Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#361 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 19 kwietnia 2011 - 08:41

ooo Kolega z doświadczeniami widzę... chyba schowam sobie Twoje rady w... buty!

[ Dodano: 2011-04-20, 18:41 ]
Wczoraj zapytałam wprost... odpowiedział, że kocha i tęskni... Pocałowałam go!
Mruczę więc jestem :)

#362 _mala_

_mala_
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 24 kwietnia 2011 - 09:15

Cześć wszystkim zwracam się do was z prośba żebyście mi doradzili co byście zrobili na moim miejscu a wiec... dwa lata temu poznałam pewnego chłopaka od początku coś miedzy nami zaiskrzyło spotykaliśmy się pewien okres było cudownie ale wszystko runęło kiedy mi powiedział ze jest w trakcie rozwodu. Powiedziałam mu w tedy ze złe się z tym czuje i mowie pas, jak pozałatwia swoje sprawy wtedy możemy dalej kontynuować to co miedzy nami powstało. Rozwiódł się w listopadzie i od stycznia się spotykamy, jesteśmy oficjalnie razem a od jakiegoś czasu zamieszkaliśmy wspólnie. dodam tylko że nie maja dzieci wiec nic ich nie łączy. Jest cudowny stara się widzę ze mu na mnie zależy ale…ja pracuje w pewnej instytucji w której mam dostęp do informacji o rożnych osobach i z ciekawości któregoś dnia wpisałam dane jego byłej zony dowiedziałam się gdzie mieszka kiedy ma urodziny etc. W dniu jej urodzin coś mnie tknęło żeby pojechać wieczorem pod jej dom, to był impuls i wiecie co pod jej domem stal jego samochód!!!! Strasznie się wtedy z nim pokłóciłam kiedy spytałam po co tam pojechał powiedział ze miał sprawę do załatwienia wyznałam ze wiem ze miała urodziny na co on ze być może ale on nie pamięta o datach. Nie uwierzyłam mu jesteśmy dalej razem ale cały czas o coś go podejrzewam :( przedwczoraj odpaliłam jego gg i w kontaktach ma ja zapisana jako koteczek!!! Nie przyznałam mu się do tego czuje się z tym strasznie ale mam teraz nieodparte uczucie ze jest coś na rzeczy, tylko z drugiej strony po co by się ze mną spotykał. Nie wiem już sama co mam robić. Doradźcie coś proszę!!!!

#363 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 24 kwietnia 2011 - 09:59

Po pierwsze - nie śledziłabym tak faceta. To moim zdaniem przesada. Źle bym się z tym czuła.
Po drugie - Jeśli chodzi o samą sytuację to myślę, że gdyby chciał z nią być to by się nie rozwodził. To nielogiczne. Chyba, że to ma jakiś ukryty cel... :-| Co do urodzin, to nie byłabym aż tak zaborcza. Pojechał jej złożyć życzenia, to normalne jeśli rozstali się w pokojowych stosunkach. A co do gg, to nie wiem... Różnie zapisuje się ludzi w telefonach i gg...

#364 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 25 kwietnia 2011 - 12:25

_mala_, przede wszystkim musisz z nim poważnie i szczerze o tym porozmawiać. Powiedz co ci leży na sercu i poproś, żeby jakoś ci to wytłumaczył bo źle się czujesz z tym, że utrzymuje z nią kontakty. Całe życie chyba nie masz zamiaru go szpiegować? Związek musi opierać się na zaufaniu...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#365 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 26 kwietnia 2011 - 10:31

A jak dla mnie, to mała przesadza- nie bądź zaborcza. To z Tobą mieszka, z nią sie rozwiódł. On juz wybrał- nie każ mu tego robić ponownie, bo to faceta męczy.

Bądź mądrą kobietą!
Mruczę więc jestem :)

#366 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 26 kwietnia 2011 - 13:23

A ja rozumiem po części _mala_ . Skoro z nią teraz mieszka, są razem, to jednak powinien być wobec niej lojalny i uważam, że ma prawo tego wymagać.
Owszem sprawdzanie gg, sprawdzanie jego byłej żony, jakieś takie "podjazdy", są z Twojej strony bardzo niefajne i nie masz do nich prawa. Ale do szczerości i rozmowy jak najbardziej.

że nie maja dzieci wiec nic ich nie łączy

Byli małżeństwem! Więc coś tam ich jednak łączy. ;-) Jeśli rozstali się w pokojowej atmosferze, to mógł chcieć złożyć jej życzenia, czy ją odwiedzić. Moim zdaniem wina leży po środku. On powinien Tobie powiedzieć, że jedzie, bo chciałby jej złożyć życzenia ( a nie powiedział i to jego błąd!), ale Ty nie możesz reagować na to zaborczością, sprawdzaniem!
Skoro rozwiódł się i jest z Tobą, to znaczy, że wybrał. ;-) Może gdybyś zaakceptowała to, że miał kiedyś żonę , uniknęlibyście niepotrzebnych spięć? Ty byś nie sprawdzała, nie denerwowała się, a on by poczuł, że może powiedzieć Tobie prawdę i nie usłyszy z tego powodu samych wyrzutów?

#367 Laluna

Laluna
  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 26 kwietnia 2011 - 21:39

Sądzę, że o wiele lepszym posunięciem będzie zapytanie jak tam jego była żona? I czy wszystko u niej ok? A jeśli on ma z byłą dobre stosunki,t o można ją przy okazji poznać?

W sumie wtedy by pokazała klase i wyższość jeśli będzie ponad te zazdrosne gierki i perypetie. Jak tak postąpiłam i była mojego chłopaka nie mogła wydusić słowa ze zdumienia i to ona wyszła na zazdrosną i zacofaną...
Mruczę więc jestem :)

#368 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 16:12

Dzisiaj miałam koszmarny dzień!!!... Już myślałam, że jest lepiej...
Dzisiaj pokłóciliśmy się o to,że powiedziałam mu, że kompletnie nie ma dla mnie czasu. Wszędzie biega, każdemu koledze pomaga, jeździ na każde zawołanie, przekładając tym samym spotkania ze mną...
Nie moglam już tego wytrzymać i wybuchłam.Zaczeliśmy się kłócić w samochodzie, na to nadeszła jego mama, i powiedziala żebyśmy przestali....
Moja wytrzymałość dobiegła końca, gdy on mi powiedział,że za rok nie weźmiemy ślubu... bo nie ma za co :shock: ... Wcześniej uzgodniliśmy, że kupimy samochód, a na wesele odłożymy na wakacjach spokojnie.Zaczął mi mówić, że nie mam pracy, że jak my będziemy żyć...Byłam w szoku, nigdy tak nie mówił... Bo on dobrze stoi finansowo, a i ja mimo, że teraz nie pracuje jestem w stanie odłożyć w lecie pieniądze.... Dla mnie to tylko wymówka.... po prostu odebrało mi mowe.... Czułam się jak idiotka :-/ po prostu myślałam, że to koszmar....
Trzasnął drzwiami i poszedł do mieszkania, a ja zostałam w samochodzie... Powiedziałam sobie, że tak nie będzie , że pojde do jego mamy i jej powiem....
Wchodząc na klatkę słucham wrzasków.... Jak on krzyczy do swojej mamy, że ja nie daje mu spokoju, że już nie wiem "na czym mi du** jeździ".... stałam jak wryta. On otworzył drzwi i był zaskoczony , że ja tam jestem. Postanowiłam , że ja wejde do środka i porozmawiam z jego mamą. Zaczełam jej o wszystkim mówić, o tym ,że nie ma dla mnie czasu, żę wszytsko jest ważniejsze.... Że jest strasznie nerwowy, że nie zawsze się dobrze do mnie odnosi... no i o ślubie... Jego mama była w szoku.Powiedziałam jej , że było wszystko dobrze, że to tak się zaczeło od 2 miesięcy...Zadzwnoniła do niego i kazała mu wracać do domu..... ale on nie przyjechał... nie wiem co mam robić, czuje się jakby mnie ktos podeptał...

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#369 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 16:25

Przede wszystkim tak- awanturą nic nie osiągniecie. Trzeba tutaj spokojnej rozmowy, bo inaczej na bank do porozumienia nie dojdziecie. Z jednej strony rozumiem jego decyzję o przełożeniu ślubu ze względu na pieniążki, bo właściwie podał racjonalny argument, że z czegoś tzreba żyć. Z drugiej strony zachował się jak świnia, bo o takich rzeczach myśli się przed podjęciem tak ważnej decyzji, poza tym nie rozumiem tego obrażania Ciebie... Myślę, że tylko rozmowa na spokojnie pozwoli Wam się zastanowić, co dalej. I jeszcze jedno- lepiej nie mieszać w to osób trzecich, bo teraz on może czuć się naciskany ze strony mamy, a to nie załagodzi sytuacji.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#370 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 16:27

Przede wszystkim tak- awanturą nic nie osiągniecie. Trzeba tutaj spokojnej rozmowy, bo inaczej na bank do porozumienia nie dojdziecie. Z jednej strony rozumiem jego decyzję o przełożeniu ślubu ze względu na pieniążki, bo właściwie podał racjonalny argument, że z czegoś tzreba żyć.

Ale ostatnimi czasy z nim się nie da porozmawiać... Jak ja Coś powiem, to on stawia mi kontre...:/
Ja nie mam pojęcia co się z nim stało... :-/ :-/

Ale ja tej decyzji nie rozumiem, bo do ślubu został jeszcze rok...I jestem pewna , że to nie jest kwiestia pieniedzy, On tylko tak mówi...
Może po prostu już nie chce...

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#371 Konfeti

Konfeti
  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 17:10

Ehh to nieciekawa sytuacja ;/
Jak było ustalone, że ślub będzie za rok, więc nie rozumiem dla czego tak powiedział.
Może dajcie sobie czas?
Ale najlepiej porozmawiajcie szczerze. Jak On do Ciebie krzykiem, z nerwami To staraj się nie denerwować tak jak on ( weź parę głębokich oddechów).
i Głowa do góry będzie dobrze : )
Najpiękniejszym ubraniem kobiety są ramiona kochającego mężczyzny, a biżuterią...jego pocałunki ... ;)

#372 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 18:31

a ile wy sie znacie, jak dlugo jestescie ze soba ???
ja nie wiem czy wytrzumałabym z czlowiekiem , który jest tak wybuchowy . gdyby to byla kwestia tylko fiansów na slub, to mozna by to przesunąą , ale mnie sie wydaje , ze tu jest jaks grubsza sprawa.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#373 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 19:02

Melodia...a on ma prace ? bo piszesz ze ma pieniazki tylko...
Narazie tylko nerwy sa miedzy wami. Moze dobrze ochłonac? przeczekaj dzien, dwa ??
i porozmawiac. Jak on dokładnie reaguje na TWoje słowa ? co mówisz? moze jest tak że mowisz spokojnie w Twoim głosie jest żal, pretensja ?
Raz - mysle ze z tym slubem to narazie temat odlozyc... bo trzeba najpierw zajac sie waszym zwiazkiem, ktory ma jakis kryzys i gdzies powod musi byc... moze sie uczucie wypala, moze za mało czasu , moze jego mama, moze brak rozmowy - nie wiem. Ale zaczac trzeba od problemu , nie od slubu.
I mame na bok . Mamy w to nie mieszac, bo ona raczej zawsze bedzie stac za synem, a moz eto tylko powodowac konfilkty.
To wasz zwiazek - wasza przyszłosc.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#374 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 19:32

Kiepska sytuacja... Ja bym na razie nie skupiała się tak bardzo na ślubie, a spróbowała po prostu poskładać Wasze realcje. Może faktycznie każde z Was potrzebuje czasu, żeby wszystko przemyśleć na chłodno? Wydaje mi się, że macie trudny czas, co się zdarza i emocje wzięły górę. Tego już nie cofniecie, ale taka kłótnia w gruncie rzeczy może być dobrą podstawą do poważnej rozmowy kiedy już ochłoniecie ;-)

I mame na bok . Mamy w to nie mieszac, bo ona raczej zawsze bedzie stac za synem, a moz eto tylko powodowac konfilkty.
To wasz zwiazek - wasza przyszłosc.

Dokładnie! Bo potem okaże się, że mama będzie zamieszana w każdy Wasz konflikt!

#375 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 19:41

Błąd podstawowy to mieszanie teściowej w Wasze prywatne sprawy. I wcale nie twierdzę, że ona będzie kurczowo trzymala stronę syna, ale po prostu tego się nie robi. To są Wasze problemy ;)

Po drugie, jeśli wiszą nad Wami chmury, czujesz, że lada chwila wybuchniesz, to nie zaczynaj rozmowy. Czego Ty się spodziewałaś po dzisiejszej sprzeczce? Jeśli już dochodzi do krzyków, to co najwyżej możesz się szklanki wody na uspokojenie napić, bo na pewno nie dojdziecie do porozumienia.

Przede wszystkim ochłoń, nie naciskaj na niego, nie włączaj w to matki i sama przemyśl, czego od niego oczekujesz.

Wiem, że Ci przykro, wcale nie masz ciekawej sytuacji, ale on też ma prawo do złości, a niestety w złości wiele się mówi.

Jeśli nie idzie rozmowa, to może spróbuj zostawić mu list? Kiedyś już pisałam, że niekiedy ludziom lepiej jest na spokojnie coś przemyśleć, chociaż od razu się z tym nie zgadzają. Skoro on każdą rozmowę traktuje jako atak, to może jedyne wyjście?

#376 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 21:08

Błąd podstawowy to mieszanie teściowej w Wasze prywatne sprawy. I wcale nie twierdzę, że ona będzie kurczowo trzymala stronę syna, ale po prostu tego się nie robi. To są Wasze problemy ;)


Też tak uważam. Poza tym dla Ciebie to obca kobieta, a jego matka.

Przede wszystkim ochłoń


Zgadzam się w 100 %. Emocje i kłótnie nic nie dadzą.
Poczekaj, ochłoniecie oboje.

Nieraz działanie od razu, na szybko jest złym doradcą.

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#377 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 21:10

Popieram, warto się zastanowić, pomyśleć zanim zrobi się coś głupiego :-|

#378 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 27 kwietnia 2011 - 21:51

Szczerzę to myślałam, że jakoś sobie już poradziliście a tu widzę, że jednak nie.
Też uważam, że mieszanie w to jego mamy nie jest dobre, bo ona będzie mu suszyła głowę cały czas o to bez względu czy stanie po jego, czy po Twojej stronie.
Spokojna rozmowa jest najważniejsza, ale piszesz, że ostatnio nie możecie spokojnie porozmawiać to zrób jak piszę Elodi, napisz mu list ze wszystkim co myślisz.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#379 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 28 kwietnia 2011 - 07:41

Niefajna sytuacja :-/
Ale dziewczyny mają rację... musicie dać sobie czas i ratować związek... Może on na prawdę ma jakieś kłopoty finansowe, o których Ty nie wiesz, powód który podał dla przesunięcia ślubu wydaje się być racjonalny, może źle zareagowałaś na to co Ci powiedział? <bezradny></span>

Co do teściowej... ja bym jej nie mieszał w wasze sprawy, przecież to tylko i wyłącznie Wasz problem, osoby trzecie są zbędne...

Musisz się uspokoić i pogadać z nim na zimno, nawet jeśli on wybuchnie nie daj się sprowokować, bo inaczej nic nie osiągniecie.

Powodzenia ;-)
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#380 madame

madame
  • Użytkownik
  • 19 postów

Napisano 28 kwietnia 2011 - 11:10

naprawde nie zazdroszczę sytuacji!
u mnie dziś też nerwowa akcja była w nocy i tern rano się pyta, czemu się nie odzywam. (znowu ja musiałam wstawać do dziecka). Faceci :/





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych