Kontakty z rodzicami
#281
Napisano 31 sierpnia 2011 - 13:57
Owszem pedantką nie jestem. Ale staram się, żeby ten dom jakoś wyglądał.
Co do 'wynocha, zarób sobie' to usłyszałam to wczoraj. Wujek zaczął się strzępić, że obcięłam krzywo żywopłot, a on mnie odwiózł na wesele. O głupi żywopłot. Powiedziałam im, że mam dość tego, to się oboje darli, że nic nie umiem zrobić dokładnie, bo mi się nie chce, że wszystko olewam, tylko siedzę na Internecie i słucham MP3. (Bo podobno słuchać muzyki pracując nie można).
Kontynuując nasłuchałam się, że jak mamy nie będzie to wujek będzie mi odpinał Internet, że będę musiała mamy pytać o zgodę na wyjście gdziekolwiek, zostało mi wypomniane pójście na wesele, że jestem taka 'udana' jak mój ojciec, że póki mieszkam w tym domu mam obowiązek jej słuchać i spełniać jej wolę.
Marzę o tym, żeby się wyprowadzić, ale za alimenty (300zł) nie przeżyję. Poza tym z D. nie zamieszkam, bo Kościół, mieszkanie przed ślubem itp.
Sytuacja się uspokoiła, odzywają się do mnie, ale za jakiś czas będzie to samo... Oby nie gorzej.
#282
Napisano 31 sierpnia 2011 - 14:50
nie myśl że będzie gorzej, a może właśnie lepiejale za jakiś czas będzie to samo... Oby nie gorzej
ja z moim A. zamieszkałam przed ślubem, w sumie zaraz po tym jak się poznaliśmy i mieszkaliśmy ze sobą przez całe studia a ślub wzięliśmy niedawno i nie zwracałam uwagi na to co powie moja rodzina czy ktokolwiek innyz D. nie zamieszkam, bo Kościół, mieszkanie przed ślubem itp.
#283
Napisano 31 sierpnia 2011 - 16:04
Jakiś czas temu pisałaś, że nie będziesz sypiała z D. przed ślubem, bo Kościół, itp.Poza tym z D. nie zamieszkam, bo Kościół, mieszkanie przed ślubem itp.
A jednak szybko Ci się odmieniło.
Pewnie i tym razem będzie podobnie.
A tak swoją drogą to skoro już i tak z sobą sypiacie to co za różnica, czy mieszkacie razem, czy nie.
A co do kontaktów z rodzicami: myślę, że najlepsze są wtedy, gdy już się z nimi nie mieszka. U mnie w rodzinie tak jest z pokolenia na pokolenie
Ja tak zrobiłam i uważam to za jedną z lepszych decyzji w moim życiu
#284
Napisano 31 sierpnia 2011 - 17:18
A co do mieszkania z D. to nie mówię kategorycznie 'nie'. Nie chcę zrywać z Kościołem, ale... jeśli innego wyjścia nie będzie, to trudno...
#285
Napisano 31 sierpnia 2011 - 18:12
Aktualnie jest o wiele lepiej. Wiadomo, są kłótnie, sprzeczki, ale już nie takie duże jak kiedyś.
Jeśli chodzi o porządki, to mam siostrę, która lubi sprzątać, nawet codziennie, i może dlatego czasem mi się obrywa za coś co zrobiła siostra, ale ja miałam zrobić, ale cóż...
Wpuszczam jednym, wypuszczam drugim, bo szkoda tylko języka sobie strzępić
#286
Napisano 31 sierpnia 2011 - 18:27
mieszkasz z nimi jeszcze??Aktualnie jest o wiele lepiej.
ja mysle ze okres buntu swoja strona, a pozniej za pare lat, jak sie jest na swoim kontakty sie jeszcze zmieniaja. Czasem na lepsze:)
#287
Napisano 31 sierpnia 2011 - 18:32
mieszkasz z nimi jeszcze??
Od lipca jestem w domu przez wakacje. Normalnie studiuje, i jestem w domu na weekendy co jakieś 2 tygodnie.
#288
Napisano 31 sierpnia 2011 - 21:05
Ale czasami wyprowadzka jedynie pomaga, to też widzę po mojej rodzinie, po bracie i mamie. Póki mieszkał z nami- kłótnie często, a jak zajeżdzał raz na dwa tygodnie to mama traktowała to jak święto
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#289
Napisano 01 września 2011 - 07:50
tylko pogratulować. U mnie ciągle jest bez zmianI ja dorosłam, i mama nastawienie zmieniła- bo nie traktuje mnie już jak małego dziecka.
#290
Napisano 21 września 2011 - 13:45
#291
Napisano 21 września 2011 - 13:51
Przeprosić? U mnie wystarczyło zawszeJak przezwyciężyć focha mamy i odcięcie dopływu gotowki?
Nawet jak uważałam, że na niektóre rzeczy mogę już sobie pozwolić, bo pełnoletnia jestem to i tak się kajałam przed mamą
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#292
Napisano 21 września 2011 - 17:53
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#293
Napisano 21 września 2011 - 18:59
#294
Napisano 21 września 2011 - 19:06
jedzenie i rachunki.
a Twoim zdaniem na co te pieniądze sa przeznaczone?
O ile dobrze zrozumiałam są to alimenty, a alimenty są przeznaczone dla rodzica na utrzymanie dziecka a nie dla dziecka bezposrednio.
Skoro mama dawałaby Ci pieniądze od ojca to za co miałaby Cię potem utrzymać?
Tak mi się wydaje, że na pewno nie wszystkie i powinni oboje dawać tyle samo kasy na moje utrzymanie.
Myślę, że mama daje tyle samo jak nie wiecej.
Ceny wszystkiego idą cały czas w górę, a kwoty alimentów z reguły wysokie nie są.
#295
Napisano 21 września 2011 - 19:06
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#296
Napisano 21 września 2011 - 19:12
My nie wiele Ci tutaj pomożemy.
Jest to sprawa pomiędzy Tobą a Twoją mamą.
Na temat Waszych stosunków znamy tylko Twoja wersję. Cięzko powiedziec jak to wyglada z jej strony.
lepiej na spokojnie porozmawiać, bo takie oburzanie sie na siebie, obrażanie na nic się zda. Może byc tylko gorzej.
jesteście obie dorosłe więc tak ze sobą rozmawiajcie.
Nic innego tutaj raczej nie pomoże.
#297
Napisano 21 września 2011 - 19:29
A jeżeli faktycznie nie masz kompletnie na swoje wydatki, to najlepszym rozwiązaniem jest właśnie kieszonkowe, żeby wilk był syty i owca cała.
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#298
Napisano 21 września 2011 - 19:53
#299
Napisano 03 stycznia 2014 - 21:22
U mnie kontakty z rodzicami są takie chyba całkiem w miarę. Są dni gdzie wszyscy jesteśmy dla siebie wyjątkowo mili, śmiejemy się z byle czemu, wydurniamy, gadamy itp., a są dni gdzie po prostu lecą iskry.
Ale mimo wszystko wiem, że w razie czego mogę na nich liczyć, bo co jak co, ale do pomocy są zawsze pierwsi we wszystkim. ![]()
I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...![]()
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Z rodzicami, same, czy z facetem? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















