Problemy w związkach II
#381
Napisano 15 maja 2011 - 17:51
z chłopakiem bardzo rzadko sie widujemy w tygodniu godzinę dziennie tylko bo pracuje do 18 zanim zje się wykąpie..to sie spotkamy na tą godzine..w sobotę..dłużej jak do 22 nie będzie ze mną..zawsze jak ide gdzieś do baru albo jest grill to mnie zostawia idzie do domu bo on twierdzi, że wieczory woli spędzać w domu..no i w niedziele to jesteśmy ze soba...jako jeden dzień w całym tyg. a dzisiaj mnie wkurzył bo pojechał sobie na ryby z dwoma kolegami..rozumiem,, nie zabraniam mu...ale nawet się nie zapytał czy ja też nie chce jechac:(...przykro mi bo dojże tak mało czasu spędzamy ze sobą to on woli jechać na ryby..żyjemy tak osobno..niech on sie zastanowi albo jesteśmy ze sobą albo nie..tamci koledzy mieszkają ze swoimi żonami to ok ciagle się widza..i odpoczynek jest wskanazny..ale my to inna sytuacja...jest mi przykro bo jego brat ma dziewczyne i oni ze sobą mieszkają i ciagle są razem...razem jezdzą na ryby razem wszędzie..jeśli jedna z nich nie chce np. siedzieć na ognisku to idą na kompromis i się dogadują albo razem zostają albo razem idą do domu nie rozdzielaja się...mój związek jest dziwny...
#382
Napisano 16 maja 2011 - 09:22
Nie jest dziwny, ot po prostu rzadziej się widujecie. A nawet nie powiem, że rzadko bo codziennie tą godzinkę ze sobą spędzacie, a znam par, które widują się raz na 2 albo więcej tygodni. Sama piszesz, że jak w sobotę gdzieś wychodzisz (np. do baru) to idziesz sama, a Twój chłopak zostaje. A masz pretensje o to, że on z kumplami sam na ryby? Przecież w obu przypadkach o to samo chodzi. A poza tym wypad na ryby to chyba bardziej wypad z kumplami, niż na ryby, wiesz o co chodzimój związek jest dziwny...
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#383
Napisano 16 maja 2011 - 11:17
no chciał aby to była meska wyprawabo pojechał sobie na ryby z dwoma kolegami..rozumiem,, nie zabraniam mu...ale nawet się nie zapytał czy ja też nie chce jechac:(...
nie słusznie. Ale rozumiem że chcesz go czesciej widywac. Proponuje pogadac, rozmowa, lek na wszystko.ale same przyznacie mi racje..
I sobie ustalic ze niedziele sa wasze, bo widujecie sie mało, ale czasem idziecie na kompromis i ty z koleznaka sie widzisz, on z kolegami. I bedzie cacy.
#384
Napisano 16 maja 2011 - 12:18
Ty zabierasz swojego faceta na babskie spotkania? Albo ciągasz go do każdej koleżanki?
#385
Napisano 16 maja 2011 - 12:56
Ja jestem szczęśliwa jak Ł. gdzieś wybywa, bo mogę w spokoju pooglądać moje seriale, poleżeć, polenić się. Owszem czasami wychodzę razem z nim na te męskie spotkania, ale tylko wtedy gdy sprzedamy komuś dziecko. Czyli średnio raz na 4 miesiące, albo i na pół roku
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#386
Napisano 19 maja 2011 - 16:23
A więc jestem z moim D. ponad rok, kocham Go, jestem tego pewna. Lubię z nim rozmawiać przebywać, co jest chyba oczywiste.
Problem tkwi w tym, że nudzi mnie nasz związek, chciałabym coś zmienić. Czuję to podświadomie. W związku z tym wyszukuję całkiem nieświadomie problemy. Nie chcę tego, ale to się dzieje 'samo'.
Denerwuje mnie wiele rzeczy. Między innymi to, jak spędzamy czas. Spotykamy się 2,3 razy w tygodniu po tym jak skończę lekcje. Zazwyczaj chodzimy po tych samych ulicach, albo idziemy do parku, ewentualnie włóczymy się po tych samych sklepach... po czym jadę do domu.
Brakuje mi chyba jego inwencji i spontaniczności. To jest jak flaki z olejem!
On nie pracuje, więc kasy nie posiada niemal żadnej. Jeśli uda mu się coś uciułać, to na jakiegoś fast food'a i tyle. Ja nie żądam świetnych knajpek i drogich dań... Chciałabym tylko czasem posiedzieć z nim i wypić nawet herbatę w jakimś przytulnym i ładnym miejscu.
Próbuję Go naprowadzić jakoś... Ja chcę żeby to od niego wyszło. Gdybym chciała tam iść z własnej woli to bym poszła bez jego nawet wiedzy...
Co o tym myślicie? Co można robić jeszcze w mieście? Jak spędzać czas ciekawie i tanio?
#387
Napisano 19 maja 2011 - 16:31
Ja ze swoim chłopakiem mam tak samo. Póki co jak on nie stanie na nogi finansowo, a chcemy gdzieś iść to ja za wszystko płacę
#388
Napisano 19 maja 2011 - 16:42
Ja nie oczekuję od niego kina, teatru etc. - wiem, że to kosztuje. Mimo to, czasem zdarza nam się tam iść. Co do pieniędzy, to ja mogę zapłacić tylko oczekuję jakiejś inicjatywy. Jakiegoś pomysłu... np. spaceru inną ulicą niż zawsze
#390
Napisano 19 maja 2011 - 16:51
To sama spróbuj zaproponować.Może facet jest trudno domyślny.Dla niego spacer,to spacer.Nieważne którędy,ważne ze z Tobą.Jakiegoś pomysłu... np. spaceru inną ulicą niż zawsze
#391
Napisano 19 maja 2011 - 16:56
#392
Napisano 19 maja 2011 - 17:02
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#393
Napisano 19 maja 2011 - 17:33
Poprostu mu powiedz : chce isc do kawiarni na harbate. Sa faceci co sie nigdy nie domysla...I albo zrobisz pierwsza krok albo bedziesz sie meczyc
#394
Napisano 19 maja 2011 - 18:03
I zwykle takie spacery wiążą się z opowiadaniem o problemach, samochodach, rodzinie etc. Wolałabym wtedy odpoczywać, nie myśleć o niemiłych rzeczach...
Wisienkowa, ja z natury czepialskich jestem... Ale chyba do diaska, w związku trzeba rozmawiać
#395
Napisano 19 maja 2011 - 18:17
Po roku ? znudzona ? wiec moze to nie miłość ?
Dziewczyna jest młoda to potrzebuje dużo rozrywki której jej facet jej nie daje a nawet jak mu mówi wprost to nadal nie kontaktuje.
Szczerze to współczuje Ci takiego faceta bo robienie ciągle tego samego też by mi się znudziło. Widziałem podobne sytuacje i dziewczyny rzucały takich chłopaków i wtedy on zaczyna rozpaczliwie szukać pomocy jak dziewczynę odzyskać co jest żałosne dla mnie.
Wątpię aby się zmienił. Może on nie potrzebuje tylu wrażeń co Ty? Nie jest to czasami typ spokojnego i ułożonego chłopaka? Jeśli tak to według mnie nie licz na finezję i polot w Waszym związku bo on tego nie jest nauczony.
Pozdrawiam!
#396
Napisano 19 maja 2011 - 18:32
Co do mamy (mieszkam tylko z matką) to już się poddałam. Im rzadziej się widzą tym spokojniej jest.
#397
Napisano 19 maja 2011 - 18:38
Widocznie jemu odpowiada takie spędzanie czasu i nie czuje potrzeby, żeby to zmienić. A skoro Ty masz z tym problem i Ty się nudzisz, to też Ty wyciągnij go na ten spacer inną trasą
Ja już dawno temu przekonalam się, że nie ma co liczyć na męską domyślność i jeśli czegoś się oczekuje, wystarczy po prostu powiedzieć. No i samej czasem przejąć inicjatywę
#398
Napisano 19 maja 2011 - 18:43
#399
Napisano 19 maja 2011 - 18:54
#400
Napisano 19 maja 2011 - 18:59
w kazdej sferzeJa już dawno temu przekonalam się, że nie ma co liczyć na męską domyślność i jeśli czegoś się oczekuje, wystarczy po prostu powiedzieć
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty








