Pierwszy na scenie pojawił się Gregi Love, 23-letni student pedagogiki, który zaśpiewał swój własny utwór przygotowany specjalnie do programu „Mam talent!”. Jego występ został dość chłodno przyjęty przez publiczność i szybko przerwany przez jurorską trójkę. – Śpiewasz na ściśniętym gardle, mam wrażenie że to spieprzyłeś – podsumowała krótko, lecz bardzo treściwie Agnieszka Chylińska. – Może wziąłbyś się do jakiejś porządnej roboty? – radził już za kulisami Marcin Prokop...
Drugi występ, który mogliśmy obejrzeć tego wieczora, był już zdecydowanie lepszy. Grupa "Sexy Flexi" wystąpiła z żywiołowym pokazem tańca nowoczesnego. – Ja lubię jak taniec zmienia się w energię. Lubię kiedy jest zadyma. Czy tutaj było coś takiego? – zastanawiał się Kuba (w międzyczasie usiłujący zapamiętać imiona najbardziej według niego seksownych tancerek). - Zaskoczyło mnie to, ze macie bardzo wyrównany poziom i działacie w teamie. To mnie zawsze cieszy – podsumowywała Agnieszka Chylińska. Po tak dobrych ocenach – głosowanie jurorów było już tylko formalnością i dziewczyny z Bydgoszczy tanecznym krokiem wkroczyły do kolejnego etapu programu.
Kolejny z utalentowanych uczestników - pan Czesław (Kabaret Tenor) zaskoczył jurorów swoim niebanalnym kostiumem i charakteryzacją. Pół-kobieta, pół-mężczyzna wykonał brawurowo przebój „Wszystko mówi mi, że ktoś kocha mnie” – wcielając się zarówno w kobiecą jak i męską rolę, zmieniając rzecz jasna w odpowiednim momencie modulację swojego głosu. – Bardzo fajne to było – ocenił Kuba Wojewódzki. –A czy ja mogę prosić, żeby pan zaprezentował swoje seksowne udo? – żartowała Małgorzata Foremniak. - Pozytywny świr – cieszyła się Agnieszka Chylińska. Tym samym pan Czesław otrzymał szansę na kolejne występy w dalszej edycji programu.
Rosyjska Rewia Taneczna „Imperium” z Rzeszowa to grupa, która tańcem zajmuje się – jak sami mówią – całe życie. Pokaz „can-cana” w barwnych strojach nie wzbudził zachwytu u Kuby Wojewódzkiego, który dość szybko usiłował przerwać ten występ. –Robicie świetne wrażenie, ale jak nie tańczycie. Kicz w najczystszym wydaniu, nie kupuję tego – ostro atakował Kuba. – A ja mam słabość do takiego kiczu, ale nie tego raczej szukamy – Agnieszka Chylińska próbowała w łagodniejszy sposób oznajmić, że zespół z Rzeszowa nie przejdzie do dalszego etapu „Mam talent!”.
Sławomir Jenerowicz postanowił zaprezentować na scenie parodię iluzji, co już na starcie dało mu fory u Kuby, który jak wiadomo nienawidzi tego rodzaju sztuki. Użyte w pokazie ogromne ilości sztucznych białych myszek oraz innego rodzaju „zwierzątek”, które pojawiały się w "magiczny sposób" rozbawiły najbardziej Agnieszkę Chylińską. Wokalistka przez cały pokaz nie mogła powstrzymać się od śmiechu. –Jest pan chłop z jajami, chciałbym wiedzieć co jeszcze kryje pana odzież – zastanawiał się Kuba. –A ja doceniam, że wydaje się pan być totalnie niezwiązany z tym co robi, totalny luz – zawsze to ceniłam. Tym samym, mimo negatywnej opinii Małgorzaty Foremniak – pan Sławomir z dwoma głosami „na TAK” przeszedł dalej.
Ogromnym zaskoczeniem okazał się być Piotr "Szwarcu" Szwarc. 18-latek z Poznania jest tancerzem-samoukiem, a swoim hobby zajmuje się zaledwie od pół roku. –Będą jaja chyba – zakomunikowała Agnieszka Chylińska jeszcze przed startem występu, sugerując się chyba krótkim stażem scenicznym naszego bohatera. Jak się jednak okazało – nie można nikogo oceniać zanim nie przedstawi swojego pokazu. Doskonałe show wzbudziło entuzjazm na widowni i zamurowało jurorów. –Wow, Piotrze jesteś największym zaskoczeniem tego programu – skomentowała Chylińska. –Będę Ci wysyłał swoje „TAK” sms-em – żartował Kuba Wojewózki, ogłaszając ostateczny werdykt jury. –Myślałem, że mi walną 3 razy „X”, a było super, cieszył się po zakończeniu występu wyraźnie zaskoczony swoim sukcesem Piotr.
Damian Skoczyk ma 14 lat i „wydaje mu się, że dobrze śpiewa i gra na fortepianie”. W programie zaprezentował utwór Eltona Johna – „I’m still standing”. Już od samego początku można było stwierdzić, że Damian urzekł swoim występem wszystkich na sali. –Jak widzisz, Twój występ nie wzbudził zainteresowani a - żartował Kuba. -Potrzebujemy takich ludzi jak Ty – oceniała Małgorzata Foremniak. – Masz wszystko co potrzeba, słyszałam bardzo dojrzałego wokalistę, jesteś fantastyczny – to z kolei ocena Agnieszki Chylińskiej. - Ciężko Cię będzie stąd usunąć, jesteś jak grzyb na ścianie. Jesteś znakomity i jestem na Tak – zakończył debatę Kuba. Podobnego zdania była pozostał dwójka jurorów i już po chwili szczęśliwy Damian mógł utonąć w objęciach gratulujących mu za kulisami prowadzących – Szymona Hołowni i Marcina Prokopa.
- Zaśpiewamy fragment dwóch utworów z dziedziny muzyki gospel – oznajmili przedstawiciele grupy „The Gospel Time”, którzy zajęli na scenie miejsce dopiero co opuszczone przez Damiana. Ich żywiołowy występ przypadł do gustu głównie Agnieszce Chylińskiej, która doceniła „czystość głosów”. –Podobało mi się, widziałam w Was Jezusa. Alleluja i do przodu – zakomenderowała Agnieszka Chylińska. - A ja jestem na „NIE”, oznajmiła Małgorzata Foremniak, nie przedstawiając jednak szerszego uzasadnienia swojej decyzji. – Jest taki fragment Biblii w którym Szymon Słupnik mówi – „jestem na tak” – oznajmił Kuba, decydując o dalszym losie sympatycznych członków zespołu.
Tomasz Kabis z Katowic zaprezentował na scenie sztuczkę, polegającą na zamianie miejscami szklanki i butelki, które przykrywane były na czas pokazu specjalnymi tubami. Wielokrotne pstrykanie palcami, w czym ochoczo pomagała zgromadzona publiczność i jury sprawiło, że na stoliku pojawiać się zaczęło coraz więcej butelek. Na koniec Kuba miał do Tomka tylko jedno pytanie – Ile chcesz za tę tubę? Twoim przeznaczeniem jest bycie ajentem sklepu monopolowego – żartował Kuba. Ni wiem jak to robiłeś – ale świetnie się bawiłam – komentowała Agnieszka. Co najdziwniejsze, wszyscy jurorzy byli na TAK i nawet zażarty przeciwnik iluzji jakim jest Kuba Wojewódzki postanowił dać szansę Tomkowi.
Po Tomku na scenie pojawili się dobrzy znajomi z drugiej edycji –grupa akrobatyczna Korolev Family. Sympatyczna Saszka i jej tata tym razem pojawili się na scenie razem z mamą. Ich pierwszy występ został niestety przerwany przez groźnie wyglądający upadek, na szczęście obyło się w tym przypadku bez jakiejkolwiek groźnej kontuzji i rodzina mogła kontynuować swój niebezpieczny pokaz akrobacji. –Nie mogę na to patrzeć – komentowała „na żywo” Agnieszka Chylińska. – Dziękujemy Wam, ale martwi mnie to, że w TVN mamy o wiele wyższe studio... – niepokoił się Kuba Wojewódzki. Ostatecznie jednak tak on, jak i pozostała część jury przepuściła sympatyczną rodzinę do dalszego etapu.
Kolejnym objawieniem programu okazała się być Katarzyna Sochacka. Ta studiująca w Krakowie 20-latka zaprezentowała na scenie nieprzeciętne możliwości wokalne. Jak zawsze w takim przypadku, tak i teraz występ taki wzbudził duże wzruszenie u śpiewającej części jury – czyli Agnieszki Chylińskiej. Za swój występ Kasia otrzymała owację na stojąco od publiczności i świetną ocenę od jurorów. – Przyszłaś taka skromna i niepozorna i zrobiłaś coś takiego, że mogę tylko gratulować Ci talentu – zachwycała się Agnieszka Chylińska. – Dla mnie jesteś produktem skończonym, jesteś rewelacyjna – dołączyła do pochwał Małgorzata Foremniak. –To już trzecia edycja i prezes TVN uczulał nas, żebyśmy znaleźli same perły. Teraz śmiało mogę powiedzieć – panie prezesie, melduję wykonanie zadania – podsumował ten świetny występ Kuba Wojewódzki.
Prezentacja „skrzynki cierpienia”, która – jak zapewniają artyści z Nomi Magic i Yagza - jest numerem unikalnym „na skalę europejską”, wstrząsnęła jurorami programu. Kolejne miecze, które przebijały skrzynkę kryjącą w swoim wnętrzu jednego z artystów sprawiały, że napięcie na widowni stawało się coraz większe. –Szukamy tego typu emocji, jestem zdecydowanie na "TAK" – oceniała Agnieszka Chylińska. –Zobacz jakie ma pręgi na plecach – komentowali za kulisami Marcin Prokop i Szymon Hołownia, którzy dopiero wtedy zaczęli sobie zdawać sprawę jak blisko ciała przesuwały się podczas występu ostrza mieczy.
Ostatnim pokazem w trzecim odcinku „Mam talent!” był występ grupy "Shyja". Niestety nie wzbudził on nadmiernego entuzjazmu jurorów. – To było za słabe, nie szukamy czegoś takiego – oceniała Małgorzata Foremniak. – Trochę huczałaś, zupełnie jak sowa, komentowała Agnieszka Chylińska – zwracając się do żeńskiej części grupy „Shyja”. Podobnie jak miało to miejsce w poprzednim odcinku, tak i teraz – decyzją jurorów zespół został rozdzielony i Piotr Lisiecki zaprezentował się publiczności solo. –Tak jest, tak jest – super – oznajmiła na koniec wyraźnie zadowolona Agnieszka Chylińska. Usatysfakcjonowany był także Kuba Wojewódzki, który ... poprosił o bis!. - Znakomity facet, co za odkrycie – zachwycał się juror „Mam talent!”. Końcowa ocena była już tylko formalnością. – Jesteś doskonały – powodzenia, 3 razy "TAK" – ocenili zgodnie jurorzy i Piotr mógł utonąć w objęciach gratulującej mu partnerki z zespołu, która choć nie znalazła uznania w oczach jurorów, to jednak bardzo cieszyła się z sukcesu przyjaciela. zródlo :onet MI najbardziej spodobali się :
pan Czesław (Kabaret Tenor) - miał facet swietny głos, i ..pomysł na siebie.
Piotr "Szwarcu" Szwarc- jestem jego fanka . cudenko. Swietnie tańczył.
Damian Skoczyk w piosence Eltona Johna - bardzo pozytywnie zaskoczył, fajny głos, fajna energia, kontakt publicznościa. Chyba najfajniejszy jak narazie z tych dzieciaczków.
Korolev Family- grupa akrobatyczna - co tu pisać WOW.
zrobili wrazenie
i...
Piotr Lisciecki ? ktory spiewał z kolezanka ale jej nie chcieli - też sympatyczny głos.
i...chyba tyle lub AŻ tyle mi sie podobało.
Nie zachywciali mnie zaś:
Katarzyna Sochacka. - ktorą jury sie zachwycało. Jakos jej głos do mnie nie gada.
tzw. skrzynka cierpienia również nie
Tomasz Kabis - sztuczka ze szklankami i butelkami - ot...no sztuczka. Ale nie na tyle by przejsc dalej
The Gospel Time - fajny...ale bez zachwytu wielkiego.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim