Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Dlaczego nie potrafie zapomniec???


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
357 odpowiedzi w tym temacie

#321 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 15:53

NinaWawa88czuje w twych wypowiedziach wiele złudzen , jesli macie byc kiedsy razem to bedziecie , jka nie to nie, ale teraz jest czas separowania sie ; za jakis czas całkiem inaczej bedziesz na niego patrzec , jeszcze kieruja toba emocje.
ale bardzo podoba mi sie , ze jesteś twarda . brawo ;D :*

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#322 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 20:19

NinaWawa88, o mój Boże... najpierw mówisz że chcesz to zakończyc itp a nagle że ma ci za list podziekowac ? sorry ale to się już nadaje do kabaretu :)

#323 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 21 stycznia 2011 - 10:10

Właśnie ja też nie potrafię o nim zapomnieć, chociaż nie był fajny to coś miał takiego w sobie, że myślę o nim:( Jak mam to zrobić, by o nim zapomnieć. <bezradny></span>
Jak myślisz, że potrafisz, lub myślisz, że nie potrafisz,zawsze masz racje!

#324 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 21 stycznia 2011 - 11:22

Właśnie ja też nie potrafię o nim zapomnieć, chociaż nie był fajny to coś miał takiego w sobie, że myślę o nim:( Jak mam to zrobić, by o nim zapomnieć. <bezradny></span>


Poznawać innych chłopaków.

#325 NinaWawa88

NinaWawa88
  • Użytkownik
  • 73 postów

Napisano 21 stycznia 2011 - 12:06

Uwierz mi, ze naprawde poznaje, nie na sile, nie tak, zeby tylko kogos poznac...

Ostatnio poznalam swietnego chlopaka, dzentelmen, romantyk, kazde spotkanie kwiaty, mily, symaptyczny, widac, ze sie stara, kiedys bez problemu zwrocilabym na Niego uwage a teraz??
Lubie Go, ale poki co nic wiecej, a przekonywanie sie do kogos na sile tez ne jest najlepsze, ciagle porownuje wszystkich do bylego, jest we mnie w srodku i nie potrafie przez to sie zakochac w innym, ktory jest naparwde warto uwagi.
Mnie to juz naprawde meczy;/ Bo staram sie jak tylko moge...i nie ma z tego rezulatatow;P

#326 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 21 stycznia 2011 - 15:35

sorry ale to się już nadaje do kabaretu

dla mnie też .
Zwyczajnie Ci na nim zależy. Takie sa moje odczucia.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#327 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 21 stycznia 2011 - 16:31

sorry ale to się już nadaje do kabaretu
dla mnie też .

a mnie to nie bawi , to ze sie z kims rozstaje , nie znaczy , e sie zapomina tak od razu.

najpierw mówisz że chcesz to zakończyc itp a nagle że ma ci za list podziekowac

bo zdrowy rozsadek nakazuje nie ciagnac relacji , ktora nigdzie nie zmierza , gdzie nie ma szacunku.

Ostatnio poznalam swietnego chlopaka, dzentelmen, romantyk, kazde spotkanie kwiaty, mily, symaptyczny, widac, ze sie stara, kiedys bez problemu zwrocilabym na Niego uwage a teraz??
Lubie Go, ale poki co nic wiecej, a przekonywanie sie do kogos na sile tez ne jest najlepsze, ciagle porownuje wszystkich do bylego, jest we mnie w srodku i nie potrafie przez to sie zakochac w innym, ktory jest naparwde warto uwagi.
Mnie to juz naprawde meczy;/ Bo staram sie jak tylko moge...i nie ma z tego rezulatatow;P

nie probuj na sile, spotykaj sie z ludzi ale daj sobie troche czasu , na budowanie glebszych relacji.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#328 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 06 lutego 2011 - 19:07

kiedyś magdaaaaa, napisała: "wspomnienia i tak przychodza - jak reklamy na polsacie <umieraam></span> czyli ogladasz fajny film , tu nieoczekiwanie przerwa i czekasz kiedy sie to skonczy." Chyba nigdy nie zapomnę tego tekstu, ale to co się ostatnio dzieje wcale nie doprowadza mnie do śmiechu.
Nie rozpamiętuję ani nie tęsknię, ale nie sypiam po nocy i śnią mi się strasznie dziwne sny np. Że jesteśmy razem szczęśliwi, żyjemy tak jak żyliśmy na początku razem. Takie jakby wyobrażenia ciągu dalszego naszego związku gdyby istniał... Ostatnio śniło mi się nawet, że się kochamy :shock: Nie panuję nad tym...
Niedawno minął rok jak nie jesteśmy już ze sobą... Myślicie, że powinnam zgłosić się do lekarza?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#329 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 06 lutego 2011 - 19:40

Myślę, że lekarz ci nie pomoże w tym. To jest u ciebie w środku i prawdopodobnie nie świadomie o nim myślisz tak i też w środku w sercu i dlatego są takie sny u ciebie minie po jakimś czasie.
Jak myślisz, że potrafisz, lub myślisz, że nie potrafisz,zawsze masz racje!

#330 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 07 lutego 2011 - 00:02

halynka kazdy podchodzi do rozstania indywidualnie i przezywa to na swoj sposob.
ja chyba jestem wyjatkiem, bo mimo iz od naszgo rozstania minal miesiac juz prawie
zapomnialam o K :-D na poczatku tez byla tesknota, placz i lzy, ale wmowilam sobie
ze na K swiat sie nie konczy i jak nie K. to nastepny. Widac tak mialo byc <bezradny></span>
Moze K. nie byl mi pisany. Nie potrafil zaakceptowac tego co czuje tego w co wierze.
Chcial rozstania to sie rozstalismy. A co do snow to tez snil mi sie pare razy z rzedu.
Ostatnimi czasy mi si nie sni :lol: chyba wyleczylam sie z niego na dobre.
Wspomnienia zawsze gdzies tam w podswiadomosci beda powracac.
najwazniejsze to sie im nie dac ;-)

Myślicie, że powinnam zgłosić się do lekarza?

jesli czujesz ze tego potrzebujesz to idz. Moze ci pomoze.

201407101662.png


#331 nuska

nuska
  • Użytkownik
  • 217 postów

Napisano 07 lutego 2011 - 10:16

Nie wierzę w lekarzy ani w to, że mogą Ci pomóc. Nauczona byłam i jestem, żeby radzić sobie ze wszystkim sama. Według mnie to nadal tkwi gdzieś w Twojej podświadomości. Gdybyś naprawdę się z tym pogodziła to takie sytuacje nie miałyby miejsca.
Może wpływ na to ma też wiedza, że on jest szczęśliwy, że mu się układa, ale nie z Tobą. Nasza podświadomość lubi płatać nam figle.
Sama musisz podjąć decyzję co zrobić, żeby zapomnieć, bo jak na moje nie zapomniałaś.
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#332 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 07 lutego 2011 - 17:13

Może wpływ na to ma też wiedza, że on jest szczęśliwy, że mu się układa, ale nie z Tobą. Nasza podświadomość lubi płatać nam figle.


Nie posiadam takiej wiedzy, ale dzięki za informacje :P

Sama musisz podjąć decyzję co zrobić, żeby zapomnieć, bo jak na moje nie zapomniałaś.

Rozmawiałyśmy już w tym temacie, że nigdy się nie zapomina jedynie godzi się ze stanem jaki jest teraz... Wiem że sama muszę podjąć decyzje, pytam jedynie o opinie...

Nasza podświadomość lubi płatać nam figle.

Chyba tak bo na co dzień jestem szczęśliwa sama ze sobą...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#333 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 07 lutego 2011 - 21:00

Nie posiadam takiej wiedzy, ale dzięki za informacje

rozsmieszyl mnie ten tekst.
wiesz halynka sama o tym myslalam , aby moze sie udac do specjalisty , ale nawet nie z zamiarem na jakas terapie , ale tylko poto aby sie dowiedziec czy to normalne , bo wiekszosc dziewczyn tak szybko godzi sie z faktami i potrafia nawet kontakt utrzymywac , a ja ucielam wszystko , ale to wraca mimochodem , jak te pierunskie reklamy <biglol></span>
mnie czesto nachodzi melancholia w chwilach wielkiego smutku , albo radosci , jakbym czegos zalowała.... nie wiem jak to wytlumaczyc , sprawia mi bol ta sytuacja , ale mysle , ze ten zwiazek wyleczyl mnie z glupich idealów < nawet marzycielka nie byla potrzebna :*> .
doskonale obie wiemy halynka , ze nawet jak sie bardzo chce i stara sie zajmowac czyms innym to i tak to powraca , mniej emocjonalnie sie do tego podchodzi , ale i tak wywoluje smutek.
trzymaj sie robaczku <pocieszacz></span> :*

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#334 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 07 lutego 2011 - 21:13

Rozmawiałyśmy już w tym temacie, że nigdy się nie zapomina jedynie godzi się ze stanem jaki jest teraz

dokładnie. Zapomniec sie nie da.




Posłuchajta rady starszej koleżanki :-P . Byłam z facetem 5 lat. I owszem..nie zapominiałam o nim...bo to była czesc mega życia. Ale przestaje sie myślec. A jak sie poznaje nowa miłość... :-P to już wogole.

czy to normalne , bo wiekszosc dziewczyn tak szybko godzi sie z faktami i potrafia nawet kontakt utrzymywac , a ja ucielam wszystko , ale to wraca mimochodem , jak te pierunskie reklamy

a może te dziewczyny wcale szybko nie zapominaja ?? może tylko udaja ? ja tez udawałam że " juz nie mysle " a prawda była inna.
Bylam z nim 5 lat... nie mogłam pozbierac sie przez 3.

Bedzie dobrze słonka. :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#335 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 07 lutego 2011 - 21:16

Ale przestaje sie myślec. A jak sie poznaje nowa miłość... to już wogole.

zdarzaly sie chwile ze myslalam o tym , aby cos przytłumic , ale po kilku sekundach przychodzi rozsadek. ;-)

może tylko udaja

moze czesc tak, albo sobie wmawia , ale znam takie co potrafia rozstac sie "rozpaczac" i po 3-5 tyg miec nowe "miesko" <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#336 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 07 lutego 2011 - 22:01

zdarzaly sie chwile ze myslalam o tym , aby cos przytłumic ,

wsensie ..załatac dziure innym facetem??

potrafia rozstac sie "rozpaczac" i po 3-5 tyg miec nowe "miesko"

moze to nie była wielka miłość?? albo juz takie sa. Ja znam tylko jedna taka osobe. Miesiac rozpaczy i KONIEC.

[ Dodano: 2011-02-07, 22:01 ]

zdarzaly sie chwile ze myslalam o tym , aby cos przytłumic ,

wsensie ..załatac dziure innym facetem??

potrafia rozstac sie "rozpaczac" i po 3-5 tyg miec nowe "miesko"

moze to nie była wielka miłość?? albo juz takie sa. Ja znam tylko jedna taka osobe. Miesiac rozpaczy i KONIEC.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#337 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 08 lutego 2011 - 17:02

wiesz halynka sama o tym myslalam , aby moze sie udac do specjalisty , ale nawet nie z zamiarem na jakas terapie , ale tylko poto aby sie dowiedziec czy to normalne

I co wymyśliłaś? Może warto by spróbować, ale kiedy jeszcze na to czas znaleźć <bezradny></span>

trzymaj sie robaczku <pocieszacz></span> :*


Dziękuje, jesteś kochana ;*

wsensie ..załatac dziure innym facetem??

W moim przypadku KLIN-KLINEM też nie pomagało...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#338 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 08 lutego 2011 - 17:08

Sajuri napisał/a:
wsensie ..załatac dziure innym facetem??

W moim przypadku KLIN-KLINEM też nie pomagało

bo najpierw trzeba sie uporać z byłym uczuciem. :) Ja próbowałam zapchać pustke... w pewnym momencie poszłam po rozum do głowy i oswoiłam samotność. Zajełam sie soba. Miałam dzien zajety od a do z. To pomogło.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#339 NinaWawa88

NinaWawa88
  • Użytkownik
  • 73 postów

Napisano 21 lutego 2011 - 20:14

Dawno mnie tu nie bylo...ale poczytala troszke co ostatnio tu pisalyscie;P widze ze nie tylko ja mam taki ogrmny problem :->

Ehhh...czasem mam wrazenie ze ja sie od Niego nie uwolnie!! On nadal sie odzywa, nie pomoglo nawet napisanie mu dobitnego smsa...tak jakby grochem o sciane;P Ja wykasowalam numery, ale co z tego;P
Osttanio przyjechal do mnie do domu...bo mialam tydzien przerwy na uczelni!!! Postanowil mnie odwiedzic...jak to powiedzial: chce mnie zobaczyc...Zapytal tylko czy jestem w domu i po prostu przyjechal...
Pojechalismy na obiad, caly czas zartowal...powiedzial,czy zaprosze Go do domu...bo wypilby sobie herbate z mama...jak byl zadzwonila jakas kolezanka, zeby wpadl pomoc jej kompa naparwic...nie wiem jakos dziwnie sie poczulam...potem zadzwonil Jego przyjaciel i aj sie dowiedzial ze u mnie jest to powiedzial, ze nie bedzie teg komentowac: zapytaal sie Go o co chodzi to powiedzial mi ze Pawel chce mojego dobra i zeby mi nie macil w glowie,,, i albo z jedna i albo w druga strone...przyznalam mu racje...jak mi to powiedzial...
On wtedy dziwnie sie poczul...Ja mu powiedzial zeby sie pogodzil z Tym ze ost raz sie widzimy..On nie chcial sie z tym zgodzic..powiedzial ze On sie pogubil i musi pomyslec..i ze sie spotkamy jak pomysli...ja zaczelam mu mowic..zeby dal sobie spokoj...ze ja jestem tylko jedna z wielu dla Niego imalo znaczaca osoba...
Posiedzial troszke jeszcze i pojechal...napisalam mu smsa...jeszcze..zeby to dotarlo do Niego..odp..mi wczoraj...ze nie pojechal dlatego ze kolezanka dzwonila Bo on moglby nawet i na noc zostac tylko ze musial pomyslec...

Mam naparwde serdecznie dosc....Uciekam jak tylko moge a Im bardziej uciekam tym i tak to nic nie daje :-| wiem ze pewnie mi nie wierzycie ale mowie szczerze...


Dzis mnie cos na przemyslenia wzielo...ZE mna do grupy chodzi dziewczyna jego najelszego kumpla z roku..dzis sie zapytala jak mi poszla poprawka...potem weszlysmy na temat jej wagi...ja powiedzial ze jest srasznie szczupla ale ze jest wysoka to to sie fajne rozchodzi..a Ona na to ze jest pewnie jak taka deska..a ja na to ze nie o to mi chodzilo i sie usmiechnelam...Nie wiem czemu mam wrazenie ze ona mnie nie lubi...:( i ze zle tez mowia na mnie do mojebo bylego.. bo niestety w grupie jestem z tych cichszych osob i spokojniejszych...Jego kumpel powiedzial ze ja to bylam za spokojna dla niego..ehhhh
nie wiem..cos mi sie ubzduralo...dzis...ze moze On dlatego ma takie mysli??:( ze slucha innych??ale przeciez to nie z Nimi bedzie zyl:(( czemu ja zaprzatam sobie glowie takimi tzeczami?? czy to wazne??:(( przeciez jakby naparwde chcial to bylby ze mna bez wzgledu na to co kto mowi tylko jak mu ze mna jest prawda/? jestem beznadziejna...niedlugo zglupieje..albo zamkna mnie w jakims psychiatryku :-x Kiedy ja w koncu zapomne/? i Czemu On nie daje mi o sobie zapomniec/?:((

#340 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 21 lutego 2011 - 20:57

Ja wykasowalam numery, ale co z tego;P


woooow :roll: wybacz, ale wykasowanie numerow nie sprawi, ze on Ciebie tez nie bedzie mial na liscie... Z tego co pamietam my mowilysmy o zmiane numeru telefonu, a nie kasowaniu kontaktow.

Zapytal tylko czy jestem w domu i po prostu przyjechal...


skoro odpowiedzialas, ze jestes, to przyjechal. Niestety, wcale nie chcesz sie go pozbyc.

Pojechalismy na obiad,


hehe, to juz w ogole dowod na to, ze NIC NIE CHCESZ ;)

wiem ze pewnie mi nie wierzycie ale mowie szczerze...


no nie, bo skoro umawiasz sie z nim na obiadki, to znaczy, ze nie robisz wszystkiego.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych