Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Dlaczego nie potrafie zapomniec???


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
357 odpowiedzi w tym temacie

#261 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 23 listopada 2010 - 20:15

dałyscie mi tyle rad ale ja nadal swoje robie i nie moge wyjsc z tej przedziwnej sytuacji!!!!

dlatego radze Ci sie porzadnie nad soba zastanowic, bo nawet nie wiesz, jakie to przykre, kiedy czlowiek chce pomoc, a po raz setny czyta historie od poczatku <bezradny></span> albo chcesz, zeby ktos Ci pomogl, albo sobie jaja robisz...

#262 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 23 listopada 2010 - 22:55

Czemu nie moge byc szczesliwa?? Czemu nie mozemy by znow razem skoro nas do siebie ciagnie?? To ON za mna przez ten caly czas latal, to On sie przystawial nie ja!!!! Za co mnie to tak wszystko kara???:(


Nic cie nie kara kochana, większość z Tego co przeżywasz niestety ale masz na własne życzenie! Czy ty w ogóle do końca masz pewność czego tak naprawdę chcesz? Zgadzam się z Elodi i myślę że niektóre dziewczyny przestały już pisać bo widzą, że ty i tak mówisz jedno a robisz drugie...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#263 NinaWawa88

NinaWawa88
  • Użytkownik
  • 73 postów

Napisano 23 listopada 2010 - 23:49

Latwo jest pisac a gorzej zrobic...rozum mowi jedno a serce robi swoje..

Nie byla zadna z Was tak totalnie zagubiona w zyciu, ze nic Was nie cieszy, bo chcecie tylko jednego a tego nie macie?? Wiem, ze dzialam Wam juz na nerwy piszac te moje historie...przepraszam, ze ciagle to robie, ale pierwszy raz w zyciu jestem w takim stanie...gdzie totalnie mam brak checi do zycia. Oddalabym duzo, zeby tylko bylo jak kiedys..

Doceniam WASZE rady, wasza pomoc, nie oczekuje ze bedziecie mnie za to chwalic..ale przykro tez, ze tak niemilo sie odnosicie do tej sytuacji, chociaz w sumie wcale Wam sie nie dziwie...coz sama na to zasluzylam...
Poprosilam tylko o pomoc, o wyrazenie zdania na ta cala sytuacje, nic wiecej, ale rozumiem tez wasze oburzenie.. szkoda:(( BO czuje ze niedlugo skoncze u psychologa

#264 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 23 listopada 2010 - 23:54

BO czuje ze niedlugo skoncze u psychologa

może to jest jedyne dobre rozwiązanie? I nie mam na myśli tu nic złośliwego. Skoro nie radzisz sobie z problemem, to trzeba użyć siły wyższej. Jeśli nasze rady nic nie pomogły i mówisz "serce jedno, rozum drugie", gdzie w twoim wypadku rozum w ogóle w grę nie wchodzi, a nie radzisz sobie, to po prostu coś nie gra... Ja Ci nic więcej nie napiszę. Albo będziesz konsekwentna i zerwiesz z nim kontakt, wiedząc, że wyjdzie Ci to na dobre. Albo będziesz dalej się wokół niego kręcić i nigdy o nim nie zapomnisz. Co doprawdzi Cię do jakiejś głupawki zapewne. Jeśli na nic się nie umiesz zdecydować, to ktoś Ci w tym musi pomóc. Jednym słowem psycholog.

ze tak niemilo sie odnosicie do tej sytuacj


W którym miejscu? Po prostu ja nie mam sił pisać Ci wciąż tego samego, naprawdę. W każdym poście przedstawiasz inną sytuację, ale problem właściwie ten sam. Jesteś kowalem swojego losu, każda decyzja ma swoje konsekwencje i nie zrzucaj winy na"coś", co niby jest niedobre dla Cienie, czy inne takie pierdoły, bo to trochę niepoważne. Skoro piszesz na forum, liczysz na pomoc, to ją od nas w jakiś sposób otrzymujesz, a skoro robisz po swojemu, to znaczy, że jej faktycznie nie potrzebujesz. My jesteśmy osobami, które patrzą czysto obiektywnie na tę sytuację, ty nie masz za grosz obiektywnizmu i może Ci się nie dziwię, ale jeśli chcesz nad sobą pracować i w życiu coś zmienic, to rób krok w przód, a nie dwa kroki w tył. Każdy chce Ci pomóc, a nie zaszkodzić. Tyle, że nikt nie będzie trzymał za rekę cały czas... Musisz sama podjąć jakieś kroki, a nie wiecznie liczyć na wsparcie, czyniąc te same błędy.

#265 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 24 listopada 2010 - 18:28

Nie byla zadna z Was tak totalnie zagubiona w zyciu, ze nic Was nie cieszy,

mysle, ze nie ty jedna to preszłas.
musisz sie w koncu zdecydowac , czy chces to skonczyc raz a dobrze, czy chcesz zebrac o jego uczucia łudząc sie , ze bedziecie szczesliwi.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#266 NinaWawa88

NinaWawa88
  • Użytkownik
  • 73 postów

Napisano 25 listopada 2010 - 20:05

Zrobilam to!!!!!!! Postapilam tak, jak juz chyba dawno powinnam!!! a wszystko przez jedna sytuacje: wczoraj zaprosil mnie do siebie, mialobyc paru znajomych, potem impreza, bylo fajnie, ON z kolega sie troce opili, tanczylismy, przyszedl moj kolega, z ktorym zaczelam tanczyc, On tak jakb wtedy zly wtedy On zarwal nasza kolezanka z roku, tanczyl z nia az do 4 rano!! widzialam jak sie na nia patrzyl....a ja znosilam ten widok!!!!jak tanyczli, jak sie na nia slinil, ni wytrzymalam tego, to byl cios, ten dzieki ktoremu zmadrzalam.

Dzis sie spotkalismy, wyznalam mu to, ze klamalam GO ze nic do niego nie czuje, ze go kocham, ze nie potrafie juz tak dalej, ze tylko sie spotykamy jak przyjaciele, ze naobam sobie nadzieji ale ze nie moge na nic liczyc, ze musze sie wyleczyc z Niego, bo poki co nie daje sobie rady.
On byl w szoku, zaczal sie obwiniac, ze nie wiedzial, ze tak to wyjdzie, ze mu ciezko teraz, ze nie chce mnie tracic.
ALe porpsilam go, zeby wykaowal moj numer, wszystko!!! On sie jednak nie zgodzil, powiedzialam ze, widzimy sie ostani raz, skoro mnie nie chce, bo ja tak dluej nie moge,
i ze mnie to boli, jak patrze jak bawi sie z inna.
Wyznalam wszysko co mi lezalo na sercu, doslownie wszystkko, co czuje itp.

ON jescze jak sie zegnalam powiedzial, ze ON to wszysrko przemsli co mu powiedzialam, ja na to ze ja Nic od niego nie oczekuje, ze szkoda ze nie dalismy naszemu zwiazku drugoej szansy, bo wiem ze by sie udalo, i zyczylam mu zeby go ktos pokochal tak bezgranicznie jak ja. POwiedzial tez, ze spotkamy sie za jakis czas, ja zaprzeczylam.
Ulzylo mi troche, wole nie wiedziec, i nie widziec jak kreci z innymi, musze o Nim zapomniec, kocham go, wiem ze to bedzie trudne, plakac mi sie chce ae tak bedzie lepiej, nie wiem ttlko co zrobic ze studiami::(
Naprawde musze go wymazac ze swego zycia a jedynym wyjsciem jest totalna izolacja i brak kontatku, moze wtedy zobaczy co stracil, chociaz watpie.
Che zeby mnie wogole nie widzial, ale jak to zrobic:(((!!!???

[ Dodano: 2010-11-30, 11:10 ]
Kolejny dzien...kiedy sie nie widzimy....czemu ciagle mam go w glowie?? Meczy mnie juz to...

#267 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 19:20

kurwa kurwa kurwa

To przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie, zakradają się i mącą.
Niby o Nim nie myślę, niby się pozbyłam, niby wszystko jest okay a np. później mam np. głupie sny

Wczoraj jak trochę popiłam to mi się włączyły też jakieś wspomnienia i poryczałam sie przy znajomych. Myślę, że to wymyka się z pod kontroli, tym bardziej, że minął prawie rok

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#268 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 19:33

halynka :* :* <pocieszacz></span> rozumiem cie, wiem jakie to trudne , jak irytujace sa wspomnienia, ktore pojawiaja sie niewidomo dlaczego i w najmniej oczekiwanym momencie .

głupie sny

no jest okropne , mnie sie kiedsy snił trzy dni z rzedu. <bezradny></span>
coz chyba nic z tym nie zrobimy ,ale badzmy dzielne ;D

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#269 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 19:55

coz chyba nic z tym nie zrobimy ,ale badzmy dzielne ;D


Myślisz, że tak będzie już zawsze?
Zastanawiałam się czy nie powinnam wybrać się do psychologa, może tego właśnie trzeba, może to jest jakieś wyjście...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#270 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 20:23

Myślisz, że tak będzie już zawsze?

no mnie trzyma juz pol roku i jak piszesz niby jest ok a tu nagle nachodzi wielki dól.
pewnie w swieta, które zawsze mnie doluja , załape mega doł <bezradny></span>

Zastanawiałam się czy nie powinnam wybrać się do psychologa, może tego właśnie trzeba, może to jest jakieś wyjście...

tez o tym myslałam nie raz , bo bywaja dni , ze nic sie nie chce, nic nie cieszy :roll: .
mysle ze moze warto byłoby isc , aby jakis fachowiec powiedział czy to tak ma byc , że ludzie roznie to przechodza , czy jednak juz powinno byc ok i nie jest to normalne.
dzis taka mnie mysl naszła , ze ja po takim niedługim epizodzie nie moge sie pozbierac , to nie dziwie sie ,że sa kobiety , które cierpią latami po tym jak ich wieloletni maz rzucił je.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#271 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 20:33

pewnie w swieta, które zawsze mnie doluja , załape mega doł <bezradny></span>


Też tego się boję, tym bardziej, że ostatnie święta spędzaliśmy razem w naszym domku

mysle ze moze warto byłoby isc , aby jakis fachowiec powiedział czy to tak ma byc , że ludzie roznie to przechodza , czy jednak juz powinno byc ok i nie jest to normalne.

Może warto zrobić takie postanowienie noworoczne. Przecież trzeba iść dalej a nie całe życie w tym tkwić <bezradny></span>

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#272 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 20:33

Myślisz, że tak będzie już zawsze?

nie, nie będzie tak zawsze ;-) w pewnym momencie pojawi się ktoś, kto zmieni wspomnienia na inne, ważniejsze, piękniejsze. Nie ma się co zadręczać

Chodzenie z nosem na kwintę i rozpamiętywanie na pewno nic nie pomoże. Trzeba zająć czymś głowę, znaleźć sobie jakieś hobby, będzie łatwiej ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#273 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 20:36

Chodzenie z nosem na kwintę i rozpamiętywanie na pewno nic nie pomoże. Trzeba zająć czymś głowę, znaleźć sobie jakieś hobby, będzie łatwiej ;-)


Doskonale o tym wiem. problem nie tkwi w tym, że robię to celowo: "A dziś sobie powspominam i się poużalam" tylko że to gdzieś w środku sobie siedzi i ze nie drwi.
A zajęć mam sporo. Też myślałam, że jak nie będę się nudzić to nie będzie kiedy myśleć ale to nie prawda.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#274 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 20:42

zajęć mam sporo. Też myślałam, że jak nie będę się nudzić to nie będzie kiedy myśleć ale to nie prawda

ano wlasnie. to juz nie jest to co na poczatku , teraz czlowiek nie chce myslec, ale wspomnenia, sny sie pojawiaja :-/

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#275 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 20:43

Uwierz, że pomaga ;-) Nikt nie twierdzi, że przejdzie jak za dotknięciem magicznej różdżki, ale pomaga. Poza tym ja zawsze wychodziłam z założenia "chcieć to móc". I to się okazało najlepszą metodą.

A poza tym... Babki, wy się same nakręcacie... zamiast myśleć o "miłych" rzeczach, to rozkminiacie, czy w święta złapiecie doła, czy wam będzie smutno czy wesoło, przez kogo właśnie w ten sposób będziecie się czuły i dlaczego właśnie przez eksa. Szkoda czasu i waszego samopoczucia na to ;-) I przede wszystkim - nie warto patrzeć w tył. macie całą przyszłość ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#276 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 21:09

I przede wszystkim - nie warto patrzeć w tył. macie całą przyszłość ;-)


Też tak sądzę Cenionka, ale jakoś nie wychodzi...
Jest dobrze jakiś czas a przychodzi taki jeden dzień i <dupaaa></span>
Mnie rok już trzyma i nie chce puścić. A najlepsze jest to. że NIE WARTO...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#277 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 05 grudnia 2010 - 21:43

halynka, w końcu wyjdzie ;-) jakkolwiek to zabrzmi: praktyka czyni mistrza :lol:

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#278 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 06 grudnia 2010 - 08:34

Babki, wy się same nakręcacie

no i jest w tym dużo prawdy. Mysle że jak przyjada mysli o eksie to trzeba je ukierunkować na inny tor :)

Mnie rok już trzyma


tak naprawde to tytuł tematu nie powinnien być jak szybko zapomne tylko jak szybko przestane o nim myśleć. ;-)
bo zapomnieć sie nie da.
Mi zajeło to nie myslenie całe 3 lata i żałuje tego bo jakby nie patrzeć - zmarnowany troche czas na głupie wspominanie.


Nawet teraz nie jestmi łatwo aby czasem nie pomysleć.
A bo to spotkam jego mame, siostre na mieście itp
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#279 NinaWawa88

NinaWawa88
  • Użytkownik
  • 73 postów

Napisano 06 grudnia 2010 - 19:05

Wiem, ze musze zrobic cos ze swoim zyciem!!!!

Przyjechalam do domu..porozmawialam z mama i z przyjaciolka i duzo mi przemowily....czy warto tracic zdrowie i niszczyc sobie nerwy przez faceta???
Skoro mnie nie chce to nie!!! Niech On zaluje co stracil a nie ja!!!!
Nie wiem dlaczego tak bardzo mnie do Niego ciagnie...i dlaczego tak to przezywam!!! Stac mnie na lepszego faceta, ktory mnie doceni a nie za ktorym ja bede sie uganiala!!!!a On nie jest zdecydowany....Smutno mi tylko dlatego...ze ja mysalam ze Jego cos ciagnie...ciagle sie chcial spotykac, On pierwzy wychodzil z inicjatywa...tez nasze spotkania..wyjazd nad morze...,moje urodziny...eh...pzostana mi juz tylko wspomnienia..

heh...nie bylo mnie tydzien na gg...wczoraj weszlam i sie odezwal..przeprosil...ze nie skasowal mojego numeru...ze ne wyobraza sobie nie miec ze mna jakiegokolwiek kontaktu...ze nasz kontakt sie zmnijeszyl..ze chcialby zeby wrocilo wszystko d normy ale ze wie ze sie nie da..ja go zapewnilam ze jest ok..ze nie bedzemy sie wyglupiac..bo przeciez na uczelni sie bedziemy widywac...wspominal cos ze moze kiedys sie spotkamy ale ja powiedzialam ze to raczej nierealne..ze sam na sam sie juz nie spotkamy jedyneie na uczelni...

Ehh...ciezko mi jest jeszcze..ale ciagle jak o NIm mysle..powtarzam sobie i przypominam...ze przez Niego mi smutno..nie mysle o tych dobrych tylko lych rzecach...i powtarzam sobie...ze niech znajdzie sobie inna..
Z kolei poki jeszcze nie skonczylismy studiow...wolalabym zeby nikogo nie mial...nie wiem czemu...ale nie przezylabym widoku jego z inna..teraz...potem>owszem...niech ma...

Chce teraz pokazac...ze jestem silna..chodzic na zajecia( bo mialam zamiar ich unikac..ale w ten sposob pokazalbym ze mi ciezko) pokazac, ze nie jest Jedyny...i ze swietnie sobie daje rade...chcialabym kogos poznac...do kogo mnie pociagnie...tak jak kedys do Niego.

#280 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 06 grudnia 2010 - 21:22

NinaWawa88,
będzie ci cięzko na pewno na początku...ale musisz urwać z nim całkowity kontakt...żeby móc zapomnieć o nim...na studiach omijaj go szerokim łukiem...minie trochę czasu..zapomnisz!! on nie jest ciebie wart :-| on sam nie wie czego chcę.. :-| chce z tobą utrzymywać kontakt...taki przyjacielski? ale ciebie to dobija i rani...bo przyjażń ci nie wystarczy.więc daj sobie spokój na prawdę...nie ma sensu..3maj się ;-)
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych