Pytanie co jeśli para czeka z seksem do ślubu, a potem okazuje się, że są kompletnie niedobrani w tym "temacie"?
Przecież seks TEŻ jest ważny w związku i jeśli nie będzie grało w seksie, to i w małżeństwie będzie do duszy...no chyba, że ktoś zamierza uprawiać seks, tylko w celu poczęcia potomstwa, czyli patrząc na standardowy model dzisiejszej rodziny - 2 razy w ciągu małżeństwa...
Co do białej sukni i czystości, to mi się kojarzy, że to zielony wianek był oznaką dziewictwa... 
Mi się wydaje, że jak się kogoś kocha, a do ślubu nie uprawia seksu to wtedy te dwie osoby "uczą" się razem jak być ze sobą w tej intymnej sferze. Przecież to największy wyraz miłości, a nie szukanie faceta z odpowiednimi wymiarami jak jakiegoś misia pluszowego!
A co do natury to sie nie zgodzę. Człowiek to nie jest zwierzę, jakby nim był to np. nie istniała by ludzka życzliwość, której brak u zwierząt. Masę jest takich rzeczy, które mają ludzie, a nie mają zwierzęta. Gdyby tak nie było to też bylibyśmy zwierzakami. Nie byłoby kategorii homo sapiens. Człowiek to zwierzę "ucywilizowane". To znaczy, że największym jego darem, odróżniającym go od zwierzęcia jest intelekt, rozum. No i sfera uczuć, cała osobowość człowieka. Więc proszę nie pisać takich bzdur, że człowiek to zwierzę. Sex nie jest potrzebny do życia jak sen, bo bez snu człowiek umrze, a bez sexu ludzie potrafią żyć, choćby kapłani.
Co do czystości, to jak to nie jest przejaw nieczystości, współżycie przed ślubem, a co nim jest??? była tu taka jedna wypowiedź....choćby samo współżycie razem z środkami antykoncpecyjnymi to przejaw nieczystości. W takim sensie, że nie oddajemy się w pełni partnerowi, blokujemy część siebie przed nim. I proszę nie wmawiać, żę bez antykoncepcji to ma się nie wiadomo ile dzieci. Trzeba tylko wiele wysiłku żeby współpracować z naturą. W końcu jesteśmy też po części zwierzątkami. Powinniśmy współpracować z naturą, a nie iść na łatwiznę, oszukiwać ją. To się najczęściej dobrze nie kończy.
Śmieszy mnie takie stereotypowe gadanie, że facet ma większą potrzebę seksu. Z tego co mi wiadomo to hormony u mężczyzn utrzymują się na tym samym poziomie, podczas gdy u kobiet ciągle się wahają, więc to kobiety z naukowego punktu widzenia powinny mieć większe problemy gdy poziom hormonów wzrasta, np. w dni płodne. Mężczyźni są pod tym względem stali.
Więc jest to wyrzeczenie dla obydwu stron. Wtedy wiem jak ta druga osoba mnie kocha.
I wzbranianie się od seksu to nie jest zwalczanie popędu. Z popędem trzeba współpracować. A musi się to odbywać na płaszczyźnie rozumu. Potęga rozumu jest silniejsza od popędu. I dlatego nie jesteśmy zwierzętami. Rozum potrafi przetłumaczyć popędowi co jest słuszne.
[ Dodano: 2008-11-22, 21:20 ]Żebym nie była gołosłowna. Mój mężczyzna jest ze mną szczęśliwy, jesteśmy razem już prawie 3 lata, razem planujemy przyszłość. Jak najbardziej popiera moje zdanie. Nie jest nieszczęśliwy z tego powodu, że nie współżyjemy. Dla nas obecnie są ważniejsze rzeczy.Ta ogromna więź duchowa jaka nas łączy. Po ślubie umocnimy ją poprzez zbliżenie. I nie mówię, że nas nie ciągnie do siebie. To nie jest łatwe jak się kogoś tak bardzo kocha. Ale czekamy na siebie. Nie chcemy żeby wszystko było takie szybkie jak jest na tym świecie - szybkie jedzenie, szybkie znajomości, szybki sex. Obecnie ciągle pracujemy nad swoimi charakterami żeby kiedyś nam było jeszcze lepiej niż jest teraz. Żebyśmy się nauczyli kompromisów. I tych wszystkich rzeczy, które będą nam kiedyś potrzebne. I wcale nie myślimy o tym, że się nie dopasujemy....jak moglibyśmy ze względu na takie elementy zrezygnować z siebie? przecież jeśli teraz nauczymy się budować kompromisów to będą one też kiedyś w łóżku. Tak żeby każdy był szczęśliwy.
[ Dodano: 2008-11-22, 21:21 ]A co do ślubu to dla mnie dalej jest obłuda. I nikt mi tego nie wmówi. To ślub przed Bogiem, nikim innym. I przed ślubem też trzeba szanować jego nakazy.
[ Dodano: 2008-11-22, 21:24 ]facet sie meczy przez 5 lat narzeczenstwa
jak kocha to sie nie męczy!
Wyjęłaś mi to z ust
[ Dodano: 2008-11-22, 21:30 ]Mozna wytrzymac, zapewniam. I facet tez moze. Ale jestem zdania ze jesli sie ufa i wie ze to ten, to moze nie warto sobie tego odmawiac?
To wszystko to chyba kwestia zaufania do partnera..
Tak juz jest ze teraz na slub czeka sie dobrych kilka lat a facet to jednak facet, nam duzo latwiej to zniesc.. Nikt nie mowi o tym zeby spac po miesiacu i z kazdym, ale z tym kogo sie naprawde kocha?
A pytanie skąd wiesz,że to ten Jedyny? nigdy nie masz pewności...jest wiele osób, które jak już wcześniej pisałam uprawiali ze sobą sex, myśleli, że to już ten Jedyny, po czym mają nowego partnera i znowu to samo. Jaka jest wtedy w tym wyjątkowość