Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

problemy w związkach


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
5401 odpowiedzi w tym temacie

#221 Studentka*

Studentka*
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 27 grudnia 2007 - 23:46

Witam Was bardzo serdecznie:)mam nadzieje,ze mi cos doradzicie albo pomozecie pozbyc sie glupich mysli z mojej glowy:P a wiec tak :jestem z chlopakiem 2,5 roku,po 2 latach zostawil mnie tak po prostu bez powodu chyba zaczelam go draznic bardzo mnie wtedy zranil bo swiata poza nim nie widzialam wrocil do mnie po miesiacu ale wiem ze w tym czasie kiedy ze mna nie byl spal z 2 laskami ja czulam sie w jakis sposob zdradzona,nie ufam mu do konca do tej chwili ciagle mam jakies podejrzenia i glupie schematy w glowie,no ale ok ,przylapuje go czasem na drobnych klamstewkach ale on mowi ze czasem klamie dla mojego dobra zebym sie nie denerwowala no fakt czasem ostro reaguje,no ale szczerosc chyba powinna byc na 1 miejscu,idac dalej chyba sie od niego uzaleznilam tzn nie potrafie isc na impreze z kolezankami bez niego siedze ciagle przy telefonie, w ogole zle sie bawie bez niego i njalepiej bym bez niego nie wychodzilo wiem wiem to chyba jest z lekka chore no ale idac dalej mam wrazenie ze juz przestalam mu sie podobac juz sie nie stara czuje ze mnie troche olewa,a u mnie jest odwrotnie kocham go jeszcze mocniej i czuje sie bezradna bo nie wiem jak mam obudzic jego uczucie no i tyle pomozcie mi czy tez tak macie czy tylko ja tak latam za moim facetem i macie jakies sposoby zeby pobudzic jego uczucie dodam ze ladna bielizna w lozku i opalone cialko tez nie dzialaja ale wpdlam na pomysl moze jakby jakis facet sie mna zainteresowal nie wiem pisal smsy moze to by mu dalo do myslenia ze kurcze moze jednak fajna ze mnie laska:P dodam ze mam 21 lat a on 24l dajcie znac jak wygladaja wasze zwiazki.Ja dopiero 3 lata jestem z nim a tu cale zycie przede mna ale kocham go ponad wszytsko.

#222 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 28 grudnia 2007 - 03:33

Ja bylam w podobnym zwiazku,tez bardzo go kochalam i nie wyobrazalam sobie zycia bez niego :-/
Na poczatku bylo super,bardzo mnie kochal i na kazdym kroku udowadnial mi jaka jestem dla niego wazna,byl wspanialy i szybko go pokochalam.
Robilam dla niego wszystko,zeby tylko jemu(a nie mi)bylo dobrze,gotowalam to co on lubial,nosilam to w czym on chcial mnie widziec,ogladalam filmy takie jakie on i nieraz nawet chyba mowilam to co on chcial uslyszec :-? powoli zaczynalm byc bardzo zazdrosna a on zaczal mnie olewac,niby bylismy razem 4 lata,ale potem jak on stwierdzil byl ze mna bo byla dobra :-? czyli taka glupia ktora byla na jego zachcianki.
Raz przylapalam go na zdradzie z naprawde okropna laska,bylo mi ciezko,ale tak go kochalam,ze mu wybaczylam.
Jednak zylam z ta mysla,ze on byl z inna a potem przychodzil do mnie i to stalo sie moja obsesja :-? ciagle go sprawdzalam i sledzilam az on mial tego dosc i przy jednej wielkiej klotni mnie zostawil.
Potem sie okazalo,ze to wszytko bylo bez sensu on mnie wogole nie kochal :!: :!: moze na poczatku,jednak gdy wiedzial,ze mnie zdobyl to olal mnie i byl ze mna dla wygody.
Mial wyprane,posprzatane,ugotowane i sex na zyczenie :-|
Roztanie przezywalam bardzo,prosilam,blagalam,plakalam,nachodzilam go-tragedia no i tak minelo pol roku,drugie pol bylo mi juz lepiej jednak potem on znowu pojawil sie w moim zyciu :-( przyjelam go,bo kochalam a on mnie tylko ranil :-( jednak moja milosc byla oraz slabsza i slabsza,ale ciagle wciaz byla....i pewnego dnia poznalam fajnego chlopaka,zakochal sie we mnie jednak ja traktowalam go jako kolege,spotyklaismy sie w paczce,ale on wciaz o mnie zabiegal...to on pokazal mi co to jest milosc,jak to jest naprawde kochac druga osobe.
Dlugo sie zastanawialm czy odejsc,czy byc dalej naiwnie zakochana i nieszczesliwa czy sprobowac z kims komu na mnie naprawde zalezy.
I dzis nie zaluje tego wyboru :-> poniewaz dzis jestesmy malzenstwem i mamay slicznego synka i dziekuje mojemu mezowi,ze byl tak wytrwaly,bo nie bylo latwo ze mna,musial przejsc wiele prob zanim mu zaufalam i pokochalam.
Dlatego moim zdaniem nie warto sie ponizac dla milosci,to chlopak powinien zabiegac o nasze wzgledy,ja sie duzo nauczylam i nie popelnilam tego bledu z miom mezem,bo do tej pory jak czegos mi sie nie chce to po prostu nie robie,jak nie lubie tego filmu to go nie ogladam i jak mam ochote ubrac sweter z pomidorem to go ubiore mimo tego ze mu sie nie podoba....

#223 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 28 grudnia 2007 - 13:58

Studentka*, jak dla mnie wygląda to tak, że za bardzo się starasz....skoro Ty tak bardzo go kochas zi na każdym kroku mu to pokazujesz, to facet pewnie myśli, po co on ma się starać zabiegać jak i tak Ty za nim latasz jak za przeproszeniem piesek z wywieszonym językiem gotowa podporządkować się każdej jego zachciance...
Poza tym koniecznie musisz się uwolnić od tego "uzależnienia" bo to nie jest dobre ani dla Ciebie ani tym bardziej dla Waszego związku... Bo co jest ciekawego w kobiecie, która nie widzi świata poza jednym facetem, nic ją nie interesuje, nie chce się z nikim innym spotykać i z niczego innego nie czerpie radości? Ja nie chciałabym takiego faceta, który w całym świecie widziałby tylko i wyłącznie mnie - byłby dla mnie po prostu osobą nudną i nie wartą zainteresowania, więc zastanów się nad tym...

rzylapuje go czasem na drobnych klamstewkach ale on mowi ze czasem klamie dla mojego dobra

drobne kłamstwa nie szkodzą, a czasami wręcz pomagają ;)

nie wiem jak mam obudzic jego uczucie no i tyle pomozcie mi czy tez tak macie czy tylko ja tak latam za moim facetem

sama sobie prawie odpowiedziałaś :) przestań za nim latać :) pamiętaj - faceci to wieczni łowcy i lubią zdobywać, więc jak nie dajesz im tej możliwości - po prostu się nudzą :)

#224 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 28 grudnia 2007 - 18:06

Studentka* wg mnie to powinnas z nim szczerze porozmawiac-ja uwazam ze najmniejsze nieporozumienie trzeba sobie wyjasniac.Powinnas wiedziec co przedtem bylo zle, ze od Ciebie odszedl.Jesli mu nie ufasz i on zaczyna Cie "olewac" to cos jest nie tak! Jesli on Cie nie kocha to powinnas dac sobie spokoj. Jak moj tata mawia "Tego kwiatu , pol swiatu "/ Pomysl.

#225 eveline

eveline
  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 29 grudnia 2007 - 12:35

Witam mam pewien kłopot od kilku tygodni pisze maile z pewnym anglikiem...i boję się ze zaczynam do niego cos czuc....
zaczelo sie od tego ze znalazlam jego ogłoszenie ze chcialby nawiazac kontakt mailowy z polka na stopie kolezenskiej polegajacy na wymianie informacji,pomocy w nauce jezyka itp.
ja jako osoba kochajaca jezyk angielski i planujaca wyjazd do UK albo do Irlandii odpisalam na jego ogłoszenie...i tak się zaczeło
Ja mam 21 lat on 30. On jest sam ja mam chlopaka od ładnych paru lat....i co?otoz nie moge sie doczekac kolejnych maili od tamtrgo...setki razy dziennie sprawdzam poczte w oczekiwaniu na kazde słowo...sadze ze on domysla sie moich uczuc,ale uwazam tez ze moze myslec ze nie sa prawdziwe bo wie ze nie jestem sama...ale najgorsze jest to ze od juz kilka nocy zdarzylo mi sie nie przespac bo myslalam o nim...ciezki mi z tym bardzo!nie chce oszukiwac swojego chlopaka,ale nawet gdy jestem z nim to zastanawiam sie czy czasem nie dostalam nowego maila,co mogło by byc miedzy nami gdyby nie te kilometry....
Jeszcze jedno czuje zazdrosc...czy to normalne?
P rosze o rady <bezradny></span> <bezradny></span> <bezradny></span>
słowa niewypowiedziane niesie w milczeniu czas boli mnie , że nasza miłość napotyka na przeszkód las

#226 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 29 grudnia 2007 - 14:03

To typowe zauroczenie kimś kogo nie znasz, to znak, że w Twój związek wkradła się rutyna.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#227 lila

lila
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 29 grudnia 2007 - 17:23

eveline ja tez to przechodzilam z ta roznica ze ja z tym chlopakiem pracowalam (w stalym zwiazku 12 lat w tym 8 lat po slubie).wlasnie wtedy mnie zwolnili i ze znajomymi zrobilismy mala imprezke.impreza sie skonczyla nad jeziorem w trójke ja moja przyjaciolka i znajomy on byl kierowca.pod wplywem alkocholu poszlam z owym chlopakiem poplywac (przyjaciolka uciekla przed komarami do samochodu)w pewnym momencie zauwarzylam ze tam jest tak cicho i romantycznie...nawet niewiem kiedy znalazlam sie w jego ramionach.bylo milo.dlugo czulam jego usta na moich ustach i silne rece na moim ciele ale z czasem to wszystko minelo to tylko zauroczenie to minie.ale to wspaniale uczucie i niech trwa jak najdluzej.aha a facetom wszystkiego sie nie mowi serce kobiety to skarbnica

#228 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 29 grudnia 2007 - 22:40

Zanim cokolwiek zrobisz (tzn. np. powiesz o nim swojemu chlopakowi)
zastanow sie czy warto niszczyc ten istniejacy zwiazek? Ja z moim chlopakiem jestesmy juz prawie rok i byl taki okres miedzy nami, ze myslalam, ze ten zwiazek sie zakonczy. Ale doszlismy do porozumienia i teraz jest ekstra. Sprobuj robic jakies nowe rzeczy z chlopakiem, takie ktore oderwalyby was od tej szarej i nudnej codziennosci.
Nikt nie powiedzial, ze zwiazek bedzie ciaglym pasmem namietnych uniesien i skoro jestes juz z nim pare lat dobrze o tym wiesz. Zawsze fascynuje nas to co nowe dokladnie dlatego, ze jest nowe.
Druga sprawa to ze nie znasz dobrze tego chlopaka. Anonimowosc jaka zapewnia nam net daje nam duzo swobode w kreowaniu sie na osoby jakim nie jestesmy. Wiec zastanow sie 5 razy zanim cos zrobisz bo mozesz potem tego załowac.

Pozdrawiam Cie i mam nadzieje ze wszystko sie ulozy :D
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#229 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 29 grudnia 2007 - 22:45

mi to wygląda na taką chwilową fascynacje,wreszcie coś nowego w twoim życiu...

#230 interlokutorka

interlokutorka
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 13:19

Drogie Kobietki...i Mężczyźni, jeżeli tacy wbrew pozorom się tutaj znajdują:)
Zacznę od tego, że dosyc cięzo jest mi opisywać kawałek swojego życia wybaczcie, obcym osobow...wiec prosze o wyrozumiałość..:)
Kocham Mężczyznę 15 lat starszego od siebie....ale to nie o ten "problem " chodzi bo dla mnie nie ma to większego znaczenia. Chodzi o to że ma on ma dzieci.Całą trójkę. nie pochodzą one ze związku małżeńskiego a tzw. wolnego związku. Znam Go dwa lata ale dopiero niedawno przestałam siebie oszukiwać i przestałam walczyc z tym uczuciem. Ciągle mam wyrzuty sumienia, że wkroczyłam z butami w czyjeś życie.
Boże jak ja się z tym męczę...
W lutym jest zaplanowane spotkanie z moimi rodzicami. Oczywiście o niczym nie wiedzą...chyba by mnie wydziedziczyli :roll:
A pozatym mieszka tysiące kilometrów stąd nie mówi po polsku ( choc juz zaczał się uczyć :lol: ), widujemy sie raz na miesiąc i wszystko to po napisaniu i przeczytaniu tego wydaje mi bez sensu....ale i tak wiem że jak Go zobacze za dwa tygodnie to wszystko stanie sie nieważne....
Czy to aż tak beznadziejnie brzmi....?
"Do you think everything is beautiful?" Not everything, just you...."

#231 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 15:28

Czy to aż tak beznadziejnie brzmi....?


nie brzmi beznadziejnie, wlasciwie nie rozumiem co cie gnebi ??

#232 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 17:44

Moim zdaniem jest to tylko zauroczenie,widzials go wogole???

I nie ma milosci przez neta jesli sie kogos nie widzialo w rzeczywistosci,sorry-ale takie jest moje zdanie.
Kochac to wielkie slowo i na milosc trzeba czasu,trzeba sie poznac i poprzebywac ze soba na codzien.
Ja poznalam chlopaka w Angli,tylko ze Polaka,wydawalao mi sie,ze go kocham i znam.
Najpierw pojechalam do niego na wielkanoc na kilka dni,potem na stale....hmm niby :-P rzucilam wszystko co mialam i pojechalam w nieznane a okazalo sie,ze niby znany mi chlopak jest zwyklym palantem,brudasem i wcale go nie kocham tylko ta adrenalina i to wlasnie nieznane tak mnie tam ciagnely.Po pol roku wrocilam do niemiec :lol:

Dla mnie byla to nauczka-okropna,zaznacze ze pisalismy na tlenie przez pol roku.

#233 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 19:46

Kochac to wielkie slowo i na milosc trzeba czasu,trzeba sie poznac i poprzebywac ze soba na codzien.


Dolkadnie. Wedlug mnie nie istnieje milosc od pierwszego wejrzenia... Ludzie musza "dojsc do siebie". Na poczatku jest zauroczenie, fascynacja, pozadanie i jezeli gdy to juz pomalutku minie a my bedziemy dalej z ta osoba to jest milosc. Na to trzeba czasu.
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#234 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 20:04

Chodzi o to że ma on ma dzieci.Całą trójkę. nie pochodzą one ze związku małżeńskiego a tzw. wolnego związku.


Jeżeli potrafisz to zaakceptowac to nie walcz ztym uczuciem.
Nie chce cie wypytywac o takie intymne sprawy, wiec sama sobie odpowiedz na taki pytanie-Czy placi on na te dzieci i jest odpowiedzialnym ojcem (wbrew pozorom to bardzo duzo o facecie mowi).
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#235 eveline

eveline
  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 31 grudnia 2007 - 14:16

dziekuje wam kochane za wszystkie wasze słowa.....Szczerze to jest mi teraz coraz ciezej....stalam sie chlodniejsza dla mego partnera....widze ze sprawia mu to przykrosc....ale nie potrafie przestac myslec o tamtym.....
słowa niewypowiedziane niesie w milczeniu czas boli mnie , że nasza miłość napotyka na przeszkód las

#236 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 31 grudnia 2007 - 16:58

dziekuje wam kochane za wszystkie wasze słowa.....Szczerze to jest mi teraz coraz ciezej....stalam sie chlodniejsza dla mego partnera....widze ze sprawia mu to przykrosc....ale nie potrafie przestac myslec o tamtym.....


A bylabys go w stanie zostawic ? Odpowiedz sobie na takie pytanie ..
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#237 Karola0802

Karola0802
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 01 stycznia 2008 - 20:51

To miłość Was łączy. Nie powinnaś się zadręczać życie idzie swoim tokiem i jeżeli naprawdę czujesz się niezręcznie w tej sytuacji, to porozmawiaj z nim, napewno do czegoś dojdziecie i rozwiążą się Twoje myśli na ten temat. Pozdrawiam :)

#238 Karola0802

Karola0802
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 01 stycznia 2008 - 20:59

Witam Was!
Hmmm może na początku opisze Wam moją sytuację. Otóż tak jestem już z chłopakiem półtora roku. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi, jednak gnębi mnie coś. Niby planujemy swoją przyszłość, obiecał mi do końca roku oświadczyć się (ale jakoś tego nie zrobił). Coraz bardziej ciąży mi to na sercu. Inne dziewczyny, nawet moja koleżanka, która później poznała chłopaka ma już pierścionek a ja nie:(. Smutno mi troszkę z tego powodu, bo jak mam coś dalej planować skoro nawet tego nie mam. Czy Wy też tak miałyście, czy macie? Niby nie mam się czego przejmować bo wiem, że mnie nie zostawi. Ale tak jakoś mi głupio bo wszyscy mówią o nas, że jesteśmy narzeczeństwem, ale tak naprawdę tak nie jest. Poradźcie mi co mam zrobić:(

#239 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 01 stycznia 2008 - 21:08

Karola0802, po pierwsze dalam twój post do tematu który wydaje mi sie bardzie j pasuje ;-)
Po drugie widac , że ciazy Ci ta sytuacja ale

półtora roku.

to nie jest az tak długo z jednej strony zwłaszcza , ze młodziutka jesteś
Nie patrz na to ile była koleżanka bo kazdy związek jest inny .

Ja jestem prawie trzy lata wiem i nadal nie jestesmy zaręczeni mimo tego , że wiemy iz chcemy byc razem ;-)
I chyba lepiej , żeby oswiadczyny padły z jego inicjatywy anizeli pod wplywem nacisku prawda??
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#240 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 01 stycznia 2008 - 21:38

Karola0802, hmmm... wydaje mi sie, ze martwisz sie troszke bez powodu, na wszystko przychodzi w koncu czas, na zareczyny rowniez, ja z Pawłem zareczylismy sie dopiero po 6 latach spotykania sie :P Jesli to ten jedyny to zarecznyny beda i slub bedzie ;-)
Nie spiesz się tak, nie ma za bardzo do czego, zaręczyny tak wiele nie zmieniają. Do czego tu sie tak spieszyc, do błyskotki na palec ?? ;-)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych