nie bo poprostu wy strasznie wierzycie w tych facetów jak w jakas swietosc az mnie to bawi
nie o to chodzi ze wierze... tylko ze nie raz juz sie przejechalam.... raz zranilam i wiem ze potem to do mnie wrocilo.. sama zostalam zraniona i naparwde cierpialam... ale podnioslam sie i pozanlama mojego meza.. podobno w zyciu nie mozna byc nieczego pewnym.. ale wiem ze on kocha mnie a ja jego to jest pewne.. i nie umialabym go zdadzic... wierze ze on mnie tez nie...
[ Dodano: 2008-04-30, 13:25 ]
juz to gdzieś usłyszałaś, że szukasz potwierdzenia?
hm.... no wiec wlasnie.. tez mnie to ciekawi...






Temat jest zamknięty











