[ Dodano: 2008-08-18, 16:41 ]kasiatoja, dlaczego się ranimy ?
Bo on nie umie mnie kochać.
Bardzo mnie lubi.
W marcu wyjechał zagranicę.
Byłam przy Nim.
W każdej chwili złej dobrej.
Zawsze.
Inni niee..
Kiedy miał wypadek, i stało się mu coś w stopę.. przecież ja wtedy nie jadłam wegetowałam dosłownie
pisał mi że jestem jego nadzieją..
że pokochał mnie.. a teraz nie umie kochać..
Nie było go w Pl to się Nim nie interesowali.
Wrócił.. znów spotkania ze znajomymi.. itd..
Zmienił się..
Stał się agresywny
Ordynarny..
Kiedyś był moim ideałem chodzącym.. czułam że był tym jedynym, że to z nim chciałam spędzić reszte swojego życia
Nie dostrzegam w Nim mojego A.. którego kocham..
Mimo wszystko jednak kocham..
Zrezygnowałam już z Niego [być może nie powinnam ale nie umiem, nie chce doprowadzić się do totalnej autodestrukcji]
On podjął decyzję..
Widocznie tak musiało Być
Cholernie BOLI


nie zrozumiem tego nigdy.. nigdy też nie będę taka sama

zawsze w moim uśmiechu oczkach będzie kryła się tęsknota za nim, i żal że to wszystko odeszło razem z Nim
katti, mam ndzieje ze czas pomoze..
drugi raz odchodzi ode mnie osoba mi bliska..
ale nigdy nie było tak bliskiej jak On

Ból niewypowiedziany zamieszkał wmoim sercu
I zakończyła się historia, w której serca dwa
Spotkały się by bić tylko dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli już, że
Stworzeni nie dla siebie
Już nie mówił jej, że tęskni i że kochać chce
I myślał że nic nie wie