problemy w związkach
#221
Napisano 27 grudnia 2007 - 23:46
#222
Napisano 28 grudnia 2007 - 03:33
Na poczatku bylo super,bardzo mnie kochal i na kazdym kroku udowadnial mi jaka jestem dla niego wazna,byl wspanialy i szybko go pokochalam.
Robilam dla niego wszystko,zeby tylko jemu(a nie mi)bylo dobrze,gotowalam to co on lubial,nosilam to w czym on chcial mnie widziec,ogladalam filmy takie jakie on i nieraz nawet chyba mowilam to co on chcial uslyszec
Raz przylapalam go na zdradzie z naprawde okropna laska,bylo mi ciezko,ale tak go kochalam,ze mu wybaczylam.
Jednak zylam z ta mysla,ze on byl z inna a potem przychodzil do mnie i to stalo sie moja obsesja
Potem sie okazalo,ze to wszytko bylo bez sensu on mnie wogole nie kochal
Mial wyprane,posprzatane,ugotowane i sex na zyczenie
Roztanie przezywalam bardzo,prosilam,blagalam,plakalam,nachodzilam go-tragedia no i tak minelo pol roku,drugie pol bylo mi juz lepiej jednak potem on znowu pojawil sie w moim zyciu
Dlugo sie zastanawialm czy odejsc,czy byc dalej naiwnie zakochana i nieszczesliwa czy sprobowac z kims komu na mnie naprawde zalezy.
I dzis nie zaluje tego wyboru :-> poniewaz dzis jestesmy malzenstwem i mamay slicznego synka i dziekuje mojemu mezowi,ze byl tak wytrwaly,bo nie bylo latwo ze mna,musial przejsc wiele prob zanim mu zaufalam i pokochalam.
Dlatego moim zdaniem nie warto sie ponizac dla milosci,to chlopak powinien zabiegac o nasze wzgledy,ja sie duzo nauczylam i nie popelnilam tego bledu z miom mezem,bo do tej pory jak czegos mi sie nie chce to po prostu nie robie,jak nie lubie tego filmu to go nie ogladam i jak mam ochote ubrac sweter z pomidorem to go ubiore mimo tego ze mu sie nie podoba....
#223
Guest_Kociak_*
Napisano 28 grudnia 2007 - 13:58
Poza tym koniecznie musisz się uwolnić od tego "uzależnienia" bo to nie jest dobre ani dla Ciebie ani tym bardziej dla Waszego związku... Bo co jest ciekawego w kobiecie, która nie widzi świata poza jednym facetem, nic ją nie interesuje, nie chce się z nikim innym spotykać i z niczego innego nie czerpie radości? Ja nie chciałabym takiego faceta, który w całym świecie widziałby tylko i wyłącznie mnie - byłby dla mnie po prostu osobą nudną i nie wartą zainteresowania, więc zastanów się nad tym...
drobne kłamstwa nie szkodzą, a czasami wręcz pomagająrzylapuje go czasem na drobnych klamstewkach ale on mowi ze czasem klamie dla mojego dobra
sama sobie prawie odpowiedziałaśnie wiem jak mam obudzic jego uczucie no i tyle pomozcie mi czy tez tak macie czy tylko ja tak latam za moim facetem
#224
Napisano 28 grudnia 2007 - 18:06
#225
Napisano 29 grudnia 2007 - 12:35
zaczelo sie od tego ze znalazlam jego ogłoszenie ze chcialby nawiazac kontakt mailowy z polka na stopie kolezenskiej polegajacy na wymianie informacji,pomocy w nauce jezyka itp.
ja jako osoba kochajaca jezyk angielski i planujaca wyjazd do UK albo do Irlandii odpisalam na jego ogłoszenie...i tak się zaczeło
Ja mam 21 lat on 30. On jest sam ja mam chlopaka od ładnych paru lat....i co?otoz nie moge sie doczekac kolejnych maili od tamtrgo...setki razy dziennie sprawdzam poczte w oczekiwaniu na kazde słowo...sadze ze on domysla sie moich uczuc,ale uwazam tez ze moze myslec ze nie sa prawdziwe bo wie ze nie jestem sama...ale najgorsze jest to ze od juz kilka nocy zdarzylo mi sie nie przespac bo myslalam o nim...ciezki mi z tym bardzo!nie chce oszukiwac swojego chlopaka,ale nawet gdy jestem z nim to zastanawiam sie czy czasem nie dostalam nowego maila,co mogło by byc miedzy nami gdyby nie te kilometry....
Jeszcze jedno czuje zazdrosc...czy to normalne?
P rosze o rady
#226
Napisano 29 grudnia 2007 - 14:03
#227
Napisano 29 grudnia 2007 - 17:23
#228
Napisano 29 grudnia 2007 - 22:40
zastanow sie czy warto niszczyc ten istniejacy zwiazek? Ja z moim chlopakiem jestesmy juz prawie rok i byl taki okres miedzy nami, ze myslalam, ze ten zwiazek sie zakonczy. Ale doszlismy do porozumienia i teraz jest ekstra. Sprobuj robic jakies nowe rzeczy z chlopakiem, takie ktore oderwalyby was od tej szarej i nudnej codziennosci.
Nikt nie powiedzial, ze zwiazek bedzie ciaglym pasmem namietnych uniesien i skoro jestes juz z nim pare lat dobrze o tym wiesz. Zawsze fascynuje nas to co nowe dokladnie dlatego, ze jest nowe.
Druga sprawa to ze nie znasz dobrze tego chlopaka. Anonimowosc jaka zapewnia nam net daje nam duzo swobode w kreowaniu sie na osoby jakim nie jestesmy. Wiec zastanow sie 5 razy zanim cos zrobisz bo mozesz potem tego załowac.
Pozdrawiam Cie i mam nadzieje ze wszystko sie ulozy
#229
Napisano 29 grudnia 2007 - 22:45
#230
Napisano 30 grudnia 2007 - 13:19
Zacznę od tego, że dosyc cięzo jest mi opisywać kawałek swojego życia wybaczcie, obcym osobow...wiec prosze o wyrozumiałość..
Kocham Mężczyznę 15 lat starszego od siebie....ale to nie o ten "problem " chodzi bo dla mnie nie ma to większego znaczenia. Chodzi o to że ma on ma dzieci.Całą trójkę. nie pochodzą one ze związku małżeńskiego a tzw. wolnego związku. Znam Go dwa lata ale dopiero niedawno przestałam siebie oszukiwać i przestałam walczyc z tym uczuciem. Ciągle mam wyrzuty sumienia, że wkroczyłam z butami w czyjeś życie.
Boże jak ja się z tym męczę...
W lutym jest zaplanowane spotkanie z moimi rodzicami. Oczywiście o niczym nie wiedzą...chyba by mnie wydziedziczyli
A pozatym mieszka tysiące kilometrów stąd nie mówi po polsku ( choc juz zaczał się uczyć
Czy to aż tak beznadziejnie brzmi....?
#231
Napisano 30 grudnia 2007 - 15:28
Czy to aż tak beznadziejnie brzmi....?
nie brzmi beznadziejnie, wlasciwie nie rozumiem co cie gnebi ??
#232
Napisano 30 grudnia 2007 - 17:44
I nie ma milosci przez neta jesli sie kogos nie widzialo w rzeczywistosci,sorry-ale takie jest moje zdanie.
Kochac to wielkie slowo i na milosc trzeba czasu,trzeba sie poznac i poprzebywac ze soba na codzien.
Ja poznalam chlopaka w Angli,tylko ze Polaka,wydawalao mi sie,ze go kocham i znam.
Najpierw pojechalam do niego na wielkanoc na kilka dni,potem na stale....hmm niby
Dla mnie byla to nauczka-okropna,zaznacze ze pisalismy na tlenie przez pol roku.
#233
Napisano 30 grudnia 2007 - 19:46
Kochac to wielkie slowo i na milosc trzeba czasu,trzeba sie poznac i poprzebywac ze soba na codzien.
Dolkadnie. Wedlug mnie nie istnieje milosc od pierwszego wejrzenia... Ludzie musza "dojsc do siebie". Na poczatku jest zauroczenie, fascynacja, pozadanie i jezeli gdy to juz pomalutku minie a my bedziemy dalej z ta osoba to jest milosc. Na to trzeba czasu.
#234
Napisano 30 grudnia 2007 - 20:04
Chodzi o to że ma on ma dzieci.Całą trójkę. nie pochodzą one ze związku małżeńskiego a tzw. wolnego związku.
Jeżeli potrafisz to zaakceptowac to nie walcz ztym uczuciem.
Nie chce cie wypytywac o takie intymne sprawy, wiec sama sobie odpowiedz na taki pytanie-Czy placi on na te dzieci i jest odpowiedzialnym ojcem (wbrew pozorom to bardzo duzo o facecie mowi).
#235
Napisano 31 grudnia 2007 - 14:16
#236
Napisano 31 grudnia 2007 - 16:58
dziekuje wam kochane za wszystkie wasze słowa.....Szczerze to jest mi teraz coraz ciezej....stalam sie chlodniejsza dla mego partnera....widze ze sprawia mu to przykrosc....ale nie potrafie przestac myslec o tamtym.....
A bylabys go w stanie zostawic ? Odpowiedz sobie na takie pytanie ..
#237
Napisano 01 stycznia 2008 - 20:51
#238
Napisano 01 stycznia 2008 - 20:59
Hmmm może na początku opisze Wam moją sytuację. Otóż tak jestem już z chłopakiem półtora roku. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi, jednak gnębi mnie coś. Niby planujemy swoją przyszłość, obiecał mi do końca roku oświadczyć się (ale jakoś tego nie zrobił). Coraz bardziej ciąży mi to na sercu. Inne dziewczyny, nawet moja koleżanka, która później poznała chłopaka ma już pierścionek a ja nie:(. Smutno mi troszkę z tego powodu, bo jak mam coś dalej planować skoro nawet tego nie mam. Czy Wy też tak miałyście, czy macie? Niby nie mam się czego przejmować bo wiem, że mnie nie zostawi. Ale tak jakoś mi głupio bo wszyscy mówią o nas, że jesteśmy narzeczeństwem, ale tak naprawdę tak nie jest. Poradźcie mi co mam zrobić
#239
Napisano 01 stycznia 2008 - 21:08
Po drugie widac , że ciazy Ci ta sytuacja ale
to nie jest az tak długo z jednej strony zwłaszcza , ze młodziutka jesteśpółtora roku.
Nie patrz na to ile była koleżanka bo kazdy związek jest inny .
Ja jestem prawie trzy lata wiem i nadal nie jestesmy zaręczeni mimo tego , że wiemy iz chcemy byc razem
I chyba lepiej , żeby oswiadczyny padły z jego inicjatywy anizeli pod wplywem nacisku prawda??
#240
Napisano 01 stycznia 2008 - 21:38
Nie spiesz się tak, nie ma za bardzo do czego, zaręczyny tak wiele nie zmieniają. Do czego tu sie tak spieszyc, do błyskotki na palec ??
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










