Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mam doła :(


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2238 odpowiedzi w tym temacie

#1961 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 09 lutego 2011 - 09:43

Dzisiaj mam dzień smutków.

Wiesz,ja też,ale już wspominałam o tym w innym dziale.Wydaje mi sie ,ze to wina aury za oknem.Przynajmniej u mnie zaczyna wychodzić nieśmiało słoneczko i już humor sie poprawia.

Czy, że wstyd się ze mną pokazać bo robię się gruba, czy że w tym wieku i już 2 dziecko ?

Żaden wstyd,wierz mi kochana.
Badź dumna,że nosisz maleństwo pod serduchem. ;*

#1962 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 09 lutego 2011 - 09:55

Dzisiaj mam dzień smutków

kazdy go czasem ma. Smutki sa ...i mijaja. Może zwyczajnie jesteś ...przemeczona ? dziecko małe drugie w drodze.. Może przydałby sie relaks ? dobra czekolada lub herbatka, maseczka, gazeta lub ksiazka ? jakas komedia?
Może ten czas siedzenia w domu wykorzystać jakos ? jakas pasja?

że wstyd

jaki wstyd? no co ty. Wiesz jak ja bym juz chciała być w ciaży? być mama ? ale nie bede Ci tu pisać ciesz sie kobieto a nie marudz bo rozumiem że mimo takiej radości jak to że jesteś w ciązy mozesz być smutna, zła i mieć gorszy dzień. Jestesmy tylko ludzmi.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#1963 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 09 lutego 2011 - 10:07

nuska <przytul></span>

Doskonale wiem co czujesz :* Jeśli cofnęłabyś się kilka stron wcześniej, ja również miałam w ciąży takie smutki- sama, samotna mimo rodziny, przyjaciół, nagle nikt nie ma czasu... Żadna to wina pogody po prostu w Twoim życiu wszystko wywraca się do góry nogami, hormony buzują... Ja niestety nie do końca przez cały okres ciąży sobie z tym poradziłam- w końcu po prostu SKUPIŁAM SIĘ NA SOBIE. Książka, wysypianie na zapas, forum, spacery i ogólne przygotowywania do przyjścia na świat dziecka.

Ale myślę, ze trza wziąć męża za frak i mu powiedzieć, że MUSI czasu trochę wygospodarować- nie ma jakiegoś zaległego urlopu? ;-)

nuska, będzie dobrze, ułoży się zobaczysz :*

#1964 nuska

nuska
  • Użytkownik
  • 217 postów

Napisano 09 lutego 2011 - 10:19

Męża mam na co dzień. Zawsze ma dla mnie czas. I możemy wiele rzeczy robić razem. Bardziej chodziło mi o przyjaciół i znajomych. Dla siebie mam aż nadmiar czasu. Robię to co lubię - czytam, buszuję po necie, ale to nie zastąpi niestety kontaktów z ludźmi.
Ale jak tu mieć wspólny kontakt z kimś kogo interesuje tylko praca lub imprezy ? Ja nie mam ani jednego ani drugiego. Nie brakuje mi tego absolutnie. Jestem szczęśliwa z naszym kropkiem. W pierwszej ciąży byłam w liceum i pewnie dlatego tak tego nie odczułam. Teraz odżywam jedynie w weekendy, kiedy mogę spotkać się ludźmi "dorosłymi" i pogadać o czymś innym niż tylko praca. Wszystkie ciąże mają za sobą i razem ze mną przeżywają tą radość. I choć wiem, że za kilka dni będzie lepiej (zwłaszcza, że jutro kolejne USG) i weekend w szkole to chyba musiałam wam trochę ponarzekać.
Dziękuję wam bardzo za wsparcie i za to, że jesteście :*
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#1965 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 09 lutego 2011 - 10:34

to chyba musiałam wam trochę ponarzekać.

po to jestesmy :) trzymaj sie ciepło i jak coś - pisz :)
:*
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#1966 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 09 lutego 2011 - 10:39

nuska, bardzo ci współczuje . <kumpel1></span>

Możę byś poszła na jakieś zajęcia dodatkowe np na fitness ? Tam byś może kogoś poznała z ludzi.
Nie wiem co ci doradzić no tylko napisze ci jeszcze że będzie dobrze, i wierze w to, ze znajdziesz ludzi, które ciebie zrozumieją. 8-)
Jak myślisz, że potrafisz, lub myślisz, że nie potrafisz,zawsze masz racje!

#1967 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 09 lutego 2011 - 11:25

kari, fitness w ciąży?


Nuska, zgadzam sie z Marzycielką- to przede wszystkim wina hormonów, które w tym czasie daja sie mocno we znaki. bedzie dobrze, zobaczysz. :-D

<ookk>


#1968 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 09 lutego 2011 - 17:40

nuska

Jedyne osoby do których mogę się odezwać to moi domownic, a tych zazwyczaj i tak nie ma, więc pozostaje mi pies.


Dlaczego tak uważasz? <ciah></span> Nikt nie siedzi w tobie i jeśli sama się nie odezwiesz, że masz gorszy dzień to jak można ci inaczej pomóc? Do mnie zawsze możesz się odezwać i przez tyle lat powinnaś się tego nauczyć....

Ja sama nie wiem o co chodzi i co ludzie myślą, że jak gdzieś wyjdę to zacznę rodzić ? Czy, że wstyd się ze mną pokazać bo robię się gruba, czy że w tym wieku i już 2 dziecko ?
Naprawdę nie rozumiem i czuję się z tym źle.


Kochana pragnę ci przypomnieć- ty sama powiedziałaś w moje urodziny że to twoje ostatnie wyjście i nie chcesz się nigdzie pokazywać. Ja nie mówię o jakiś klubach, ale chociażby spacer czy pizza. Czas się zawsze znajdzie. Tylko chęci potrzeba. A ty w głowie chcesz a jak już przychodzi co do czego to gorzej...

Może nie było zamierzone, ale jakoś tak poczułam jakby post był kierowany w moją stronę i strasznie mi przykro z tego powodu... :(

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#1969 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 11:13

tak się cieszyłam na tą przeprowadzkę :( a teraz? chce do domu :( jest mi smutno i źle... jestem tu sama ... mogę tylko pogadać z K. brakuje mi towarzystwa moich koleżanek :( brakuje mi rozrywki bo tu w kółko praca dom praca dom ....
popracuje tu chyba do tego 28 lutego i wracam do domu bo nie daje rady po prostu ...a nie chce wrcać w trakcie pracy bo chce mieć jakieś pieniądze jak wrócę...

#1970 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 11:17

Krowka,głowa do góry.Będzie dobrze,początkowo zawsze tak jest,że sie tęskini.Jak tylko sie na dobre zaklimatyzujesz,będziesz zadowolona.Zajmij sie czymś co lubisz.Może jakiś spacer? ;-)

[ Dodano: 2011-02-11, 11:19 ]

bo nie daje rady po prostu ...a nie chce wrcać w trakcie pracy bo chce mieć jakieś pieniądze jak wrócę...

Zepnij sie w sobie,nie daj się ;-)

#1971 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 11:27

krowka17, witaj w prawdziwym, okrutnym świecie, gdzie każdy przeciętny człowiek spędza jak nie 80% czasu w pracy, toż na pełny etat dom prowadzi, co też proste nie jest. A nie kiedy się to łączy z powodzeniem...

krowka17, ja mimo, że nie przeprowadziłam się daleko od domu, to przeryczałam pierwsze dni- a strasznie chciałam się z domu wyprowadzić, tylko kiedy się to stało, to poczułam nagle, ze coś tracę, nic już nie będzie takie jak wcześniej i beztroski w sumie okres się skończył na zawsze. Ale nigdy nie myślałam o ucieczce. Raz, ze kochałam P., dwa- prędzej czy później i tak to się MUSI stać.

brakuje mi rozrywki bo tu w kółko praca dom praca dom



Kochana to okrutne, ale tak wygląda dorosłe życie, na które się zdecydowałaś. Rozrywki owszem, ale pojawiają się priorytety i wiadomo, że to na nie poświecisz więcej czasu.

popracuje tu chyba do tego 28 lutego i wracam do domu bo nie daje rady po prostu


krowka17, jesteś jeszcze młodziutka... Jasne możesz zawrócić, ale nie uważasz tego za cofniecie w pewnym sensie? Myślisz, że za jakiś czas łatwiej będzie Ci wkroczyć w dorosłe życie? Jeśli tak to ok, wracaj do domu. Ale pomyśl sobie czy kiedy Twoje koleżanki za kilka lat będą szukały pracy dopiero, a Ty już będziesz pewnie jakąś posadkę miała- bo doświadczenie już zbierasz- nie będzie Ci łatwiej? Czy nie będziesz tej ucieczki teraz żałować?

krowka17, no i przede wszystkim- co na to Twój chłopak?

#1972 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 11:28

Zajmij sie czymś co lubisz.Może jakiś spacer?

tutaj nie mam jak się zająć czymś co lubię ;) a spacer odpada bo w Gdańsku tak wieje strasznie .

#1973 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 11:32

a spacer odpada bo w Gdańsku tak wieje strasznie .

Chciałam,by ten spacer oderwał cię od negatywnego myślenia. ;-)
Marzycielka ma rację.Zbierasz doświadczenie,pracując,chociażby z dala od domu.
Nie poddawaj sie tak łatwo.Życie to ciągła walka.Ale są i dobre chwile.Bądź twarda. ;-) ;* ;* ;*

#1974 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 11:36

tak się cieszyłam na tą przeprowadzkę :( a teraz? chce do domu :( jest mi smutno i źle... jestem tu sama ... mogę tylko pogadać z K. brakuje mi towarzystwa moich koleżanek :( brakuje mi rozrywki bo tu w kółko praca dom praca dom ....
popracuje tu chyba do tego 28 lutego i wracam do domu bo nie daje rady po prostu ...a nie chce wrcać w trakcie pracy bo chce mieć jakieś pieniądze jak wrócę...


Krowka17, rozumiem , ze jest ci trudno ale może się przyzwyczaisz i będzie lepiej.
Początki są straszne a potem jest z górki. <pociesz2></span> <pociesz2></span>

[ Dodano: 2011-02-11, 15:36 ]
Wkurzam nie ten stary chłopak no wiecie o kim mowa. Wczoraj napisał , że jak mu nie odpowiem to znajdzie mnie i mi coś zrobi!
Trochę się wystraszyłam, a jak on naprawdę mnie znajdzie i mi coś zrobi, ojeju co teraz.
Jak myślisz, że potrafisz, lub myślisz, że nie potrafisz,zawsze masz racje!

#1975 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 19:18

krowka17, nie daj się! Taka byłaś zadowolona z przeprowadzki i chcesz to wszystko poświęcić?? Kochasz K? Możesz poznać nowe koleżanki przecież, to nie jest problem. Może porozmawiaj z nim o tym jak się czujesz, i wspólnie coś zaradzicie. I niestety muszę potwierdzić słowa Marzycielki ze zazwyczaj tak jest, że na rozrywki czasu nam brakuje.

kari, nie zmieniłaś tego numeru?? A te groźby są tylko po to, żeby cię zastraszyć. jeśli się boisz możesz iść z tym na policje.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#1976 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 22:08

Nie zmieniłam numeru, ponieważ nie mogę jeszcze zmienić:(
Zobaczymy co będzie dalej czy będą takie telefony, mam mi mówi, ze najwyżej ona podziała.
Jak myślisz, że potrafisz, lub myślisz, że nie potrafisz,zawsze masz racje!

#1977 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 03:14

krowka17, według mnie podejmujesz bardzo pochopnie tą decyzje. Przeprowadzając sie z powrotem do domu nir tylko zyskujesz z powrotem koleżanki, rodziców, beztroskę i rozrywkę, ale też tracisz poczucie bycia samodzielną, a przede wszystkim K. Rozmawiałaś z nim o tym? Myślę, że taka decyzja może go bardzo zaboleć? Rozważ sama co jest dla Ciebie lepsze.
I pamietaj, ze w nowym miejscu zawsze tak jest - dopiero kogoś poznasz, a w końcu trafi się jakiś wolny piątek czy sobota idealne na wyjście na imprezę :) Pamiętaj też, że na to co teraz masz zapracowałaś tylko sama. Nie powinnaś sie dołować - powinnaś być z siebie dumna - podejmujesz ryzyko samodzielnego, dorosłego życia, w tak krótkim czasie znalazłaś pracę. Pomyśl krówka nad tym co już osiągnęłaś. Chcesz to stracić?

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#1978 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 09:28

Ja chyba do was nie pasuję.Czasami czuję sie jak jakaś bezwartościowa osoba.Bez pracy,konkretnego wykształcenia z marnym słownictwem.Dochodzę do wniosku,że nie dorastam wam do pięt.Kochane,tak mało piszę w jak miną dzień,czy pogaduchy,bo normalnie,nic sie u mnie nie dzieje.Jedna wielka nuda.W koło to samo.Niby jestem szczęśliwa,bo mam kochająca rodzinę,a jednak czegoś mi brakuje.Siedzę na forum,bo lubię i to wy jesteście moja odskocznią.Zżyłam sie z wami bardzo mocno.
Ale mnie wzięlo na wyżalanie się wam.MAM DOŁA. :cry:

#1979 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 09:38

Ja chyba do was nie pasuję.


To żeś wymyśliła <zlyzly1></span> <fetysz1></span>

Czasami czuję sie jak jakaś bezwartościowa osoba


Każdy jest pełnowartościowy i wyjątkowy <przytul></span> <przytul></span> <przytul></span>

Jesteś z nami już tak długo ;* I inaczej być nie może :mrgreen: <przytul></span>

Dochodzę do wniosku,że nie dorastam wam do pięt


Wymyślasz coś dziś z rana strasznie <ciah></span>

.MAM DOŁA.


Bierzemy łopatkę, grabki i go zakopujemy :lol: ;-)

<przytul></span>

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#1980 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 09:53

krowka17, przecież to... Gdańsk!! Ja rozumiem jakbyś się wyprowadziła na jaką wiochę a ty do życia w mieście przyzwyczajona itp. ale w gdańsku, bądź co bądź dużym mieście??
Na pewno są tam jakieś kluby, puby, kluby fitness, centra handlowe itp. itd. Dopiero zaczęłaś pracę a za jakiś czas może będziecie wspólnie wychodzić na piwo?? Jakieś spotkanie integracyjne?? Nie poddawaj się na samym początku, bo one zawsze są trudne.

kari, fitness w ciąży?

owszem, są takie zajęcia specjalnie dla pań w ciąży, nie wiem skąd to zdziwienie ;-)
viola, a może ty byś się zapisała na jakieś zajęcia? Ja np. planuje się zapisać od przyszłego miesiąca na taniec. Kupuje najtańszy miesięczny pakiet, żeby chociaż na chwilę mieć odskocznie. Może też spróbuj?? Może jest coś co Cię interesuje i fajnie by było to rozwinąć?

Bez pracy,konkretnego wykształcenia z marnym słownictwem.


po pierwsze- ja też jeszcze niedawno nie miałam pracy i wielu w Polsce jest takich. I to bynajmniej nie jest Twoja wina. Po prostu mamy taki kraj jaki mamy. Szukaj dalej na pewno coś się znajdzie.
po drugie- nie wiem jaka jest Twoja sytuacja. Czy np. Twoi rodzice czy teściowie nie mogą się zająć dzieckiem a Ty sama nie mogłabyś chociaż zaocznie zacząć nauki na jakiś studiach lub studium?
po trzecie- ja osobiście nie zauważyłam, abyś miała marne słownictwo. Wręcz wydajesz się bardzo mądrą kobietą i nie wiem skąd wniosek że masz kiepski dobór słów <bezradny></span>

I tak jak piszę katti każdy jest pełnowartościowy, tylko to od niego zależy jak tą wartość wykorzysta ;-)
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych