
ja cały czas przesiedziałam w ubikacji gdzie płakałam albo pisałam sms-y do przyjaciół.
natomiast gdy byłam gdzies blisko to piłam z innymi bo on mnie unikał.
najbardziej boli mnie to, ze mnie w taki sposób zostawił a mianowicie bez słowa.
tego dnia odwiózł mnie do domu, jeszcze rano rozmawialismy z soba przez telefon następnego dnia a od wtedy rzestał się zupełnie do mnie odzywac.
i tak do dzisiaj.
czułam się strasznie wykorzystana tym bardziej iż potem zrozumiałam iż wykorzystywał mnie tylko do "jednego". a ja mu tak ufałam....:-(
jak sie dowiedziałam tydzień później od naszego kolegi, faktycznie mnie zdradzał ale z inna. od razu przyjechał mu się nią pochwalić.
najtrudniej mi było przyjąć do wiadomości to, ze był ze mną ale poza mną był ktoś jeszcze, to takie obrzydliwe, poniżające dla mnie...
bardzo cierpiałam, ale teraz jestem już szczęśliwa.
niedługo będą dwa lata jak już nie jesteśmy razem.
a ja jestem z kimś innym bardzo szczęśliwa, mieszkamy razem, szanuje mnie a ja jego i bardzo się kochamy.
jestem z kimś na poziomie.
z perspektywy czasu patrząc o moim byłym nie mogę tego powiedzieć.
a teraz mimo to iż czasami są miedzy nami jakieś nieporozumienia i czasami jest ciężko (ale to chyba jest w każdym związku) potrafimy to wyjaśnić i cieszyć się sobą.
szkoda tracić czasu na smutki i ranienie kogoś...

moze trochę zamotałam ale tak dużo było do napisania. <bezradny></span>
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#2727 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 10:15

Ismail, Czytałam Twoją historię i widziałam parę podobieństw do mojej. Niestety po czymś takim człowiek jest jak Lis z Małego Księcia, trzeba bardzo długo go oswajać, żeby znów zaufał.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#2728 princess

princess
  • Użytkownik
  • 146 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 10:25

a teraz moja historia :
Jestem mężatka od prawie czterech lat, a z moim mężem bylam przed slubem 6 lat. BYł moją pierwszą i jedyną miłością i również był moim pierwszym i jedynym któremu sie oddałam i ja jego też byłam pierwszą i "jedyną" , bynajmiej tak zapewniał . Dla mnie to było takie nasze sacrum, byliśmy jedną z niewielu takich par :-> Niestety miłość jest ślepa i głupia, co on potrafił niezle wykorzystać. Od razu po ślubie zaczął interesować się innymi, wciąż odkrywałam coś nowego, a to drugą karte sim od telefonu , z numerami i sms-ami do jakichś panienek ( o ktorej istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia ). Innym razem wyszło na jaw , że daje ogłoszenia przez kanał sms, że pozna fajna dziewczyne. No i nie wracanie na noc do domu itp. No a w czasie tych nocnych imprez widziano go z innymi dziewczynami. Cały czas wierzyłam , żę sie zmieni, że sie zagubił <sciana></span> .Lecz pewnego dnia nastąpił przełom, już mysłałam , że warto byo9 czekac na jego zmiane, ze w koncu dorósł i zrozumiał. Zrobił się przykładnym mężem i ojcem, a ja w końcu byłam szczęśliwa. Lecz pewnej pięknej niedzieli dokładnie 11 maja jeden sms zmienił moje życie. Napisał do mnie chłopak mojej PRZYJACIółKI czy wiem , że mój mąż sie z nią piep***. Początkowo w to nie wierzyłam , ale pobiegłam do niej i ona sie przyznała!!!! <smierc2></span> Najgorsze jest to , że wszyscy moi znajomi wiedzieli o tym i nikt mi nie powiedział!! Przez pół roku!!! A ja codziennie chodziłam do niej , zwierzałam się jej, czasem chodziłam tam z mężem. świat mi się zawalił, od tamtej pory jestem całkiem inna osobą, nic mi sie nie chce. Cały czas o tym mysle, jak on mógł to zrobić, miedzy nimi nie ma żadnej chemii, nie spotykali sie, nie mieli romansu!!!! Najbardziej boli mnie to ,że zdradziłmnie z nia, czego w zyciu bym sie spodziewała, poniewaz ona jest gruba, brzzydka, z kazdym chodzi do lozka i jest brudaska!!!!!!! i wszycy nasi znajomi o tym wiedzą!! Jak on mógł!!! Co ja mam robić??????????????????????
Quad me nutrit me destruid....

#2729 Ismail

Ismail
  • Użytkownik
  • 1 566 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 10:47

Ismail, Czytałam Twoją historię i widziałam parę podobieństw do mojej. Niestety po czymś takim człowiek jest jak Lis z Małego Księcia, trzeba bardzo długo go oswajać, żeby znów zaufał.



To prawda.
Ja bardzo bałam się później zaufać.
Wolałam być sama niż narażać się na to iż po raz kolejny ktoś mnie skrzywdzi.
Na szczęście mój D. był bardzo wytrwały.
Bo ja na początku bardzo się bałam być znowu z kimś.
On mnie kochał a ja Jego, ale mimo to go cały czas odrzucałam.
Ale nie pozwolił mi się zamknąć w sobie i uciec od wszystkiego.
teraz dzięki Niemu jestem bardzo szczęśliwa.
A o tym co było już nie myślę, bo po co...
teraz wiem, ze nie był wart moich cierpień.

#2730 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 10:56

Co ja mam robić??????????????????????

kup broń...

Oczywiście żartuję, a na poważnie, jesteś młoda, ciesz się, że wyszło tak na początku waszego małżeństwa...
Wiem, że boli, ale musisz wziąć się w garść i działać...

Jeśli zdarzyłoby mu się raz, to uważam, że można jeszcze próbować coś sklejać...
Ale on to robił częściej, jak piszesz

Od razu po ślubie zaczął interesować się innymi, wciąż odkrywałam coś nowego, a to drugą karte sim od telefonu , z numerami i sms-ami do jakichś panienek ( o ktorej istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia ). Innym razem wyszło na jaw , że daje ogłoszenia przez kanał sms, że pozna fajna dziewczyne. No i nie wracanie na noc do domu itp.


Więc, o ile możesz sobie na to pozwolić - męża spakuj i wystaw walizki, przyjaciółkę olej i nie zwracaj uwagi i tyle.
Nie pokazuj, że cierpisz, nie daj im satysfakcji.

Głowa do góry, bierz życie w swoje ręce i wal do przodu...

Za jakiś czas będziesz się śmiać z tej sytuacji i będziesz szczęśliwa - być może u boku PRAWDZIWEGO faceta...
Tego Ci życzę i trzymam kciuki :-)
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#2731 Ismail

Ismail
  • Użytkownik
  • 1 566 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 10:56

princess, każda zdrada jest niewyobrażalnym cierpieniem, ale ono chyba jeszcze bardziej się potęguje gdy zdradza dwie bliskie osoby, którym ufałaś i byłaś ich pewna.
Nie wiem jak ona mogła spojrzeć Ci w oczy, tym bardziej ze cały czas się jej zwierzałaś ze swych rozterek związanych z mężem.
a już kompletnie nie rozumiem facetów którzy zdradzają swoja zonę, narzeczona dziewczynę z kimś zupełnie nieatrkacyjnym a przynajmniej mniej atrakcyjnym od swojej połówki. nie mam pojęcia co oni widzą w tych kobietach.
przykre to bardzo.
Ale chyba tylko oni sami czasami mogą siebie zrozumieć....

trzymaj się cieplutko.
bądź dzielna i zacznij myśleć o sobie.
nie jest on warty twoich łez.
z czasem ból minie i sama do tego dojdziesz.
jednak początkowo cierpnie jest nieuniknione:-(
nie jesteście już razem?
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#2732 kasiatoja

kasiatoja
  • Użytkownik
  • 1 244 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 11:09

Toksyczny facet :-/ Ciężko jest zapomnieć ale na Twoim miejscu wolalabym pocierpiec teraz niż wrócić do niego i za jakiś czas przeżywać to na nowo.. pojdziesz do szkoły, pokaż mu jaka jestes szczęsliwa, smiej sie.. nawet nie wiesz jak im to działa na nerwy ;-)
Dołączona grafika

"....a ja się śmieje kiedy ludzie mówią mi o tych królach zza dalekich mórz...a ja sie śmieje wtedy odpowiadam im: nie mam nic oprócz paru pięknych snów...."

#2733 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 12:06

co za gnój..........



tyle..
nie ma mnie tu i nie będzie.

#2734 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 13:28

princess, ciezka historia...
Dla mnie tym bardziej bo u mnie ten sam poczatek.. Nasze sacrum, wielka milosc.. I wielka wiara ze bedzie dobrze. Jak narazie mnie nie zdradzil. Ale kazdy tak pieknie zaczyna.. Tylko ciekawe jaki bedzie koniec.
Ale i ja jemu i on mi powiedzielismy ze jesli pojawi sie zdrada to jest koniec, bez wyjasnien. Bo co mozna wtedy tlumaczyc..

#2735 kasia4

kasia4
  • Użytkownik
  • 75 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 13:38

Ja nigdy bym nie zdradziła i podobnie mój M. I wiem, że nie wybaczyłabym zdrady. Ale różnie w życiu bywa, są pary po " takich zajściach" i nadal są ze sobą. Trudno jest zaufać po zdradzie i człowiek się zastanawia czy taka sytuacja się powtórzy czy nie. Uważam że skoro dwoje ludzi się kocha to nie ma miejsca na zdradę.

#2736 Ismail

Ismail
  • Użytkownik
  • 1 566 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 13:50

Uważam że skoro dwoje ludzi się kocha to nie ma miejsca na zdradę.


zgadzam się z tym.
jeśli ktoś zdradza lepiej od razu się rozstać.

#2737 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 13:59

Jesli sie zdradza to chyba czegos brakuje w zwiazku.. Nie wierze w texty w stylu ona nic dla mnie nie znaczy..

#2738 sweet camilla

sweet camilla
  • Użytkownik
  • 308 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 14:49

dokładnie najlepszą zemstą będzie to że znów bedziesz szczesliwa jak zobaczy że Cię to boli to będzie tylko czuł satysfakcje taki typ faceta jest paru takich kretynów na świecie;/
..Doskonała argumentacja nigdy nie przekona zaślepiającej emocji....

#2739 princess

princess
  • Użytkownik
  • 146 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 15:39

Hmm... wiem napewno , że ona dla niego nic nie znaczy, bo znam dobrze i ją i jego i wiem , że to ona go sprowokała, ale nic go nie tłumaczy, bo faceta nie można zmusić ani zgwałcić!!!!!!!!!! żeby doszło do stosunku facet też musi chcieć .żal...
Quad me nutrit me destruid....

#2740 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 25 sierpnia 2008 - 16:22

princess, nie dziwię sie że ta "przyjaciółka" go sprowokowała. Założę się, że była o Ciebie zazdrosna (uroda itp) i chciała w jakiś sposób sobie udowodnic, że stac ją na to samo co Ciebie, że jest lepsza, bo podkradła Ci faceta :/
Jak czytam te historie to aż mi się płakac chce, jak mężczyźni moga tak podle traktowac swoje kobiety... czy wiernośc naprawdę musi byc aż takim luksusem w dzisiejszych czasach?? :-x
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych