Ja z kolei uważam, że na wszystko przychodzi pora. Jeśli oboje z partnerów nie mają nic przeciwko by przez pewien czas żyć w celibacie to ok. Jeśli natomiast jedno z nich naciska na sex, a drugie tego nie chce to jest coś nie halo. Moim zdaniem pójście do łóżka to nie tylko przyjemności.
I ja też się pod tym podpinam. Na swoim przykladzie wiem, że do tego trzeba trochę czasu. My z K, jeszcze do tego kroku się nie posuneliśmy, ale radzimy sobie inaczej

... I szczerze, nie narzekam bo wiem, że jesli teraz jest już niesamowicie, to co dopiero będzie potem.
Nie wyobrażam sobie związku bez seksu... Myślę, że jesli dwoje ludzi czuje tę prawdziwą potęge miłości, porządania, chemii...to nie da się tego tak po prostu odłożyć na kiedyś... Albo to jest , albo tego nie ma