Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Z rodzicami, same, czy z facetem?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
294 odpowiedzi w tym temacie

#221 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 17 stycznia 2012 - 13:14

Moi rodzice na dole, a my na samej górze będziemy mieszkać

grunt żeby mieć oddzielną kuchnię i łazienkę ;-) żeby się rzadko widywać ;-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#222 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 18 stycznia 2012 - 10:16

NIgdby bym nie chciała mieszkać ani ze swoimi rodzicami ani z teściami i G. myśli podobnie. Kwestia wszystkiego, kuchni, życia, nawet pokłócić się nie ma jak :-> a już nie mówiąc o sexie. :mrgreen:

#223 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 18 stycznia 2012 - 14:34

grunt żeby mieć oddzielną kuchnię i łazienkę żeby się rzadko widywać

kuchnie będziemy mieć odzielną na pewno, gorzej z łazienką. Da się jakoś przeżyć. Najważniejsze jest to, żeby do tego pokoju nikt nie wchodził. Żebyśmy mieli kawałek kąta tylko dla siebie. Może kiedyś ten dom będzie nasz ;-)

201407101662.png


#224 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 18 stycznia 2012 - 18:27

Ja mieszkam jeszcze z rodzicami. Ale żałuję, ze nie wyprowadziłam się z domu tuż po studiach (dzienne, mieszkałam w akademiku) o co prosił mnie Narzeczony (wtedy jeszcze chlopak). Chciał abym poszłą do Niego, ze jakoś byśmyu dali sobie rade, a ja glupia uważałam, zę to za wcześnie, ze jeszcze nie pora :evil: . A teraz? Ciężko mi się z domu wyrwać. Wyjeżdżam na dłużej do Połówka i pierwsze dwa dni źle mi z tym, ze zostawiłam rodziców, dziadków. Ale potem to mija. Wkrótce (oby) zamieszkamy w końcu razem jak skończymy remont kuchni aby już samemu sobie gotować.

No i apeluję do tych, które studiują, myślą o wyrwaniu się z domu aby zrobiły to jak najszybciej po studiach bo później będzie im naprawdę ciężko oderwać się od domu i zacząć samodzielne życie... Wiem z doświadczenia niestety :-/

#225 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 01 sierpnia 2012 - 09:23

No i apeluję do tych, które studiują, myślą o wyrwaniu się z domu aby zrobiły to jak najszybciej po studiach bo później będzie im naprawdę ciężko oderwać się od domu i zacząć samodzielne życie... Wiem z doświadczenia niestety :-/

Dziękuję za radę :mrgreen:

I co do Twoich wyrzutów sumienia, jak jedziesz do Połówka, to mam tak samo.
Bo dom zostawiam, bo babcia sobie nie poradzi i tak mi głupio jakoś...

#226 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 01 sierpnia 2012 - 09:29

No i apeluję do tych, które studiują, myślą o wyrwaniu się z domu aby zrobiły to jak najszybciej po studiach bo później będzie im naprawdę ciężko oderwać się od domu i zacząć samodzielne życie... Wiem z doświadczenia niestety

JA w sumie przez całe studia mieszkałąm w domu, i źle nie było. Jasne, że było milion rzeczy, które mnie wkurzał - chocby ta pomoc w gotowaniu i włażenie do mojego pokoju, kiedy potrzebowałąm świętego spokoju i tak dalej i tak dalej, można długo wymieniać. Ale po roku mieszkania w Hiszpanii, teraz się duszę. I choć bym stanęła na rzęsach, i miała lekko głodem przymierać, to z nimi mieszkać nie będę, bo nie dam rady, za stara jestem , potrzebuję kawałka swojej przestrzeni.

Natomiast nigdy nie miałam tak ja wy dziewczyny, że "nie mogłam się wyrwać,", bo mi się tęskniło, czy miałam poczucie, że coś zostawiam, wręcz przeciwnie - zawsze czułam się świetnie. Ale to chyba od natury człowieka zależy ;-)
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#227 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 01 sierpnia 2012 - 12:50

Ja np mam tak, że z domu mogłaby się wyprowadzić, tylko nie chce się wyprowadzać do innego miasta <bezradny></span>

Mam znajomą, która za wszelką cenę chciała się wyrwać na studnia dalej i zamieszkać w innym mieście, bo nie mogła się dogadać z babcią, która dogadywała jej za każdym razem, kiedy wracała późno albo czegoś nie zrobiła. A teraz jak już tam mieszka to jak tylko może to wraca do domu, bo teraz z czasem uznała, że w domu miała lepiej.

Ja jestem zdania, że w domu jest mi na tyle dobrze, że nie muszę uciekać, żeby czuć swobodę. M. nawet jak nie byliśmy parą zostawał u mnie na noc i mama po pierwszym szoku nic nie mówiła więcej :lol: Nie mam jakiś mega obowiązków na zasadzie cały dom na głowie, gotuję i mi gotują. Jeszcze się namieszkam z facetem, jeszcze będę narzekała na opłaty, sprzątanie i bycie niezależnym. To, że ktoś nie mieszka z rodzicami nie oznacza, że jest bardziej dojrzały od tego co mieszka z nimi. Takie jest moje zdanie.
Każda sytuacja jest inna, każdy człowiek ma inne podejście.

Czasem chcę zamieszkać z M. gdzieś w małym mieszkanku, ale narazie nie ma ku temu warunków, wolałabym, żeby to była dobrze podjęta decyzja, bo nie wyobrażam sobie, że się wyprowadzę, a za pół roku wrócę z płaczem, bo coś mi nie pasuje, bo inaczej to sobie wyobrażałam. Czuję się dojrzała, ale nie kieruję się kaprysami ;-)
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#228 monique24

monique24
  • Użytkownik
  • 66 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 12:41

Ja w tej chwili mieszkam z facetem od sierpnia :)

Wyprowadziliśmy sie do innego miasta, nie żałuję swojej decyzji :).

#229 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 12:59

Obecnie mieszkam sama, jeszcze 3 tygodnie temu mieszkałam z facetem.

Każdy z nas urodził się ateistą


#230 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 13:04

Ja wróciłam do mamy, i mieszkam z nią i rodzeństwem, ale zastanawiam się nad wynajęciem czegoś samodzielnie, bo nie wiem czy się nie pozabijamy

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#231 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 13:13

Ja potrafię góra 3 dni w domu wytrzymać :) Lubię odwiedzać rodziców, ale już zbyt długo mieszkam oddzielnie :) Więc rozumiem Twoje obawy

Każdy z nas urodził się ateistą


#232 Histeria:)

Histeria:)
  • Użytkownik
  • 826 postów
  • LokalizacjaDolny Śląsk
  • Wzrost:w sam raz:P
  • Włosy:brąz
  • Stan:Jeszcze panna...
  • Partner:K.
  • Nastrój:Brak
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 13 stycznia 2013 - 15:25

A ja nie wiem jak mieszkam... <hmm></span> Moja mama mieszka gdzie indziej a ja zostałam w domu z ojcem, ale mam osobne mieszkanie tzn. 2 pokoje i kuchnię. Łazienkę i korytarz mam wspólne z tatą, wiec nie wiem czy to łapie się jako "z rodzicami"?
Mój Połówek u siebie w domu zajmuje całe piętro: łazienka, 3 pokoje, korytarz, balkon. Tylko kuchni nie ma.Na pierwszy rzut oka to jest całkiem dobrze, ale on kategorycznie nie chce mieszkać z rodzicami po naszym ślubie.Ja mu tłumaczę, że to i tak będzie nieuniknione, bo przecież musielibyśmy wybudować dom jeszcze przed ślubem żeby z nimi nie mieszkać i że chociaż na czas budowy i tak zamieszkamy razem na tym piętrze ,
ale on jest na nie <bezradny></span>

#233 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 15:30

No to dziwne trochę, bo na czas budowy to można się "przemęczyć". A skoro ma dla siebie całe piętro to jaki problem? Przecież nie warto wydawać kasy na wynajem skoro przy budowie domu każda złotówka się liczy.
Rozumiałabym go gdyby mieszkał w bloku i miał tylko swój pokój. Ale chwilowo to mozna pomieszkac katem gdziekolwiek. Wazne aby nie na zawsze.

Każdy z nas urodził się ateistą


#234 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 15:30

Histeria my się już ponad rok męczymy w 3 pokojowym mieszkaniu, z mamą i babcią i dwoma psami. Także wy na tej górze będziecie mieli naprawdę dobre warunki. :)

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#235 Histeria:)

Histeria:)
  • Użytkownik
  • 826 postów
  • LokalizacjaDolny Śląsk
  • Wzrost:w sam raz:P
  • Włosy:brąz
  • Stan:Jeszcze panna...
  • Partner:K.
  • Nastrój:Brak
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 13 stycznia 2013 - 18:05

Dziewczyny ja tez tak uważam, ale on jest uparty! Może jak przyjdzie co do czego i zobaczy, że wcale nie jest tak łatwo o kredyt i przeliczy sobie, że mieszkanie z rodzicami na ten czas będzie o wiele tańsze to zmięknie... z jednej strony to ja go rozumiem, bo on argumentuje to tak, że jego mama zawsze źle wspomina czas gdy mieszkała z teściami i znajomi, którzy tak mieszkają ciągle narzekają ,dlatego on nie chce tego samego dla mnie.Ja jednak widzę, ze inaczej się nie da...

#236 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 18:53

bo on argumentuje to tak, że jego mama zawsze źle wspomina czas gdy mieszkała z teściami i znajomi, którzy tak mieszkają ciągle narzekają


I tu ma rację bo dla nas to też nie jest dobre. Też ciągle narzekam i odliczam dni do wprowadzenia się, ale nie wyobrażam sobie, że miałabym 1000 zł na wynajem wydawać. Poza tym z mamą mamy układ. My za nic nie płacimy, wszystko idzie w budowę, dlatego uważam, że mimo wszystko można się pomęczyć i drugi raz również wybrałabym to rozwiązanie. :)

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#237 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 14 stycznia 2013 - 07:23

Histeria:), Ja myślę, że jak zacznie kase wydawać na budowę, to zmieni zdanie co do mieszkania na piętrze, bo jednak płacić jeszcze za wynajem to nie opyla się kompletnie, zawsze to nawet jakby dokładał się dla rodziców to tak czy siak kilka stówek do przodu.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#238 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 14 stycznia 2013 - 09:57

Histeria:), ciężko jest wynajmować mieszkanie i jednocześnie budować dom. Myślę, że prędzej niż Ci się wydaje, Połówek to zrozumie. ;-)

My na razie sami i uwielbiam ten stan rzeczy. :-D
Ostatnio w planach przeprowadzka po ślubie do teściów. To jeszcze nic pewnego, ale mocno rozważamy i chyba jesteśmy coraz bardziej na tak. :->
Po pierwsze: mają duży dom, który i tak jest przeznaczony dla Brzydkiego. Mielibyśmy całą górę dla siebie (ok.100 m2), chcielibyśmy na parterze dobudować jeszcze salon z jadalnią i kuchnię, toaletę, zrobić zupełnie osobne wejście z drugiej strony budynku. Dom ma duże możliwości, dałoby się.
Po drugie, teściowie nie są już młodymi ludźmi i wiem, że za jakieś 10 lat góra, będzie trzeba im pomóc. I wiem, że to będzie nasz obowiązek. Łatwiej nam będzie to robić, jeśli będziemy na miejscu. Bo co mi z tego, że wezmę kredyt ( o ile dostanę :lol: ) i wybuduję swój dom, jeśli nie będę miała czasu w nim pomieszkać, bo będę musiała być u teściów?
Po trzecie, do domu przylega duża ziemia, którą niewielkim nakładem czasu i kosztów, można by podzielić na działki budowlane i sprzedać. To też ma być dla Brzydkiego.
Patrząc bez uczuć- szkoda oddać to wszystko komuś innemu, skoro zawsze miałó być dla Brzydkiego. <bezradny></span>
Zawsze marzyłam o WŁASNYM domu, tylko naszym, zbudowanym pod nas i dla nas. Myślę, że kiedyś byłoby nas na niego stać. Ale rodzice to rodzice, nawet gdyby tego domu nie mieli, to przecież i tak naszym obowiązkiem jest być z nimi, kiedy już nie będą sobie radzić. Wyjście z wspólnym domem, ale osobnymi wejściami, wydaje mi się niezłym kompromisem. ;-)
A ściany wspólne i sufit sobie wyciszymy. :mrgreen: :mrgreen:

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#239 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 14 stycznia 2013 - 17:55

Aspirynkaaa, a teraz wynajmujecie? ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#240 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 14 stycznia 2013 - 19:32

Wynajmujemy, ale po znajomości, więc nie kosztuje nas to dużo.
Z tym, że mamy traktować jak własne i tak też o nie dbać. :->
Właściwie to płacimy teraz mniej niż mieszkając w akademiku, a mamy 2 pokoje, łazienkę, kuchnię, korytarz, strych, piwnicę i przede wszystkim prywatność. :lol: ;-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif






Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych