Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#341 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 kwietnia 2011 - 20:06

bo o wszystkim musi wiedzieć jego mama....

czyli synek mamusi ?

Czy ja przesadzam

według mnie nie.
I tak radze z doswiadczenia : rozmowa z chłopakiem wskazana. Ok wezcie czasem mame gdzies , ale wy tez musicie miec czas tylko dla siebie :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#342 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 13 kwietnia 2011 - 20:09

I tak radze z doswiadczenia : rozmowa z chłopakiem wskazana. Ok wezcie czasem mame gdzies , ale wy tez musicie miec czas tylko dla siebie :)

Tyle razy już próbowałam...
To nic nie daje a tylko się pokłócimy, bo on jest przewrażliwiony na tym punkcie :-/ :-/

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#343 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 13 kwietnia 2011 - 20:14

Melodia19, myślę, ze on przesadza i masz rację, ale tylko częściowo. Skoro jego mam była w USA, to pewnie jakiś czas się nie widzieli, więc może chce jej to jakoś zrekompensować, może się stęsknił. Spróbuj to zrozumieć.
Z drugiej strony powiedz, ze go rozumiesz, że kocha mamę i rozumiesz, ze nie chce jej samej zostawiać, ale Ty się za nim stęskniłaś i od czasu do czasu potrzebujesz go na wyłączność.
Wiem, ze to trudne, ale spróbuj podejść do tego bez emocji przynajmniej na czas tej rozmowy.
Trzymam kciuki :*

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#344 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 14 kwietnia 2011 - 07:00

Melodia z jednej strony rozumiem chłopaka, bo jakbym nie widziała się z moją mamą, a ona by przyjechała z wizytą, też bym chciała jak najwięcej czasu z nią spędzić. Ale że przyjechała na pół roku, to już trochę przesadza Twój Luby. Toż to nie tydzień, czy dwa. Ja bym jednak zdecydowała się na spokojną rozmowę, bo inaczej sie widocznie nie da.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#345 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 14 kwietnia 2011 - 07:06

od czasu do czasu potrzebujesz go na wyłączność

i o to mi własnie chodzi.
Ja rozumiem teskonte za mama, długo jej nie widzial, chce z nia pobyc. Trzeba jakoś ten czas podzielic... możecie gdzies razem wyjść z mama, moze on tylko z mama, a na drugi dzien - tylko on z Toba. Nie wiem ...moze daj im 2 - 3 dni tylko dla siebie?
ale po tych dniach niech ma dzionek tylko dla Ciebie ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#346 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 14 kwietnia 2011 - 10:18

Melodia a jak długo jego mama już jest? Bo rozumiem jakby dopiero przyjechała to te 3 dni może tak byc, że on tylko dla niej jest, ale odnoszę wrażenie, że ona już jest ciut dłużej. Ogólnie to nie fajna sytuacja. Najgorsze jest to, że nie możesz za bardzo się stawiac, bo to jego mama i ona zawszę wygra. Straszne jest to, że on Ciebie tak zaniedbał. Musisz z nim porozmawiac. Przecież nie możecie wszędzie zabierac jego mamy. Jeżeli to nie pomoże, to może z nią pogadaj o tym, że chciałabym z nim spędzic trochę czasu, w końcu jest to już kobieta która powinna to zrozumiec.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#347 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 14 kwietnia 2011 - 10:35

Melodia a jak długo jego mama już jest? Bo rozumiem jakby dopiero przyjechała to te 3 dni może tak byc, że on tylko dla niej jest, ale odnoszę wrażenie, że ona już jest ciut dłużej.

Ona przyjechała już 2 miesiące temu...
Rozmowy na temat tego kończą się tak samo czyli - kłótnią :roll: :roll:
Bo jak twierdzi " Jeśli Ci coś nie pasuje, to masz problem"...
Kiedyś gdy jego mama gdzieś wyszla, zostaliśmy sami no i zaczeła się rozmowa na ten temat, i oczywiście kłótnia, na to naszła jego mama . Na szczęście chyba nie wiedziała o co poszło, ale ja byłam tak wkurzona, że powiedziałam jej żeby sobie porozmawiała ze swoim synem i wyszłam. Oczywiście stałam za drzwiami i słyszłam co mówi.Zaczeła go wypytywać o co poszło, jednak misiek jej nie powiedział , że o nią tylko , że Ja mam jakiś problem...a ta na to" Jak jej jest źle to niech sobie kogoś innego znajdzie"... :roll:
od tego momentu, jego mama prawie przestała się do mnie odzywać... :-/

[ Dodano: 2011-04-14, 11:37 ]
od wczoraj nie mamy z miśkiem żadnego kontaktu, on oczywiście czuje się urażony, i pewnie czeka na przeprosiny... Bo mu napisałam sms pare słów...
Jeśli chodzi o jego mame, i ogólne jego zachowanie :-/ :-/ :-/
Mam dziwne wrażenie ( w sumie to nie tylko ja) , że jak jego mamy nie było ja byłam najważniejsza i w ogole... a gdy tylko przyjechała, poszłam w odstawkę.

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#348 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 14 kwietnia 2011 - 11:10

Melodia19, To jest straszne i kurde to taka sytuacja bez wyjścia. Bo widzę, że jego matka za Tobą jakoś super nie przepada. Gdyby było inaczej porozmawiałaby z nim o tym, że tak nie traktuje się swojej kobiety, a ona jeszcze z takim tekstem wyskoczyła.
Nie możecie nie rozmawiać, bo skończy się to źle. Odezwij się pierwsza, gdyż on może już się nie odezwa albo może być za późno. Musisz mu to jakoś wytłumaczyć, najlepiej łopatologicznie, podać przykłady jak by on się czuł, gdyby Twoja mama wszędzie z Wami jeździła i dyktowała Wam jak żyć i czy w ogóle spotykać się. Spytać się w ogóle czy on widzi, że coś jest nie tak.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#349 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 14 kwietnia 2011 - 11:57

Jeśli Ci coś nie pasuje, to masz problem"...

:shock: no troche nie ładnie.. :-/

2 miesiące temu...

a ile czasu spedził przez te 2 miesiace z Toba i ile z mama ?

napisałam sms pare słów...
Jeśli chodzi o jego mame, i ogólne jego zachowanie

no i pewnie on czuje sie jakbys naskoczyła na jego mame...
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#350 minxior

minxior
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 14 kwietnia 2011 - 13:49

Hej, postaram sie w miare krotko opisac Wam moja historie. Daruje sobie wstepy i zbedne informacje, ale bardzo licze na Wasza pomoc.

Macka poznalam na jednej z imprez. Nie zrobil na mnie zadnego prawie wrazenia. Pozniej zaczelismy duzo i dlugo rozmawiac na gg. Dodam, ze ja jestem w KRakowa, on z Warszawy. Po kilku miesiacach spotkalismy sie znowu. I wtedy cos zaczelo chyba iskrzyc. Jakos tak sie potoczylo, ze zostalismy para. Wszystko bylo ok, oprocz odleglosci i naszych studiow, w ktore musielismy wkladac duzo czasu. ALe codziennie byly rozmowy przez telefon, smsy itd. spotkania co kilka tygodni w weekendy. Kochalismy sie bardzo. Niestety na poczatku okazalo sie ze on ma dziewczyne, o ktorej mi nie powiedzial, a ktora byla kolezanka mojej kolezanki z roku (swiat jest strasznie maly). zerwal z nia, to fakt, ale zawsze juz byla miedzy nami, wiem ze starala sie za wszelka cene wejsc miedzy nas. I jej sie udawalo, bo ja jestem po trudnym zwiazku, w ktorym zostalam bardzo skrzywdzona, wiec odbijalo to sie troche na nas, bo czasami sie balam, on mowil, ze nikt mnie nie skrzywdzi, ze on mnie nie skrzywdzi itd. Bylo mi z nim dobrze. Po kilku miesiacach poznalismy nas z naszymi rodzicami. Ale w miedzyczasie zosrientowalam sie ze pisze na gg dosyc duzo za moimi plecami z jakas kolezanka. Niepotrzebnie zrobilam wtedy akcje placzu, no ale zrobilam. Powiedzial mi zebym przestala, bo nie jest zadnym zagrozeniem dla mnie ta dziewczyna. No nic, musialam wyjechac na praktyki wakacyjne za granice, przetrwalismy to bez problemu. Niestety po 5 miesiacach musialam wyjechac na dluzej wlasnie, na staz, jestem na nim od stycznia. Maciek zerwal ze mna w walentynki na gg mowiac, ze uczucie sie zamazalo, ze zrobilam na nim ogromne wrazenie a moje wybuchy emocjonalne, podejrzenia to zmienily. Ze sprobujemy byc razem jak wroce (koniec maja) ale poki co on musi ochlonac. Od tej pory pisze do mnie codziennie. Ma pretensje, mowi ze mam czas zeby dojrzec, a on zeby bez zadnych emocji dokonczyc studia. Wiem tez ze mama mu tak poradzila, bo wklada wielka uwage w te jego studia. Jak go prosilam zeby tu do mnie przyjechal, to mama mu powiedziala cos w stylu: pokaz jaja i miej swoje zdanie'. Jade za tydzien na swieta do domu, on o tym wie, bede w polsce 10 dni. Jak na razie prawie kazda nasza rozmowa tutaj idzie w tym samym kierunku wiec troche ich unikam.. Ale czy on powinien sie ze mna spotkac? Wiem, ze znowu mamusi amoze nam stanac na drodze.. Ja osobiscie uwazam, ze spotkanie jest niezbedne do tego, zeby jeszcze moglo sie cos odbudowac.

Nie wiem czy o czyms nie zapomnialam. Jakbyscie mogly doradzic, to bede wyjasniac w trakcie. Dodam jeszcze, ze kompletnie sobie z tym nie radze, jestem od tego uczucia uzalezniona non stop psychicznie.. Bardzo dziekuje za pomoc Kochane!

#351 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 15 kwietnia 2011 - 10:04

Cześć!

Ale czy on powinien sie ze mna spotkac?


Zaproponuj spotkanie i zobacz czy się zgodzi. Jeśli odmówi to urwij z nim kontakt bo widocznie nie był Ciebie wart. Nie będziesz się go przecież prosić o spotkanie.

Jak zerwiesz z nim kontakt to będzie lepiej dla Ciebie bo inaczej się zamęczysz psychicznie a tego na pewno byś nie chciała.

pokaz jaja i miej swoje zdanie'


Hehe. Według mnie to by pokazał jaja jakby pojechał do Ciebie. Widać że jest pod pantoflem mamusi i ona nim manipuluje na Twoją nie korzyść. Trafiłaś na mami-synka :-P

moje wybuchy emocjonalne, podejrzenia


Tu miał rację. To niszczy związek i strasznie wpływa na związek. Powinnaś bardziej wierzyć w siebie i znać swoją wartość i wtedy będziesz miała szanse na zdrowy związek którego Ci życzę :-)

#352 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 15 kwietnia 2011 - 10:12

minxior myślę, ze to zerwanie z Tobą nie było całkiem na serio, a tylko po to, żeby dać Ci do zrozumienia, ze Twoje zachowanie, czyli podejrzenia, histeria itd. są złe dla waszego związku. Myślę, że powinnaś zaproponować spotkanie, kiedy będziesz w PL, żebyście na spokojnie pogadali czego oczekujecie od związku i od siebie. Wiem, ze jego mama ma na niego duży wpływ, ale jeśli Ty zmieniłabyś swoje zachowanie, a on by to zauważył, to przy chęciach Was obojga mogło by to wypalić, czego ci życzę :)

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#353 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 18 kwietnia 2011 - 15:46

Wyprowadziłam się od swojego chłopaka prawie rok temu. Każdy z nas poszedł własną drogą, choć wciąż były próby powrotu do tego co była. Ja miałam kogoś nowego, on spotykał się z 7 lat starszą kobietą. Wiele mnie to zdrowia kosztowało.

Jestem już w nowym związku, ale nie jestem w nim szczęśliwa. Wiążą mnie jednak nowe zobowiązania. Tęsknie za tym co było, wiem że były też mnie wciąż kocha, mimo, że unika.

Co robić? Próbować wracać do tego co było? przecież minęło tyle czasu, a my wciąż za sobą tęsknimy... :(
Mruczę więc jestem :)

#354 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 18 kwietnia 2011 - 16:17

Jestem już w nowym związku, ale nie jestem w nim szczęśliwa. Wiążą mnie jednak nowe zobowiązania.

Dlaczego trwasz w związku, w którym nie jesteś szczęśliwa? Nie rozumiem tego...
Mało wiem, żeby Ci coś sensownie doradzić.

Co robić?

A nie lepiej by było najpierw "wyprostować" swoje obecne sprawy? Zostać trochę samej i się zastanowić, czego Ty naprawdę chcesz? Bo przepraszam, ale mam wrażenie, że się trochę pogubiłaś ;-) Myślisz o powrocie do byłego, będąc z innym facetem. Dla mnie już nawet to jest sygnałem, że może powinnaś zastanowić się, dlaczego z nim teraz jesteś... I nawet jeśli Ty tęsknisz, to jaką masz pewność, że on też? Napisałaś przecież, że Cię unika..
I jeszcze jedno. Wyprowadziłaś się od niego z jakiegoś powodu. Jesteś pewna, że tęsknisz za nim, a nie za Twoim wyobrażeniem Waszego związku?

#355 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 18 kwietnia 2011 - 16:29

Jestem w nowym związku, bo spełnia pewne moje oczekiwania poczucia bezpieczeństwa. Zaspokaja kilka moich potrzeb, które nie były zaspokajane wcześniej. Po początkowej euforii jestem w stanie stwierdzić, że jednak go nie pokocham, to nie to. Jednak sprawy zaszły daleko i nie mogę od tak powiedzieć mu "to koniec". Muszę to przemyśleć i przygotować się na to by potraktować go najlepiej jak będę potrafiła w tej sytuacji- to świetny facet.

Skąd wiem, że on też tęskni- zdarza nam się zamienić słowo jak odwiedzam go w domu. Wciąż u niego w domu jest nasz pies, którego odebrać będę mogła za kilka m-cy. Mówił, mi, że przeprasza, ale musi wyjść, że chce ograniczyć kontakt, bo go to boli i jeśli zostanie, będzie chciał przytulać, całować, a to akurat w naszej sytuacji jest niepożądane.

Tęsknię za tym co robiliśmy, za wspólnymi pasjami, za jego zapachem, dotykiem w nocy, wspólnymi porankami, spacerami, rozmowami... za jego gustem muzycznym, za jego gotowaniem, świeczkami w łazience, wyjazdami nad morze i... mogłabym tak wymieniać.

Rozstaliśmy się bo jego przyjaciele bardzo mocno wpłynęli na niego. Nie akceptowali mnie od początku... Pranie mózgu sprawiło, że zwątpił w swoje uczucia i nagle kazał mi się wyprowadzić. A potem wszystko się tak potoczyło... ;/
Mruczę więc jestem :)

#356 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 18 kwietnia 2011 - 17:28

Laluna, trwanie w związku bez miłości nie ma sensu w Twoim przypadku jeśli nic was nie łączy.Widać, że kochasz swojego byłego więc nic nie zaryzykujesz jeśli porozmawiasz z nim szczerze i dowiesz sie jakie ma zdanie na ten temat. Ale nawet jeśli do siebie nie wrócicie to z obecnym szczęśliwa nie będziesz... I nie wolno ci go oszukiwać bo będzie cierpiał...


Ja też mam problem. Pisałam o tym, że kogoś poznałam, miałam obawy ale brnęłam w to i czekałam jak się rozwinie. Spotkaliśmy się kilka razy, najczęściej u niego. W rozmowie próbowałam coś z niego wyciągnąć jak to traktuje ale nigdy nie powiedział nic konkretnego. Wydaj mi się, że nie chce oficjalnego związku z jakiś powodów ale mówił mi o szczerości i zaufaniu. Dowiedziałam się później od znajomych że widzieli go na piwie ze starą kumpelą. Nic mi o przyjaciółce nie wiadomo. Wiem, nie ma obowiązku mi się tłumaczyć ale przypomniałam sobie o tej szczerości. Ja przez ten czas miałam okazje poflirtować i ją wykorzystałam, choć później nie wiadomo czemu miałam wyrzuty sumienia. Jutro wraca do naszego miasta. Myślicie, że powinnam z nim szczerze porozmawiać?? Określić jakoś wszystko? Boje się tylko, że wtedy kontakt może urwać się zupełnie, a te spotkania powodowały, że na mojej twarzy w końcu pojawiał się uśmiech i czułam się naprawdę dobrze.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#357 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 18 kwietnia 2011 - 17:37

Halynka, ja bym na Twoim miejscu nie rozmawiała... ciesz się chwilą, ale nie wymuszaj zobowiązania. Nic nie tracisz, możesz zyskać. A może on tylko był się spotkać by pogadać, np. o Tobie, bo ma podobne rozterki.

Uważam, że mądra kobieta nie pokazuje pazurów zazdrości, ale trzyma rękę na pulsie- tak niewidocznie. Obserwuj, ale nie przypieraj do ściany. Przywitaj do najpiękniejszym uśmiechem jaki masz w swoim portfolio, pocałuj najbardziej namiętnie jak potrafisz a potem powiedz, że nie mogłaś się doczekać by to zrobić. Spraw by chciało mu się do Ciebie wracać i wracać i wracać... Sam to doceni. Facet to prosty mechanizm :)


Bardzo kocham swojego byłego, bardzo... Aktualnemu wszystko wytłumaczę, już niedługo, najlepiej jak potrafię ;/ Ale czy wrócimy do siebie i do tego co było... po tym wszystkim? Po wielu słowach, przykrościach, naszych nowych znajomościach <bezradny></span> <bezradny></span> <bezradny></span>
Mruczę więc jestem :)

#358 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 18 kwietnia 2011 - 18:58

Muszę to przemyśleć i przygotować się na to by potraktować go najlepiej jak będę potrafiła w tej sytuacji- to świetny facet.


I dlatego że jest to świetny facet według mnie powinnaś mimo wszystko go zostawić bo tak na prawdę bardzo faceta ranisz brakiem miłości do niego. Związek powinien polegać na wzajemnym szacunku i darzenia się miłością ze strony kobiety i ze strony faceta. Miłość tylko jednego partnera zniszczy w końcu ten związek i później zostanie żal straconych lat.

Rozumiem że nie możesz zapomnieć o byłym i ciągle o nim myślisz bo przeżyliście dużo wspaniałych chwil i najważniejsze że są to bardzo cudowne chwile które można wspominać i z tego co widzę to Twój obecny facet tego nie przebije i wątpię aby któremuś w ogóle się to udało.

Według mnie podświadomie liczysz że może jakimś cudem znajdzie się facet który zabije wspomnienia o byłym ale o nie których przeżyciach nie zapomni się przez całe a tym bardziej jeśli były one bardzo intensywne a przypuszczam że w Twoim wypadku były one bardzo intensywne.

Dziwnie zachował się Twój były sugerując się opinią znajomych choć tak na prawdę nie napisałaś co dokładnie mieli przeciwko Tobie jego znajomi?

Skoro twierdzisz że on nadal Cię kocha i tęskni to ja bym powalczył o Wasze szczęście i miłość. Twój facet jak widać boi się walczyć o Ciebie więc Ty musisz być silniejsza i walczyć o Wasz związek bo on jest bierny w tym temacie. Co z tego że mówi że tęskni i kocha skoro nic nie robi w tym kierunku abyście byli razem? Dlaczego nie walczy skoro tęskni? Facet jak tęsknie to walczy o kobietę którą się kocha aby móc z nią być i mimo przeciwności losu jest z nią bo ona jest dla niego najważniejsza to z nią założy rodzinę i będzie miał dzieci które będzie wychowywał, przyjaciele mu tego nie dadzą.

Nieraz trzeba walczyć i ja bym powalczył i wtedy jeśli Cię odrzuci to będziesz miała pewność że on już nie chce Ciebie i woli żyć bez Ciebie i mimo że będzie to bardzo bolało to powinnaś uszanować jego decyzję i postarać się zapomnieć. Nikt nie wymaga aby to było od razu ale trzeba próbować.

Zawalcz a zobaczysz co będzie dalej bo tak na prawdę nic nie tracisz :-)

Dowiedziałam się później od znajomych że widzieli go na piwie ze starą kumpelą. Nic mi o przyjaciółce nie wiadomo. Wiem, nie ma obowiązku mi się tłumaczyć ale przypomniałam sobie o tej szczerości.


Masz rację że nie powinien Ci się tłumaczyć i szanuje Cię za taki tok myślenia bo to cechuje wartościowe kobiety. To tylko stara kumpela i nie masz na razie powód do paniki. Może być też tak że skoro się z nią spotkał to widocznie dla niego nie było to aż tak ważne aby Ci to mówić albo może przeczuwał że może Ci się to nie spodobać.

Jeśli twierdzisz że nie jesteś oficjalnie razem to nie masz prawa robić mu wyrzutów za to że spotyka się ze starą kumpelą, tym bardziej że ją zna a nie jest to jakaś nowa poznana panna.

Jednak uważam że powinnaś kontrolować sytuacje i zobaczyć jak dalej się będzie rozwijać Wasza znajomość która jak sądzę idzie w dobrym kierunku i życzę udanego związku :-)

#359 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 18 kwietnia 2011 - 19:30

To, że powinnam wyjść z aktualnego związku jest jasne. I pewne!
A były walczył, wiele razy... ale zawsze zastawał mnie z nowym. Przyjeżdżał z kwiatami- był akurat Nowy. Przyjeżdżał ze śniadaniem - był akurat Nowy.

I wiele innych sytuacji. Bardzo walczył... bardzo. Oboje walczyliśmy. Ale on już się boi, że jeśli znów zawalczy, to znów spotka się z rozczarowaniem.

Muszę chwilę pobyć sama, by uporządkować to, ale to ciężkie, bo nawet teraz mam ochotę wsiąść w samochód i do niego pojechać... wejść do domu, włączyć ulubiony film i przytulić się, jak zawsze. i żeby nie było tych przykrych wspomnień :cry:

Właśnie dostałam od niego kolejne urocze zdjęcie naszego pupila. Rozczula mnie tym.
Mruczę więc jestem :)

#360 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 19 kwietnia 2011 - 08:13

A były walczył, wiele razy... ale zawsze zastawał mnie z nowym. Przyjeżdżał z kwiatami- był akurat Nowy. Przyjeżdżał ze śniadaniem - był akurat Nowy.


Skoro masz taki styl bycia to nie dziwie się że były chce być jak najdalej od Ciebie. Ciężko sobie zapracowałaś na taki rzeczy jaki ma teraz miejsce w Twoim życiu.

I wiele innych sytuacji. Bardzo walczył... bardzo. Oboje walczyliśmy. Ale on już się boi, że jeśli znów zawalczy, to znów spotka się z rozczarowaniem.


No nie dziwie się. W sumie to na jego miejscu już bym Cię skreślił ostatecznie.

Muszę chwilę pobyć sama, by uporządkować to, ale to ciężkie, bo nawet teraz mam ochotę wsiąść w samochód i do niego pojechać... wejść do domu, włączyć ulubiony film i przytulić się, jak zawsze. i żeby nie było tych przykrych wspomnień :cry:


Według mnie to będzie najlepsze wyjście bo chyba czas najwyższy coś zrobić ze swoim życiem a nie tylko użalać się nad nim.

Pozdrawiam i życzę szczęścia :-)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych