nie każda miłość kończy się przed ołtarzem.
Problemy w związkach II
#421
Napisano 30 maja 2011 - 15:26

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#422
Napisano 30 maja 2011 - 15:30
czasem jest potrzebny ktoś kto przywróci wiarę w człowieka.;]
#423
Napisano 30 maja 2011 - 17:15
#424
Napisano 30 maja 2011 - 17:41
#425
Napisano 19 czerwca 2011 - 00:05
hmmm w sumie to strasznie dziwne... kiedy powiedziałam swojemu mężowi, ze nie podoba mi się ze ma w znajomych „taką to a taką”, powiedział ze to już przeszłość, zaraz po tym jak ją wywalił.
No nie wiem... to chyba normalne, ze dla ukochanej żony robi się takie w sumie nic nie znaczące drobnostki?
.
#426
Napisano 19 czerwca 2011 - 07:18
I jak dla mnie to trochę błahy problem.
#427
Napisano 19 czerwca 2011 - 12:10
Zrobił tak, bo chciał świętego spokoju i nie chciał awantury... Tak obstawiam.
Hmmm skąd takie czarne myśli?
Tym razem ja obstawie: doświadczenia z własnych związków.
Cóż, nie każdy związek jest taki jak jeden z Twoich, a mój mąż co, jak co ale na pewno niczego się nie boi
I jak dla mnie to trochę błahy problem.
No właśnie.
Nie tylko trochę blachy, banalny i nie wart nawet chwili wahania, dlatego skreślenie kogokolwiek z listy znajomych nie powinno być jakimkolwiek problemem.
W końcu jest żona (i ewentualnie dzieci, jeśli są), potem długo długo nic, potem znowu długo długo nic, potem inni.
Czyż nie?
.
#428
Napisano 19 czerwca 2011 - 12:12
#429
Napisano 19 czerwca 2011 - 12:15
Bo Ty masz takie zachcianki?Nie tylko trochę blachy, banalny i nie wart nawet chwili wahania, dlatego skreślenie kogokolwiek z listy znajomych nie powinno być jakimkolwiek problemem.
#430
Napisano 19 czerwca 2011 - 12:16
karatetyka, właśnie to samo pisałam, że nic nie rozumiem z jej postu.
Bo Ty masz takie zachcianki?Nie tylko trochę blachy, banalny i nie wart nawet chwili wahania, dlatego skreślenie kogokolwiek z listy znajomych nie powinno być jakimkolwiek problemem.
Bo zakochany mężczyzna z przyjemnością spełnia zachcianki ukochanej żony
Nie wiedziałaś?
.
[ Dodano: 2011-06-19, 13:21 ]
Wiedzma, ale na czym polega wasz problem? Wybacz, ale chyba nie zrozumiałam.
Najwidoczniej.
.
#431
Napisano 19 czerwca 2011 - 12:23
#432
Napisano 19 czerwca 2011 - 12:29
Bo zakochany mężczyzna z przyjemnością spełnia zachcianki ukochanej żony
Nie wiedziałaś?
Popieram, to prawda... Jeśli to nie są zachcianki wchodzące na prawo do własnego zdania i życia- mimo wszystko
Wiedźma, wybacz ja nie widzę problemu. Ma prawo mieć swoich znajomych, również kobiety.
#433
Napisano 19 czerwca 2011 - 12:51
Wiedzma, ale po cholerę ma je spełniać?Chodzi mi o tą konkretną zachciankę. Z Twojego punktu widzenia wychodzi na to, że mąż już nie ma swojego życia i tylko takie na jakie pozwoli mu żona. Wszystkich znajomych mu wybierasz?
U podstawy Twojej wypowiedzi leży, jak mniemam, pogląd iż "zachcianka" pochodzi z dziecinnego rozkapryszenia i tyle.
A ja myślę, ze żadna kobieta nie prosi swojego mężczyzny o skreślenie kogoś z listy znajomych tak zupełnie bez powodu.
Cos za tym się zawsze kryje, chociażby zazdrość.
Pomyśl o tym, choć przez chwile bez uprzedzeń do mojej osoby, które jak widzę zdarzyłam w Tobie wzbudzić.
Każda kobieta ma swoje kaprysy i każdy mężczyzna również.
Większość kłótni rodzi się właśnie z drobiazgów.
On skreśli kogoś z listy, ona przestanie się czepiać deski w ubikacji...
On przestanie rzucać skarpetki na środku pokoju, ona przestanie porządkować jego (może jedyna) szufladę z narzędziami...
I od razu jak się przyjemniej robi, czyż nie?
Udało Ci się pomyśleć o tym z wyłączeniem niechęci do mnie?
Widzisz teraz mój punkt widzenia?
.
#434
Napisano 19 czerwca 2011 - 12:57
On skreśli kogoś z listy, ona przestanie się czepiać deski w ubikacji...
On przestanie rzucać skarpetki na środku pokoju, ona przestanie porządkować jego (może jedyna) szufladę z narzędziami...
I od razu jak się przyjemniej robi, czyż nie?
To jest ładna prezentacja jak kompromis w związku powinien wyglądać. Ale obawiam się, że rzadko kobiety tak robią jak napisałaś... Często się czegoś żąda czy prosi, ale nie daje nic w zamian sądząc, że to się po prostu należy z urzędu, z tytułu bycia w związku...
Wiedzma, zdradź nam proszę- długo jesteście małżeństwem?
#435
Napisano 19 czerwca 2011 - 13:19
obawiam się, że rzadko kobiety tak robią jak napisałaś... Często się czegoś żąda czy prosi, ale nie daje nic w zamian sądząc, że to się po prostu należy z urzędu, z tytułu bycia w związku...
No tak, większość kobiet jest po prostu głupia i bardzo krótkowzroczna w tej głupocie.
A szkoda.
Wiedzma, zdradź nam proszę- długo jesteście małżeństwem?
Myślę, ze staż nie ma znaczenia, nad pewnymi odruchami po prostu nie da się zapanować.
Ale i tak "zdradzę" (swoja droga: ciekawe słowo
Mój poprzedni związek: 16 lat znajomości, w tym ponad 10 lat małżeństwa.
Rozwód bez zdrad, kłótni i „rwania kotów”, do dziś jesteśmy swego rodzaju przyjaciółmi, prawdziwa przyjaźń po rozwodzie nie istnieje, kiedy jedna ze stron nie przestała kochać.
Cóż, serce nie wybiera
Stara miłość jednak zardzewiała (moje serce się ochłodziło), a nowy egzemplarz rozgrzał je "do biała"
Tak z ciekawości: czemu ma służyć staż w związku?
Bo widzisz, znam pary wszelakich układów, maści, pochodzenia, wykształcenia i co tam jeszcze się znajdzie, i staż nijak się do tego ma.
No, pomijam tych, którzy nie mieszkają razem, bo tu nie da się wyciągnąć żadnych konkretnych wniosków.
Z moich obserwacji wynika, ze albo jest dobrze od początku do końca, albo nigdy.
Hmmm no owszem, nie każdy od razu zdaje sobie z tego sprawę, większość chce zlepiać i "naprawiać" na silę... tu pojawiają się pytania: "jak go/ja zmienić".
A nie?
.
[ Dodano: 2011-06-19, 14:26 ]
.
Moja pierwsza wypowiedz dotyczyla postu z pierwszej strony niniejszego tematu
.
#436
Napisano 23 czerwca 2011 - 20:28
Od ponad pół roku mam problem z moim chłopakiem w sumie chyba juz bylym bo to raczej nie ma sensu , na poczatku wszystko bylo pieknie on sie starał , okazywal uczucie , potrafił mnie zaskoczyc , dzwonil pisal do mnie co chwile czesto sie widywalismy , zawsze mial czas o co go nie poprosilam to zrobil mowil ze jestem miloscia jego zycia ze chce byc ze mna juz zawsze , lecz od ponad pol roku sytuacja diametralnie sie zmienila , facet zrobil sie zupelnie inny zaczal traktowac mnie jak smiecia , uzywac w stosunku do mnie brzydkich slow typu wypier.... , wkur.... mnie itp. , zaczely go denerwowac moje smsy , jak pisalam albo dzwonilam to mow ze chce odpoczac a nie caly czas wisiec na telefonie , nie moge na niego liczyc bo wiecznie nie ma czasu , nie potrafi powiedziec nic milego bardzo mnie to wszystko boli bo po co mowil ze mnie kocha , ze chce byc ze mna czy ktos kto traktuje kobiete jak zwykla szmate jest tego wart a im bardziej ja sie staram im bardziej mi zalezy , ustepuje mu , znosze zle slowa z jego strony byl tylko ze mna porozmawial a nie rzucil sluchawka , jestesmy 2 lata ze soba ale czy to ma sens dalej , mnie zalezy , kocham go , boli mnie to bardzo nie wiem co robic ...
#437
Napisano 24 czerwca 2011 - 08:04
boli mnie to bardzo nie wiem co robic ...
UCIEKAJ CZYM PRĘDZEJ! Już teraz widać że twój facet dysponuje sporą dozą agresji, i kompletnie nie ma szacunku do kobiety, także tylko patrzeć jak ci wreszcie przywali... Chyba nie warto tkwić w związku z damskim bokserem, bo skoro już teraz odnosi się do ciebie
tkwisz w iluzji a dla niego nic ten związek nie znaczy...uzywac w stosunku do mnie brzydkich slow typu wypier.... , wkur.... mnie itp. , zaczely go denerwowac moje smsy , jak pisalam albo dzwonilam to mow ze chce odpoczac a nie caly czas wisiec na telefonie , nie moge na niego liczyc bo wiecznie nie ma czasu
#438
Napisano 24 czerwca 2011 - 10:10
Uciekaj, nie ciągnij tego bo raczej lepiej nie będzie. A sama Twoja miłość nie wystarczy..
#439
Napisano 24 czerwca 2011 - 11:04
Szacunek to podstawa.
Taki facet nie jest wart żadnej kobiety.
#440
Napisano 24 czerwca 2011 - 11:53
Witam wszystkie kobietki smile
Od ponad pół roku mam problem z moim chłopakiem w sumie chyba juz bylym bo to raczej nie ma sensu , na poczatku wszystko bylo pieknie on sie starał , okazywal uczucie , potrafił mnie zaskoczyc , dzwonil pisal do mnie co chwile czesto sie widywalismy , zawsze mial czas o co go nie poprosilam to zrobil mowil ze jestem miloscia jego zycia ze chce byc ze mna juz zawsze , lecz od ponad pol roku sytuacja diametralnie sie zmienila , facet zrobil sie zupelnie inny zaczal traktowac mnie jak smiecia , uzywac w stosunku do mnie brzydkich slow typu wypier.... , wkur.... mnie itp. , zaczely go denerwowac moje smsy , jak pisalam albo dzwonilam to mow ze chce odpoczac a nie caly czas wisiec na telefonie , nie moge na niego liczyc bo wiecznie nie ma czasu , nie potrafi powiedziec nic milego bardzo mnie to wszystko boli bo po co mowil ze mnie kocha , ze chce byc ze mna czy ktos kto traktuje kobiete jak zwykla szmate jest tego wart a im bardziej ja sie staram im bardziej mi zalezy , ustepuje mu , znosze zle slowa z jego strony byl tylko ze mna porozmawial a nie rzucil sluchawka , jestesmy 2 lata ze soba ale czy to ma sens dalej , mnie zalezy , kocham go , boli mnie to bardzo nie wiem co robic ...
Nie widzę motywu skłaniającego do zastanowienia, przecież sytuacja jest klarowna.
"Wyp****alaj?"
Zakrętu nie zdarzyłby złapać!!!
Przede wszystkim: szacunek do samego siebie.
Ludzie traktują nas dokładnie tak jak my im na to pozwolimy.
Pozwalasz, wiec masz jak masz.
.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










