Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Kontakty z rodzicami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
304 odpowiedzi w tym temacie

#261 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 18 sierpnia 2011 - 07:32

Ja w ogóle nie rozumiem takiego podejścia, że matka ma Cię nie rozliczać, bo to Twoje pieniądze i sama sobie kupujesz ciuchy i jedzenie :-/
Rozumiem, że wodę sobie ze studni przynosisz, wieczorami siedzisz przy świeczkach, które sobie kupujesz a z internetu korzystasz w kafejce? :lol: Oczywiście jedzenie też na tych świeczkach przyrządzasz :roll:
Skoro jesteś dorosła to zachowuj się jak dorosła. Moja siostra mieszka z mamą i co miesiąc daje jej kasę i opłaca jeden rachunek. Kiedy ja mieszkałam z nimi było tak samo. Owszem nie było na nowe spodnie, butów miałam raptem 3 pary, ale ważniejsze nowe ciuchy czy rosnący dług na mieszkaniu?
Może rodzice mają problemy finansowe? Wpadło Ci do głowy by o to zapytać?
A może po prostu Twoja mama też chciałaby sobie kupić nowe spodnie, ale nie ma z czego, bo musi utrzymywać pracującą już córeczkę? :shock: Albo marzy im się wycieczka? Chcą odłożyć na coś? - Każdy ma prawo do szczęścia i spełniania swoich zachcianek - nie tylko TY się liczysz.

Gdzieś Sajurka Ci napisała, że dorosły wie kiedy ugryźć się w język i nie komentować pewnych rzeczy, Ty odpisałaś, że czasami się nie da - wyobraź sobie jednak jak my często gryziemy się w język widząc to co ty DOROSŁA osóbko piszesz.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#262 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 18 sierpnia 2011 - 07:34

Dokładanie się do jedzenia i kupowanie sobie samemu ciuchów to nie wszystko. Są jeszcze rachunki, które pochłaniaja ogromne pieniądze- wbrew pozorom nawet głupi komputer ciągnie tyle prądu, że szok.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#263 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 18 sierpnia 2011 - 09:33

Sajuri no ale to co robie i to co kupie to moje czyż nie? ona mi na to nie daje.
A jak bym miała się dokładać do rachunków to mi nic by nie zostało bo ja wiem jaką oni chcą kwotę

wyobraź sobie jednak jak my często gryziemy się w język widząc to co ty DOROSŁA osóbko piszesz.

co ja wam zrobiłam co ? że jestem szczera? że wyrażę się jasno ? że jak mi nie pasuje to nie słodzę sztucznie tak jak większość to robi ? tutaj w ogóle nie ma na forum szczerości jest sztucznie udawana sympatia ;) i zero własnego zdania tylko tak się wypowiadacie by inny mnie lubił ....to jest tylko forum i ja mam gdzieś co o mnie myślicie :)

[ Dodano: 2011-08-18, 11:02 ]
Madź, moich rodziców stać na wycieczki na ubrania i na swoje zachcianki moja matka chce żebym jej się dokładała jak jest awantura to mi grozi że mnie wywali z domu albo zarząd ażebym jej płaciła.Mówi tak tylko jak są kłótnie o byle co.
Tak to nie mieli by 3 aut tego sklepu i 2 mieszkań i nie planowali by teraz wakacji za granicą gdyby nie było ich stać to dawno by im to pozabierali bądź sami by to posprzedawali .

#264 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 18 sierpnia 2011 - 11:45

no ale to co robie i to co kupie to moje czyż nie? ona mi na to nie daje.

matko kochana sił mi czasem brakuje...
a no Twoje, za Twoje. Nikt Ci nie kaze aby zarobione pieniazki wszystkie dała mamie
Wiele tez zalezy od sytuacji finansowej jaka macie, od tego ile ty zarobisz.
Moze wam ciezko ? moze mama TWoja nie daje rade z wszystkim ? pomyslałas o tym?
jak mieszkałam z rodzicami i mialam pierwsza prace, dostawałam w niej 400zl. Z tego szło mi na studia, dojazdy. I czasem , bardzo zadko kupiłam sobie cos.
Jak miałam druga prace, na pełny etat to sie dokładałam do opłat . Do jedzenia akurat nie, ni ebyło u mnie akcji " chcesz jesc to plac " , ale do rachunków owszem. I nie dlatego ze mama prosiła, tylko dlatego ze ja chcialam

bo ja wiem jaką oni chcą kwotę

to moze zapytaj ? czy potrzebna pomoc? ile potrzebuja ? ja rozumiem wszystko. Ze jestes młoda, ze chcesz sie wyszalec, ze chcesz ladnie wygladac. No ale jakies zasady tez byc powinny prawda ??

co ja wam zrobiłam co ? że jestem szczera? że wyrażę się jasno ? że jak mi nie pasuje to nie słodzę sztucznie tak jak większość to robi ? tutaj w ogóle nie ma na forum szczerości jest sztucznie udawana sympatia i zero własnego zdania tylko tak się wypowiadacie by inny mnie lubił ....to jest tylko forum i ja mam gdzieś co o mnie myślicie

przemilicze.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#265 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 18 sierpnia 2011 - 12:43

Madź, moich rodziców stać na wycieczki na ubrania i na swoje zachcianki moja matka chce żebym jej się dokładała jak jest awantura to mi grozi że mnie wywali z domu albo zarząd ażebym jej płaciła.Mówi tak tylko jak są kłótnie o byle co.

Ludzie czy wy wiecie od czego jest coś takiego jak rozmowa?
Bo to mi wygląda na robienie sobie na złość. A skoro Tobie nie pasuje taki układ to daj sobie spokój i się wyprowadź - i to nie jest tak, że to łatwo powiedzieć a trudniej zrobić. Bardzo łatwo jest się spakować, wyprowadzić i zacząć żyć na własny rachunek za to trudniej jest w tym wytrwać i nie lecieć później po pomoc do rodziny gdy coś się wali. Ale niektórzy lubią sobie ponarzekać.

Druga sprawa - jeśli ktoś Cię o coś prosi to się to robi. Potem ty możesz matki potrzebować a jej nie będzie chciało się wysilać. Bo po co np będzie miała brać wnuka na noc raz w miesiącu, żebyś ty mogła iść na imprezę/dyskotekę/urodziny do znajomych? To też nie będzie w jej zakichanym interesie tak jak w Twoim mniemaniu nie w Twoim interesie jest dokładanie się do rachunków.

Moim zdaniem Twoja matka chce nauczyć Cię samodzielności i pokazać, że pieniędzy tak naprawdę zawsze będzie brakować. Że są rzeczy ważne i ważniejsze. I, że czas nauczyć się oszczędzać, żeby w środku miesiąca nie przychodzić do niej, żeby miała ci coś pożyczyć. Bo marudzisz, że ciężko jest jej pożyczyć Ci kasę. Ale skoro zarabiasz to powinnaś sobie tak pieniądze rozplanować, żeby mieć je cały miesiąc a nie pierwsze 3 dni po wypłacie. Ale oczywiście cały świat jest zły a matka za dużo od Ciebie wymaga :->
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#266 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 23 sierpnia 2011 - 21:40

Ale oczywiście cały świat jest zły a matka za dużo od Ciebie wymaga :->

:mrgreen: no baaa .
nikt nie mowi , ze trzeba cała wyplate oddawac , ale jaks czesc . to pozwoli nauczyc sie , ze zawse czesc kasy musi byc odlozona na archunki, czy pine zakupy , a nie tylko na ciuchy i buty.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#267 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 24 sierpnia 2011 - 21:52

Mamy z D. podobny problem z rodzicami. Ciągle słyszymy ten sam tekst: "Nic nie robisz w domu" Czujemy się niedoceniani.

Jak można prosto w oczy powiedzieć, że nie zrobiliśmy czegoś co jest zrobione?
To lekka przesada.

Co robić w takich sytuacjach?
Buntować się, czy znosić poniżanie i krzyk?

#268 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 24 sierpnia 2011 - 21:54

Nic nie robisz w domu"

słyszę to samo jak tylko mam wolny jakiś dzień w domu .... a jak mam wolne to porobię pranie zawsze , pozmywam albo wstawię zmywarkę zawsze podkurzam i umyję podłogę a i tak uważają że ja nic nie robię...bardziej matka bo ojca to tam nie interesuje.. a on najwięcej brudzi bo zrobi sobie jedzenie i zostawia wszystko ... :/

Buntować się, czy znosić poniżanie i krzyk?

u mnie są ciągle awantury bo ja sobie nie dam wcisnąć że nic nie robię bo to jest tak że ja robię bardzo dużo a mój brat non stop przy kompie on nawet nie umie sprzątnąć swojego pokoju ani prania sobie zrobić... a zawsze ja dostaje opiernicz :/

#269 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 06:21

Jak można prosto w oczy powiedzieć, że nie zrobiliśmy czegoś co jest zrobione?
To lekka przesada.

a wpadło kiedys do głowy zapytać o co chodzi ? :roll: Jej, przecioeż czasem wystarczy powiedzieć "mamo, czuję, że nie doceniasz tego co robię. Powiedz, co jest nie posprzątane, ale czy w czymś Ci nie trzeba pomóc." To nie jest trudne, a załatwia wiele.

"Nic nie robisz w domu"

Są rzeczy które robisz - sprzątasz swoej rzeczy etc, ale mieszkanie jest wspólne i czasem dobrze coś zrobić dla dobra ogółu. Ale jak mówię, rozmową najlepiej wszystko się załatwia.
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#270 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 08:29

LadyNefretete, nie zawsze, bo ja też miewałam takie sytuacje w domu <bezradny></span> Jeśli czegoś nie zrobiłam, to była awantura, a jak mówiłam mamie, że jeśli jest coś do zrobienia w czym mogę jej pomóc, to żeby mi powiedziała, to mówiła - "a to trzeba mówić" :roll:
A ja w domu naprawdę pomagałam - sprzątałam nie tylko po sobie, pomagałam w gotowaniu, zakupach itd.
Dlatego rozumiem Wisienkową. Fakt - nie zaszkodzi pogadać z mamą i zwrócić jej uwagę na to, że staracie się, a ona tego nie docenia lub jeśli to ona ma rację, to wysłuchać jej i na spokojnie ustalić parę rzeczy.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#271 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 16:45

"a to trzeba mówić"

i jeszcze zaproszenie pewnie wysłać :lol: Mam to samo. Mam 26 lat i wg mojej Mamy nigdy nic nie robię, jestem leniem, nierobem ,wyzyskiwaczem i bóg jeden wie czym jeszcze :lol: Dość długo podchodziłam tego emocjonalnie i tak jak krówka uprawiałam pyskówkę, ale to do niczego poza awanturą nie prowadzi. Dziś wole to olać. A olewam, bo wiem, że na moje pytanie "ale o co dokładnie chodzi" słyszę: 'przecież powinnaś to wiedzieć" a jeżeli powiem głośno, że coś zrobiłam (obojętne - w żartach, wyjdzie w rozmowie) to oczywiście "w kalendarzu trzeba to zapisać". Więc wg mnie szkoda mojego czasu i nerwów na słowne utarczki i udowadnianie, że ja coś robię. Chce myśleć, że się obijam - niech myśli. Ja wiem jak jest na prawdę.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#272 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 17:13

elizabeth napisał/a:
"a to trzeba mówić"
i jeszcze zaproszenie pewnie wysłać

kurde, to wychodzi na to, że z moja się idzie dogadać :lol: Choć też słyszę "powinnaś wiedzieć" to ja się upierdliwie pytam ;-) A ona przywykła mówić, z racji, że nie siedzę w domu non stop, i jakoś mi czasem lata brudny talerz <H></span>

Ale dalej będę obstawać przy tym, że to jest kwestia porozumienia ;-)
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#273 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 17:18

Pamiętacie?
Nie raz pisałam o tym że w domu nie doceniają tego co ja robię...
A teraz?
Sama z siebie idę i sprzątam mamie.
Robię generalne porządki na niedziele, na tygodniu z grubsza ogarniam.
Choć mam na głowie też swój dom i męża ;-)
Teraz chyba dopiero doceniła ile ja czasu poświęcałam na sprzątanie i inne domowe obowiązku jak z nimi mieszkałam.
Ale wprost mi tego nigdy nie powiedziała ;-)

#274 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 20:02

Ja mam tak, że jak jestem niedoceniana to odechciewa mi się cokolwiek się starać.
:-/
Poza tym mama jest nadwrażliwa na punkcie sprzątania. Nie słyszałam od niej nigdy, że w domu jest posprzątane albo czysto. Ona od rana no nocy biega 100 km/h po domu i sprząta. Potem wszystkim wypomina, że nawet nie ma czasu sobie kawy spokojnie wypić. Chciałabym żeby ona czasem odpoczęła, posiedziała... Po co odkurzać 5 razy w tygodniu?

I jeszcze jedna kwestia. Gdy mama jest w pracy tzn. za granicą to cały dom jest na mojej głowie. Owszem, mieszkam z babcią ale ona tylko obiady gotuje i zmywa naczynia w swojej małej kuchence. A reszta (płacenie rachunków, podlewanie kwiatków, dbanie o dom) jest na mojej głowie. A mama twierdzi, że jest syf i brudno, że się z babcią opierniczamy.

#275 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 28 sierpnia 2011 - 14:55

Ja mam tak, że jak jestem niedoceniana to odechciewa mi się cokolwiek się starać.

Starasz się dla kogoś czy dla siebie? Pogódź się z tym, że mało kiedy Cię docenią. Ludzie zauważają tylko jak innym noga się podwinie. Powiedzenie komuś, że dobrze wykonuje swoją pracę dla większości ludzi jest niewykonalne, urąga ich dumie, pozbawia godności... nie wiem, wiem, że jeżeli coś robisz dobrze nie licz na pochwałę. Jeżeli coś schrzanisz - zaraz zbierze się tłum ludzi czerpiących dziką satysfakcję z tego, że Ci nie wyszło.

A mama twierdzi, że jest syf i brudno

I będzie tak twierdzić. Widać nalezy do ludzi, którzy nie uznają, że coś jest zrobione dobrze, jeżeli sami tego nie zrobią. Chcesz się pozbyć tej atmosfery? Zacznij kombinować jak się wyprowadzić. Co jest rzeczą dziwną i piękną zarazem - przeważnie nie cierpimy tych, z którymi mieszkamy pod jednym dachem, ale wystarczy zatęsknić za nimi i momentalnie stają się najukochańszymi osobami na świecie. ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#276 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 28 sierpnia 2011 - 15:07

zaraz zbierze się tłum ludzi czerpiących dziką satysfakcję z tego, że Ci nie wyszło.

o tak... i jaka im to czasem frajde sprawia .

dy mama jest w pracy tzn. za granicą to cały dom jest na mojej głowie. Owszem, mieszkam z babcią ale ona tylko obiady gotuje i zmywa naczynia w swojej małej kuchence. A reszta (płacenie rachunków, podlewanie kwiatków, dbanie o dom) jest na mojej głowie.

podziwiam Ciebie i nierozumiem Twojej mamy :-/ smutne to.
Ja jako 18 latka miałam ...tylko sie uczyc. Owszem, miałam pewne obowiazki - Ale to naprawde było niewiele. Nie miałam jako nastolatka domu na głowie. Mama zawsze uwazała ze jeszcze nie tyle sie nasprzatam, nagotuje, napracuje że głowa mała. Chyba chciała mi w jakis sposob oszedzic trosk. Oczywiscie - bez przesady co bym na kaleke zyciowa nie wyrosła . A jak poszłam do swojej pierwszej pracy w wieku 20 lat to tylko i wyłacznie dlatego ze chciałam a nie ze musiałam. Nigdy nie miałam sytuacji chcesz jesc ? zarob sobie. I jeszcze wynocha z domu. Miałam naprawde wspaniałe dziecinstwo

A co do tego chwalenia... jakos nie jestesmy tego nauczeni . A szkoda
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#277 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 28 sierpnia 2011 - 15:29

Ja jako 18 latka miałam ...tylko sie uczyc. Owszem, miałam pewne obowiazki - Ale to naprawde było niewiele. Nie miałam jako nastolatka domu na głowie. Mama zawsze uwazała ze jeszcze nie tyle sie nasprzatam, nagotuje, napracuje że głowa mała. Chyba chciała mi w jakis sposob oszedzic trosk. Oczywiscie - bez przesady co bym na kaleke zyciowa nie wyrosła . A jak poszłam do swojej pierwszej pracy w wieku 20 lat to tylko i wyłacznie dlatego ze chciałam a nie ze musiałam. Nigdy nie miałam sytuacji chcesz jesc ? zarob sobie. I jeszcze wynocha z domu. Miałam naprawde wspaniałe dziecinstwo

Jak czytam przeprawy niektórych dziewczyn z rodzicami (głównie mamami) to aż mi głupio ale podpisuję się pod tym co napisała Sajurka. Mam wspaniałych rodziców pod tym względem i bardzo podobną sytuację jak opisała Sajurii wyżej. Nie mam presji, że coś 'muszę'. Pomagam mamie w sprzątaniu co sobotę, mamy od lat stały podział ról ;-) Jeśli jednak zdarza się, że nie mam siły czy ochoty na sprzątanie to nie ma z tego powodu tragedii i godzinnych awantur. Jedzenie zazwyczaj robię sobie sama ale to ze względu na moją alergię i kulinarne upodobania ;-) Właściwie to mama bardzo się cieszy gdy jem coś co ona przygotuje i lubi gdy smakują mi jej potrawy ale nie mam przymusu czy wytykania. Nie chcę to nie jem. Już się rodzice przyzwyczaili ;-) Na bałagan w moim pokoju czasem marudzą ale to przecież normalne, rodzice - to słowo do czegoś zobowiązuje <lol></span>
Kiedy pojechałam do pracy za granicę to właśnie dlatego, że chciałam a nie dlatego, że musiałam czy dlatego, ze wymagali tego ode mnie. Gdy potrzebuję pieniędzy na coś to pytam rodziców czy są w stanie mi je dać lub pożyczyć. Dostawałam przez ten rok stypendium na uczelni plus co miesiąc dostaję takie jakby kieszonkowe od dziadków (powiedzieli mi, że takie sobie postanowienie umyślili - póki będę studiować będą mi finansowo pomagać). Mam na koncie odłożoną jakąś sumę pieniędzy (część jeszcze zarobiona w pracy sprzed 2 lat :P) i swoje 'zachcianki' czyli kosmetyki, ciuchy, fryzjer itd kupuję z tych pieniędzy.
Co jakiś czas uświadamiam to sobie coraz bardziej, że mam wspaniałych rodziców - od zawsze są dla mnie wzorem do naśladowania i chciałabym w przyszłości mieć takie rodzinne relacje z moim mężem czy dziećmi jakie panują w moim domu teraz :)

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#278 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 28 sierpnia 2011 - 16:12

Sajuri, amoramor, piękne jest to co piszecie, ale... Wasze podejście do rodziców jest wydaje mi się zgoła inne niż Wisienkowej czy krowki. Bo dziewczyny z waszych postów jasno wynika, że SZANUJECIE swoich rodziców, zdajecie sobie sprawę z tego, że warto by ich czasem odciążyć i nie udawałyście, a swoim zachowaniem udowodniłyście, że jesteście dorosłe. Bo jakkolwiek wiem, naprawdę wiem, ze zdarzają się rodzice okropni, to w przypadku opisanych powyżej przypadków rodzice po prostu starają się moim zdaniem doprosić oznak dorosłości i odpowiedzialności. Bo wybacz Wisienkowa, ale naprawdę są gorsze problemy i cięższe zadania niż

A reszta (płacenie rachunków, podlewanie kwiatków, dbanie o dom) jest na mojej głowie


które są codziennością człowieka dorosłego. A jakby nie było 15 lat nie masz <bezradny></span>

#279 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 28 sierpnia 2011 - 18:35

I będzie tak twierdzić. Widać nalezy do ludzi, którzy nie uznają, że coś jest zrobione dobrze, jeżeli sami tego nie zrobią.

niestety mnostwo jest takich rodziców <bezradny></span> choc czasem poprostu chca sobie na kogos nawrzeszczec i dzieci sa najblizej to sobie wypominaja co sie da, czesto bezpodstawnie.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#280 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 29 sierpnia 2011 - 09:43

to w przypadku opisanych powyżej przypadków rodzice po prostu starają się moim zdaniem doprosić oznak dorosłości i odpowiedzialności.

ale tego nie wiemy na 100%. Ok, chca sie doprosic oznak obowiazkow. Super. Bo powino sie jej miec. Od małego dziecko powinno juz np. umiec sobie poukładac zabawki. Po swojemu - ale powoli niech sie uczy. Ale jak mi Wisienkowa pisze że ona miała dom na głowie, oplaty, itp to zaczynam sie zastawiac czy troche nie zbyt duzo :-? Nie jestem w jej domu nie wiem jak to wyglada.
Ale mysle ze wieku nastu lat poza tym ze obowiazki sie miec powinno i zasady bo bez nich dziecko zginie w tym swiecie , to jednak to jest taki okres ze powinno sie wyszalec, poznawac swiat , a nie zrzucac wszystkie obowiazki na głowe.
Ona sie jeszcze nie tyle napracuje w zyciu, i nie tyle bedzie miała trosk.
Moja mama np. nie miała dziecinstwa. Była jeszcze dzieckiem i miała dom na głowie i 4 malego rodzenstwa. I zamiast sie uczyc , isc na studia ktore były jej marzeniem ona pracowała - juz w wieku 16 lat. I jeszcze mama sie na nia darła ze za mało robi. Dlatego staram sie wierzyc w słowa Wisienki

Gdy potrzebuję pieniędzy na coś to pytam rodziców czy są w stanie mi je dać lub pożyczyć.

mnie mama od małego uczyła ze nie bede miec wszystkiego. Tak wiec mimo ze jestem jedynaczka - nie jestem rozkapryszona
Pamietam jak szłam z nia do sklepu i jak to dziecko cos tam chciałam ;-) pokazała mi wiec portfelki i ze jest tylko tyle i tyle pieniazkow a trzeba kupic jeszcze chlebek i cos na obiad. I to pomagało.

Co jakiś czas uświadamiam to sobie coraz bardziej, że mam wspaniałych rodziców



a ja ich jeszcze bardziej doceniałam po slubie ;) tera zinne sa relacje. Kiedys były bardziej dziecko - matka. Teraz dwie kobiety ktore gadaja o wszystkim. Nie ma takiej rzeczy o ktorej bym nie mogła powiedziec.Poprostu wiem ze na nich moge liczyc na 200 %.

Bo wybacz Wisienkowa, ale naprawdę są gorsze problemy i cięższe zadania niż

pewnie że sa. Ale nie wiemy jak tam naprawde jest.
Czy tylko ma pare obowiazkow ? czy moze wszystko na jej głowie ?
jak moja mama... ktora sama potrzebowała miłosci i ciepła. I dziecinstwa. A tego zabrakło przez zbyt wczesne i zbyt duze obowiazki

Dziecko powinno byc dzieckiem. Nastolatka - nastolatka. Z obowiazkami na swoja miare.

Nie powinno sie w tym wieku prac, sprzatac, gotowac, zajmowac młodszym rodzenstwem, opłacac rachunki, uczyc, isc do pracy i jeszcze pare innych spraw. Naraz. Ale...moze źle mysle.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych