a ja mieszkam w 4-piętrowym, i właściwie większość sąsiadów znam dobrze, nie tylko z mojej klatki.
ja mieszkam w kamienicy 3-piętrowej.. i znam wszystkich z widzenia, ale z nikim raczej nie rozmawiam, bo średnia wieku jest hm... 70.. i oni do gadania się nie garna, co najwyżej (i to jak mi się poszczęści) to "Dzień dobry".
Wiec, jak dla mnie to też różnie bywa, bo czasem z tym za płotem łatwiej się dogadać, niż z tym zza ściany
A jeśli miałabym się określić.. całe życie w kamienicy.. wiec naturalne, że jestem przyzwyczajona do mieszkania w centrum, gdzie wszędzie mam blisko, do hałasu, i tego, że zawsze coś sie dzieje

Ale przyznam szczerze, że strasznie mi brakuje chociażby balkonu.. (bo mieszkam na parterze), żeby móc wyjść i poczuć powietrze, inaczej niż przez otwarte okno

Domek mi sie na razie nie marzy, ale kiedyś to nie wiem co będzie

Na razie, to najbardziej bym chciała mieszkać w jakiejś starej kamienicy najlepiej na środku Rynku, albo na Kazimierzu