Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mam doła :(


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2238 odpowiedzi w tym temacie

#2141 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 września 2011 - 14:44

Kasiu.
Pierwsza sprawa z tym bratem. Moze to meska duma ??
Dwa- mysle że musisz byc bardzo slina. Starac sie go wspierac , bo kiedy mu mowisz jak ci źle, płaczesz - to go załamuje.Kiedy M. pojechał na 3 tyg. starałam sie mu nie mowic ze mi źle. Znaczy on i tak wiedział. Ale ogolnie wyzalałam ze kolezance, mamie.
Aby go nie obciazac. Mam nadzieje ze rozumiesz o co mi chodzi. Ty tu masz ( jak pisałas mi na pw) ludzi obok. Masz sie komus wyzalic. Masz nas. On jest sam. Zbyt duzo mysli ma w głowie. Chce dla Ciebie dobrze, chce byc blisko a nie moze Ci tego dac teraz. I rodzi w nim to zlosc na siebie.

Poza tym takie rozłaki czesto prowadza poza łzami, do frustracji, , obwiniania siebie. Musiscie byc slini aby temu wszystkiemu podołac. Nie ma złotego srodka - poza ciepłem, wsparciem, miłoscia, dobrym słowem. Ja wierze że sie wam uda.

A co do tego ze nie dał Ci wsparcia dzis - moze nie wie jak Ci pomoc? przerasta go ta sytuacja ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#2142 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 13 września 2011 - 14:49

Kasiu :* to jest Wasza pierwsza w sumie taka rozłąka, więc nie należy się dziwić, że tak to przeżywacie. Na pewno do takiej sytuacji nigdy się nie przyzwyczaicie, ale po jakimś czasie będzie chyba łatwiej :)
Jesteście naprawdę świetną parą, więc dacie radę i to na pewno chwilowy kryzys. Trzymam za was kciuki :*
A jak tylko coś nie tak, to tak jak mówisz - od razu trzeba szczerze i na spokojnie pogadać.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#2143 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 13 września 2011 - 22:12

Katarzynka89 no ja niewiele doradzę, bo sama nie znalazłam się w podobnej sytuacji, ale mogę jedynie napisać, żebyś była silna, kłótnie na odległość to nic dobrego- nie ma jak sobie wyjaśnić w spokojnej rozmowie, więc lepiej czasem omijać temat, czy uzbroić się w anielską cierpliwość niż zaczynać wymianę zdań ;-) jesteście w nowej sytuacji, więc trzeba czasu, żebyście się z nią 'oswoili' a wtedy i Ty będziesz dawać rady jak sobie radzić podczas rozłąki z uczuciami ;-)

Trzymam za was kciuki :*

:-)
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#2144 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 14 września 2011 - 07:57

Katarzynko <przytul></span>
Jak to powszechnie wiadomo kobiety od mężczyzn różni ten fakt, że my lubimy się wygadać gdy coś nas boli, gdy jest nam źle. Mężczyźni raczej duszą to w sobie i informują o tym otoczenie dopiero w krytycznym momencie lub gdy rzeczywiście potrzebują rady - nie lubią gadać dla gadania, by się komuś wygadać. Nam natomiast robi się od razu lżej na serduchu jeśli porozmawiamy z kimś o naszym problemie, nawet jeśli nie uzyskamy porady. Faceci bez porad, czy pomocy rozwiązania problemy nie widzą sensu otwierania się przed kimś. Wydaje mi się, że dlatego Twój Połówek tak dziwnie czasem reaguje na Twoje wypowiedzi. Ty chcesz się wygadać by podzielić się smutkiem (bo ponoć wtedy jest o połowę mniejszy ;-)), on się denerwuje, że nie może nic na to poradzić, że nie może Ci ulżyć w cierpieniu - nie wiedząc, że wystarczy, iż Cię wysłucha i powie 'kochanie będzie dobrze' a już zrobi Ci się lżej.
Również nie jestem zwolenniczką prowadzenia kłótni przez telefon. Nie widzimy wtedy tej drugiej osoby, ciężko tam odgadnąć mimikę twarzy - która w takich sprawach bywa ważna. Czasem jeden grymas twarzy czy gest ręką jest bardziej wymowny niż słowa.
Niestety nigdy nie byłam w podobnej sytuacji jak Twoja - ale wierzę, że dacie sobie radę. Często bywa, że takie czasowe rozłąki umacniają związek, bo pokazują ludzi z zupełnie innej perspektywy. Znasz to powiedzenie, że 'doceniamy dopiero gdy stracimy'? W tym wypadku zamieńmy słowo 'stracić' na 'wyjechać' ;-) Po prostu jest bardzo duża szansa, że teraz zatęsknicie prawdziwym silnym uczuciem, może nawet rozpali to w Was na nowo ognistą miłość ;-) Teraz może jest kiepsko, bo Połówek jest daleko, bo nie ma ramienia by się oprzeć i wypłakać ale spójrz na to przyszłościowo. Ten czas kiedyś się skończy a przeżyte doświadczenia zostaną na całe życie :* To czego się nauczycie przez ten moment, uczyni Was mądrzejszymi i dojrzalszymi kochankami ;-)
Ściskam mocno <przytul></span>

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#2145 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 14 września 2011 - 12:16

Myślę, że najlepszym wyjściem w naszej sytuacji będzie mówienie od razu co nam nie pasuje i co boli, bo po miesiącu czekania i trzymania tego może być tylko gorzej.

zdecydowanie, bo inaczej to tylko narasta i narasta ;-)

Kasia ja wiem co czujesz, i rozumiem.
Spotkacie się i musicie pogadać. O tym, że nawzajem się wspieracie, bo w końcu jesteście razem. O tym jak często do siebie dzwonicie, że jak coś się dzieje, jakieś opóźnienia czy coś, od razu się informujecie i tak dalej. Nie ma złotej recepty na związki na odległość, każdy musi to sobie wypracować sam. U mnie funkcjonowało to podczas godzinnych rozmów na gadu gadu, skype i innych takich, i wiedząc co Chłop je na śniadanie albo dokładnie znając jego znajomych czułam, że w jakiś sposób się od siebie nie oddalamy. Jasne, że było trudno i dalej jest, ale mam nadzieje ,że skoro funkcjonowało, to i tym razem się uda, bo się staram, i on też ;-)

Dacie radę, kupę czasu jesteście razem, więc kurde, usiąść i pogadać, nawet o rzeczach oczywistych :* Trzymam kciuki <ookk></span>
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#2146 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 14 września 2011 - 14:50

prawdopodobnie mój mąż straci jedną pracę <cryyy></span> niestety redukcja etatów :cry: aż się popłakałam z tego wszystkiego :cry:
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#2147 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 14 września 2011 - 15:22

monik_ka, kurcze faktycznie nieciekawie. :-/

Sluchaj ja sie nie znam, ale nie dostaje sie 3m.czne wypowiedzenie platne najpierw? I w miedzyczasie mozna pracy szukac?
A u was ciezko z praca?

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#2148 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 14 września 2011 - 15:33

nie wiem dokładnie jak to jest z tym wypowiedzeniem <bezradny></span> czy w przypadku redukcji etatów też obowiązują te 3 miesiące <co></span>
z pracą różnie...dobrze że ma 2 etaty więc zawsze jedna pensja na kredyt zostanie ;-) najwyżej na 2- 3 miesiące pójdzie pracować do McDonalda ;-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#2149 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 14 września 2011 - 15:38

monik_ka, i takie nastawienie mi sie podoba. ;-) Trzeby myslec pozytywnie i ze sie cos znajdzie. ;-)

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#2150 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 14 września 2011 - 15:42

to nastawienie mojego męża ;-) ja w takich sytuacjach zawsze myślę o najgorszym <bezradny></span>
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#2151 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 14 września 2011 - 15:43

to nastawienie mojego męża ja w takich sytuacjach zawsze myślę o najgorszym

Niepotrzebnie ;-) Widze, ze twoj maz z tych "kombinowatych" jak moj maz, wiec bedzie dobrze ;-)

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#2152 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 14 września 2011 - 15:47

wiec bedzie dobrze

bardzo bym chciała żeby tak było... :-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#2153 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 18 października 2011 - 09:50

Nie wiedziałam w którym wątku to umieścić. Jestem bardzo załamana i rozbita.
T wczoraj po śniadaniu zaczął przeglądać forum i natknął się na wypadek samochodowy. Pokazuje mi zdjęcia i mówi, że 21-letnia kobietka zginęła na miejscu. Po chwili jak patrzył na samochody uczestników wypadku kazał mi dzwonić do mojego brata ciotecznego. Dzwoniąc miałam nadzieję, że osoba która zginęła tam to nie Agata. Niestety w słuchawce usłyszałam płacz Tomka i pytanie skąd się dowiedzieliśmy. Pojechaliśmy do niego jakoś go wesprzeć, choć po tym wszystkim nie wiedzieliśmy co mówić i jak się zachowywać.
Agata wraz z bratem wracali do domu. Jej brat prowadził. Wjechali do skrzyżowanie ulic Tatrzańska i Dąbrowskiego a tam jakiś gówniarz 17-nastoletni przejechał na czerwonym świetle i wjechał w nich. Uderzył w bok od strony Agaty. Jechał taką prędkością, że Wojtek stracił panowanie nad autem, kręcili się w kółko, Agaty pasy wyrwało, a ona wyleciała przez drzwi, które się otworzyły. Wyrzuciło ją na około 10 metrów, nie przeżyła. Jej brat jest w szpitalu. Bardzo połamany. Obojczyk, miednica, kostka i noga. Czeka go ciężki okres przez brak możliwości chodzenia a później długa rehabilitacja.
Gówniarzy w samochodzie było albo 3 albo 4. Wiem, że 2 uciekło po wypadku. Kierowca został w aucie bo nie mógł wyjść. Uszkodzona klatka piersiowa, ręka i podudzie. Ale nic mu takiego nie będzie. A ona nie żyje.
Wczoraj wypłakałam taką ilość łez, chyba z 4 godziny płakałam. Mój brat cioteczny jest w ciężkim stanie psychicznym. Zestarzał się przez tą jedną chwilę chyba z 5 lat. Cała rodzina, wszyscy nie potrafią sobie poradzić z tym.
Musiałam się wygadać, bo choć cały czas z T o tym rozmawiamy to i tak cały czas czuje ból na sercu.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#2154 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 18 października 2011 - 10:09

Katarzynka89, przykro mi i szczerze współczuje. Mam nadzieję,że czas choć trochę zaleczy rany. Pilnujcie Tomka,żeby się pozbierał z tego wszystkiego....
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#2155 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 18 października 2011 - 10:35

Katarzynka89, mi rowniez przykro :-( Smierc boli zawsze. Slowa tu chyba niewiele dadza. Tak jak mowila Tilia, badzcie teraz dla Tomka i jego rodziny, to jedyne co mozecie zrobic.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#2156 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 18 października 2011 - 11:16

Katarzynka89, strasznie współczuję...
Trzymajcie się jakoś i wspierajcie Tomka <pocieszacz></span>
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#2157 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 18 października 2011 - 11:20

Agata wraz z bratem wracali do domu.

tam jakiś gówniarz 17-nastoletni przejechał na czerwonym świetle i wjechał w nich.


Straszna tragedia :-|

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#2158 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 18 października 2011 - 11:30

Katarzynka89, <przytul></span> jestem duchem z Tobą <pocieszacz></span> bardzo mi przykro - bądź dzielna :*

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#2159 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 18 października 2011 - 11:51

Bardzo mi przykro.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#2160 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 18 października 2011 - 12:27

Katarzynko wyrazy współczucia <przytul></span> Żadne słowa nie pomogą, aczkolwiek trzymaj się dzielnie.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych