Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#381 olma22

olma22
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 15 maja 2011 - 17:51

jestem zła na chłopaka...nie wiem czy słusznie ale same przyznacie mi racje..
z chłopakiem bardzo rzadko sie widujemy w tygodniu godzinę dziennie tylko bo pracuje do 18 zanim zje się wykąpie..to sie spotkamy na tą godzine..w sobotę..dłużej jak do 22 nie będzie ze mną..zawsze jak ide gdzieś do baru albo jest grill to mnie zostawia idzie do domu bo on twierdzi, że wieczory woli spędzać w domu..no i w niedziele to jesteśmy ze soba...jako jeden dzień w całym tyg. a dzisiaj mnie wkurzył bo pojechał sobie na ryby z dwoma kolegami..rozumiem,, nie zabraniam mu...ale nawet się nie zapytał czy ja też nie chce jechac:(...przykro mi bo dojże tak mało czasu spędzamy ze sobą to on woli jechać na ryby..żyjemy tak osobno..niech on sie zastanowi albo jesteśmy ze sobą albo nie..tamci koledzy mieszkają ze swoimi żonami to ok ciagle się widza..i odpoczynek jest wskanazny..ale my to inna sytuacja...jest mi przykro bo jego brat ma dziewczyne i oni ze sobą mieszkają i ciagle są razem...razem jezdzą na ryby razem wszędzie..jeśli jedna z nich nie chce np. siedzieć na ognisku to idą na kompromis i się dogadują albo razem zostają albo razem idą do domu nie rozdzielaja się...mój związek jest dziwny...

#382 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 16 maja 2011 - 09:22

mój związek jest dziwny...

Nie jest dziwny, ot po prostu rzadziej się widujecie. A nawet nie powiem, że rzadko bo codziennie tą godzinkę ze sobą spędzacie, a znam par, które widują się raz na 2 albo więcej tygodni. Sama piszesz, że jak w sobotę gdzieś wychodzisz (np. do baru) to idziesz sama, a Twój chłopak zostaje. A masz pretensje o to, że on z kumplami sam na ryby? Przecież w obu przypadkach o to samo chodzi. A poza tym wypad na ryby to chyba bardziej wypad z kumplami, niż na ryby, wiesz o co chodzi :-P Jak zauważyłam, w tygodniu on nie ma czasu się z nimi spotkać, więc jak raz na jakiś czas to zrobi to nie tragedia.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#383 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 maja 2011 - 11:17

bo pojechał sobie na ryby z dwoma kolegami..rozumiem,, nie zabraniam mu...ale nawet się nie zapytał czy ja też nie chce jechac:(...

no chciał aby to była meska wyprawa

ale same przyznacie mi racje..

nie słusznie. Ale rozumiem że chcesz go czesciej widywac. Proponuje pogadac, rozmowa, lek na wszystko.
I sobie ustalic ze niedziele sa wasze, bo widujecie sie mało, ale czasem idziecie na kompromis i ty z koleznaka sie widzisz, on z kolegami. I bedzie cacy.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#384 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 16 maja 2011 - 12:18

olma22, cóż...tak to jest z facetami, czasami potrzebują tylko swojego towarzystwa, żeby zregenerować siły. Twój facet tylko na chwilę się oddala, żeby znów do Ciebie wrócić. Mój też nie pyta czy pójdę z nim na męskie spotkanie, bo co miałabym tam robić? Wystarczy że mi powie gdzie się wybiera, z kim :lol: Chociaż u nas to się zdarza sporadycznie. No i jak właściwie wyobrazasz sobie że miałabyś spędzać z nimi czas? Umiesz łowić? A poza tym oni nie zabrali swoich żon dlatego, że są z nimi ciągle, ale dlatego że też potrzebowali się rozerwać tylko w męskim gronie.
Ty zabierasz swojego faceta na babskie spotkania? Albo ciągasz go do każdej koleżanki?

#385 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 16 maja 2011 - 12:56

Facet musi wyjść z kumplami, bo inaczej się udusi :mrgreen:
Ja jestem szczęśliwa jak Ł. gdzieś wybywa, bo mogę w spokoju pooglądać moje seriale, poleżeć, polenić się. Owszem czasami wychodzę razem z nim na te męskie spotkania, ale tylko wtedy gdy sprzedamy komuś dziecko. Czyli średnio raz na 4 miesiące, albo i na pół roku :lol: Ale na ryby to by mnie nie namówił nigdy ;)
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#386 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 19 maja 2011 - 16:23

Pozwólcie, że zapytam Was, drogie forumki, o radę.

A więc jestem z moim D. ponad rok, kocham Go, jestem tego pewna. Lubię z nim rozmawiać przebywać, co jest chyba oczywiste.
Problem tkwi w tym, że nudzi mnie nasz związek, chciałabym coś zmienić. Czuję to podświadomie. W związku z tym wyszukuję całkiem nieświadomie problemy. Nie chcę tego, ale to się dzieje 'samo'. :-(

Denerwuje mnie wiele rzeczy. Między innymi to, jak spędzamy czas. Spotykamy się 2,3 razy w tygodniu po tym jak skończę lekcje. Zazwyczaj chodzimy po tych samych ulicach, albo idziemy do parku, ewentualnie włóczymy się po tych samych sklepach... po czym jadę do domu.

Brakuje mi chyba jego inwencji i spontaniczności. To jest jak flaki z olejem!

On nie pracuje, więc kasy nie posiada niemal żadnej. Jeśli uda mu się coś uciułać, to na jakiegoś fast food'a i tyle. Ja nie żądam świetnych knajpek i drogich dań... Chciałabym tylko czasem posiedzieć z nim i wypić nawet herbatę w jakimś przytulnym i ładnym miejscu.

Próbuję Go naprowadzić jakoś... Ja chcę żeby to od niego wyszło. Gdybym chciała tam iść z własnej woli to bym poszła bez jego nawet wiedzy...

Co o tym myślicie? Co można robić jeszcze w mieście? Jak spędzać czas ciekawie i tanio?

#387 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 19 maja 2011 - 16:31

Wisienkowa skoro twój chłopak nie pracuje to oczywiste, że nigdzie nie pójdziecie tylko do parku na ławke albo jakiś spacer. Wszystko wiąże się z kosztami. nie licz na to, że nagle zacznie ci proponować kino itp. Ja zdaję sobie sprawę z tego że nie jest ci łatwo , ale jest tak a nie inaczej i tego nie zmienisz. zaakceptujesz tą sytuację albo będziesz się z tym męczyć. Dopóki twój chłopak nie znajdzie pracy to nie licz na nic więcej jak wspólne spacery. Możecie iść do kawiarni, pubu lub kina jeśli ty zapłacisz.

Ja ze swoim chłopakiem mam tak samo. Póki co jak on nie stanie na nogi finansowo, a chcemy gdzieś iść to ja za wszystko płacę

201407101662.png


#388 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 19 maja 2011 - 16:42

Ale mi spacery wystarczą, tylko (litości !) nie po trzech tych samych ulicach. I zwykle takie spacery wiążą się z opowiadaniem o problemach, samochodach, rodzinie etc. Wolałabym wtedy odpoczywać, nie myśleć o niemiłych rzeczach...

Ja nie oczekuję od niego kina, teatru etc. - wiem, że to kosztuje. Mimo to, czasem zdarza nam się tam iść. Co do pieniędzy, to ja mogę zapłacić tylko oczekuję jakiejś inicjatywy. Jakiegoś pomysłu... np. spaceru inną ulicą niż zawsze :roll:

#389 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 19 maja 2011 - 16:50

może twój chłopak wychodzi z założenia że skoro nic nie mówisz to znaczy, że lubisz spacerować tą ulicą. Może niczego nie podejrzewa. Czasami chłopakowi trzeba powiedzieć wprost co i jak, bo sami się nie domyślą <bezradny></span>

201407101662.png


#390 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 19 maja 2011 - 16:51

Jakiegoś pomysłu... np. spaceru inną ulicą niż zawsze :roll:

To sama spróbuj zaproponować.Może facet jest trudno domyślny.Dla niego spacer,to spacer.Nieważne którędy,ważne ze z Tobą. ;-)

#391 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 19 maja 2011 - 16:56

Ja mu to mówię wprost. Ale dalej jest bez efektu.

#392 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 19 maja 2011 - 17:02

Wisienkowa, to go bierz za rękę i prowadź tam gdzie chcesz ;-) Skoro słowa nie pomagają - działaj. Czasem trzeba wyjść z inicjatywą, bo czekając - możesz się nie doczekać ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#393 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 maja 2011 - 17:33

Po roku ? znudzona ? wiec moze to nie miłość ?
Poprostu mu powiedz : chce isc do kawiarni na harbate. Sa faceci co sie nigdy nie domysla...I albo zrobisz pierwsza krok albo bedziesz sie meczyc
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#394 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 maja 2011 - 18:03

I zwykle takie spacery wiążą się z opowiadaniem o problemach, samochodach, rodzinie etc. Wolałabym wtedy odpoczywać, nie myśleć o niemiłych rzeczach...


Wisienkowa, ja z natury czepialskich jestem... Ale chyba do diaska, w związku trzeba rozmawiać ;-) Pomyśl jak to fajnie, że on Ci tak ufa, że Ci mówi o swoich problemach czy rodzinie. I faktycznie kochana- nie wyszukuj problemów. Ja rozumiem, że motylki z brzucha zniknęły i została rzeczywistość, ale jeśli deklarujesz, że go kochasz, to naprawdę... Zaciągnij go w inną uliczkę, powiedz, że zamiast fast fooda herbaty byś się w uroczym miejscu chciała napić- myślę, ze 2 herbaty tyle akurat co dwa zestawy w fast foodzie was w jakiejś miłej kawiarence wyniosą ;-) Zaproś do siebie do domu. Pamiętam, że Twoi rodzice mają jakieś "ale", ale unikanie wzajemnych kontaktów tylko sytuację pogłębi. I ciesz się, że masz kogo kochać i że ma Ciebie kto kochać.

:*

#395 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 19 maja 2011 - 18:17

Po roku ? znudzona ? wiec moze to nie miłość ?


Dziewczyna jest młoda to potrzebuje dużo rozrywki której jej facet jej nie daje a nawet jak mu mówi wprost to nadal nie kontaktuje.

Szczerze to współczuje Ci takiego faceta bo robienie ciągle tego samego też by mi się znudziło. Widziałem podobne sytuacje i dziewczyny rzucały takich chłopaków i wtedy on zaczyna rozpaczliwie szukać pomocy jak dziewczynę odzyskać co jest żałosne dla mnie.

Wątpię aby się zmienił. Może on nie potrzebuje tylu wrażeń co Ty? Nie jest to czasami typ spokojnego i ułożonego chłopaka? Jeśli tak to według mnie nie licz na finezję i polot w Waszym związku bo on tego nie jest nauczony.

Pozdrawiam!

#396 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 19 maja 2011 - 18:32

Spoko, co do tych rozmów to faktycznie fajnie, że mi ufa i to opowiada. Zależy od nastroju generalnie, czy chce mi się słuchać tych banialuk :-P

Co do mamy (mieszkam tylko z matką) to już się poddałam. Im rzadziej się widzą tym spokojniej jest.

#397 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 19 maja 2011 - 18:38

Wisienkowa, a czy Ty kiedykolwiek wyszłaś z jakąś inicjatywą? Skoro widzisz, że on jest niedomyślny, to zaproponuj coś sama. Dlaczego zawsze musi być tak, że to facet musi wymyślać każdą rozrywkę?
Widocznie jemu odpowiada takie spędzanie czasu i nie czuje potrzeby, żeby to zmienić. A skoro Ty masz z tym problem i Ty się nudzisz, to też Ty wyciągnij go na ten spacer inną trasą ;-) On naprawdę nie siedzi w Twojej głowie i nie wie, że masz akurat ochotę na herbatę.
Ja już dawno temu przekonalam się, że nie ma co liczyć na męską domyślność i jeśli czegoś się oczekuje, wystarczy po prostu powiedzieć. No i samej czasem przejąć inicjatywę ;-)

#398 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 19 maja 2011 - 18:43

karatetyka, święte słowa. To Twój problem, dlatego Ty powinnaś próbować go rozwiązać. Jak to Jason ładnie określił- skoro on należy do tych mniej spontanicznych, to nie licz na jego fantazję, bo go na pewno nie poniesie. Sama coś zaproponuj ;) Wiem, że rutyna męczy, zawsze przydaje się powiew świeżości. Tylko to Ty narzekasz, więc Ty coś zmień ;)

#399 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 19 maja 2011 - 18:54

Dzięki za rady :) Chyba w tym właśnie tkwi problem. Inicjatywa u niego zerowa, a u mnie na minusie :cry:

#400 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 maja 2011 - 18:59

Ja już dawno temu przekonalam się, że nie ma co liczyć na męską domyślność i jeśli czegoś się oczekuje, wystarczy po prostu powiedzieć

w kazdej sferze :-P Ja poprostu czasem naprowadzam M. i jest cacy.Mezczyzni bywaja niedomyslni.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych