Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Czy jesteście pewne uczuc??


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
130 odpowiedzi w tym temacie

#81 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 08 sierpnia 2010 - 21:39

Moich uczuć do T jestem w 100% pewna. Jesteśmy ze sobą krótko bo półtora roku, ale oboje znamy się, byliśmy przy ciężkich chwilach, jak i tych dobrych i o każdych rozmawialiśmy, o wszystkim rozmawiamy. Jest dla mnie oparciem, zawsze mnie wspiera cokolwiek bym nie wymyśliła. Codziennie powtarza mi jak bardzo mnie kocha i pokazuje to codziennie, więc to nie są puste słowa. A ja robię dokładnie to samo. Myślę "my" a nie "ja". Nie wyobrażam sobie, nie widzę przyszłości bez niego.

#82 kaskuskaa

kaskuskaa
  • Użytkownik
  • 256 postów

Napisano 13 września 2010 - 12:18

Wczoraj rozmawialismy i przykro to stwierdzic, ale cos sie w nas wypalilo, nie pracowalismy nad naszym zwiazkiem jak nalezy, mamy mnostwo pretensji i watpliwosci czy to jeszcze ma sens. Powiedzialam, ze jestem niepewna, co do jego uczciwosci, ale powiedzial, ze tak nie jest... ze nikogo nie ma i znikim nie utrzymuje kontaktu, i wciaz nie wiem, czy wierzyc, ale to chyba dlatego, bo juz raz sie przejechalam i chocby byl czysty jak lza, to i tak w glebi mnie jakas obawa wciaz siedzi. Kochac to za malo, tylko tyle teraz wiem, poza tym pelna pustka, po prostu czuje sie taka samotna, to tak jakby ktos byl i zarazem nie bylo nikogo, zwlaszcza, ze jestesmy daleko od rodziny i nie mam komu sie wyplakac, powiedziec to co mnie boli, bo nawet gdybym powiedziala komus z rodziny, to juz wiem, jaka bylaby ich reakcja lament. Wiem, ze teraz sami siebie krzywdzimy i chociaz zebym tylko wiedziala, gdzie zrobilismy blad, to staralabym to jakos naprawic, ale nie wiem czy jeszcze jest co naprawiac...

[ Komentarz dodany przez: Elodi: 2010-09-13, 13:30 ]
Powód edycji: interpunkcja
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#83 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 września 2010 - 13:21

pewna...
niczego w zyciu nie mozna byc pewnym na 100%
wiec ja jestem na 99 %
:-P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#84 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 13 września 2010 - 14:32

no wiec mój chłopak zrobi dla mnie wszystko...jestem jego pierwszą.. ale twierdzi ze nie interesuje go nikt inny i nie chce nawet sprawdzać jak to jest np.pocałować się z inna...ze chce być ze mną do końca zycia..a ja?.
cały czas myśle jak jest z innym chłopakiem..bo on jest miom pierwszym, poznałam teraz przez moich znajomych piotrka..jest naprawde super przystojny jak cholera!!!raz chciał mnie pocałowac ale sie nie dałam..chociaz nie powiem prawie prawie to zrobiłam..ale spóściłam głowe powiedziałam ze nie moge.bo to by wszystko zepsóło..jest mi dobrze z moim aktulanym facetem..po co to zmieniac????...nie ma juz tej euforii motylków w brzuchu..tego co było na poczatku, ale to zawsze mija....ale mnie tak kusi..ten piotrek:p nie wiem.. czy kiedys..prędzej czy pózniej tego nie zrobie??..dlatego nie jestem pewna w 100%...w 80% :mrgreen:
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#85 MrsSmith

MrsSmith
  • Użytkownik
  • 127 postów

Napisano 18 września 2010 - 12:23

Oj niegrzeczna jesteś. Motylki i takie inne sa tylko na początku, obojętnie z kim się zwiążesz, ale rozumiem, bo pokusy są na świcie, tylko czy warto im się poddać?

#86 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 18 września 2010 - 15:04

bo on jest miom pierwszym,


Podobnie jak u mnie K. Jest moim takim pierwszym facetem z ktorym sie zwiazalam na powaznie. poprzedniego nie licze nawet bo to byla istna pomylka
<bezradny></span>

nie ma juz tej euforii motylków w brzuchu..tego co było na poczatku, ale to zawsze mija....

niestety. Pamietam te motylki w brzuchu jak zaczynalam chodzic z moim K.
Pozniej motylki znikaja i pozostaje szara rzeczywistosc. Jesli chodzi o mnie jestem pewna swoich uczuc do K na 100% ani mi w glowie rozgladanie sie za innymi goscmi.
Pomimo wielkich pokus dookola :-P

201407101662.png


#87 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 18 września 2010 - 16:29

Oj niegrzeczna jesteś. Motylki i takie inne sa tylko na początku, obojętnie z kim się zwiążesz, ale rozumiem, bo pokusy są na świcie, tylko czy warto im się poddać?

wiesz kusi...zastanawiałam się nad tym pytaniem czy warto??
oczywiście ze nie..nie zepsułabym 7 lat dla np.jednego pocałunku z innym..
no ale rożnie to bywa..nie wiadomo co mi może szczelinć do głowy na imprezie po paru piwach... :-/ dlatego nie jestem pewna w 100%

Podobnie jak u mnie K. Jest moim takim pierwszym facetem z ktorym sie zwiazalam na powaznie. poprzedniego nie licze nawet bo to byla istna pomylka


poprzedni był pomyłką no ale był.. ;-) u mnie On całkowicie jest pierwszym :-D

#88 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 września 2010 - 10:16

....ale mnie tak kusi..ten piotrek

hym...
to moze ten co z nim jestes to nie miłość ??
a moze poprostu chcesz sie jeszcze wyszaleć??



wiem że motylki kusza :) ale one sa na poczatku zwiazku.
Pozniej jest milość. Albo i nie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#89 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 19 września 2010 - 17:58

Pozniej jest milość. Albo i nie.


Dokładnie tak. Motylki motylkami ale jak zauroczenie przejdzie często ludzie odkrywają ze to nie jest to, ze nie ma między nimi prawdziwej miłości. Albo zaczynają się schody i trzeba nad tą miłością pracować.

Wtedy można stracić moim zdaniem trochę tej pewności...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#90 Kingusia

Kingusia
  • Użytkownik
  • 312 postów

Napisano 28 września 2010 - 12:29

A u nas było i zauroczenie i motylki a teraz jest piękna miłość:)
Może to brzmi banalnie ale ja już niczego nie szukam bo świata poza sobą nie widzimy :D

#91 Unique

Unique
  • Użytkownik
  • 42 postów

Napisano 07 grudnia 2010 - 19:52

Jestem pewna, że chłopak z którym jestem to ten jedyny, na całe życie, on uważa tak samo. To się po prostu czuje.
Dołączona grafika

Dorosła a za razem mała dziewczynka,która chciała być szczęśliwa i mieć kogoś kto ją przytuli w ciche dni...

#92 dajmira

dajmira
  • Użytkownik
  • 621 postów

Napisano 13 grudnia 2010 - 14:43

Nie jestem pewna w 100% czy to ten jedyny ... Pewnie gdybym to powiedziała narzeczonemu, byłoby mu przykro i dało do myślenia... jesteśmy ze sobą grubo ponad 7 lat, wiele przeżyliśmy, razem zdawaliśmy maturę, razem rozpoczynaliśmy studia, broniliśmy mgr, kupiliśmy własne mieszkanie , samochód i inne rzeczy, powinnam być szczęśliwa... Owszem byłam ale paradoksalnie bardziej gdy oszczędzaliśmy każdą złotówkę, przez pierwsze miesiące studiów i związku, gdy było nam ciężko, cieszyły długo planowane, skromne wakacje, kupno każdej, drobnej pierdoły do domu...Wiele rzeczy robiliśmy wspólnie... Nie zastanawiałam się nawet, jak to mogłoby być z innym. Teraz kiedy jesteśmy na swoim, mam wrażenie,że jestem mniej ważna dla M., wiele rzeczy robimy z automatu, przyzwyczajenia, nie narzekamy juz na brak pieniędzy czy wlasnego kąta ale na zmęczenie, brak czasu. Nie wiem czy moje uczucie powoli sie wypala, czy to nastepny etap zyca taki mniej 'emocjonalny" a bardziej stabilizacyjny... Czasami nie mogę na niego patrzeć, plakać mi się chce , własciwie każda kłótnię rozpoczynam ja. Mój narzeczony to oaza spokoju i cierpliwośći, rozsądny, mądry facet a ja wychodzę na jakiegoś głupka :-/ czasami zastanawiam się ,czy jemu nie lepiej byłoby z inną. Jego uczuć jestem pewna, swoich do niego nie i to jest mój problem, bo żyjemy już jak stare małżeństwo i nie powinnam mieć tego typu obaw.
Dołączona grafika

#93 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 13 grudnia 2010 - 14:59

dajmira, mam podobnie jak ty...też ponad 7 lat razem..ale nie mieszkamy ze sobą.No i wiadomo wkroczyła monotonia, nuda..nie ma już takiego pożądania..fascynacji.Rzadko się już nawet kochamy...raz. na miesiąc??? i ani jemu ani mi to nie przeszkadza..więc myślę, że się wypaliło..21 lat i już jak w małżeństwie..w dodatku mój pierwszy chłopak..nie wiem jakie to uczucie "być" z kimś innym...nie wiem czy to na prawdę miłość?;;;...nie powiem dobrze mi z nim, jest dla mnie dobry, opiekuńczy, dużo rzeczy dla mnie robi...no ale nie jestem pewna czy to jest to. :-|...czas pokaże.Może to przejściowe..
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#94 Aneczka

Aneczka
  • Użytkownik
  • 1 325 postów

Napisano 13 grudnia 2010 - 15:17

dajmira, osobiście myślę, że teraz Wasz związek wszedł na inny tor taki bardziej stabilny i unormowany. Wcześniej była fascynacja Wami nawzajem, poznawaliście się najpierw jako kolega koleżanka potem przyjaciele a potem Wasza przyjaźń przerodziła się w miłość. Nie wydaje mi się także, że Twój M. stracił Tobą zaineresowanie bo gdyby tak było to nie był by z Tobą ( tak mi się wydaje).

Ja jestem pewna swoich uczuć do męża jak uczuć męża do mnie. Razem przeszliśmy bardzo wiele. Były dobre i złe chwile ale zawsze trwaliśmy u swojego boku. Mój mąż był przy mnie kiedy przechodziłam kolejne operacje, był kiedy straciłam nasze dzieci i w końcu kiedy umierał mój brat. Zawsze mogę na niego liczyć tak samo jak on na mnie.
Na pewno nasze życie przez te lata się zmieniło i nigdy nawet przez moment nie myslałam jak to jest być z innym mężczyzną. Mój mąż był tym pierwszym i jedynym w moim życiu i mam nadzieje, że tak pozostanie do końca naszych dni.
Dołączona grafika

#95 dajmira

dajmira
  • Użytkownik
  • 621 postów

Napisano 13 grudnia 2010 - 15:24

ewelina344 <pocieszacz></span> to tez mój pierwszy facet... czuję się taka rozchwiana, bezradna... wiem, że to wartościowy człowiek, że myśli o przyszłości bardzo poważnie, zaangażował się, dba póki co o stronę finansową, bo ja muszę jeszcze aplikację zrobić, żeby zacząć zarabiać konkretne pieniądze... Bałabym się nawet odejść, znajomi traktują nas jak małżeństwo, rodzina to samo, jesteśmy "MY" , nie chcialabym go skrzywdzić. Czasami są super fajne dni a czasami klapa kompletna. Gdy się kłócimy( w sumie rzadko i raczej z mojej winy), chcę zeby mnie zostawil w spokoju, często myslę wtedy, żeby to zakończyć, gdy sie godzimy myslę ,że znowu sie wygłupiłam, że zachowuję się jak dziecko... Czas pokaże...

[ Dodano: 2010-12-13, 15:33 ]
Aneczka pięknie to napisalaś, to jest własnie prawdziwa 100% miłość, życie różnie sie uklada, najważniejsze,żeby byc dla siebie oparciem w każdym momencie i patrzec razem w tym samym kierunku.
Myślę,że nie doceniam tego co mam, postaram się inaczej do tego podejść, przestanę wyszukiwać... Wiadomo,że życie i związek się zmienia, dojrzewa, stabilizuje...
Dołączona grafika

#96 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 13 grudnia 2010 - 18:39

że to wartościowy człowiek, że myśli o przyszłości bardzo poważnie,

mój też ma plany zamieszkania razem...

. Bałabym się nawet odejść,

szczerze nachodzą mnie takie myśli....ale boje się również, że zostanę sama, że mogę tego żałować :-| nie jestem z tych osób niezależnych...co nie boja się życia nie boją się zaryzykować.

Gdy się kłócimy( w sumie rzadko i raczej z mojej winy), chcę zeby mnie zostawil w spokoju, często myslę wtedy, żeby to zakończyć, gdy sie godzimy myslę ,że znowu sie wygłupiłam, że zachowuję się jak dziecko.

a my się w ogóle nie kłócimy..już...bardziej jesteśmy nie jak w związku tylko jak przyjaciele..spotkają się na chwile pogadają...nie ma u nas już żadnej chemii ,pożądania widzę już to nawet z jego strony...zobaczymy jak to się wszystko potoczy...narazie nic nie zmienię..nie chce sobie życia skomplikować bardziej...może poznam chłopaka , który zawróci mi w głowie i będę pewna ze to jest właśnie"ten"..i nawet się nie będę zastanawiać, żeby zakończyć związek z moim..a może docenię...że to właśnie mój jest tym jedynym, tylko miałam, złe chwile, mętlik w głowie, że sama nie wiem czego chciałam.
na pewno zdarzy się "coś" gdy będę wiedziała jak mam postąpić.
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#97 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 14 grudnia 2010 - 07:44

.nie ma u nas już żadnej chemii ,pożądania widzę już to nawet z jego strony...zobaczymy jak to się wszystko potoczy...narazie nic nie zmienię..nie chce sobie życia skomplikować bardziej...może poznam chłopaka , który zawróci mi w głowie i będę pewna ze to jest właśnie"ten"..i nawet się nie będę zastanawiać, żeby zakończyć związek z moim..


ewelina344, extra podejście :roll: Być z kimś bo się nikt inny może fajny nie trafić, więc uczepmy się koła ratunkowego :roll: Bardzo nie fair :roll: Jeśli twierdzisz, że się wypaliło i już, i to czujesz... Ehhh....

Aneczka, pięknie to opisałaś...

JA jestem pewna uczuć i jego i moich- na chwilę obecną... O związek trzeba dbać, pielęgnować i po 10 latach związku, bo między miłością a nienawiścią jest niezwykle cienka granica ;-)

#98 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 14 grudnia 2010 - 13:24

Dajmira,wydaje mi się,że wy już jesteście jak stare dobre małżeństwo.

Nie wiem czy moje uczucie powoli sie wypala, czy to nastepny etap zyca taki mniej 'emocjonalny" a bardziej stabilizacyjny

Moim zdaniem to następny etap waszego związku,wlaśnie stabilny.7 lat to długi staż.Teraz to powinniście pomyśleć nad urozmaiceniem waszego zycia.

to tez mój pierwszy facet... czuję się taka rozchwiana, bezradna... wiem, że to wartościowy człowiek, że myśli o przyszłości bardzo poważnie, zaangażował się, dba póki co o stronę finansową, bo ja muszę jeszcze aplikację zrobić, żeby zacząć zarabiać konkretne pieniądze... Bałabym się nawet odejść, znajomi traktują nas jak małżeństwo, rodzina to samo, jesteśmy "MY" , nie chcialabym go skrzywdzić. Czasami są super fajne dni a czasami klapa kompletna. Gdy się kłócimy( w sumie rzadko i raczej z mojej winy), chcę zeby mnie zostawil w spokoju, często myslę wtedy, żeby to zakończyć, gdy sie godzimy myslę ,że znowu sie wygłupiłam, że zachowuję się jak dziecko... Czas pokaże...


Trzymaj sie tego męzczyzny.Widać,ze jest poukładany i mądry.JAK W KAŻDYM ZWIĄZKU SĄ LEPSZE I GORSZE DNI.Nie niszcz tej relacji,tylko zadbaj o to by przegonić nudę z waszego zwiazku.

#99 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 14 grudnia 2010 - 15:20

nie ma u nas już żadnej chemii ,pożądania widzę już to nawet z jego strony...zobaczymy jak to się wszystko potoczy...narazie nic nie zmienię..nie chce sobie życia skomplikować bardziej

skomplikować ??
co do chemii...nie jestem pewna czy tak całkiem bez niej zwiazek może istnieć...
dajmira, może jakieś urozmaicenia zwiazku?? wspolne nowe pasje ???



Prawda jest taka że do chyba 3 miesiecy jest stan zakochania a poźniej powoli przychodzi stablizacja.

Ale co
z tego że do jakiegoś faceta by mnie kusiło ??? jak i tak jak minełaby faza zakochania zaczełabym widzieć w nim wady...wady ktorych np. nie ma mój mąż.
W pewnym momencie zaczełabym pewnie zdawać sobie sprawe jak to dobrze było z meżem...
mam nadzieje że nasze uczucie bedzie trwałe.
Jestesmy małżenstwem ponad 3 lata...a przeszlismy i moja chorobe, i trudna sytuacje finansowa, rodzinna...było tego..
trzeba o zwiazek starać sie każdego dnia. Bez tego ani rusz.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#100 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4 470 postów

Napisano 14 grudnia 2010 - 15:29

Mimo tego, ze jestem z P.tylko ponad 2 lata, jestem pewna swoich uczuc, na tyle pewna, ze powiedzialam TAK, kiedy pytal czy zostane jego zona, nawet jesli sie klocimy i jestem bardzo zla, ze mysle sobie, ze jest straszny to go kocham :mrgreen: wiadomo, ze na poczatku jest zawsze super och i ach, co po czasie mija, robi sie codziennie to samo itd.ale to jest takie slodkie...i nie powinno przeszkadzac
Dołączona grafika

"Dziecko nie odchodzi, zmienia tylko datę swojego przyjścia na świat..." :cry:





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych