Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Kontakty z rodzicami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
304 odpowiedzi w tym temacie

#281 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 13:57

Nie uważam, że te opłaty i dbanie o dom to dużo. Tylko drażni mnie to, że mama perfidnie krzyczy mi prosto w twarz, że nic nie robię jak jej nie ma i dom przypomina ruinę.

Owszem pedantką nie jestem. Ale staram się, żeby ten dom jakoś wyglądał.

Co do 'wynocha, zarób sobie' to usłyszałam to wczoraj. Wujek zaczął się strzępić, że obcięłam krzywo żywopłot, a on mnie odwiózł na wesele. O głupi żywopłot. Powiedziałam im, że mam dość tego, to się oboje darli, że nic nie umiem zrobić dokładnie, bo mi się nie chce, że wszystko olewam, tylko siedzę na Internecie i słucham MP3. (Bo podobno słuchać muzyki pracując nie można).

Kontynuując nasłuchałam się, że jak mamy nie będzie to wujek będzie mi odpinał Internet, że będę musiała mamy pytać o zgodę na wyjście gdziekolwiek, zostało mi wypomniane pójście na wesele, że jestem taka 'udana' jak mój ojciec, że póki mieszkam w tym domu mam obowiązek jej słuchać i spełniać jej wolę.

Marzę o tym, żeby się wyprowadzić, ale za alimenty (300zł) nie przeżyję. Poza tym z D. nie zamieszkam, bo Kościół, mieszkanie przed ślubem itp.

Sytuacja się uspokoiła, odzywają się do mnie, ale za jakiś czas będzie to samo... Oby nie gorzej.

#282 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 14:50

Wisienkowa strasznie współczuję sytuacji w domu... też miałam podobne doświadczenia, wręcz matka cały czas robiła mi na złość i wiem, że psychicznie to bardzo wykańcza. Odpoczęłam dopiero gdy poszłam na studia, a i tak usłyszałam że po co mi studia skoro i tak nigdzie pracy nie ma <bezradny></span> i cały czas wyrzuty nie wiadomo o co, cokolwiek by się nie stało to była moja wina...masakra

ale za jakiś czas będzie to samo... Oby nie gorzej

nie myśl że będzie gorzej, a może właśnie lepiej :?: może jakoś się usamodzielnisz i będziesz mogła wreszcie wyprowadzić z domu :?: bądź dobrej myśli :-)

z D. nie zamieszkam, bo Kościół, mieszkanie przed ślubem itp.

ja z moim A. zamieszkałam przed ślubem, w sumie zaraz po tym jak się poznaliśmy i mieszkaliśmy ze sobą przez całe studia a ślub wzięliśmy niedawno i nie zwracałam uwagi na to co powie moja rodzina czy ktokolwiek inny
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#283 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 16:04

Poza tym z D. nie zamieszkam, bo Kościół, mieszkanie przed ślubem itp.

Jakiś czas temu pisałaś, że nie będziesz sypiała z D. przed ślubem, bo Kościół, itp.
A jednak szybko Ci się odmieniło.
Pewnie i tym razem będzie podobnie.
A tak swoją drogą to skoro już i tak z sobą sypiacie to co za różnica, czy mieszkacie razem, czy nie.

A co do kontaktów z rodzicami: myślę, że najlepsze są wtedy, gdy już się z nimi nie mieszka. U mnie w rodzinie tak jest z pokolenia na pokolenie :lol: Także myślę, ze przeprowadzka jest bardzo dobrym pomysłem.
Ja tak zrobiłam i uważam to za jedną z lepszych decyzji w moim życiu :D

#284 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 17:18

Boje się radykalnych kroków. Wiem, że kiedyś trzeba będzie odciąć pępowinę, ale nie chcę tego robić w złości. Myślę, że ten rok maturalny wytrzymam. Potem studia, to już będę wolna praktycznie.

A co do mieszkania z D. to nie mówię kategorycznie 'nie'. Nie chcę zrywać z Kościołem, ale... jeśli innego wyjścia nie będzie, to trudno...

#285 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 18:12

A ja myślę, że to jest takie wiek. Zarówno u krowki i u Wisienkowej. I powiem, że jak jak byłam w liceum (mieszkałam w internecie i w domu byłam na weekendy) to nie było weekendu żebym się z mamą nie pożarła. Szło zawsze o głupoty (że nie sprzątam, że wracam na weekendy i mnie w domu nie ma). Taki o! myśle okres buntu ;-) Mija z czasem (przynajmniej u mnie).

Aktualnie jest o wiele lepiej. Wiadomo, są kłótnie, sprzeczki, ale już nie takie duże jak kiedyś.

Jeśli chodzi o porządki, to mam siostrę, która lubi sprzątać, nawet codziennie, i może dlatego czasem mi się obrywa za coś co zrobiła siostra, ale ja miałam zrobić, ale cóż...
Wpuszczam jednym, wypuszczam drugim, bo szkoda tylko języka sobie strzępić ;-) Na porządkach świat się nie kończy, a że siostra to lubi, ... trudno! :) :)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#286 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 18:27

Aktualnie jest o wiele lepiej.

mieszkasz z nimi jeszcze??

ja mysle ze okres buntu swoja strona, a pozniej za pare lat, jak sie jest na swoim kontakty sie jeszcze zmieniaja. Czasem na lepsze:)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#287 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 18:32

mieszkasz z nimi jeszcze??


Od lipca jestem w domu przez wakacje. Normalnie studiuje, i jestem w domu na weekendy co jakieś 2 tygodnie.
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#288 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 21:05

Ja zgodzę się jak najbardziej z Olenka - że to wszystko w dużej mierze kwestia wieku. Widzę zmiany po sobie nawet- jak miałam 17/18 lat buntowałam się non stop, przez co te kontakty z mamą były napięte- non stop awantury, docinki itp. Teraz (mimo tego, że dalej z nią mieszkam) jest o niebo lepiej. I ja dorosłam, i mama nastawienie zmieniła- bo nie traktuje mnie już jak małego dziecka.

Ale czasami wyprowadzka jedynie pomaga, to też widzę po mojej rodzinie, po bracie i mamie. Póki mieszkał z nami- kłótnie często, a jak zajeżdzał raz na dwa tygodnie to mama traktowała to jak święto :-P
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#289 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 01 września 2011 - 07:50

I ja dorosłam, i mama nastawienie zmieniła- bo nie traktuje mnie już jak małego dziecka.

tylko pogratulować. U mnie ciągle jest bez zmian ;-) no ale tak widać musi być...bo żeby się coś poprawiło muszą chcieć tego obie strony a wyciąganie przeze mnie ręki daje odwrotny skutek niż zamierzony <bezradny></span>
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#290 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 21 września 2011 - 13:45

Jak przezwyciężyć focha mamy i odcięcie dopływu gotowki? Bo dostaje pieniądze od ojca, a ona rości sobie do nich prawa... A od babci już pożyczyłam na to co najpilniejsze... Nie mam grosza przy duszy, a mama się nie odzywa. Bajecznie...

#291 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 21 września 2011 - 13:51

Jak przezwyciężyć focha mamy i odcięcie dopływu gotowki?

Przeprosić? U mnie wystarczyło zawsze <jezorowaty></span>
Nawet jak uważałam, że na niektóre rzeczy mogę już sobie pozwolić, bo pełnoletnia jestem to i tak się kajałam przed mamą :-P Działało :mrgreen:
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#292 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 21 września 2011 - 17:53

tata daje ci kieszonkowe wisienkowa , a mama je zabiera ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#293 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 21 września 2011 - 18:59

Tata daje pieniądze na moje utrzymanie. A ona uważa, że te pieniądze przeznacza na jedzenie i rachunki. Tak mi się wydaje, że na pewno nie wszystkie i powinni oboje dawać tyle samo kasy na moje utrzymanie. To mi odpowiedziała, że 'to co ojciec Ci daje to Ci wystarczy' Tyle, że ja tej kasy nie widzę nawet.

#294 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 21 września 2011 - 19:06

jedzenie i rachunki.


a Twoim zdaniem na co te pieniądze sa przeznaczone?
O ile dobrze zrozumiałam są to alimenty, a alimenty są przeznaczone dla rodzica na utrzymanie dziecka a nie dla dziecka bezposrednio.
Skoro mama dawałaby Ci pieniądze od ojca to za co miałaby Cię potem utrzymać?

Tak mi się wydaje, że na pewno nie wszystkie i powinni oboje dawać tyle samo kasy na moje utrzymanie.


Myślę, że mama daje tyle samo jak nie wiecej.
Ceny wszystkiego idą cały czas w górę, a kwoty alimentów z reguły wysokie nie są. <bezradny></span>

#295 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 21 września 2011 - 19:06

najlepiej bedzie , jak sie z mama pogodzisz ustalic kieszonkowe , kwote , ktra bedziesz zawsze dostawc co miesiac , nie mniej i nie wiecej, chyba ze bedzie to jej dobra wola.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#296 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 21 września 2011 - 19:12

Dokładnie, zgadzam się z Magdą.
My nie wiele Ci tutaj pomożemy.
Jest to sprawa pomiędzy Tobą a Twoją mamą.
Na temat Waszych stosunków znamy tylko Twoja wersję. Cięzko powiedziec jak to wyglada z jej strony.
lepiej na spokojnie porozmawiać, bo takie oburzanie sie na siebie, obrażanie na nic się zda. Może byc tylko gorzej.
jesteście obie dorosłe więc tak ze sobą rozmawiajcie.

Nic innego tutaj raczej nie pomoże.

#297 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 21 września 2011 - 19:29

Wisienkowa moim zdaniem trochę przesadzasz. Pieniądze te są jak mniemam w większości na Twoje utrzymanie, które wbrew pozorom wcale tanie nie jest. Kiedyś mój brat się kłócił tak samo z mamą, dostał od niej całe alimenty i miał przez miesiąc z tego wyżyć, plus odpowiednią działkę wysupłać na rachunki. I co się okazało? Po paru dniach kasa się rozpłynęła. Także nie zarzucaj mamie, że zabiera Ci te pieniądze.


A jeżeli faktycznie nie masz kompletnie na swoje wydatki, to najlepszym rozwiązaniem jest właśnie kieszonkowe, żeby wilk był syty i owca cała.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#298 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 21 września 2011 - 19:53

Dobra, jestem już w pełni świadoma, że nic nie zrobię. Cała rodzina jest z nią skłócona. A problem od którego się zaczęło jest błahy. A padło już tyle głupich tekstów z jej strony. Ja już leję na to wszystko. Ja nie zaczęłam awantury i to nie mi brakuje argumentów.

#299 palomka

palomka
  • Użytkownik
  • 2 338 postów

Napisano 03 stycznia 2014 - 21:22

U mnie kontakty z rodzicami są takie chyba całkiem w miarę. Są dni gdzie wszyscy jesteśmy dla siebie wyjątkowo mili, śmiejemy się z byle czemu, wydurniamy, gadamy itp., a są dni gdzie po prostu lecą iskry.

Ale mimo wszystko wiem, że w razie czego mogę na nich liczyć, bo co jak co, ale do pomocy są zawsze pierwsi we wszystkim. ;)


I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...smileys-hearts-339319.gif

 


#300 Blondynka88

Blondynka88
  • Użytkownik
  • 1 351 postów

Napisano 03 stycznia 2014 - 21:26

Ja z mamą jak i z tatą mam super kontakty. Zawsze się dobrze dogadywaliśmy. Trochę w wieku dojrzewania hormony mi buzowały i pyskowałam, ale oprócz tego jest ok.

Zawsze mogę liczyć na rodziców. Z mamą codziennie rozmawiam bardzo dużo przez telefon. 


nixqp2.png






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych