to w przypadku opisanych powyżej przypadków rodzice po prostu starają się moim zdaniem doprosić oznak dorosłości i odpowiedzialności.
ale tego nie wiemy na 100%. Ok, chca sie doprosic oznak obowiazkow. Super. Bo powino sie jej miec. Od małego dziecko powinno juz np. umiec sobie poukładac zabawki. Po swojemu - ale powoli niech sie uczy. Ale jak mi Wisienkowa pisze że ona miała dom na głowie, oplaty, itp to zaczynam sie zastawiac czy troche nie zbyt duzo

Nie jestem w jej domu nie wiem jak to wyglada.
Ale mysle ze wieku nastu lat poza tym ze obowiazki sie miec powinno i zasady bo bez nich dziecko zginie w tym swiecie , to jednak to jest taki okres ze powinno sie wyszalec, poznawac swiat , a nie zrzucac wszystkie obowiazki na głowe.
Ona sie jeszcze nie tyle napracuje w zyciu, i nie tyle bedzie miała trosk.
Moja mama np. nie miała dziecinstwa. Była jeszcze dzieckiem i miała dom na głowie i 4 malego rodzenstwa. I zamiast sie uczyc , isc na studia ktore były jej marzeniem ona pracowała - juz w wieku 16 lat. I jeszcze mama sie na nia darła ze za mało robi. Dlatego staram sie wierzyc w słowa Wisienki
Gdy potrzebuję pieniędzy na coś to pytam rodziców czy są w stanie mi je dać lub pożyczyć.
mnie mama od małego uczyła ze nie bede miec wszystkiego. Tak wiec mimo ze jestem jedynaczka - nie jestem rozkapryszona
Pamietam jak szłam z nia do sklepu i jak to dziecko cos tam chciałam

pokazała mi wiec portfelki i ze jest tylko tyle i tyle pieniazkow a trzeba kupic jeszcze chlebek i cos na obiad. I to pomagało.
Co jakiś czas uświadamiam to sobie coraz bardziej, że mam wspaniałych rodziców
a ja ich jeszcze bardziej doceniałam po slubie

tera zinne sa relacje. Kiedys były bardziej dziecko - matka. Teraz dwie kobiety ktore gadaja o wszystkim. Nie ma takiej rzeczy o ktorej bym nie mogła powiedziec.Poprostu wiem ze na nich moge liczyc na 200 %.
Bo wybacz Wisienkowa, ale naprawdę są gorsze problemy i cięższe zadania niż
pewnie że sa. Ale nie wiemy jak tam naprawde jest.
Czy tylko ma pare obowiazkow ? czy moze wszystko na jej głowie ?
jak moja mama... ktora sama potrzebowała miłosci i ciepła. I dziecinstwa. A tego zabrakło przez zbyt wczesne i zbyt duze obowiazki
Dziecko powinno byc dzieckiem. Nastolatka - nastolatka. Z obowiazkami na swoja miare.
Nie powinno sie w tym wieku prac, sprzatac, gotowac, zajmowac młodszym rodzenstwem, opłacac rachunki, uczyc, isc do pracy i jeszcze pare innych spraw.
Naraz. Ale...moze źle mysle.