Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#421 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 30 maja 2011 - 15:26

malutka316, pewnie, że warto walczyć... ale trzeba wiedzieć kiedy lepiej spasować, bo tak jak mówisz

nie każda miłość kończy się przed ołtarzem.

;-) W każdym razie powodzenia!
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#422 malutka316

malutka316
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 30 maja 2011 - 15:30

Dziękuje;*

czasem jest potrzebny ktoś kto przywróci wiarę w człowieka.;]
`Ludzie wybierają to co przyjemniejsze dlatego piją kawę z mlekiem, wódkę z sokiem oraz kochają ciałem a nie duszą!`

#423 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 30 maja 2011 - 17:15

malutka316, wszystko już w zasadzie zostało powiedziane. Mogę ci powiedzieć z doświadczenia z perspektywy dziewczyny zamkniętej kiedyś w takiej 'złotej klatce' że jeśli nie zareagujesz odpowiednio wcześnie później przegapisz moment w którym pozwolisz się ograniczać. Życzę ci powodzenia. i taktyka: 'Zmienisz to albo odchodzę' jest naprawdę najbardziej skuteczna. Powodzenia ;-)

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#424 elizabett

elizabett
  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 30 maja 2011 - 17:41

Dokładnie. Radykalne postawienie sprawy, choć kosztuje wiele nerwów to jednak naprawdę daje efekty. Najtrudniej o zdecydowanie, ale warto się przemóc, wiem z doświadczenia ;)
Miłość nie trwa wiecznie... ale może nigdy się nie skończyć...

#425 Wiedzma

Wiedzma
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 00:05

.


hmmm w sumie to strasznie dziwne... kiedy powiedziałam swojemu mężowi, ze nie podoba mi się ze ma w znajomych „taką to a taką”, powiedział ze to już przeszłość, zaraz po tym jak ją wywalił.
No nie wiem... to chyba normalne, ze dla ukochanej żony robi się takie w sumie nic nie znaczące drobnostki?


.

#426 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 07:18

Zrobił tak, bo chciał świętego spokoju i nie chciał awantury... Tak obstawiam.
I jak dla mnie to trochę błahy problem.

#427 Wiedzma

Wiedzma
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:10

Zrobił tak, bo chciał świętego spokoju i nie chciał awantury... Tak obstawiam.



Hmmm skąd takie czarne myśli?

Tym razem ja obstawie: doświadczenia z własnych związków.

Cóż, nie każdy związek jest taki jak jeden z Twoich, a mój mąż co, jak co ale na pewno niczego się nie boi :)

I jak dla mnie to trochę błahy problem.


No właśnie.
Nie tylko trochę blachy, banalny i nie wart nawet chwili wahania, dlatego skreślenie kogokolwiek z listy znajomych nie powinno być jakimkolwiek problemem.

W końcu jest żona (i ewentualnie dzieci, jeśli są), potem długo długo nic, potem znowu długo długo nic, potem inni.

Czyż nie?


.

#428 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:12

Wiedzma, ale na czym polega wasz problem? Wybacz, ale chyba nie zrozumiałam.

#429 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:15

karatetyka, właśnie to samo pisałam, że nic nie rozumiem z jej postu.

Nie tylko trochę blachy, banalny i nie wart nawet chwili wahania, dlatego skreślenie kogokolwiek z listy znajomych nie powinno być jakimkolwiek problemem.

Bo Ty masz takie zachcianki?

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#430 Wiedzma

Wiedzma
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:16

[ Dodano: 2011-06-19, 13:18 ]

karatetyka, właśnie to samo pisałam, że nic nie rozumiem z jej postu.

Nie tylko trochę blachy, banalny i nie wart nawet chwili wahania, dlatego skreślenie kogokolwiek z listy znajomych nie powinno być jakimkolwiek problemem.

Bo Ty masz takie zachcianki?


Bo zakochany mężczyzna z przyjemnością spełnia zachcianki ukochanej żony :)

Nie wiedziałaś?

.

[ Dodano: 2011-06-19, 13:21 ]

Wiedzma, ale na czym polega wasz problem? Wybacz, ale chyba nie zrozumiałam.


Najwidoczniej.

.

#431 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:23

Wiedzma, ale po cholerę ma je spełniać?Chodzi mi o tą konkretną zachciankę. Z Twojego punktu widzenia wychodzi na to, że mąż już nie ma swojego życia i tylko takie na jakie pozwoli mu żona. Wszystkich znajomych mu wybierasz?

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#432 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:29

Bo zakochany mężczyzna z przyjemnością spełnia zachcianki ukochanej żony :)

Nie wiedziałaś?


Popieram, to prawda... Jeśli to nie są zachcianki wchodzące na prawo do własnego zdania i życia- mimo wszystko ;-)

Wiedźma, wybacz ja nie widzę problemu. Ma prawo mieć swoich znajomych, również kobiety.

#433 Wiedzma

Wiedzma
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:51

Wiedzma, ale po cholerę ma je spełniać?Chodzi mi o tą konkretną zachciankę. Z Twojego punktu widzenia wychodzi na to, że mąż już nie ma swojego życia i tylko takie na jakie pozwoli mu żona. Wszystkich znajomych mu wybierasz?



U podstawy Twojej wypowiedzi leży, jak mniemam, pogląd iż "zachcianka" pochodzi z dziecinnego rozkapryszenia i tyle.

A ja myślę, ze żadna kobieta nie prosi swojego mężczyzny o skreślenie kogoś z listy znajomych tak zupełnie bez powodu.
Cos za tym się zawsze kryje, chociażby zazdrość.

Pomyśl o tym, choć przez chwile bez uprzedzeń do mojej osoby, które jak widzę zdarzyłam w Tobie wzbudzić.

Każda kobieta ma swoje kaprysy i każdy mężczyzna również.
Większość kłótni rodzi się właśnie z drobiazgów.

On skreśli kogoś z listy, ona przestanie się czepiać deski w ubikacji...
On przestanie rzucać skarpetki na środku pokoju, ona przestanie porządkować jego (może jedyna) szufladę z narzędziami...

I od razu jak się przyjemniej robi, czyż nie?

Udało Ci się pomyśleć o tym z wyłączeniem niechęci do mnie?

Widzisz teraz mój punkt widzenia?


.

#434 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:57

Wiedzma, czyli rozumiem, że on usunął tą dziewczynę tak? Po prostu może nie zrozumiałyśmy Twojego postu pierwszego. Tak czy inaczej

On skreśli kogoś z listy, ona przestanie się czepiać deski w ubikacji...
On przestanie rzucać skarpetki na środku pokoju, ona przestanie porządkować jego (może jedyna) szufladę z narzędziami...

I od razu jak się przyjemniej robi, czyż nie?


To jest ładna prezentacja jak kompromis w związku powinien wyglądać. Ale obawiam się, że rzadko kobiety tak robią jak napisałaś... Często się czegoś żąda czy prosi, ale nie daje nic w zamian sądząc, że to się po prostu należy z urzędu, z tytułu bycia w związku...

Wiedzma, zdradź nam proszę- długo jesteście małżeństwem?

#435 Wiedzma

Wiedzma
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 13:19

obawiam się, że rzadko kobiety tak robią jak napisałaś... Często się czegoś żąda czy prosi, ale nie daje nic w zamian sądząc, że to się po prostu należy z urzędu, z tytułu bycia w związku...



No tak, większość kobiet jest po prostu głupia i bardzo krótkowzroczna w tej głupocie.

A szkoda.




Wiedzma, zdradź nam proszę- długo jesteście małżeństwem?



Myślę, ze staż nie ma znaczenia, nad pewnymi odruchami po prostu nie da się zapanować.

Ale i tak "zdradzę" (swoja droga: ciekawe słowo ;) ): 4 lata od "podpisania dokumentów", prawie 6 lat od zamieszkania razem i tyleż samo od "poproszenia o moja rękę" :)

Mój poprzedni związek: 16 lat znajomości, w tym ponad 10 lat małżeństwa.
Rozwód bez zdrad, kłótni i „rwania kotów”, do dziś jesteśmy swego rodzaju przyjaciółmi, prawdziwa przyjaźń po rozwodzie nie istnieje, kiedy jedna ze stron nie przestała kochać.

Cóż, serce nie wybiera :)

Stara miłość jednak zardzewiała (moje serce się ochłodziło), a nowy egzemplarz rozgrzał je "do biała" :)


Tak z ciekawości: czemu ma służyć staż w związku?

Bo widzisz, znam pary wszelakich układów, maści, pochodzenia, wykształcenia i co tam jeszcze się znajdzie, i staż nijak się do tego ma.

No, pomijam tych, którzy nie mieszkają razem, bo tu nie da się wyciągnąć żadnych konkretnych wniosków.

Z moich obserwacji wynika, ze albo jest dobrze od początku do końca, albo nigdy.
Hmmm no owszem, nie każdy od razu zdaje sobie z tego sprawę, większość chce zlepiać i "naprawiać" na silę... tu pojawiają się pytania: "jak go/ja zmienić".

A nie?


.

[ Dodano: 2011-06-19, 14:26 ]
.


Moja pierwsza wypowiedz dotyczyla postu z pierwszej strony niniejszego tematu :)


.

#436 martyna1817

martyna1817
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 23 czerwca 2011 - 20:28

Witam wszystkie kobietki smile
Od ponad pół roku mam problem z moim chłopakiem w sumie chyba juz bylym bo to raczej nie ma sensu , na poczatku wszystko bylo pieknie on sie starał , okazywal uczucie , potrafił mnie zaskoczyc , dzwonil pisal do mnie co chwile czesto sie widywalismy , zawsze mial czas o co go nie poprosilam to zrobil mowil ze jestem miloscia jego zycia ze chce byc ze mna juz zawsze , lecz od ponad pol roku sytuacja diametralnie sie zmienila , facet zrobil sie zupelnie inny zaczal traktowac mnie jak smiecia , uzywac w stosunku do mnie brzydkich slow typu wypier.... , wkur.... mnie itp. , zaczely go denerwowac moje smsy , jak pisalam albo dzwonilam to mow ze chce odpoczac a nie caly czas wisiec na telefonie , nie moge na niego liczyc bo wiecznie nie ma czasu , nie potrafi powiedziec nic milego bardzo mnie to wszystko boli bo po co mowil ze mnie kocha , ze chce byc ze mna czy ktos kto traktuje kobiete jak zwykla szmate jest tego wart a im bardziej ja sie staram im bardziej mi zalezy , ustepuje mu , znosze zle slowa z jego strony byl tylko ze mna porozmawial a nie rzucil sluchawka , jestesmy 2 lata ze soba ale czy to ma sens dalej , mnie zalezy , kocham go , boli mnie to bardzo nie wiem co robic ...

#437 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 24 czerwca 2011 - 08:04

boli mnie to bardzo nie wiem co robic ...


UCIEKAJ CZYM PRĘDZEJ! Już teraz widać że twój facet dysponuje sporą dozą agresji, i kompletnie nie ma szacunku do kobiety, także tylko patrzeć jak ci wreszcie przywali... Chyba nie warto tkwić w związku z damskim bokserem, bo skoro już teraz odnosi się do ciebie

uzywac w stosunku do mnie brzydkich slow typu wypier.... , wkur.... mnie itp. , zaczely go denerwowac moje smsy , jak pisalam albo dzwonilam to mow ze chce odpoczac a nie caly czas wisiec na telefonie , nie moge na niego liczyc bo wiecznie nie ma czasu

tkwisz w iluzji a dla niego nic ten związek nie znaczy... :-/

#438 malutka316

malutka316
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 24 czerwca 2011 - 10:10

Jeżeli teraz Cię tak traktuje co będzie za parę lat.. Widocznie jego miłość była chwilowa, a teraz już tylko jesteś dla niego nie potrzebna..
Uciekaj, nie ciągnij tego bo raczej lepiej nie będzie. A sama Twoja miłość nie wystarczy..
`Ludzie wybierają to co przyjemniejsze dlatego piją kawę z mlekiem, wódkę z sokiem oraz kochają ciałem a nie duszą!`

#439 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 24 czerwca 2011 - 11:04

Zgadzam się z przedmówczyniami.
Szacunek to podstawa.
Taki facet nie jest wart żadnej kobiety.

#440 Wiedzma

Wiedzma
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 24 czerwca 2011 - 11:53

Witam wszystkie kobietki smile
Od ponad pół roku mam problem z moim chłopakiem w sumie chyba juz bylym bo to raczej nie ma sensu , na poczatku wszystko bylo pieknie on sie starał , okazywal uczucie , potrafił mnie zaskoczyc , dzwonil pisal do mnie co chwile czesto sie widywalismy , zawsze mial czas o co go nie poprosilam to zrobil mowil ze jestem miloscia jego zycia ze chce byc ze mna juz zawsze , lecz od ponad pol roku sytuacja diametralnie sie zmienila , facet zrobil sie zupelnie inny zaczal traktowac mnie jak smiecia , uzywac w stosunku do mnie brzydkich slow typu wypier.... , wkur.... mnie itp. , zaczely go denerwowac moje smsy , jak pisalam albo dzwonilam to mow ze chce odpoczac a nie caly czas wisiec na telefonie , nie moge na niego liczyc bo wiecznie nie ma czasu , nie potrafi powiedziec nic milego bardzo mnie to wszystko boli bo po co mowil ze mnie kocha , ze chce byc ze mna czy ktos kto traktuje kobiete jak zwykla szmate jest tego wart a im bardziej ja sie staram im bardziej mi zalezy , ustepuje mu , znosze zle slowa z jego strony byl tylko ze mna porozmawial a nie rzucil sluchawka , jestesmy 2 lata ze soba ale czy to ma sens dalej , mnie zalezy , kocham go , boli mnie to bardzo nie wiem co robic ...




Nie widzę motywu skłaniającego do zastanowienia, przecież sytuacja jest klarowna.

"Wyp****alaj?"
Zakrętu nie zdarzyłby złapać!!!

Przede wszystkim: szacunek do samego siebie.

Ludzie traktują nas dokładnie tak jak my im na to pozwolimy.

Pozwalasz, wiec masz jak masz.


.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych