Problemy w związkach II
#361
Napisano 19 kwietnia 2011 - 08:41
[ Dodano: 2011-04-20, 18:41 ]
Wczoraj zapytałam wprost... odpowiedział, że kocha i tęskni... Pocałowałam go!
#362
Napisano 24 kwietnia 2011 - 09:15
#363
Napisano 24 kwietnia 2011 - 09:59
Po drugie - Jeśli chodzi o samą sytuację to myślę, że gdyby chciał z nią być to by się nie rozwodził. To nielogiczne. Chyba, że to ma jakiś ukryty cel...
#364
Napisano 25 kwietnia 2011 - 12:25
#365
Napisano 26 kwietnia 2011 - 10:31
Bądź mądrą kobietą!
#366
Napisano 26 kwietnia 2011 - 13:23
Owszem sprawdzanie gg, sprawdzanie jego byłej żony, jakieś takie "podjazdy", są z Twojej strony bardzo niefajne i nie masz do nich prawa. Ale do szczerości i rozmowy jak najbardziej.
Byli małżeństwem! Więc coś tam ich jednak łączy.że nie maja dzieci wiec nic ich nie łączy
Skoro rozwiódł się i jest z Tobą, to znaczy, że wybrał.
#367
Napisano 26 kwietnia 2011 - 21:39
W sumie wtedy by pokazała klase i wyższość jeśli będzie ponad te zazdrosne gierki i perypetie. Jak tak postąpiłam i była mojego chłopaka nie mogła wydusić słowa ze zdumienia i to ona wyszła na zazdrosną i zacofaną...
#368
Napisano 27 kwietnia 2011 - 16:12
Dzisiaj pokłóciliśmy się o to,że powiedziałam mu, że kompletnie nie ma dla mnie czasu. Wszędzie biega, każdemu koledze pomaga, jeździ na każde zawołanie, przekładając tym samym spotkania ze mną...
Nie moglam już tego wytrzymać i wybuchłam.Zaczeliśmy się kłócić w samochodzie, na to nadeszła jego mama, i powiedziala żebyśmy przestali....
Moja wytrzymałość dobiegła końca, gdy on mi powiedział,że za rok nie weźmiemy ślubu... bo nie ma za co
Trzasnął drzwiami i poszedł do mieszkania, a ja zostałam w samochodzie... Powiedziałam sobie, że tak nie będzie , że pojde do jego mamy i jej powiem....
Wchodząc na klatkę słucham wrzasków.... Jak on krzyczy do swojej mamy, że ja nie daje mu spokoju, że już nie wiem "na czym mi du** jeździ".... stałam jak wryta. On otworzył drzwi i był zaskoczony , że ja tam jestem. Postanowiłam , że ja wejde do środka i porozmawiam z jego mamą. Zaczełam jej o wszystkim mówić, o tym ,że nie ma dla mnie czasu, żę wszytsko jest ważniejsze.... Że jest strasznie nerwowy, że nie zawsze się dobrze do mnie odnosi... no i o ślubie... Jego mama była w szoku.Powiedziałam jej , że było wszystko dobrze, że to tak się zaczeło od 2 miesięcy...Zadzwnoniła do niego i kazała mu wracać do domu..... ale on nie przyjechał... nie wiem co mam robić, czuje się jakby mnie ktos podeptał...
#369
Napisano 27 kwietnia 2011 - 16:25
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#370
Napisano 27 kwietnia 2011 - 16:27
Ale ostatnimi czasy z nim się nie da porozmawiać... Jak ja Coś powiem, to on stawia mi kontre...Przede wszystkim tak- awanturą nic nie osiągniecie. Trzeba tutaj spokojnej rozmowy, bo inaczej na bank do porozumienia nie dojdziecie. Z jednej strony rozumiem jego decyzję o przełożeniu ślubu ze względu na pieniążki, bo właściwie podał racjonalny argument, że z czegoś tzreba żyć.
Ja nie mam pojęcia co się z nim stało...
Ale ja tej decyzji nie rozumiem, bo do ślubu został jeszcze rok...I jestem pewna , że to nie jest kwiestia pieniedzy, On tylko tak mówi...
Może po prostu już nie chce...
#371
Napisano 27 kwietnia 2011 - 17:10
Jak było ustalone, że ślub będzie za rok, więc nie rozumiem dla czego tak powiedział.
Może dajcie sobie czas?
Ale najlepiej porozmawiajcie szczerze. Jak On do Ciebie krzykiem, z nerwami To staraj się nie denerwować tak jak on ( weź parę głębokich oddechów).
i Głowa do góry będzie dobrze : )
#372
Napisano 27 kwietnia 2011 - 18:31
ja nie wiem czy wytrzumałabym z czlowiekiem , który jest tak wybuchowy . gdyby to byla kwestia tylko fiansów na slub, to mozna by to przesunąą , ale mnie sie wydaje , ze tu jest jaks grubsza sprawa.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#373
Napisano 27 kwietnia 2011 - 19:02
Narazie tylko nerwy sa miedzy wami. Moze dobrze ochłonac? przeczekaj dzien, dwa ??
i porozmawiac. Jak on dokładnie reaguje na TWoje słowa ? co mówisz? moze jest tak że mowisz spokojnie w Twoim głosie jest żal, pretensja ?
Raz - mysle ze z tym slubem to narazie temat odlozyc... bo trzeba najpierw zajac sie waszym zwiazkiem, ktory ma jakis kryzys i gdzies powod musi byc... moze sie uczucie wypala, moze za mało czasu , moze jego mama, moze brak rozmowy - nie wiem. Ale zaczac trzeba od problemu , nie od slubu.
I mame na bok . Mamy w to nie mieszac, bo ona raczej zawsze bedzie stac za synem, a moz eto tylko powodowac konfilkty.
To wasz zwiazek - wasza przyszłosc.
#374
Napisano 27 kwietnia 2011 - 19:32
Dokładnie! Bo potem okaże się, że mama będzie zamieszana w każdy Wasz konflikt!I mame na bok . Mamy w to nie mieszac, bo ona raczej zawsze bedzie stac za synem, a moz eto tylko powodowac konfilkty.
To wasz zwiazek - wasza przyszłosc.
#375
Napisano 27 kwietnia 2011 - 19:41
Po drugie, jeśli wiszą nad Wami chmury, czujesz, że lada chwila wybuchniesz, to nie zaczynaj rozmowy. Czego Ty się spodziewałaś po dzisiejszej sprzeczce? Jeśli już dochodzi do krzyków, to co najwyżej możesz się szklanki wody na uspokojenie napić, bo na pewno nie dojdziecie do porozumienia.
Przede wszystkim ochłoń, nie naciskaj na niego, nie włączaj w to matki i sama przemyśl, czego od niego oczekujesz.
Wiem, że Ci przykro, wcale nie masz ciekawej sytuacji, ale on też ma prawo do złości, a niestety w złości wiele się mówi.
Jeśli nie idzie rozmowa, to może spróbuj zostawić mu list? Kiedyś już pisałam, że niekiedy ludziom lepiej jest na spokojnie coś przemyśleć, chociaż od razu się z tym nie zgadzają. Skoro on każdą rozmowę traktuje jako atak, to może jedyne wyjście?
#376
Napisano 27 kwietnia 2011 - 21:08
Błąd podstawowy to mieszanie teściowej w Wasze prywatne sprawy. I wcale nie twierdzę, że ona będzie kurczowo trzymala stronę syna, ale po prostu tego się nie robi. To są Wasze problemy
Też tak uważam. Poza tym dla Ciebie to obca kobieta, a jego matka.
Przede wszystkim ochłoń
Zgadzam się w 100 %. Emocje i kłótnie nic nie dadzą.
Poczekaj, ochłoniecie oboje.
Nieraz działanie od razu, na szybko jest złym doradcą.
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#377
Napisano 27 kwietnia 2011 - 21:10
#378
Napisano 27 kwietnia 2011 - 21:51
Też uważam, że mieszanie w to jego mamy nie jest dobre, bo ona będzie mu suszyła głowę cały czas o to bez względu czy stanie po jego, czy po Twojej stronie.
Spokojna rozmowa jest najważniejsza, ale piszesz, że ostatnio nie możecie spokojnie porozmawiać to zrób jak piszę Elodi, napisz mu list ze wszystkim co myślisz.
#379
Napisano 28 kwietnia 2011 - 07:41
Ale dziewczyny mają rację... musicie dać sobie czas i ratować związek... Może on na prawdę ma jakieś kłopoty finansowe, o których Ty nie wiesz, powód który podał dla przesunięcia ślubu wydaje się być racjonalny, może źle zareagowałaś na to co Ci powiedział?
Co do teściowej... ja bym jej nie mieszał w wasze sprawy, przecież to tylko i wyłącznie Wasz problem, osoby trzecie są zbędne...
Musisz się uspokoić i pogadać z nim na zimno, nawet jeśli on wybuchnie nie daj się sprowokować, bo inaczej nic nie osiągniecie.
Powodzenia

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#380
Napisano 28 kwietnia 2011 - 11:10
u mnie dziś też nerwowa akcja była w nocy i tern rano się pyta, czemu się nie odzywam. (znowu ja musiałam wstawać do dziecka). Faceci
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty











