Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Z rodzicami, same, czy z facetem?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
294 odpowiedzi w tym temacie

#241 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 14 stycznia 2013 - 19:41

Aspirynkaaa, czyli to nie blok? ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#242 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 14 stycznia 2013 - 20:26

Sama nie wiem, jak to nazwać. :mrgreen:
Takie coś pomiędzy blokiem, a nową kamienicą. <bezradny></span>

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#243 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 12:26

Z rodzicami, same, czy z facetem?

Obecnie z przyszłymi teściami mieszkam. Dużo mnie psychicznie kosztowała ta wyprowadzka, no bo przecież mieszkaliśmy sami z Miśkiem, ale cóż....życie tak się toczy ;-)
Do dziś nie umiem się z tym oswoić, a minął już miesiąc od wyprowadzki. Wciąż czuje się jak gość i mam wrażenie, że niedługo wracamy do siebie.
Obecnie przyjechałam na kilka dni do rodziców, żeby odetchnąć i jutro wracam. Tęskno mi za chłopem :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#244 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 12:38

Tilia
Ale w planach macie np budowę czegoś swojego/lub to robicie? Czy ta przeprowadzka do przyszłych teściów to na stałe.
Na pewnie cięzko się przestawić jak się mieszkało we dwójkę a teraz tak. Ja jakoś sobie nie potrafię tego wyobrazić, chyba za długo mieszkam oddzielnie.

Każdy z nas urodził się ateistą


#245 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 12:42

Ale w planach macie np budowę czegoś swojego/lub to robicie?

nie i nie ;-)

Czy ta przeprowadzka do przyszłych teściów to na stałe.

Na razie nie jestem w stanie napisać na jak długo. Niedawno myślałam, że w dużym mieście też już będziemy na stałe, a czas pokazał co innego...więc tutaj też może być różnie :-)

Na pewnie cięzko się przestawić jak się mieszkało we dwójkę a teraz tak.

I to bardzo :-|

Ja jakoś sobie nie potrafię tego wyobrazić, chyba za długo mieszkam oddzielnie.

Ja też nie mogłam, ale musiałam <bezradny></span>
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#246 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 13:11

No czasem nie ma wyjścia. Na pewno minie jeszcze trochę czasu zanim zaczniesz się czuć jak u siebie, ale mam nadzieję, że przyszli teściowie ułatwiają to i już niedługo będziesz pisała że to już Twój dom.

Każdy z nas urodził się ateistą


#247 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 21:07

My na początku mieszkaliśmy razem w akademiku. Było fajnie, bo tanio, dużo ludzi i super klimat. Później wynajmowaliśmy przez 1,5 roku mieszkanie. Obecnie mieszkamy w domu, który kupiliśmy na kredyt. Przez pewien czas zastanawialiśmy się nad mieszkaniem z teściową, żeby trochę zaoszczędzić i odłożyć na kredyt, ale jakoś nie do końca wyobrażaliśmy sobie mieszkanie z kimś. Za bardzo przyzwyczailiśmy się do naszej "wspólnej samotności". Ale wiadomo jakby nie dało się inaczej to trzeba by było się z tym pogodzić :)

fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."


#248 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 21:16

A nie chcieliście budować?

My też najpierw mieliśmy kupić, ale ceny odstraszały. Teraz za mniej niż bym wydała na kupno będę miała dom energooszczędny. :)

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#249 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 21:27

Tę opcję też rozważaliśmy, ale trochę baliśmy się budowy - przede wszystkim, że nas koszty zjedzą. Poza tym budowa to jedno a wykończenie i urządzenie to już następna kwestia. Wybraliśmy na tamten moment dla nas korzystniejszą opcję.

fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."


#250 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 17:03

No my mieszkamy od paru lat sami. na poczatku mieszkalismy ( przez 8 miesiecy) z moim rodzicami. Bylo ciasno i wesoło ;) Ale tez dobijało mnie ze nie mamy juz swojego lokum. W weekendy bylismy zas u tesc ( chcialam dac rodzica luzu troche) ale nie wspominam tego fajnie - strasznie sztywno.


Najlepsze co moze byc dla zwiazku - to razem. A jesli z rodzicami, tesciami - to najlepiej jak jest dom, osobne wejscia, kuchnie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#251 m.m

m.m
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 09 kwietnia 2013 - 15:02

Ja póki co mieszkam mężem i córką z teściami, pozwala to trochę zaoszczędzić pieniądze i an spokojnie skończyć studia ale jednocześnie budujemy dom do którego zamierzamy się wprowadzić w przyszłym roku :):)

Są plusy i minusy mieszkania z kim, ale najlepiej mieszkać samemu bez osób trzecich.

#252 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 09 kwietnia 2013 - 18:05

Ja Wam powiem szczerze, że już nie wytrzymuje w domu. Odliczam dni do wyprowadzki i mam nadzieję, że nic się nie obsunie i w listopadzie się wyprowadzimy. Aż mnie w środku roznosi jak sobie pomyślę, że już niedługo będę na swoim, a jednocześnie mam wrażenie, że jest to takie nierzeczywiste.

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#253 vanya

vanya
  • Użytkownik
  • 32 postów

Napisano 09 kwietnia 2013 - 18:50

Ja mieszkam ze swoim chłopakiem, tak od pół roku. Mieszkanie wynajmujemy na jednym z typowo rodzinnych osiedli. M3 nam w zupełności wystarcz, kosztowo też nie ma tragedii. Duże wsparcie otrzymujemy od rodziny mojego P gdyż teraz, od moich rodziców dzieli mnie pół Polski.
Czego się nie robi dla miłości, prawda? ;-)

#254 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 09 sierpnia 2013 - 17:19

Nie wiem, czy mój post będzie pasował do tematu, ale chyba tak. :->

Smutno mi, bo zdałam sobie sprawę, że mój dom (rodzinny) już jest taki nie do końca mój. Dobrze mi tam, jeśli jestem na kilka godzin, ewentualnie dzień-dwa, a potem strasznie mnie męczy. Czuję się jak na wakacjach, a nie w domu. Wydaje mi się, że przestałam tutaj pasować. I to już nie chodzi nawet o takie sprawy, jak to, że mówiąc "zróbię obiad" mam na myśli, że zrobię coś wg własnego planu, a dostaję dokładne wytyczne, co skąd wziąć i jak zrobić. :-> Ale nie w tym rzecz. Po prostu czuję się tu jak u kogoś, nie u siebie. Niby to normalne, ale równocześnie jakieś smutne.

A tak już zupełnie w tym temacie, to jednak temat mieszkania w domu z teściami pożegnany. Próbowałam się przemóc, nastawiałam się pozytywnie, ale nie..to nie byłoby nasze życie.
Mam nadzieję, że nigdy sytuacja mnie nie zmusi, żebym zaczęła do niego wracać. :-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#255 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 09 sierpnia 2013 - 17:24

Smutno mi, bo zdałam sobie sprawę, że mój dom (rodzinny) już jest taki nie do końca mój. Dobrze mi tam, jeśli jestem na kilka godzin, ewentualnie dzień-dwa, a potem strasznie mnie męczy. Czuję się jak na wakacjach, a nie w domu. Wydaje mi się, że przestałam tutaj pasować. I to już nie chodzi nawet o takie sprawy, jak to, że mówiąc "zróbię obiad" mam na myśli, że zrobię coś wg własnego planu, a dostaję dokładne wytyczne, co skąd wziąć i jak zrobić. Ale nie w tym rzecz. Po prostu czuję się tu jak u kogoś, nie u siebie. Niby to normalne, ale równocześnie jakieś smutne.

mam tak samo... nawet myslałam o tym czy tylko u mnie tak jest...
Niby tata mowi czuj sie swobodnie, wez sobie cos itd ALE.... w pelni u siebie czuje sie tu gdzie mieszkam z mezem i corcia. Do rodzicow jade w gosci.... i to juz nie jest MOJ dom. Chociaz wiem ze jak cos - moge wracac. Taki azyl- w razie czego.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#256 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 09 sierpnia 2013 - 17:30

Ja też chyba będę zmuszona mieszkać jednak u siebie...

Zawsze chciałam się wyrwać z tej wiochy... ale mój chłop mówi, że w życiu nie będzie nas stać na wynajem, a już nie mówiąc o kupnie...

Nie wiem co myśleć, bo zawsze marzyłam o swoim mieszkaniu. Małym, ale swoim <bezradny></span>

Mam wyjście albo mieć duże 2 pokoje u mnie i mamę moją, czasem nie do wytrzymania ;)
Mieć z nią wspólną kuchnię. Własną łazienkę za to.

Albo... Mieszkać u D. z jego rodzicami i siostrą. Czyli gnieść się w bardzo małym pokoiku (gdzie dzieci?) i mieć kuchnię na spółę z siorą D. ale i łazienkę wspólną...

Lepsza pierwsza opcja się wydaje... Ale zawsze marzyłam żeby stąd uciec... <bezradny></span>

#257 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 09 sierpnia 2013 - 18:48

że w życiu nie będzie nas stać na wynajem,

a dlaczego ma was nie stać na wynajem? dobra praca lepsze zarobki i będzie was stać...
ja aktualnie mieszkam sama juz od 3 miesiecy i jakoś sobie radzę :) pracuję codziennie ciężko mam dobrą pensję i jakoś sobie radzę SAMA :)

Od pazdziernika ma się sytuacja zmienić ale nic nie mówię żeby nie zapeszać :)

#258 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 09 sierpnia 2013 - 18:59

Wisienkowa, na dwie wyplaty spokojnie będzie was stać. może nie mieszkanie, ale co wam szkodzi wynająć pokój na początek? Kwestia stwierdzenia "tak, chcę", motywowania sie do działania i spokojnie w kilka miesięcy można się przeprowadzić, urządzić i nie kręcić nosem, że mi źle. ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#259 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 09 sierpnia 2013 - 18:59

krowka17, mój chłop tak truje ;) Zobaczymy jak wyjdzie, przecież do ślubu daleko, wszystko się diametralnie zmienia w życiu :)

Niby spoko, u mnie można by było komfortowo mieszkać pod względem metrażu i wgl...
Gorzej jeśli chodzi o organizację i wysłuchiwanie, że nie jestesmy na swoim <bezradny></span>

#260 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 09 sierpnia 2013 - 20:04

mam tak samo... nawet myslałam o tym czy tylko u mnie tak jest...

Myślę, że trochę łatwiej, bo u mnie dochodzi to, że rodzice uważają, że do czasu ślubu to mój dom jest u nich i ciągle się obrażają o takie głupotki, jak to, że nie przyjadę bo muszę U SIEBIE umyć okna. No ale mam nadzieję, że to już niedługo się zmieni. :->

Mieć z nią wspólną kuchnię.

Dla mnie opcja w żaden sposób nie do przyjęcia. Nie dałabym rady. <bezradny></span>
To my mieliśmy w opcji osobną kuchnię, łazienki, pokoje, salon i wejścia, a i tak było mi za blisko. :-> Ale to też dużo zależy od Waszych charakterów i rodziców/teściów i wzajemnych stosunków. ;-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif






Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych