Cywilny czy koscielny?
#381
Napisano 23 stycznia 2013 - 13:27
I wolałabym nie mieć wesela.
Każdy z nas urodził się ateistą
#382
Napisano 23 stycznia 2013 - 13:50
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#383
Napisano 23 stycznia 2013 - 13:56
Mój narzeczony też jest ateistą , i raczej nie będzie chciał przed ołtarzem stanąć , wiem jaki jest i nie zamierzam go do tego zmuszać. każdy ma prawo wierzyć w co chce , w sumie ja też w Boga nie wierzę .. ani w kościół .
Masz rację zmuszać nie mozna, bo to przynosi zazwyczaj odwrotny skutek. Jednak łatwiej jest w przypadku jak ktoś mówi, ze jest wierzący, ale np do kościoła raczej nie chodzi i raczej nie przestrzega jakoś zasad wiary. Wtedy łatwiej jest o rezygnację z kościelnego. W tym przypadku za nic nie dałabym się przekonac do jednostronnego.
Troche trudniej w przypadku osoby która do kościoła chodzi i jest jej to potrzebne. Wtedy owszem wzięłabym ten jednostronny bo jemu by zalezało aby złożyć przysięge przed bogiem.
Przypuszczam jednak, że naprawdę prawdziwy katolik by mnie nie chciał. Bo pewnie cięzko byłoby mu zyć z ateistą.
#384
Napisano 23 stycznia 2013 - 13:57
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#385
Napisano 23 stycznia 2013 - 14:16
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#386
Napisano 23 stycznia 2013 - 14:20
iwonaryki, przecież Wy już chodziliście na nauki przedmałżeńskie i mieliście termin ślubu w kościele ustalony... To od kiedy nie wierzycie w Boga? :->
Właśnie chciałam to samo napisać.
Też jeszcze niedawno czytałam o naukach, o ustalaniu terminu ślubu, u wizycie u księdza, itp.
Iwona jednak nie wierzycie i nie chcecie ślubu? Nie idzie nadążyć.
#387
Napisano 23 stycznia 2013 - 14:41
#388
Napisano 23 stycznia 2013 - 14:49
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#389
Napisano 23 stycznia 2013 - 14:57
Ale pójdzie Wam na rękę z czym? Że udzieli wam ślubu kościelnego, mimo iż otwarcie deklarujecie, że nie wierzycie?no chyba że ksiądz proboszcz , pójdzie nam na rękę ale raczej nie sądzę
Tylko po co w takim razie? Po co przysięgać coś tak ważnego , przed kimś, w kogo istnienie się nie wierzy?
Ja myślę, że Twój facet coś powiedział i sam postanowił, a Ty w tej chwili robisz tylko dobrą minę do złej gry. Wydawało mi się, że się cieszysz z tego ślubu. :-> Można i tak.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#390
Napisano 23 stycznia 2013 - 14:58
i po co Wam ten kościelny, skoro jesteście ateistami?
Zgłupiałam.
#391
Napisano 23 stycznia 2013 - 15:04
Tylko po co w takim razie? Po co przysięgać coś tak ważnego , przed kimś, w kogo istnienie się nie wierzy?
Też tak uważam, że jesli się czegoś nie czuje to po co? A wiara do delikatna sprawa, więc trzeba do niej podejść też powaznie i odpowiedzialnie.
Maona
Dla mnie jako ateistki róznicy nie ma, ale wiele razy spotkalam się ze stwierdzeniem, że jest bardzo duża.
#392
Napisano 23 stycznia 2013 - 15:14
Maona
Dla mnie jako ateistki róznicy nie ma, ale wiele razy spotkalam się ze stwierdzeniem, że jest bardzo duża.
W słowniku jest:
ateista - niewierzący w istnienie Boga lub bogów
Zawsze myślałam, że to synonim.
#393
Napisano 23 stycznia 2013 - 15:19
Mnie dziwi że czasem ktoś z moich znajomych mówi, że jest niewierzący, ale ślub kościelny musi być bo to tradycja i fajnie jest w kościele bo w urzędzie to głupio z biała suknią.
Każdy z nas urodził się ateistą
#394
Napisano 23 stycznia 2013 - 15:25
Bo tak książkowo jest. Jednak dla wielu ludzi ateista walczy z religiami i mocno podkreśla że nie ma nic, a niewierzący jest obojętny ale nie walczy. Dla mnie to dziwne stwierdzenie.
Mnie dziwi że czasem ktoś z moich znajomych mówi, że jest niewierzący, ale ślub kościelny musi być bo to tradycja i fajnie jest w kościele bo w urzędzie to głupio z biała suknią.
Hmmm dziwne podejście, dla mnie ateista to po prostu niewierzący, a o takiego co walczy, to bym pewnie nazwała jakimś specjalnym typem ateisty walczącego czy coś. No bo masz jeszcze agnostyka - który nie wie po prostu.
Też się spotkałam z takim podejściem do ślubów i też tego nie rozumiem. Po co przysięgać przed kimś, w kogo istnienie się nie wierzy?
#396
Napisano 23 stycznia 2013 - 17:50
W sytuacji, gdy o chrzcie i komunii dziecka decydują rodzice (którzy jak widać czasami na forum sami mają niewiele wspólnego z kościołem) dochodzi do samonapędzającego się systemu: "skoro mam chrzest i komunię to wezmę ślub".
Gdyby każdy sam miał zdecydować, czy do jakiegoś Kościoła chce należeć, czy nie i świadomie zdecydować się na wszystkie sakramenty (od chrztu począwszy) te śluby "dla białej sukni" nie byłyby tak popularne. Siłą rzeczy byłoby trzeba się bardziej postarać, aby je otrzymać. Teraz problem jest żaden, bo rodzice większość spraw załatwią zanim dziecko jest świadome czegokolwiek.
Druga kwestia jest taka, że księża też bardzo pochopnie udzielają tych wszystkich sakramentów. A ludzie są przekonani, że im się należny ze względu na sam fakt istnienia. No właśnie nie należny się.
Gdyby księża robili większy przesiew i nie zwracali uwagi na afery, które robią ludzie w momencie, gdy sakramentu im się odmówi sprawy by wyglądały inaczej.
Do rabina, czy do pastora nikt by nie poszedł w sprawie ślubu, bo do ich kościołów nie chodzi i w ich wiarę nie wierzy. Ale już pójście do księdza (pomimo takich samych okoliczności) przeszkodą nie jest.
Niewierzący i ateista to jest to samo. No chyba, że ktoś odróżnia to inaczej:
niewierzący nie wierzy, ale do kościoła chodzi i sakramenty przyjmuje (tak w razie czego, albo dla ludzi, albo dlatego, że większość tak robi).
a ateista wymiksował się ze wszystkiego.
Ale tak naprawdę niewierzący, którzy wierzą na pokaz to jakieś nieporozumienie. Ateista i niewierzący powinno oznaczać dokładnie to samo.
Iwona, jeśli faktycznie nie wierzysz to ok - Twoje życie Twoja sprawa.
Ale jeśli przestałaś wierzyć, bo Twój facet nie wierzy, bo twój facet nie chce ślubu albo (jak Aspiryna napisała) robisz dobrą minę do złej gry to bardzo źle.
#397
Napisano 23 stycznia 2013 - 18:37
to jest tak jakbym brala hinduistyczny slub bo mi sie ceremonia podoba , a nie wierze w ich bogówA poza tym to nie jest według mnie fair wobec tych, którzy wierzą
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#398
Napisano 23 stycznia 2013 - 18:57
#399
Napisano 24 stycznia 2013 - 11:57
Iwonaryki to dlaczego nie weźmiecie cywilnego ślubu?
Na razie brak funduszy ... a z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej .. nie to że ubodzy jesteśmy czy coś , ale jakoś te pieniądze nam lecą
Dla nas ślub to jedynie formalność , już 5 lat będzie w tym roku jak jesteśmy razem , więc dla nas to nie robi różnicy , czy się pobierzemy teraz czy później .
Iwona, jeśli faktycznie nie wierzysz to ok - Twoje życie Twoja sprawa.
Ale jeśli przestałaś wierzyć, bo Twój facet nie wierzy, bo twój facet nie chce ślubu albo (jak Aspiryna napisała) robisz dobrą minę do złej gry to bardzo źle.
Nie mówię że nie wierzę ... wierzę ale sama nie wiem w co ... Ja po pierwsze nie robię miny do złej gry .. czasami w życiu się zdarza że o człowiek , zna drugiego człowieka długie lata , i o ważnych rzeczach dowiaduje się , w nieoczekiwanym czasie ... moja dobra koleżanka po 15 latach małżeństwa dowiedziała się od własnego męża że jest homoseksualistą , a mają dwójkę dzieci , ja też po paru latach po śmierci mojej mamy dowiedziałam że mój tata znęcał się nad nią psychicznie ... więc w życiu wszystko jest możliwe ... Mężczyźni niektórzy ukrywają takie rzeczy , a od mojego D jest trudno cokolwiek wydusić , on sam nic mi nie mówił wcześniej , o swojej religii .. o tym że jest ateistą dopiero teraz o tym się dowiedziałam ... tak już w życiu jest ..
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#400
Napisano 24 stycznia 2013 - 12:05
staramy się jak najwięcej zaoszczędzić na I Świętą Komunię naszego syna
Gdybyś była nowa na forum, pomyślałabym, że to prowokacja.
PS Jasminka jako pierwsza dałaś mi sensowny argument za przyjmowanie sakramentów w dorosłości. Zawsze patrzyłam na nie w kontekście wygody, że wygodnie już je mieć i ułatwiło mi to życie. Ale faktycznie, rzeczywiście może to tworzyć dziwaczne zjawiska, jak praktykujących niewierzących.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Okulary czy soczewki? |
|
|
|
Jak ustalić numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki? |
|
|
|
Stomatolog na nfz czy prywatnie |
|
|
|
Pompa ciepła czy piec na pellet |
|
|
|
Popękane naczynka na twarzy co pomoże |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















