Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#441 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 26 czerwca 2011 - 23:23

Pozwalasz, wiec masz jak masz.


Niestety ale to święta prawda. I z twojego postu wynika, że zdajesz sobie z tego doskonale sprawę. Musisz to przerwać. Nie patrz na to ile lat jesteście razem. jeśli facet Ciebie nie szanuje i potrafi się tak zachowywać, naprawdę nie ma na co czekać... Lepiej odejść teraz a nie czekać aż sytuacja się skomplikuje np. dojdą dzieci czy rozwód.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#442 citylife

citylife
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 04 lipca 2011 - 17:47

Łatwo doradziź komuś ale stawiając się w jego sytuacji to cieżko. Trzeba ochłonąć przemysleć za i przeciw

#443 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 13:52

Nie wiem co mam robić...
Nie wiem, czy to normalne, czy ja panikuje... Sprawa wygląda tak.
Ja nie mam dostępu do komputera mojego faceta, tzn do jego profilu. Przy mnie nawet nie chce go właczyć, a do wszystkich stron typu, nk, fb, czy gg ma swoje hasła.
Ostatnio dostał smsa od " rezerwacja" tak nr był zapisany. I tam pisało tak" niestety musiałam usunąć badoo, bo jakiś gość mi groził, ale daje Ci mój numer gg.." Zapytałam o co chodzi i kto to... Ten wpadł w szał, zaczął krzyczeć. Mówił,ze to pomyłka, że nie wie kto to jest, być może zapisał jakąs rezerwacje i komus się pomyliło po prostu, a poza tym nie ma pojęcia co to jest to badoo. Przy mnie wysłał jej smsa" to chyba pomyłka" , a ona odpisała - "co?"... trzasnął drzwiami i wyszedł na mnie wsciekły bo mam o coś pretensje. Wrócił za jakieś 10 minut i pokazuje mi smsa od niej" wybacz, to pomyłka"... Coś tu chyba śmierdzi? bo on jest zdolny,do tego ,żeby powiedzieć komuś żeby tak napisał... No ale ucichło. Dzisiaj popatrzyłam na jego komp, bo zarzyczyłam sobie żeby usunął swój profil, bo też chce mieć do niego dostęp, więc usunał. Ale historia połączeń byla całkiem wykasowana...
Znalazlam tylko ta aplikacje badoo, zauwazyłam ,ze była sciągana...
Zrobił mi awanture, jak zapytałam co to ma być. On powiedziałm,ze nie wie co to, i zaczął wariować przy znajomych, ktorzy byli w domu. Zaczął krzyczeć, rzucac ciuchami, i krzyczał co mu jeszcze przeglądne.
Wyszłam z domu... weszłam na internet i zobaczyłam,ze badoo to nic innego jak serwis randkowy, zalogowałam się i znalazlam tam jego profil , podał inna miejscowość, tylko napisane" mam ochote poznać się z kobietą". Normalnie wcieło mnie.
Pisze do niego, ze mnie okłamał, ze wiedzial dobrze co to za panna do niego pisała smsa, że jest zalogowany na serwisie randkowym. A on na to , że raz tam tylko wszedł. wszystkiego się wypiera, mówi, ze wymyslam... Jestem przekonana , że kłamie...
Ja wiem,ze też nie powinnam być taka, że mu patrzeć do osobistych rzeczy... Ale robie tak , tylko wtedy ,gdy czuje ,ze coś jest nie tak...

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#444 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 14:00

Melodia19, po pierwsze bardzo mi przykro, bo z tego co piszesz, to ewidentnie Cię okłamuje <bezradny></span> na dodatek jego zachowanie - te krzyki (na dodatek przy znajomych) były pewnie okropne i nie na miejscu, bo myślę, ze jakby nic nie zrobił, to załatwiłby to na spokojnie.
Z tą "pomyłka", to skoro wyszedł, to miał czas, żeby powiedzieć tej dziewczynie, żeby tak napisała, bo masz jakieś podejrzenia.
To smutne, ale najwyraźniej nadal Cię okłamuje.
Nie dziwię Ci się, ze zaczęłaś go sprawdzać, bo dał Ci do tego powód.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#445 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4 470 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 14:02

Melodia19, zajrzalas, sprawdzilas go, niby niewporzadku, ale gdybym cos podejrzewala to chyba tez bym tak zrobila.
Mialam takie sytuacje z bylym podobne do tej ktora opisalas, przepraszam, ze tak pisze tak nie musi byc w Twoim przypadku, ale moj szukal "wrazen"no i od tamtej pory wszystko sie popsulo, ciagle kontrole obu stron itd.to tylko pogorszylo wszystko...
jesli sie da proponuje szczera rozmowe ogolnie na temat Waszego zwiazku, jesli sie nie da poczekac i zobaczyc jak bedzie postepowal i wyciagnac z tego wnioski...
Dołączona grafika

"Dziecko nie odchodzi, zmienia tylko datę swojego przyjścia na świat..." :cry:

#446 majka031010

majka031010
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 14:47

Mam 26 lat, 3 dzieci i moje życie to ciągłe problemy.. Po pierwsze wcale nie mogę dogadać się z moim chłopakiem, planowaliśmy ślub, mieliśmy już ustalona datę- 10 września 2011. Jednak wszystkie plany legły w gruzach, jest on zazdrosny o mojego przyjaciela. Prawda jest taka że przyjaciel mnie lepiej rozumie od niego. Pociesza kiedy jest mi smutno, wspiera kiedy maluchy są chore itd., po prostu anioł nie człowiek.. Pawła poznałam 5 lat temu na studiach, oboje wtedy mieszkaliśmy w Poznaniu i układało nam się na naprawdę dobrze, było cudownie- wyjazdy nad morze, wspólne spacery, nasze pierwsze wspólne mieszkanie  Jakoś pod koniec 2008 roku powiedziałam mu że jestem w ciąży, cieszył się, troszczył się o mnie, był cały czas przy mnie. Jednak w lutym wpadłam w depresję, byłam kompletnie do niczego, wszyscy próbowali mnie pocieszać jednak bez skutku, oczywiście leczyłam się ale wiele to nie pomagało. Dopiero gdy w lipcu 2009 urodziłam córeczkę to znowu odzyskałam chęć do życia, mała dawała tyle radości. Paweł tez oczywiście cieszył się, byliśmy wspaniałą rodziną, do czasu.. Do grudnia 2010, kiedy to coraz częściej musiałam wyjeżdżać do taty do Warszawy( są z mamą po rozwodzie), Pawłowi się to nie podobało, po kilku takich wyjazdach zostawił mnie i Zuzie. Dopiero jak w marcu 2010, Zuzia zachorowała to przepraszał za wszystko, mówił, że przerosło go to wszystko, żebyśmy zaczęli wszystko od nowa. Dałam mu szansę ze względu na Zuzie. On chciał mieć jeszcze jedno dziecko, zgodziłam się, znowu było wszystko ok. Aha, zapomniałam dodać, że przyjaciela poznałam jakieś 2 miesiące po urodzeniu Zuzi. Po jakimś czasie zaszłam w ciąże, sprzedaliśmy mieszkanie w Poznaniu, wzieliśmy kredyt, pomogli nam rodzice i kupiliśmy domek pod Warszawą, aby być bliżej taty. Gdy dowiedzieliśmy się, że pod sercem noszę 2 dzieci to zarówno byliśmy szczęśliwi i przerażeni czy damy rade, fizycznie, psychicznie i finansowo. Na dodatek w ciąży źle się czułam, prawie cały czas byłam w szpitalu. Paweł cały czas musiał zajmować się Zuzią, widziałam że chwilami nie było mu to na rękę, ale nigdy nic nie powiedział. Zaczęliśmy się kłócić o pieniądze, co za ile kupować dla bliźniaków. On był zdania aby kupić trochę droższe ale lepsze, ładniejsze, ja byłam innego zdania wolałam zaoszczędzić te kilkanaście złotych i potem w zamian za to kupić coś innego, bo jakie znaczenie ma dla małych dzieci czy będą miały wózek za 900 zł czy za 1250 zł, który różnił się kolorem, i kształtem… Tak też było w kwestii innych sprawach.. Lekarze znaleźli przyczynę mego złego samopoczucia, okazało się że mam nowotwór!! Załamałam się, lekarze nie dawali szans że z dziećmi będzie ok., jedni mówili że maluch urodzą się martwe, inni że będą chore.. Wyobraźcie sobie co musi czuć wtedy matka… Urodziłam w listopadzie 2010, pod koniec 7 miesiąca, dzieci urodziły się chore, mówili ze to cud ze przeżyły. Nieprzespane noce, płacz depresja…. Po 3 miesiącach Amelka i Kubuś byli już w domu z nami, jednak ciągle chorowali, ja musiałam chodzić po lekarzach również z sobą, w tym czasie oddaliliśmy się jakoś z Pawłem, przyjaciel mnie pocieszał… Gdy maluchy już trochę przestały chorować Paweł stwierdził ze jest zazdrosny o Mariusza, mojego przyjaciela… Porozmawialiśmy, było ok., ale on teraz znowu jest zazdrosny, a ja usłyszałam od onkologa że nie wiele czasu mi pozostało. Chcę wziąć ten ślub jak najszybciej aby Paweł nie miał problemów po mojej śmierci z opieką nad dziećmi, z mieszkaniem itd… Jest naprawdę ciężko. Nawet największemu wrogowi nie życzę tego co przeszłam. Pzdr, Maja.

POMÓŻCIE, CO MAM ROBIĆ...

#447 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 14:51

No coż...napierw jak to czytałam to miałam ochote napisac skad taka kontrola i ze tego nikt nie lubi. I ze chyba prawie kazdy by sie wciekły.
Ale czytajac dalej wynika z tego ze on Cie oszukuje. Szuka wrazen. I chyba czas na rozmowe czego on tak naprawde chce...
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#448 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 14:57

Ja już z nim rozmawiałam, ciągle rozmawiam...
Nie przyznaje się do niczego...
Ciągle kłamie... nie wiem co mam zrobić.
Myśli, że wcisnie mi byle jaki tekst i ja w to uwierze. A znam go na tyle, ze wiem ,że klamie.Poza tym, jestem na tyle inteligentna ,żeby pokojarzyć fakty.

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#449 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 16:34

Melodia19, miałam niedawno podobną sytuację i wiem jak Ci z tym ciężko, mój w końcu skasował to nieszczęsne konto, emocje opadły, wszystko wyjaśnione - z tym, że u nas zaczęło się i skończyło na tym koncie,
nie było żadnych smsów czy telefonów, jawnego oszukiwania, że z nikim nie pisał, bo pisał, ale na tym się skończyło.

Ciągle kłamie... nie wiem co mam zrobić.

Jest pewien sposób za który pewnie zostanę zlinczowana, ale cóż - trudno ;-)
Zakładasz fałszywe konto na Badoo, podbierasz skądś zdjęcia i zaczynasz z nim korespondować jako ktoś zupełnie inny. Wtedy czarno na białym będziesz miała to co on pisze. Nie będzie się miał jak wyprzeć.
Albo potwierdzi się to o co go podejrzewasz, albo wyjdzie, że jednak nie kłamie.
Przynajmniej będziesz wiedziała w którą stronę masz się obrócić. Będziesz miała pewność tego co masz z tym wszystkim zrobić.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#450 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 16:57

Jest pewien sposób za który pewnie zostanę zlinczowana, ale cóż - trudno

no tak troche dziecinne , ale skoro on oszukuj to , ona tez moze :mrgreen: moze lepiejpoaznac prawde i skonczyc jelsi sie prawda bedzie ,ze klamie , niz obudzic sie jaki jest ten facet , za kilka lat.

Chcę wziąć ten ślub jak najszybciej aby Paweł nie miał problemów po mojej śmierci z opieką nad dziećmi, z mieszkaniem itd…

dzieci sa jego, wiec nie bedzie mial problemu zopieka jakby co. ale pytanie czy ty go kochasz , czy chcesz za niego wyjsc , czy nie meczy cie ta zazdroscia. :?: moze jego ta sytuacja tez przerosła <hmm></span> skoro nie wiesz jak duzo ci pozostało to nie marnuj tego. slub nie jest ci potrzebny , jesli nie jestes pewna nie decyduj sie.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#451 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 17:13

Jest pewien sposób za który pewnie zostanę zlinczowana, ale cóż - trudno

no tak troche dziecinne , ale skoro on oszukuj to , ona tez moze :mrgreen:

Jak to mówią - w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone <bezradny></span>
A skoro to mogłoby pomóc w podjęciu decyzji ;-) to czemu by nie spróbować :P
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#452 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 17:26

Melodia, ja również myslę że kłamie. Jeśli faktycznie to wszystko byłoby nieporozumieniem to raczej by się tak nie unosił tylko by spokojnie powiedział, że pomyłka i po sprawie.
No chyba, że z reguły ma taki porywczy charakter.
Z kolei jeśli chodzi o tego sms-a po 10 minutach bo byłabym podejrzliwa.
Moim zdaniem możesz spróbować zrobić to co proponuje Madź. Nic nie tracisz, a jedynie możesz się dowiedzieć na czym stoisz i uciekać od niego jesli Twoje podejrzenia się sprawdzą.

A tak swoją drogą to jakiś czas temu natrafiłam na jakiś portal randkowy i przeraziło mnie ilu żonatych facetów ma tam założone konta :shock:

#453 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 17:37

Cześć!

Majka bardzo Ci współczuje Twojej sytuacji i nawet nie umiem sobie wyobrazić jak Ci ciężko.

Wiesz że zostało Ci mało czasu a widać że trzymasz się i myślisz też w ostatnich chwilach o innych i na prawdę jestem pod wielkim wrażeniem Twojej postawy.

Życzę Ci z całego serca abyś te dni które Ci pozostały spędziła w dobrej atmosferze i w jakimś ułamku miała chociaż trochę szczęścia.

Co do Twojego faceta to załamało go to i nie umie sobie z tym poradzić. To na prawdę strasznie ciężka sytuacja i jeśli Cię kochał to tym bardziej strasznie go to załamało.

Proponuje z nim szczerze pogadać. Niech powie jak się czuje w tej sytuacji ale tak szczerze. Nie zrywaj przyjaźni skoro ona daje Ci też siły. Widać Twój przyjaciel jest bardziej dojrzały niż Twój facet.

Zadbaj o dzieci i siebie a chłopak duży jest to musi sobie poradzić sam. Wyjdzie mu to na dobre.

Na prawdę współczuje Ci i życzę abyś jak najdłużej żyła :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)

Melodia facet chce się jeszcze pobawić z dziewczynami a Ty go ograniczasz i dlatego tak jest i według mnie będzie. Myślę, że tak już będzie i to się nie zmieni.

Może czas poszukać faceta a nie chłopca? Jeśli chcesz pomyśl o tym.

Dziwi mnie też zachowanie innych kobiet tutaj. Tak się tutaj pocieszacie i wspieracie a jak kobieta ma dramatyczny problem to ją po prostu olałyście!! (nie mówię o wszystkich).

Wolicie doradzać na błahy problem (problem Melodi przy Majki taki jest) i to ewidentnie pokazuje jak małe dziewczynki jeszcze jesteście. Jestem bardzo zawiedziony Waszą postawą.

Magda jako jedyna coś pomogła ale zrobiła to tak chłodno i na od wal się że żal to czytać co pokazuje dokładnie to zdanie..:

skoro nie wiesz jak duzo ci pozostało


Pozdrawiam!

#454 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 17:53

Jason ja jestem zdania , ze nie mozna sobie zycia marnowac , a skoro jej lekarz powiedział , ze walka o zycie bedzie trudna to niech nie marnuje tych dni , niech czasem pomysli o sobie.
"zyjmy tak jakby kazdy dzien mogły, byc naszym ostatnim dniem " :)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#455 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 18:02

Jason, pewnie to nie miejsce na takie dyskusje, ale jeśli się nie wie co napisać tak żeby nie urazić drugiej osoby, to może lepiej nie pisać właśnie nic?
Nie umiem i nie czuję się na siłach, żeby doradzać umierającej kobiecie.
Dobieranie słów w takiej sytuacji jest bardzo trudne, i wg mnie to co Ty napisałeś

życzę abyś jak najdłużej żyła :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)

też jest średnio na miejscu.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#456 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 18:23

Jason ja jestem zdania , ze nie mozna sobie zycia marnowac , a skoro jej lekarz powiedział , ze walka o zycie bedzie trudna to niech nie marnuje tych dni , niech czasem pomysli o sobie.
"zyjmy tak jakby kazdy dzien mogły, byc naszym ostatnim dniem "


Ja też jestem tego zdania jednak w jej sytuacji bardzo ciężko jest to zrobić. Postaw proszę się na jej miejscu.

Dobieranie słów w takiej sytuacji jest bardzo trudne, i wg mnie to co Ty napisałeś
Cytat:
życzę abyś jak najdłużej żyła

też jest średnio na miejscu.


Jako osobne zdanie tak jednak połączone z tym co napisałem według mnie pasuje.

Pozdrawiam!

#457 majka031010

majka031010
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 06 lipca 2011 - 19:09

Jason,
nie gniewam się, dziewczynki spokojnie, nie martwcie sie tak o mnie. Co ma byc to będzie, takie życie, a raczej już jego okruchy, ostatki...

[ Dodano: 2011-07-06, 20:15 ]
Jason, dziękuję ze tak o mnie walczysz, ale proszę nie kłóccie sie, zwłasza jeśli chodzi o mnie, nie warto, jesli chcecie to piszcie na gg: 28693966. Pozdrawiam
:(

#458 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 11 lipca 2011 - 21:43

Witam wszystkich, mam problem, może dosyć błachy w porównaniu do tego co jest tu poruszane ale nie mogę przestać o tym myśleć i chciałabym poznać wasze zdanie... No więc jestem z chłopakiem juz 3 lata, układa nam się całkiem dobrze i w ostatnią sobotę byliśmy na imprezie. Było bardzo fajnie tylko chłopak troszkę przesadził z alkoholem i kiedy wracaliśmy samochodem zasnał mi na kolanach, ja trzymałam jego rzeczy (portfel i telefon bo mu wcześniej wypadły z kieszeni). Wszystko byloby okey gdyby nie to że gdzies o 3 nad ranem dostał 2 smsy od dziewczyn (w tym jeden od dziewczyny z która się kiedyś spotykał) a ja nie mogąc sie opanować i myslac o tym dlaczego jakies laski pisza mu w srodku nocy smsy przeczytałam je. Obydwa byly podobne, coś w stylu "Jestem już w łóżku, dobranoc:*:*" Czy myślicie że jest powód do niepokoju czy popadam w paranoje? Bo szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego obce dziewczyny mysla o moim facecie o 3 nad ranem i piszą mu ze juz lezą w łóżku, co innego jeśli to byłaby jakaś bliska kolezanka czy przyjaciólka to przecież nie miałabym nic przeciwko.. No i zaczełąm sie oczywiście zastanawiać czy on czegoś przede mną nie ukrywa.. Co byście pomyślały na moim miejscu?? Bo ja już sobie szczerze mówiąc zaczynam bajki sobie pisać
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#459 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 11 lipca 2011 - 21:46

Co byście pomyślały na moim miejscu??

Szczerze to bym się wkurzyła, bo o ile nie zabranaim dla D. kontaktów z koleżankami, to ta sytuacja byłaby dla mnie conajmniej dziwna. Napewno wzbudziłoby to we mnie ziarenko niepokoju, bo ja np. nie mam w zwyczaju pisać do obcych chłopaków takich smsów. A czy coś ukrywa to nie wiadomo. Zapytać bez sensu, bo i tak czy siak się wyprze, ale zawsze możesz jakoś delikatnie poruszyć temat, tak trochę naokoło coś o tym wspomnieć.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#460 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 11 lipca 2011 - 21:54

Zapytałam go dzisiaj ale powiedział ze to koleżanka z którą się kiedyś spotykał i że piszą sobie smsy, tylko, że mi przez głowę by nie przeszło wracając z imprezy żeby pisać tak do kolegów bo w końcu co ich to obchodzi? Dlatego zdziwiło mnie to i zaczęło zastanawiać jakie w takim razie oni mają relacje skoro ona mu sie w nocy melduje i co tak naprawde się dzieje w tygodniu..(bo my widujemy sie tylko w weekendy bo mieszkamy dosć daleko od siebie)
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych