Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#221 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 listopada 2010 - 06:08

lily__, jeśli tak jak piszesz uczucie się wypaliło, a do tego jeszcze masz wątpliwości (które być może są skutkiem tego wypalenia), a boisz się go zostawić, że zrobi coś głupiego, wróci do tego co było- nie masz na to wpływu... Być może dochodzi u Ciebie również obawa co powiedzą znajomi- skoro stwierdziłaś, że ktoś powiedział, ze go zmieniłaś. Jesteś młodziutka, masz prawo się odkochać, tym bardziej jeśli nie macie wspólnych tematów, istnieje między wami przepaść. Nie możesz być z nim tylko dlatego, że kiedyś miał problemy. Jeśli masz wątpliwości czy chcesz z nim być, daj sobie jeszcze trochę czasu, poobserwuj, a w radzie czego odejdź- chyba że jesteś zdecydowana, wtedy nie musisz na nic czekać.

Będzie dobrze :*

#222 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 19 listopada 2010 - 09:26

on nie zabiera mnie na zadne dalsze spacery... nie zaskakuje mnie... same wiecie ze czasami milo jest dostac cos nawet malenki kwiatek... ciagle ja mu mówie co powinien robic nie podejmuje zadnych decyzji zero inicjatywy wlasnej.

ja mam tak samo ze swoim.Jest po prostu nie domyślny i trzeba po prostu mu mówić gdzie chcesz pujść czego oczekujesz.dajcie sobie jeszcze czas ;-) Będzie dobrze.

Kiedy go nie widze a nie jestesmy pokloceni to tesknie ale gdy go juz zobacze to nie czuje tego co powinnam jakiegos szczescia... moze popadlismy w rutyne?

trzeba to zmienić znajdźcie sobie jakieś ciekawe zajęcie gdzie będzie fajnie i wesoło.Albo wyjdziecie gdzieś razem ze wspólnymi znajomymi.Związek trzeba pielęgnować :-P
Rutyna z czasem jest w każdym związku..ale to od was zależy kiedy się ona zacznie..a rok czasu to jest bardzo krótko i nie powinno tak być :-x
buźka

;*
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#223 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 listopada 2010 - 10:04

lily__, czarno to jakoś widze.
Duzo róznic miedzy Wami.
Wbrew pozorom - nie jest dobrze gdy tyle róznic w zwiazku jest.
Musza być jakieś wspolne tematy, a przede wszystkim zasady, podejscie do zycia.

Jesteś młodziutka, masz prawo się odkochać

i zakochac jeszcze wiele rzy. Zycie przed TObą.


Może dajcie sobie czas?? jesli bedzie miało przetrwać- przetrwa.
Nic na siłe.
I nie miej wyrzutów sumienia.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#224 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 15:16

Cześć!

Wiesz nie chce Cię martwić ale sądzę, że Twój związek i tak się skończy prędzej czy później.

Ty widać, że jesteś ambitna i chcesz coś w życiu osiągnąć a on to może zostać maksymalnie robolem ze swoim wykształceniem (a w zasadzie jego brakiem) albo też założy własną firmę.

Widzisz, Ty jesteś już w wieku że potrzebujesz powoli faceta a nie chłopca. Związek dwojga ludzi polega też na tym że obie strony się rozwijają i w zdrowym sensie nakręcają siebie na wzajem (w większości wypadków nieświadomie). Ty jednak czujesz że przy obecnym chłopaku nie rozwiniesz się a możesz się cofnąć.

lily__ napisał/a:
on nie zabiera mnie na zadne dalsze spacery... nie zaskakuje mnie... same wiecie ze czasami milo jest dostac cos nawet malenki kwiatek... ciagle ja mu mówie co powinien robic nie podejmuje zadnych decyzji zero inicjatywy wlasnej.

ja mam tak samo ze swoim.Jest po prostu nie domyślny i trzeba po prostu mu mówić gdzie chcesz pujść czego oczekujesz.dajcie sobie jeszcze czas ;-) Będzie dobrze.


Tu zależy czy masz bystrego faceta czy nie. Jak jest mało bystry w takich sytuacjach to trzeba mu mówisz prosto z mostu czego się chce. Jak jednak jest bystry w takich sprawach to wystarczy delikatnie zasugerować coś i on już będzie wiedział czego chcesz.

Przykład:

Jedzie mąż z żoną i po drodze żona dostrzega restaurację (jest głodna i chciałaby zjeść posiłek) i mówi do męża:

- Kochanie jesteś głodny?
- Nie

I jadą dalej. Kobieta zamiast wprost powiedzieć że jest głodna i chce aby stanęli coś zjeść to woli owijać w bawełnę.

Miała pecha, że trafiła na nie domyślnego faceta i jechała głodna :mrgreen:

Jak sprawdzić czy facet jest domyślny? Zróbcie dwie próby i zobaczcie czy łapie o co chodzi czy trzeba mówić wprost :-)

#225 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 17:33

Przykład:

Jedzie mąż z żoną i po drodze żona dostrzega restaurację (jest głodna i chciałaby zjeść posiłek) i mówi do męża:

- Kochanie jesteś głodny?
- Nie

I jadą dalej. Kobieta zamiast wprost powiedzieć że jest głodna i chce aby stanęli coś zjeść to woli owijać w bawełnę.

Miała pecha, że trafiła na nie domyślnego faceta i jechała głodna :mrgreen:

Jak sprawdzić czy facet jest domyślny? Zróbcie dwie próby i zobaczcie czy łapie o co chodzi czy trzeba mówić wprost :-)


hehe dobry przykład i dzisiaj go wypróbowałam ;-)
jedziemy autem omijając pizzerie..i pytam się czy jest głodny a on na to:
nie a ty jesteś?
-jak chcesz to możemy się zatrzymać.

Jednak mój chłopak troche bystry jest ;-)
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#226 lottcia

lottcia
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 19:42

Cholera i znow to samo.... znow niewłaściwy facet, znow rycze przez nich...
jak można bylo być takim głupim i wierzyć mu, kiedy mowił ze on sam sobie nie ufa , ze nie prześpi się z inną, a co dopiero ja w to wierzyłam i cały czas myslałam, ze jemu na mnie zależy...
a do cholery wyszło tak, ze on tylko lubił jak ja do niego przyjeżdzałam, miał sie z kim pi******.
zawsze miał koło siebie multum panieniek, a ja myslalam, ze jemu na mnie zależy... jak mogłam być taka głupia...
I just takling to You Aye ma ... )))

#227 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 19:54

ehh.... takie życie.Większość facetów to świnie...
widocznie nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego dla siebie.Przykro mi..
;*
mam nadzieje ze w końcu trafisz na fajnego chłopaka ;-)
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#228 lottcia

lottcia
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 19:59

ehh.... takie życie.Większość facetów to świnie...
widocznie nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego dla siebie.Przykro mi..
;*
mam nadzieje ze w końcu trafisz na fajnego chłopaka ;-)



ja już bylam w 3 letnim związku... nawet byliśmy zaręczeni... i co... mamusia zwięła górę i ważniejsza była... w dodatku przez 2 lata oklamywal mnie, ze nie ma z jedną panną zadnego kontaktu, co sie okazało , jak zerwał ze mna to zaczął z nia spotykać się, potem pojechali na wakacje, a jak ja sie pytalam go z kim jedzie, bo teraz mamy w miarę kontakt to powiedział, ze z dziewczyną , ktorą zna 7 lat i tyle ma z nią kontakt. myslalam, ze jakaś kolezanka , ktora ja będąc z nim też znałam, ale nigdy nie przyszło mi na myśl, ze to może byc ta sz**** z ktora miał przygodę , którą mu wybaczyłam pod warunkiem, ze nie bedzie miał z nią wiecej kontaktu....


yh zaczynam watpić, ze jest jakiś w miarę normalny facet, ktory tylko nie widzi w zwiazku łożka...
I just takling to You Aye ma ... )))

#229 ladyd

ladyd
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 28 listopada 2010 - 19:50

Cześć. Jestem tu zupełnie nowa.
Potrzebuję „wygadać się” komuś zupełnie nieznajomemu, anonimowemu. Komuś kto mnie nie zna i oceni sytuację tylko na podstawie tego co napiszę. Problem oczywiście jest z facetem. A pytanie brzmi – być z nim czy już nie?

W lutym miną dwa lata od naszego bycia razem. Ja na początku byłam przekonana, że to facet mojego życia, ideał. Zaufałam mu tak od początku do końca i wierzyłam we wszystko. Zasypiając w jego ramionach czułam się szczęśliwa i bezpieczna.
Mimo żadnych zapewnień z jego strony, że jestem ważna, że chcę ze mną być – na początku nie było to dla mnie ważne. Myślałam sobie, że po jego ostatnim związku woli być ostrożny z takimi słowami…
Niestety zamiast słów otuchy słyszałam coś w stylu: mi nie przeszkadzasz, albo – miałem ochotę iść do kolegi, ale byłaś akurat ze mną i nie mogłem.
Potem odkryłam, że w najlepsze flituje sobie smsowo z koleżankami, dostaje od nich zdjęcia, itp. Przy mnie nie odbiera telefonów, natomiast kiedy mnie nie ma to chulaj dusza…
Porozmawiałam z nim o tym, najpierw uznał, że wymyślam i w ogóle i stwierdził, cytuję: „powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.
Postawiłam sprawę jasno, albo to się zmieni, albo koniec.
I faktycznie. Zauważyłam zmianę. On chyba się stara. Jest milutki, przytula się, itp.
Ale problem w tym, że ja już nie umiem się przełamać. Rzadko kiedy mam ochotę się do niego przytulić, powiedzieć o tym co sprawia mi radość, a co przykrość.

I co teraz Waszym zdaniem powinnam zrobić? Być nadal z nim – bo przecież zauważyłam zmiany w jego zachowaniu i może głupio tak go kopnąć w tyłek, kiedy on się stara…?
Ale z drugiej strony – ciągle pamiętam te rzeczy, którymi sprawił mi przykrość, że był wobec mnie bardzo nie fair. I nawet teraz jeszcze, kiedy on jest z kolegami, to przeglądają zdjęcia jakichś dziewczyn na naszej-klasie…

Poradźcie, proszę.

#230 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 28 listopada 2010 - 20:01

ladyd, a skąd wiesz, że ta jego zmiana to nie jakaś słodka przykrywka, żebyś tylko i wyłacznie dała mu spokój z jakimikolwiek pretensjami?

Koleś jest niepoważny, zresztą po takim tekście

„powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.


kopnęłabym go w du**, zero szacunku do Ciebie. Nie wierzyłabym w jego przemianę, skoro nadal cwaniaczy przy kumplach i lubi sobie poflirtować. Jak taki facet nie dostanie w tyłek, to się na pewno nie zmieni.

#231 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 28 listopada 2010 - 20:23

„powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.

Po takim tekście nie byłoby zmiłuj się i nie chciałabym mieć z nim nic wspólnego.
Nie szanuje Cię, bo pokazał to mówiąc te słowa. Jego przemiana to może być tylko podpucha byś przestała się jego czepiać.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#232 ladyd

ladyd
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 28 listopada 2010 - 23:06

Czyli co? Naprawdę dać sobie spokój?
Nie pamiętać tych dobrych chwil, tylko złe...?

#233 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 28 listopada 2010 - 23:17

ladyd, dziewczyno ... po takich słowach jak

„powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.

kopnęłabym w dupe i uciekła jak najdalej od niego bo albo to jest jakiś głupi żart albo chora prawda... co to ma znaczyc ? on nie ma do ciebie szacunku skoro potrafi coś takiego powiedziec... za co miałabyś dostac z "ryj" ? po pierwsze ryj ??? nie zna określeń innych ? co za patologia jednym słowem ...

#234 Carmen_Sandiego

Carmen_Sandiego
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 29 listopada 2010 - 12:59

Cześć Dziewczyny,
Ja i mój P jesteśmy już 2 lata ze sobą, jest nam dobrze ze sobą, kłócimy się czasem jednak zawsze jest jakoś ok:)(jak to bywa zazwyczaj), ale od pewnego czasu stanowczo zachowanie P mi się nie podoba. A mianowicie, kiedy rozmawiamy przez telefon(bo muszę zaznaczyć, że widujemy się na weekendy teraz, on pracuje , ja studiuje) on sugeruje mi , że go zdradzam, bo ---> słyszy głosy ( zazwyczaj z tv, który jest wł), wmawiam mi wtedy wręcz, że jakiś ktoś jest u mnie i na pewno go zdradzam, więc, wył. tv, noo ale ostatnio rozmawiając przez tel, powiedział, że słyszy echo swoje, po czym zrobił mi awanturę, że go pewnie zdradzam, że ktoś jest obok mnie;/ zapytałam się dlaczego myśli, że go zdradzam, on na to że kiedyś(1,5roku temu okłamałam go, fakt zrobiłam to ale nie zdradziłam,tylko wyszłam z koleżanką na piwo, a to chyba nie zdarda?!) i się strasznie pokłóciliśmy, ja nie wytrzymałam, i zaczęłam krzyczeć "tak zdradzam Cię z każdym kogo napotkam" a on to ja nie chcę byc z taką dziewczyną, więc mu odp to nie bądź, i powiedział mi cześć. Kurde nie mogę przeboleć, że głupie jakieś echa i szmery sprawiły, że uważa, że go zdarzam, dlaczego nie ma do mnie zaufania, ja bym nigdy nie pomyślała, że jakaś laska jest koło niego... Nie wiem co teraz będzie, on zwykł się obrażać byle za co, ale to ja powinnam teraz czuć się urażona i się obrazić ;/ napisałam mu sms że boli mnie to, że nie ma zaufania do mnie, w sumie na czym mamy budować przyszłość skoro on mi nie ufa ;/ i co teraz?

#235 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 29 listopada 2010 - 13:54

Chorobliwa zazdrość zniszczy wasz związek prędzej czy później.Po za tym proponowałabym ,aby partner nabrał więcej zaufania do Ciebie,bo jeśli nie ,to co to za związek ,który oparty jest na podejrzliwości.?Dodam,że jestem tego zdania ,że potrzebny będzie psycholog ,gdyż bardzo ciężko jest wyleczyć się z takiej zazdrości.

#236 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 29 listopada 2010 - 19:41

Carmen_Sandiego, Jeśli on ci nie zaufa nigdy nie uda wam się zbudować dobrego związku. Wiem co mówię, bo sama przez to przechodziłam. Kiedy się spotkacie na żywo musisz poważnie z nim porozmawiać, bo takie podejrzenia i unikanie ich męczy was oboje.
Musisz postawić sprawę jasno, że albo spróbuje ci zaufać, albo rzeczywiście nie macie po co ze sobą być.
Bardzo ciężko żyć z zazdrośnikiem(bo nawet jak teraz odpuści to tak po porostu się nie zmieni), więc życzę siły i cierpliwości.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#237 majeczkack14

majeczkack14
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 30 listopada 2010 - 15:56

„powinnaś się cieszyć, że siedzę cicho, bo inaczej już dawno dostałabyś w ryj”.

Wiem,e obdarzyłaś go silnym uczuciem,ale nie masz co się zastanawiać. po takich słowach od razu powinnaś go zostawić... :-(

#238 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 30 listopada 2010 - 18:51

Carmen_Sandiego, on jest chorobliwie zazdrosny o Ciebie i powinien coś z tym zrobić, bo przez takie jego zachowanie nie będziesz szczęśliwa tylko jeszcze bardziej zdołowana. Też jestem za wizytą u psychologa, może coś to pomóc. Ale Twój pierwszy krok powinien iść w stronę szczerej rozmowy i zachęć go do pójścia do lekarza, co będzie bardzo trudne.

ladyd, pamiętaj dobre chwile, ale też nie pozwól by tak ktoś Cię traktował. Decyzja należy zawszę do Ciebie. My widzimy sytuacje tak, że Cię nie szanuję i te słowa mówiły to.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#239 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 04 grudnia 2010 - 18:44

ehh..mam już dosyć..zachowania mojego chłopaka.. <bezradny></span> rozumiem to że, nie którzy nie lubią imprez i dyskotek..nie lubią pić..ale już nie o to mi chodzi..z moim P nic nie mogę robić...spotkamy się na parę godzin..ponudzimy się u mnie w domu przed tv..albo pójdziemy na krótki spacer...i tak wyglądają nasze spotkania...dzisiaj wolną ma sobotę..chciałam iśc do jego kolegi z pracy na kawę..nie chce mu się <bezradny></span> to do innych znajomych posiedzieć i pogadać ,tez mu sie nie chcę...do baru na pizze i piwo...on nie chodzi w takie miejsca.Brak mi sił.To siedzieliśmy u mnie, to pomyślałam że włączę jakiś film na dvd i popcorn a jemu się nie chce filmu oglądać.I co??poszedł do domu, bo musi sobie w domu w kominku napalić...nawet nie chciał żebym z nim szła..nie zaproponował <bezradny></span> i tak jest codziennie.....nie wiem on ostatnio jakiś przybity bo ciągle brakuje mu kasy ma długi..i auto,którym nie jeździ bo nie stać go tankować..może to przez to?? co weekend spotykam się ze znajomymi zawsze jestem sama..każda moja kumpela z chłopakiem ja oczywiście sama...byłoby mi lepiej z nim posiedzieć ,pogadać, pośmiać się..z przyjaciółmi...na dyskotekach tez ciągle sama..nie którzy chłopacy mi nie wierzą ze mam chłopaka bo ciągle jestem bez niego.
on totalnie nigdzie nie chce chodzić...ja się z nim zaczynam nudzić...jak można nic nie chcieć robić..nie wiem w czym tkwi problem.
Same powiedzcie, ze to nie jest normalne zachowanie :evil:
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#240 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 04 grudnia 2010 - 18:50

Ewelina344,może porozmawiaj z nim,że brakuje ci urozmaicenia w waszym związku.Że potrzebujesz czasami wyjść ze swoją połówką,spotkać się ze znajomymi.Wierzę ci ,że nudno jest tak przez cały czas robić to samo.Może spokojna rozmowa z chlopakiem coś da.Głowa do góry. ;-)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych