Dlaczego nie potrafie zapomniec???
#301
Napisano 12 stycznia 2011 - 23:47
On poki co boi sie zwiazkow ale ciagle Go cos ciagnie do mnie...
Ile ja bym dala, zeby cos tknelo w jego serduszko...i zeby zaryzkyowal...co mu szkodzi...a moze by nam sie udalo...
Nie wiem czemu On sie tak boi...
Mimo iz mi tyle razy mowil, ze ON sie z nikim nie spotyka to sama mysl ze On moze kogos miec...mnie zabija..
chcialabym juz czerwiec...bo konczymy studia...
ale czy mam sie meczyc jeszcze przez pol roku?? ze mna naprawde nie jest ok, boje sie o swoje zdrowie:(((
#302
Napisano 13 stycznia 2011 - 00:00
Dla mnie nic przeprosiny nie znaczą, jeśli nie ma poprawy w życiu. Wtedy słowo "przepraszam" to zwykłe puste słowo. I niestety po przeczytaniu Twoich postów inaczej nie mogę odebrać tego słowa.
Ciezko mi, naparwde, nie moge sie na niczym skupic, ciagle mysle, wspominam
widocznie masz za dużo czasu. Jakbyś go nie miała to przestałabyś się tak sama wykańczać...
Więc zajmij sobie myśli czymś, albo kimś. Mówię poważnie. Nudzi Ci się w zyciu skoro masz czas na takie rozkminy.
Jesteś niedowartościowana i ten były Cię dowartościowuje i Ciebie tak na prawdę to cieszy. Babrasz się w czymś co nigdy szczęścia Ci nie przyniesie. Uwierz mi.
Więc weź się kobieto za siebie. To nie zabawa, to życie i czas wziąć za nie odpowiedzialność, bo potem obudzisz się jako 40-letnia nieszczęśliwa kobieta i w głowie będziesz miała tylko jedną myśl: "schrzaniłam swoje życie". Na razie idziesz, nawet biegniesz do tego momentu.
Od Ciebie zależy czy dobiegniesz.
Ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie i jeśli kiedykolwiek powiesz, że to przez tego czy tamtego tak żyjesz to najzwyczajniej kłamiesz! To też sobie uświadom!
Co do Twojego byłego: on pozowli sobie na tyle na ile Ty mu pozwalasz. Widocznie mu na to wszystko pozwalasz skoro jest tak a nie inaczej. Twoje słowa nie mają żadnej wartości bo czyny zupełnie im przeczą.
Życzę powodzenia,
Sugarbabe
#303
Napisano 13 stycznia 2011 - 20:29
jak słusznie zauważyła Sugarbabeon pozowli sobie na tyle na ile Ty mu pozwalasz. Widocznie mu na to wszystko pozwalasz skoro jest tak a nie inaczej
Ja tu widzę tylko jedną możliwość- powinnaś pogadać z nim szczerze o swoich uczuciach i zażądać żeby się określił. Jeśli nie jest gotowany na to by podjąć zobowiązanie wobec Ciebie to powinnaś przestać się z nim widywać. I nie mów, że się nie da, bo razem studiujecie... chcieć to móc. Zmiana numeru telefonu na pewno pomoże, ale jeśli nie zdobędziesz się na konsekwencję w swych postanowieniach to nic nie zdziałasz. Nie uginaj się, gdy będzie nalegał na spotkanie i nie tłumacz się, że nie potrafisz, bo nie potrafić a nie chcieć to dwie różne sprawy.
My tu za Ciebie problemów nie załatwimy. Liczyłaś na radę? Proszę. Zresztą nie po raz pierwszy właśnie taką dostajesz. Dziewczyny nie raz, nie dwa Ci pisały swoje zdanie w tym temacie a Ty i tak z tego nie wyciągasz żadnych wniosków i wciąż robisz to samo. Nie rozumiem tylko czego w takim razie oczekujesz od nas?
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#304
Napisano 13 stycznia 2011 - 22:13
i dlatego cie wykorzystujeOn wie. ze ja Go kocham
dziewczyno jesli uwazasz , ze nie jestes w stanie oprzec sie mu w jego mieszkaniu to nie wchodz do niego , powiedz ja poczekam na dole i tyle. jak cie dotyka , rzuc mu hasłem , ze sobie tego nie zyczysz , bo na to pozwalasz tylko bliskim, osoba waznym , i tyle.
nie ma sie co oszukiwac , ze miesiac i zapomnisz, czasem potrzeba kilku miesiecy . tylko ty nie chesz zapomniec , wiec tu jest pies pogrzebany
masz byc twarda , masz mu nie ulegac , nie prowokuj sytuacji , w których moze cie dotknac itp. . on ma wszystko na tacy , wiec nie stara sie. jak zobaczy , ze nie jestes taka łatwa i nie tanczysz jak on zagra , to wtedy sie zdecyduje , czy chce ciebie i bedzie sie starał czy stwierdzi , ze lepiej poszukac innej naiwnej i tyle.
SZANUJ sie dziewczyno , bo jak sama sie nie bedziesz szanowac to inni tez tego robic nie beda.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#305
Napisano 13 stycznia 2011 - 22:43
Ale jak zrobic???
Spotkac sie z Nim, i powiedziec mu, zeby do mnie nie pisal, nie dzwonil i zeby zapomnal skoro nie jest zdecydowany???Bo ja GO kocham i dluzej tak nie moge?
Czy nic nie mowic, tylko po prostu jak zadzwoni z propozycja spotkania to odmawiac, i pokazac mu, ze nie moze mnie miec na zawolanie/?
#306
Napisano 13 stycznia 2011 - 22:53
#307
Napisano 13 stycznia 2011 - 22:55
Czy nic nie mowic, tylko po prostu jak zadzwoni z propozycja spotkania to odmawiac, i pokazac mu, ze nie moze mnie miec na zawolanie/?
Napisz do niego, że Ty nie chcesz wiecej robic sobie nadziei i ze ma skonczyc podchody. Ty zmien numer (a nie on!!!) i zacznij od nowa.
#308
Napisano 13 stycznia 2011 - 22:57
[ Dodano: 2011-01-13, 22:58 ]
jak sie z nim spotykasz i odbierasz to dajesz mu nadzieje i przy okazji sama się nakręcasz...
#309
Napisano 13 stycznia 2011 - 23:11
Napisze list, w ktorym napisze wszystko co czuje, zarowno do Niego jak i o te calej naszej sytuacji i sie w nim z Nim pozegnam. Spotkam sie z NIm, dam mu GO i powiem, zeby wiecej do mnie nie dzwonil, nie pisal i zeby zapomnial,skoo nie jest zdecydowany.
To chyba bedzie najlepsze:(
#310
Napisano 13 stycznia 2011 - 23:18
Tiaa... Oby w tym samym czasie nie zaprosił Cię na obiadek, a ty ulegniesz :>Spotkam sie z NIm, dam mu GO i powiem, zeby wiecej do mnie nie dzwonil, nie pisal i zeby zapomnial,skoo nie jest zdecydowany.
#311
Napisano 13 stycznia 2011 - 23:24
#312
Napisano 13 stycznia 2011 - 23:25
#313
Napisano 15 stycznia 2011 - 13:52
NinaWawa88, nie wiem po co szukasz pomocy jak sama robisz i tak po swojemu... po co ci pisac liściki ?po co odbierac od niego tel ? po prostu odizoluj sie...
Jak dla mnie facet nigdy nie otrzeźwieje, jeśli będzie wiedział, że ma możliwość skontaktowania się, spotkania itd.
Daj mu tak naprawdę za sobą zatęsknić, zobaczyć jak to jest, gdy Cię nie ma i nie ma jak napisać esa, wysłać wiadomość....Niech się przestraszy.
#314
Napisano 15 stycznia 2011 - 18:51
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#315
Napisano 16 stycznia 2011 - 01:35
wiedzial ze cos sie swieci...bo pierwszy raz od tylu miesiecy to ja zaproponowala spotkanie. BYlo fajnie...zachowalam sie jak trzeba.
Heh ON jak uslyszal ze to ostatnie spotkanie i ze mowie serio zaczal sie zastanawiac..powiedzial, ze i tak sie pewnie spotkamy, ze dlaczego to robie, ze jak to wogole tak. Myslal ze zartuje, ale bylam tak powazna ze po jakims czasie uwierzyl.
Zaczal mowic, ze On mi nie da tak, ze On i tak zadzwoni nawet jak numer zmienie, to ON go zdobedzie, ze ja to, ze Moi rodzice go lubia, ze czemu nie mozemy sie spotykac. Ale ja postawilam sprawe jasno, koniec, osttani raz sie widzimy i tylko uczelnia. ZE jak przeczyta list zrozumie. Cos dziwnego tez wspomnial, jak ja powiedzialam ze nie ma nad czm juz dyskutowac to On powiedzial ze wlasnie jest, bo ze ja nie jestem mu obojetna czy cos w ty stylu
Do Niego chyba nie doszlo to, ze mowie serio, ON jest swiecie przekonany, ze sie spotkamy...ale dostalam takiej determinacji ze szok!!!!!!!!! Zrobie tak jak mi piszecie, nie zawiode Was i to ze mialyscie tyle cierpliwosci do mnie!!!!!!!!i przedewszystkim nie zawiode siebie!!!!!!!
Pokaze mu, ze to koniec, niech ma ta swiadomosc. Do tej pory byl przekonany, ze zawsze sie spotkac mozemy, cos Go ciagnelo i wogole a teraz jak tego nie bedzie/??
To byc moze jedyny sposob. W glebi serca i tak nie sadze zeby to cos w NIm obudzilo w stosunku do mnie ale zrobie to dla siebie.
Chcialabym, zeby zatesknil, cos zrozumial...zeby zaczelo mu mnie brakowac...
pewnie sie tak nie stanie...ale chociaz taki plus bedzie ztego ze bede zdrowsza..jak nie bede sie z NIm widywac sam na sam i przebywac. Moze szybciej zapomne
#316
Napisano 16 stycznia 2011 - 11:40
tak masz myslec, masz byc silnazrobie to dla siebie.
kazdy zyje takimi zludzeniami , ale im szybciej sie czlowiek tego pozbedzie tym bedzie latwiej zapomniec. trzymam kciuki , zeby było dobrze.Chcialabym, zeby zatesknil, cos zrozumial...zeby zaczelo mu mnie brakowac...
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#317
Napisano 16 stycznia 2011 - 14:46
Dobrze, że postawiłaś sprawę jasno i twardo obstawiałaś przy swoim.
Teraz zerwij wszelkie kontakty, zmień namiary i na początek to powinno go zastopować, a Tobie dać czas na otrząśnięcie się...
#319
Napisano 19 stycznia 2011 - 12:21
Od kiedy dalam mu ten list a to bylo w piatek to zero, nic nie napisal, ani na gg ani smsem, a mogl chociaz podziekowac za list, cokolwiek. TYmczasem cisza...
A dzis na uczelni siadl naprzeciwko mnie, w sumie nic sie do siebie nie odzywalismy.
Potem poszlam skserowac z kolezanka notatki, On sie patrzyl tez przyszedl, ja wogole sie na Niego nie patrzylam, w koncu tak jakby chcial cos zagadac, i podszedl i zapytal z czego kseruje..wiec tylko odpowiedzialam
Nie wiem dziwne to wszystko. Myslalam ze cos Go ruszy ten list ale chyba za wczesnie o tym mowic. W kazdym badz razie dziwnie sie czuje. Z jednej strony wole Go unikac, przechodzic obojetnie..a z drugiej jakos tak dziwnie..
ale coz postnowione..z czasem moze sie do tego przyzwyczaje
#320
Napisano 19 stycznia 2011 - 14:15
dla mnie w tych słowachi nie tylko jest wiele ...nadzieji.On sie patrzyl tez przyszedl, ja wogole sie na Niego nie patrzylam, w koncu tak jakby chcial cos zagadac, i podszedl i zapytal z czego kseruje
Cos na zasadzie : niech on mi da spokoj , nie patrzy na mnie , nie odzywa sie.
A jak nagle on przestaje zwracac uwage to mamy żal...
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Zakup nieruchomości |
|
|
|
Pakowanie produktów |
|
|
|
Pakowanie produktów w sklepie online |
|
|
|
Ciekawe udogodnienia do domu |
|
|
|
Odnowienie kuchni |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















