Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Czy jesteście pewne uczuc??


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
130 odpowiedzi w tym temacie

#61 zogusia

zogusia
  • Użytkownik
  • 263 postów

Napisano 14 października 2009 - 18:11

kocham go i jestem z nim szczęśliwa. do tego nie mam żadnych wątpliwości.
tylko ostatnio zaczynam rozmyślać o przyszłości, a konkretnie mówiąc ogromnie boje się rutyny w ziązku.a bardziej szczegółowo tłumacząc obawiam sie tzw przyzwyczajenia partnerskiego, boje sie,ze nadejdzie taki moment, w którym mój chłopak będzie zemna bo sie przyzwyczail do mnie... a nie dlatego ,ze nadal kocha.

masakra ;) juz glupszego postu nie moglam napisac.
Nie żyjemy dla siebie, żyjemy dla tych którzy nas kochają żeby dać im siłę choć częściej to Oni dają siłę Nam.

#62 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 14 października 2009 - 18:23

<<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/offtopic.gif' class='bbc_emoticon' alt='offtopic' />></span>
SexyBack, Lolka000 tutaj możecie kontynuowac dyskusję o braku zaufania w związku brak-zaufania-vt853,120.htm
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#63 nieznajomka

nieznajomka
  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 17 października 2009 - 23:52

kocham go i jestem z nim szczęśliwa. do tego nie mam żadnych wątpliwości.
tylko ostatnio zaczynam rozmyślać o przyszłości, a konkretnie mówiąc ogromnie boje się rutyny w ziązku.a bardziej szczegółowo tłumacząc obawiam sie tzw przyzwyczajenia partnerskiego, boje sie,ze nadejdzie taki moment, w którym mój chłopak będzie zemna bo sie przyzwyczail do mnie... a nie dlatego ,ze nadal kocha.

masakra ;) juz glupszego postu nie moglam napisac.


zgadzam sie z tym absolutnie. Boję się że wraz z chłopakiem osiągnęliśmy ten stan "rutyny".. a obok pojawia się koło mnie przyjaciel i traktuje jak królową, jest w każdej złej chwili, gdy tylko mam jakis problem on jest zawsze dostepny, nie to co facet który ma dla mnie coraz mniej czasu.. pojawiają się dylematy w sercu i bardzo się ich boję

#64 zogusia

zogusia
  • Użytkownik
  • 263 postów

Napisano 25 października 2009 - 13:43

zgadzam sie z tym absolutnie. Boję się że wraz z chłopakiem osiągnęliśmy ten stan "rutyny".. a obok pojawia się koło mnie przyjaciel i traktuje jak królową, jest w każdej złej chwili, gdy tylko mam jakis problem on jest zawsze dostepny, nie to co facet który ma dla mnie coraz mniej czasu.. pojawiają się dylematy w sercu i bardzo się ich boję


a więc trzeba robić wszystko by nie było tej rutyny.
rozmawialam o tym z moim K. podobno jak czlowiek zastanawia sie nad tym czy popadl w ta ruryne to oznacza,ze popadl. a u nas jest odwrornie, poprostu sie jej obawiamy, mamy wspolnych przyjaciol ktorzy sa juz zesoba ladnych pare lat, i maja siebie momentami dosc(mieszkaja zesoba i widocznie widac,ze szukaja powodu by coraz czesciej wyjsc z domu bez partnera/partnerki) to mnie przerazilo,ze kiedys my tak bedziemy robic... sie oddalac od siebie, bedziemy zajeci codzinnoscia.
dlatego zakazdym razem gdy sie widzimy probujemy robic inne rzeczy niz zwykle. tzn jest inaczej niz zwykle i wierze w to,ze nie bedzie tej rutyny, robimy wszystko by zapobiec monotoni!. przedewszyskim dbamy o wziazek , jest idealnie. :-)
Nie żyjemy dla siebie, żyjemy dla tych którzy nas kochają żeby dać im siłę choć częściej to Oni dają siłę Nam.

#65 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 25 października 2009 - 15:05

dlatego zakazdym razem gdy sie widzimy probujemy robic inne rzeczy niz zwykle. tzn jest inaczej niz zwykle i wierze w to,ze nie bedzie tej rutyny, robimy wszystko by zapobiec monotoni!. przedewszyskim dbamy o wziazek , jest idealnie. :-)

Fakt... jestes z kims 50 lat i ciagle robisz cos nowego? Takie sa rady, widomo, ale tego nie da sie tak naprawde zrealizowac. Udaje sie te kilka lat, pozniej sa inne problemy, znajomi itd, ale dla mnie to wrecz niemozliwe przez wiele, wiele lat nie popasc w rutyne.
Tak moga sobie myslec ludzie ktorzy sa rok, dwa ze soba.. Dobra, ale niewazne bo to OT.


Co do tematu.. Jakos tak bardziej realistycznie na to patrze, nie wiem, ale moje myslenie ostatnimi czasy bardzo sie zmienilo, moze nabieram madrosci zyciowej :-P

Oczywistym jest ze wlasciwie kazda z nas(zakochana) w dluzszym, krotszym zwiazku napisze, tak jestem pewna, on mnie kocha, ja jego, bla bla... A dlaczego? Bo jako kobiety chcemy tak myslec.. Taka mentalnosc po prostu.
Koles moze nas nap..ac za przeproszeniem, a my mowimy..eh..wiem, jak on mnie kocha, czasem tylko cos.. Oczywiscie to nie regula, faceci kochaja, my tez.. Ale z pewnoscia nie zawsze jest tak jak my to postrzegamy.

Przyklad z tematu.. wybaczcie szczerosc..

Tak jestem pewna.Mój ukochany traktuje mnie jak królową.Gadamy cały dzień i nigdy nie mamy dość.

Napisane wedlug suwaczka po 9 dniach zwiazku... Po tym czasie to chyba nikt by sie nie znudzil? (I nikogo nie chce tu urazic).

Można powiedzieć, że jestem z dnia na dzień coraz bardzier tego pewna. Pewna tego, że to tn jedyny i pewna tego że ona mnie tak samo kocha, ale nie oznacza to że jestem już całkowicie w 100% pewna. Żeby móc komuś tak bardzo zaufac muszę mieć jeszcze więcej czasu.

A to wg mnie takie bardziej wlasciwe podejscie. Pewnym nie jest sie nigdy i niczego, chyba ze podatkow :-P

Wydaje mi sie ze temat powstal zeby upewnic sie czy wszystkie czasem czuja sie niepewne.. Bo to chyba kazdy przechodzi. Sa dni gdy czujesz sie najszczesliwsza na swiecie, a Twoj facet jest w ogole przekochany, cudowny, a czasem masz ochote mu zdrowo nawrzucac bo cos tam zrobil.. I to jest norma :-P Tak sadze....

#66 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 25 października 2009 - 15:34

Wydaje mi sie ze temat powstal zeby upewnic sie czy wszystkie czasem czuja sie niepewne.. Bo to chyba kazdy przechodzi. Sa dni gdy czujesz sie najszczesliwsza na swiecie, a Twoj facet jest w ogole przekochany, cudowny, a czasem masz ochote mu zdrowo nawrzucac bo cos tam zrobil.. I to jest norma :-P Tak sadze....


I to jest złoty środek
:-)

Wiesz gdyby wszystko zawsze było cudownie słodko poukładane to jaki sens miałaby zwiazek? było by za dobrze...

Pewnym nie jest sie nigdy i niczego, chyba ze podatkow :-P


no pewnie.
ale musze powiedziec że jezeli jest sie z kims kilka ładnych lat, znasz osobe lepiej niz własna kieszen to widzisz czy sie kocha czy nie, czyli w pewnym sensie jesteś pewna??
czyż nie??
ja bym od razy wyłapała gdyby w stosunku mojego chłopaka do mnie coś się zmieniło, no i wtedy już pewna bym nie był... bo wiedziałabym że coś jest nie tak...

można być pewnym uczuć drugiej osoby tylko nie można powiedziec ze na całe zycie bo to weryfikuje czas, i my sami :-)

#67 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 25 października 2009 - 15:38

mloda, jasne ze to sie wie.

Ale pisanie np po tygodniu zwiazku ze jestem pewna ze on mnie kocha, jest z lekka smieszne. Uwazam ze na poczatku jest zauroczenie, ktore przechodzi w milosc... A kochac znaczy dla mnie obdarzac miloscia a nie byc zauroczonym.

#68 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 25 października 2009 - 15:43

Ale pisanie np po tygodniu związku ze jestem pewna ze on mnie kocha, jest z lekka śmieszne.


Pewnie że tak.

Myślę że o miłości świadczą czyny a nie słowa...

I mimo tego że mój chłopak pierwszy wyznał mi miłość, na te same słowa ode mnie musiał czekać... bo ja nie byłam pewna czy to to...

na poczatku jest zauroczenie, ktore przechodzi w milosc...


dokładnie tak było w moim przypadku...

#69 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 25 października 2009 - 15:47

I mimo tego że mój chłopak pierwszy wyznał mi miłość, na te same słowa ode mnie musiał czekać... bo ja nie byłam pewna czy to to...


W moim przypadku było podobnie.. mój czekał 4 lata
Pewna byłam dopiero po kilku latach znajomości i przyjaźni kiedy znaliśmy sie jak łyse konie :D

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#70 mloda23

mloda23
  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 06 lipca 2010 - 11:14

Stojąc przed ołtarzem byłam pewna, po przysiędze też. Także dla mnie wzięcie slubu kościelnego było jednoznaczne z tym, że on to ten jedyny, na zawsze bez względu na wszystko.
Dołączona grafika

#71 kaskuskaa

kaskuskaa
  • Użytkownik
  • 256 postów

Napisano 06 lipca 2010 - 13:45

glupio sie przyznac ale nie zawsze jestem taka pewna, od jakiegos czasu mnie to przerasta i chcialabym o tym z nim porozmawiac ale nie wiem czy to dobry pomysl na dzien dzisiejszy, chyba jeszcze poczekam i nie chodzi o uczucia bo wiem ze mnie kocha a ja jego zreszta po co w przeciwnym razie bralibysmy slub .... tylko taka nie do konca pewna jestem jego, takie mam ciagle wrazenie ze moze z kims gdzies pisze, flirtuje.... Sama nie wiem ale trapi mnie to od dawna. takze milosc tak owszem ale z zaufaniem nie do konca.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#72 VeGaS_16

VeGaS_16
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 07 lipca 2010 - 07:08

Teraz jestem pewna że tylko ten Mój to ten którego mi potrzeba:)
ALe niestety kiedyśś tak nie było;(
i to on za mną biegał a ja miałam to gdzieś,chociaż ja go poderwałam itp. To potem zaczęłam z Nim zrywać i wracać a on człowiek Anioł(teraz jestem tego pewna po tym co zniósł ze mną) czekał az mi głupota ze łba wyjdzie :-)
Potem on mi robił takie próby ale to tylko kilka dni było,a teraz to normalnie oboje zmądrzeliśmy:)

#73 pausiu

pausiu
  • Użytkownik
  • 28 postów

Napisano 06 sierpnia 2010 - 10:26

Kocham mojego chłopaka i jestem pewna że to ten jedyny, fakt zdarzają się nam kłótnie ostatnio coraz częściej ale pracujemy nad tym najważniejsze że zaczęliśmy rozmawiać. W związkach bywają dobre i złe dni my mamy raz tak raz tak ale mimo to jestem pewna tego że chce z nim być. Jest bardzo sympatyczną osoba i pomocną. Często dostaje od niego kwiaty tak po prostu bez okazji, teraz rzadziej wychodzimy bo praca go pochłania niestety ma wadę jest nałogowym pracoholikiem przez co są właśnie te kłótnie, ale jak ma czas to zawsze idziemy do kina na spacer czy tez do jakiejś knajpki albo restauracji. Sprawia mi tym zawsze radość. A tak między nami to lubię czasami się z nim pokłucić bo póżniej jest taki słodki kiedy mnie przeprasza :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D

#74 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 06 sierpnia 2010 - 10:30

Powiem szczerze, że po pięciu latach związku dopiero teraz moge powiedzieć, że jestem pewna że to ten jedyny. Chcę z nim założyć rodzinę, wziąć slub, wyprawić huczne wesele. Jestem z nim szczęśliwa. Wspieramy się nawzajem. Ale wiele przeszłam, żeby dojśc do tego stanu rzeczy. Po prostu musieliśmy się dotrzec.

#75 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 06 sierpnia 2010 - 15:56

Ja po prawie 6 latach zwiazku i przeszlo roku malzenstwa moge powiedziec (i to nie od dzis), ze jestem w 100% pewna swoich uczuc. Bylam zraszta pewna od samego poczatku, bo ja nigdy nie robie rzeczy w polowie skonczonych. Dla mnie istnieje wszystko albo nic.

Moge powiedziec, ze wiele przeszlismy razem, znamy sie na wylot, wiemy wszystko o sobie. Nie ukrywamy przed soba NICZEGO. Mowimy sobie WSZYSTKO i dlatego jestem pewna swoich uczuc do meza. Poniewaz jest to czlowiek, ktorego kocham nad wlasne zycie....

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#76 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 07:27

Wydaje mi sie ze temat powstal zeby upewnic sie czy wszystkie czasem czuja sie niepewne.. Bo to chyba kazdy przechodzi. Sa dni gdy czujesz sie najszczesliwsza na swiecie, a Twoj facet jest w ogole przekochany, cudowny, a czasem masz ochote mu zdrowo nawrzucac bo cos tam zrobil.. I to jest norma Tak sadze....
_________________

tak. też sie z tym zgadzam.

jestes z kims 50 lat i ciagle robisz cos nowego? Takie sa rady, widomo, ale tego nie da sie tak naprawde zrealizowac


tez myśle że się nie da... sa obowiązki, dzieci, problemy.

ze moze z kims gdzies pisze, flirtuje

na jakiej podstawie tak myślisz??



My jestesmy razem ponad 4 lata.
I jak na małżeństwo z młody stażem przeszliśmy wiele, za dużo.
Takie chyba próby.
JEst mi z nim dobrze.

Chyba bym skłamała pisząc że zawsze jest różowa, żę nigdy nie ma rutyny -czasem się zdarza.
Czy jestem pewna uczuć?? raz tak ...a czasem..miewam dzień że mniej.
Ale to tak jak pisała Mirabelka.

znasz osobe lepiej niz własna kieszen to widzisz czy sie kocha czy nie, czyli w pewnym sensie jesteś pewna??
czyż nie??
ja bym od razy wyłapała gdyby w stosunku mojego chłopaka do mnie coś się zmieniło, no i wtedy już pewna bym nie był... bo wiedziałabym że coś jest nie tak...

oj.... niestety zgodzic się moge znowu :lol: z Mirabelką
Nie zawsze da się wyczuć, nie raz ma się wrażenie że sie kogoś zna a tu AKUKU.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#77 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 08:10

ja zawsze jak mam gorsze dni to zastanawiam się czy oby to na pewno ten...czy mnie kocha i czy ja go kocham itp...ale wydaje mi się, że gdyby się coś zmieniło w zachowaniu A. w stosunku do mnie to raczej bym to wyczuła >. wydaje mi się, że nie można mieć 100% pewności jak to naprawdę jest i o to właśnie chodzi ;-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#78 hiccups

hiccups
  • Użytkownik
  • 57 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 11:21

A co jeśli mój facet zapewnia mnie o uczuciach do mnie i wiem, że mnie kocha, ale często bywa tak, iż ich wcale nie okazuję.
U mnie to jest sinusoida i to straszna. Raz jest aniołem [kochany, słodki, troskliwy, opiekuńczy], a na drugi dzień LÓD..

Od czego to może zależeć?

#79 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 16:09

co jeśli mój facet zapewnia mnie o uczuciach do mnie i wiem, że mnie kocha, ale często bywa tak, iż ich wcale nie okazuję

ludzie czasem nie potrafia okazywac uczuc , ale po jego zachowaniach nie tylko w stsounku do ciebie mozesz wyczuc czy czuje cos czy nie. w tym temcie nie ma reguły , ja byłam z facetem , gdzie gdyby ktos patrzył na ans z boku stwierdził by ze jestem dla niego bardzo wazna , al rzeczywistosc była inna <bezradny></span>

Raz jest aniołem [kochany, słodki, troskliwy, opiekuńczy], a na drugi dzień LÓD..

Od czego to może zależeć?

kazdy ma lepszy i gorszy dzien , nie mzona wymagac od faceta zeby cały czas nosił cie na rekach :mrgreen: :lol: . ale zawsze w takich sytuacjach wskazana jest rozmowa , to nic nie boli a bywa pomocne. ale nie moga to byc wyrzuty. No i zawsze traktujmy drugiego czlowieka tak jak sami bysmy chcieli byc traktowani , jesli ty bedziesz mu uczucia okazywac czesto , nawet drobnym gestem to jest mozliwosc ze bedzie chciał sie odwzajemnic.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#80 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 18:11

A co jeśli mój facet zapewnia mnie o uczuciach do mnie i wiem, że mnie kocha, ale często bywa tak, iż ich wcale nie okazuję.


dobrze że zapewnia! Powodów nie okazywania uczuć jest wiele... jeśli jest to częste może po prostu jest człowiekiem skrytym i niejako wstydzi się jawnie okazywać uczucia? Ważne czy ty czujesz się przez niego kochana...
Czasem przesadne okazywanie uczuć wcale nie świadczy o miłości a tylko o popisywaniu się

Raz jest aniołem [kochany, słodki, troskliwy, opiekuńczy], a na drugi dzień LÓD..

Od czego to może zależeć?


Nie on jedyny tak ma... Ty na pewno też jednego dnia masz humor taki a drugiego inny... Czasem człowiek nie ma ochoty na przytulanie ale to nie znaczy że cie odpycha...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 






Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych