Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Jak to jest z Waszym eks ;)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
460 odpowiedzi w tym temacie

#281 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 09:38

w głowie się nie ieście jakimi chamami są niktórzy ludzie, po prastu złodziej.. :-|

<ookk>


#282 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 22 lutego 2009 - 14:05

w głowie się nie ieście jakimi chamami są niktórzy ludzie

dokładnie, jak mógł tak potraktować kogoś kto była dla niego kiedyś bliski... :roll:

#283 Asiulek

Asiulek
  • Użytkownik
  • 408 postów

Napisano 22 lutego 2009 - 19:14

Wspólczuje .
Czasem po rozstaniu nie poznaje sie osoby, z która było sie wiele miesiecy/lat np dowiadujac sie o pewnych rzeczach/słowach, które wychodza dopiero po zerwaniu.

Co do mojego byłego Tomka , to nie mamy kontaktu i nie chce go mieć. To najbardziej zakłamana... jaką znalam. Szkoda ze dopiero teraz przejrzalam na oczy, choc wiem ze pewni ludzie potrafią udawac tak bardzo, że...

Z Łukaszem ciagle sie cos zmienia. Jest roznie, raz gadamy raz nie. Czujemy do siebie niesamowity pociąg mimo 2 lat od rozstania i nie wiem jak to sie skonczy. Chcialabym dac sobie z nim spokój, ale... Ciezko mi. Był moją wielka miloscią i nie umiem zapomnieć.
Czuje , ze bedziemy sie spotykac, bo nie umiemy bez siebie wytrzymac.

#284 ritka

ritka
  • Użytkownik
  • 371 postów

Napisano 28 lutego 2009 - 02:26

wiecie co chyba łatwiej się rozstać w taki sposób że zrywa się wszelkie kontakty, niż tak w zgodzie, kiedy nie jest się pewnym słuszności podjętych decyzji... ja jestem w takim stanie teraz że nawet nie umiem tego ubrać w słowa. niby nie jesteśmy razem ale widzimy się prawie codziennie. niby on z kimś się spotyka ale nic nie czuje... beznadzieja :/
Dołączona grafika

#285 Emila

Emila
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 24 marca 2009 - 12:33

Ja z moim bylym zerwalismy jakies trzy lata temu ... dalej rozmawiamy ...dla mnie jest on dobrym przyjacielem ale on nie raz mowil mi ze mnie kocha...niewiem co mam robic..nie chce drugi raz wchodzic do tej samej rzeki ... ale pozatym nie czuje do niego nic speclanego poprostu bardzo go lubie ..zas on coraz czesciej chce sie ze mna spotykac! ... nie wiem co robic ... urwac z nim kontakt? niewiem ... nie chce zeby do czegos doszlo

#286 tina

tina
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 24 marca 2009 - 14:21

Moj EX...Znam go juz ponad 7 lat...

to byla milosc mojego zycia, cudowny sex, cudowne chwile uniesien i wszystko co niosly nasze temperamenty.
Spodobal mi sie od pierwszego wejrzenia, ale ani w glowie mi bylo sie w nim zakochac. O co to NIE! Od razu mu tez to powiedzialam. Znajomosc TAK, Sex NIE.
I jak to w zyciu jest z miloscia, jak sie jej nie chce i nie szuka, to ona dopadnie ciebie :)
Po moich pprzednich doswiadczeniach, nie sadzilam, ze istnieje cos takiego jak milosc na smierc i zycie... Moze w ksiazkach i filmach dla naiwnych...
Przezylam jednak takie chwile z nim, ze wiem juz, ze jest to mozliwe. Mialam okazje doswiadczyc jego poswiecenia sie dla mnie...
Niestety nie potrafie z nim byc. Nie potrafie byc z mezczyzna, dla ktorego pieniadze znacza wiecej niz ja. Przy tym dla niego samego, ja znacze wiecej niz on. Dziwne stopniowanie...
Wiecie, mimo wszystko nie moge zle o nim myslec. Do dzis sie kochamy - na swoj sposob. Nie spotykamy sie, bo do dzis czujemy swoje przyciaganie i ta magie, jaka panuje miedzy nami. Jednak on respektuje mojego meza i to ze nie jestem wolna.
My zas nie jestesmy razem, gdyz nie bylibysmy razem szczesliwi. Odrzucilam jego oswiadczyny, potem on moje. Duzo opowadania...
JA mam meza i dziecko - prowdze stabilne i spokojne zycie. Jestem szczesliwa.
On jest w zwiazku z kobieta, ktora nie kocha, ale - tu jego cytac "nie potafi byc tak okrutny jak ja, i nie zerwie z nia, aby jej serce nie zlamac..."
Wiem, ze kobieta cierpi, dzwonila pare razy do mnie, bo wykradla mu numer do mnie. Ech... zycie jest takie czasami poplatane, bo niektorzy nie potrafia zyc prosto...
NA zakonczenie dodam, ze gdyby on cos potrzebowal, ja zrobie co w mojej mocy. A ja wiem, ze na niego i jego rodzine do dzis moge liczyc...

#287 Myfka87

Myfka87
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 25 marca 2009 - 09:57

ja z moim byłym rozstałam się 4 lata temu, bardzo go zraniłam bo byłam głupio i słuchałam koleżanki i innych, ja na jego miejscu nie chciałabym już więcej znać takiej dziewczyny i nawet bym na nią nie spojrzała a on zawsze był dla mnie bardzo przyjacielsko nastawiony...po naszym rozstaniu to ja pierwsza się związałam z kimś innym a on co jakiś czas mnie odwiedzał, zagadywał, zadzwonił, jak poszedł do wojska to też do mnie dzwonił, chciałam do nie go wrócić, zaczęłam żałować tego co zrobiłam ale niestety nie potrafiłam się do tego przyznać, powiedzieć mu co czuję :( teraz jestem z chłopakiem prawie 3 lata, pare dni temu dowiedziałam się, że mój były się ożenił bo jego dziewczyna (już żona jest w ciąży), jak zobaczyłam jego zdjęcia z ich wesela to się rozpłakałam, nie miałam pojęcia, że to tak zaboli i nie wiem czy kiedykolwie wybaczę sobie, że tak to wszystko spieprzyłam ;(

#288 jo_anna_2009

jo_anna_2009
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 31 marca 2009 - 12:07

moj byly zrobil ze mnie laske do towarzystwa,wiec to spotkalo ciebie myfka to male piffko bezalkoholowe:)

#289 eeel7

eeel7
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 17:29

Z moim eks ? Miałam to szczęście i nieszczęście w życiu, że go spotkałam. Poznaliśmy się jak miałąm 15 lat...a on 26. Nigdy jego intencją nie była jakakolwiek znajomośc bliższa ze mną i vice versa. Jednak tak potoczyły się nasze losy, najpierw ja zaczełam podkochiwac się w nim, a po paru latach on we mnie... Wiem jak to brzmi... Pamiętam jak płakał, mówiąć mi że to nie możliwe żeby to się stało...On miałby zakochać się w dziecku ?... A jednak i o dziwo, mimo tego że wszyscy dookoła mieli tysiące teorii na nasz temat, byliśmy zgodni jak mało jaka para. Ten człowiek nauczył mnie wszystkiego co piękne, nauczył mówć Kocham, nauczył bliskości, wierności, zaufania. To było szczęściem... nieszczęściem było to że, był alkoholikiem, jest do tej pory..dlatego musiałam odejśc. I wiecie co on przez wiele lat myslał, ze ja go zostawiłam dla kogoś tam i mimo to nigdy nie usłyszałam od niego złego słowa tylko, że nigdy by nie pomyślał, że kogoś można tak kochać jak on mnie. to tyle.
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny...Całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...;)

#290 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 17:33

eeel7, ładnie to napisałaś, aż przykro się robi ze musieliście się rozstać :(

#291 tina

tina
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 17:50

eeel, pieknie potrafisz przezywac i ladnie potrafisz opowiadac. swietnie, ze masz juz dystans do niego.
na alkoholizm nie ma lekarstwa... dobrze zrobilas, ze odeszlas, zanim zaczelas go nienawidziec za to.
madra dziewczyna :)

#292 eeel7

eeel7
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 18:21

dziękuję Wam... dobrze wiem,ze inaczej nie mozna było...po tym jak odeszłam, już z nikim się nie związał, nie ma upragnionych dzieci, gdy spotkam go gdzies stojącego pod sklepem pijącego i smierdzącego, dzieś w głebi serce mi płacze nad losem, który sam sobie wybrał, a za który niejednokrotnie, do tej pory czuję się odpowiedzialna... Ale macie rację, nawet wczesniej o tym nie pomyślałam! Odeszłam kochając go, a nie nienawidząc.
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny...Całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...;)

#293 tina

tina
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 19:29

nie jestes odpowiedzialna za to, ze ON pije. to jego wybor!!!

#294 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 19:34

dobra decyzja. Szkoda mi go troche:/

#295 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 20:26

nie jestes odpowiedzialna za to, ze ON pije. to jego wybor!!!

czasami jak czytam twoje posty i próbuję zrozumieć dlaczego piszesz tak a nie inaczej ... jestem przerażona ...

wg mnie mogłaś podziałać żeby nie stoczył się ... owszem, to on zaczął pić, ale od tego są osoby najbliższe, żeby pomóc ... wybaczcie ale jestem przeczulona jeżeli chodzi o alkohol ... i jeżeli czytam coś podobnego jak to co napisała tina, to móż mi sie w kieszeni otwiera ...

a za który niejednokrotnie, do tej pory czuję się odpowiedzialna...

nie powinnaś czuć sie za to odpowiedzialna, jeżeli już to za to że mu nie pomogłaś ...

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#296 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 20:42

dziewczyny schodzicie z tematu,jesli chcecie porozmawiac o alkoholu w zwiazku to tu macie temat wasz-facet-a-alkohol-vt298.htm
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#297 tina

tina
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 01 kwietnia 2009 - 20:44

niedoceniona
dlaczego noz Ci sie otwiera? az strach Cie czytac...

to uwazasz, ze eeel rzeczywiscie jest winna, ze on pije?

przerazasz mnie, jak mozesz dziewczynie w ogole wmawiac, ze on przestalby pic, jakby ona mu pomogla !!! nie widzisz jak wygladaja rodziny z mezem alkoholikiem? i czy potrafia cos zdzialac?

nie rozumiem Ciebie!

ale nie otwiera mi sie noz w kieszeni tylko kiwam glowa...
czuje tylko odraze

[ Dodano: 2009-04-01, 21:45 ]
przepraszam za zmiane tematu, to byla tylko odpowiedz. juz sie nie udzielam.

#298 tanika_aha

tanika_aha
  • Użytkownik
  • 2 491 postów

Napisano 05 lipca 2009 - 09:15

nie wiedziałam w którym temacie podzielić się tym newsem i w końcu chyba ten bedzie najlepszy,otóż od srody mój Eks nie jest już moim Eksem :->
zeszliśmy się po 10 miesięcznej przerwie :->
Gdy patrzysz na mnie,wiem o czym myślisz, chcesz ze mnie czerpać słodkie korzyści!Wyluzuj koleś! Weź zimny prysznic! Nic nie kombinuj bo nic nie wymyślisz...!

If you don't know my name, you can call me baby Dołączona grafika" title="" />

#299 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 05 lipca 2009 - 11:32

tanika_aha, fajnie:)
Po waszym ostatnim spotkaniu tzn tym po przerwie ktore opisywalas to widzialam z tego co piszesz ze masz ochote wrocic:)

#300 gosiaczek199022

gosiaczek199022
  • Użytkownik
  • 291 postów

Napisano 05 lipca 2009 - 11:59

Ja z moim pierwszym byłym chłopakiem z którym byłam 8miesięcy i rozstałam się z powodu jego alkoholizmu nie mam z nim kontaktu tzn.on do mnie dzwoni lub pisze sms-a jak jest pijany.Wiem tylko że się ożenił.Gdy byłam z nim to miałam 15lat a on 22.

Mój drugie były chłopak z którym byłam 6 miesięcy i rozstałam się z nim z powodu jego zdrady nie mam z nim kontaktu.Od rozstania które miało miejsce 3 czerwca 2007roku rozmawiałam z nim raz.Podobno wyjechał do USA i jest sam.

Mój obecny mężczyzna jest zazdrosny o mojego drugiego byłego.Dlatego nie rozmawiamy o mojej przeszłości.Ja nie mam takiego problemu bo mój narzeczony nie był przede mną z żadną kobietą.
Dołączona grafika
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych