Czy jesteście pewne uczuc??
#81
Napisano 08 sierpnia 2010 - 21:39
#82
Napisano 13 września 2010 - 12:18
[ Komentarz dodany przez: Elodi: 2010-09-13, 13:30 ]
Powód edycji: interpunkcja
#83
Napisano 13 września 2010 - 13:21
niczego w zyciu nie mozna byc pewnym na 100%
wiec ja jestem na 99 %
#84
Napisano 13 września 2010 - 14:32
cały czas myśle jak jest z innym chłopakiem..bo on jest miom pierwszym, poznałam teraz przez moich znajomych piotrka..jest naprawde super przystojny jak cholera!!!raz chciał mnie pocałowac ale sie nie dałam..chociaz nie powiem prawie prawie to zrobiłam..ale spóściłam głowe powiedziałam ze nie moge.bo to by wszystko zepsóło..jest mi dobrze z moim aktulanym facetem..po co to zmieniac?

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#85
Napisano 18 września 2010 - 12:23
#86
Napisano 18 września 2010 - 15:04
bo on jest miom pierwszym,
Podobnie jak u mnie K. Jest moim takim pierwszym facetem z ktorym sie zwiazalam na powaznie. poprzedniego nie licze nawet bo to byla istna pomylka
niestety. Pamietam te motylki w brzuchu jak zaczynalam chodzic z moim K.nie ma juz tej euforii motylków w brzuchu..tego co było na poczatku, ale to zawsze mija....
Pozniej motylki znikaja i pozostaje szara rzeczywistosc. Jesli chodzi o mnie jestem pewna swoich uczuc do K na 100% ani mi w glowie rozgladanie sie za innymi goscmi.
Pomimo wielkich pokus dookola
#87
Napisano 18 września 2010 - 16:29
wiesz kusi...zastanawiałam się nad tym pytaniem czy warto??Oj niegrzeczna jesteś. Motylki i takie inne sa tylko na początku, obojętnie z kim się zwiążesz, ale rozumiem, bo pokusy są na świcie, tylko czy warto im się poddać?
oczywiście ze nie..nie zepsułabym 7 lat dla np.jednego pocałunku z innym..
no ale rożnie to bywa..nie wiadomo co mi może szczelinć do głowy na imprezie po paru piwach...
Podobnie jak u mnie K. Jest moim takim pierwszym facetem z ktorym sie zwiazalam na powaznie. poprzedniego nie licze nawet bo to byla istna pomylka
poprzedni był pomyłką no ale był..
#88
Napisano 19 września 2010 - 10:16
hym.......ale mnie tak kusi..ten piotrek
to moze ten co z nim jestes to nie miłość ??
a moze poprostu chcesz sie jeszcze wyszaleć??
wiem że motylki kusza
Pozniej jest milość. Albo i nie.
- piccola lubi to
#89
Napisano 19 września 2010 - 17:58
Pozniej jest milość. Albo i nie.
Dokładnie tak. Motylki motylkami ale jak zauroczenie przejdzie często ludzie odkrywają ze to nie jest to, ze nie ma między nimi prawdziwej miłości. Albo zaczynają się schody i trzeba nad tą miłością pracować.
Wtedy można stracić moim zdaniem trochę tej pewności...
#90
Napisano 28 września 2010 - 12:29
Może to brzmi banalnie ale ja już niczego nie szukam bo świata poza sobą nie widzimy
#92
Napisano 13 grudnia 2010 - 14:43
#93
Napisano 13 grudnia 2010 - 14:59

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#94
Napisano 13 grudnia 2010 - 15:17
Ja jestem pewna swoich uczuć do męża jak uczuć męża do mnie. Razem przeszliśmy bardzo wiele. Były dobre i złe chwile ale zawsze trwaliśmy u swojego boku. Mój mąż był przy mnie kiedy przechodziłam kolejne operacje, był kiedy straciłam nasze dzieci i w końcu kiedy umierał mój brat. Zawsze mogę na niego liczyć tak samo jak on na mnie.
Na pewno nasze życie przez te lata się zmieniło i nigdy nawet przez moment nie myslałam jak to jest być z innym mężczyzną. Mój mąż był tym pierwszym i jedynym w moim życiu i mam nadzieje, że tak pozostanie do końca naszych dni.
#95
Napisano 13 grudnia 2010 - 15:24
[ Dodano: 2010-12-13, 15:33 ]
Aneczka pięknie to napisalaś, to jest własnie prawdziwa 100% miłość, życie różnie sie uklada, najważniejsze,żeby byc dla siebie oparciem w każdym momencie i patrzec razem w tym samym kierunku.
Myślę,że nie doceniam tego co mam, postaram się inaczej do tego podejść, przestanę wyszukiwać... Wiadomo,że życie i związek się zmienia, dojrzewa, stabilizuje...
#96
Napisano 13 grudnia 2010 - 18:39
mój też ma plany zamieszkania razem...że to wartościowy człowiek, że myśli o przyszłości bardzo poważnie,
szczerze nachodzą mnie takie myśli....ale boje się również, że zostanę sama, że mogę tego żałować. Bałabym się nawet odejść,
a my się w ogóle nie kłócimy..już...bardziej jesteśmy nie jak w związku tylko jak przyjaciele..spotkają się na chwile pogadają...nie ma u nas już żadnej chemii ,pożądania widzę już to nawet z jego strony...zobaczymy jak to się wszystko potoczy...narazie nic nie zmienię..nie chce sobie życia skomplikować bardziej...może poznam chłopaka , który zawróci mi w głowie i będę pewna ze to jest właśnie"ten"..i nawet się nie będę zastanawiać, żeby zakończyć związek z moim..a może docenię...że to właśnie mój jest tym jedynym, tylko miałam, złe chwile, mętlik w głowie, że sama nie wiem czego chciałam.Gdy się kłócimy( w sumie rzadko i raczej z mojej winy), chcę zeby mnie zostawil w spokoju, często myslę wtedy, żeby to zakończyć, gdy sie godzimy myslę ,że znowu sie wygłupiłam, że zachowuję się jak dziecko.
na pewno zdarzy się "coś" gdy będę wiedziała jak mam postąpić.

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#97
Napisano 14 grudnia 2010 - 07:44
.nie ma u nas już żadnej chemii ,pożądania widzę już to nawet z jego strony...zobaczymy jak to się wszystko potoczy...narazie nic nie zmienię..nie chce sobie życia skomplikować bardziej...może poznam chłopaka , który zawróci mi w głowie i będę pewna ze to jest właśnie"ten"..i nawet się nie będę zastanawiać, żeby zakończyć związek z moim..
ewelina344, extra podejście
Aneczka, pięknie to opisałaś...
JA jestem pewna uczuć i jego i moich- na chwilę obecną... O związek trzeba dbać, pielęgnować i po 10 latach związku, bo między miłością a nienawiścią jest niezwykle cienka granica
#98
Napisano 14 grudnia 2010 - 13:24
Moim zdaniem to następny etap waszego związku,wlaśnie stabilny.7 lat to długi staż.Teraz to powinniście pomyśleć nad urozmaiceniem waszego zycia.Nie wiem czy moje uczucie powoli sie wypala, czy to nastepny etap zyca taki mniej 'emocjonalny" a bardziej stabilizacyjny
to tez mój pierwszy facet... czuję się taka rozchwiana, bezradna... wiem, że to wartościowy człowiek, że myśli o przyszłości bardzo poważnie, zaangażował się, dba póki co o stronę finansową, bo ja muszę jeszcze aplikację zrobić, żeby zacząć zarabiać konkretne pieniądze... Bałabym się nawet odejść, znajomi traktują nas jak małżeństwo, rodzina to samo, jesteśmy "MY" , nie chcialabym go skrzywdzić. Czasami są super fajne dni a czasami klapa kompletna. Gdy się kłócimy( w sumie rzadko i raczej z mojej winy), chcę zeby mnie zostawil w spokoju, często myslę wtedy, żeby to zakończyć, gdy sie godzimy myslę ,że znowu sie wygłupiłam, że zachowuję się jak dziecko... Czas pokaże...
Trzymaj sie tego męzczyzny.Widać,ze jest poukładany i mądry.JAK W KAŻDYM ZWIĄZKU SĄ LEPSZE I GORSZE DNI.Nie niszcz tej relacji,tylko zadbaj o to by przegonić nudę z waszego zwiazku.
#99
Napisano 14 grudnia 2010 - 15:20
skomplikować ??nie ma u nas już żadnej chemii ,pożądania widzę już to nawet z jego strony...zobaczymy jak to się wszystko potoczy...narazie nic nie zmienię..nie chce sobie życia skomplikować bardziej
co do chemii...nie jestem pewna czy tak całkiem bez niej zwiazek może istnieć...
dajmira, może jakieś urozmaicenia zwiazku?? wspolne nowe pasje
Prawda jest taka że do chyba 3 miesiecy jest stan zakochania a poźniej powoli przychodzi stablizacja.
Ale co
z tego że do jakiegoś faceta by mnie kusiło
W pewnym momencie zaczełabym pewnie zdawać sobie sprawe jak to dobrze było z meżem...
mam nadzieje że nasze uczucie bedzie trwałe.
Jestesmy małżenstwem ponad 3 lata...a przeszlismy i moja chorobe, i trudna sytuacje finansowa, rodzinna...było tego..
trzeba o zwiazek starać sie każdego dnia. Bez tego ani rusz.
#100
Napisano 14 grudnia 2010 - 15:29
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jak ustalić numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki? |
|
|
|
Stomatolog na nfz czy prywatnie |
|
|
|
Pompa ciepła czy piec na pellet |
|
|
|
Popękane naczynka na twarzy co pomoże |
|
|
|
Okna antracytowe czy białe |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych
























