Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...
Zdjęcie

Nie mam ochoty na seks


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
295 odpowiedzi w tym temacie

#221 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 15:11

Odnośnie wygrubienia w cytatcie: no właśnie często uzasadniają - tym, co nazwałem bredniami.

Wśród twoich pogrubionych zdań,jest także moj cytat.Dla Ciebie to są brednie.Dla mnie nie są.A tak w ogole to co ty możesz wiedzieć o cudzym intymnym życiu.Każdy ma inną sferę intymną,inny problem a wrzucasz wszystkich do jednego wora. :-/

[ Dodano: 2011-01-10, 15:12 ]

Ale TY pisałes o wymigiwaniu sie od sexu z powodu hormonów, okresu, nazwałes to bredzeniem.
Wrecz zarzucasz że wiekszość kobiet nie rozumie facetów.



#222 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 17:09

a wrzucasz wszystkich do jednego wora

własnie, i ja mam takie samo odczucie...

Dla Ciebie to są brednie

jemu chyba chodziło o to że brednie to to gdy kobieta przez np. 3 miesiace wymiguje sie od sexu tłumaczac to np. bólem głowy.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#223 delatyn

delatyn
  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 17:15

Wśród twoich pogrubionych zdań,jest także moj cytat. Dla Ciebie to są brednie.Dla mnie nie są.


Zgadza się. Jest.
A przed nim napisałem:
"Ale w tym wątku ludzie piszą o problemach seksualnych przeważnie NIE ZWIĄZANYCH z miesiączkowaniem!" Po czym zacytowałem mi.in. Twój wpis.
Gdzie tu piszę o bredniach?

A tak w ogole to co ty możesz wiedzieć o cudzym intymnym życiu.

O Twoim? Nic więcej, niż napisałaś. Sama umieściłaś post na forum, decydując o jego treści. Podałaś tyle informacji, ile chciałaś.


Każdy ma inną sferę intymną,inny problem a wrzucasz wszystkich do jednego wora.

To Twoje zdanie. Ja tak nie uważam.
Samiec Twój wróg!

#224 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 17:19

delatyn, podziwiam TWoje zaciecie w TYM temacie :lol:

Ja tak nie uważam.

ale pisałeś że wiekszość :)



Tak czy siak - rozmawiajmy ze swoim partnerem, partnerką o problemach w łóżku.
I szanujmy sie ;)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#225 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 18:34

Miśki drogie. Jeżeli ta dyskusja dalej ma tak wyglądać - przeprowadźcie się z nią na pw, i jak sobie wyjaśnicie, co autor miał na myśli, naużywacie epitetów takich i owakich, już bez zbędnych emocji - zapraszamy z powrotem do wątku.

Tymczasem głęboki oddech... ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#226 fordo

fordo
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 22:02

To żeby uspokoić powiem tak - ja czasem też nie mam ochoty na sex. Ostatnio nawet dość często. Ale na przytulanie i mizianie zawsze :) Tylko kochać mi się nie chce. Nie wiem czy to tabletki czy właśnie stres bo studia, bo sesja, bo brak snu... Za to mój partner chciałby codziennie. Tzn nie naciska ale widzę to po nim... Szkoda że ja nie :(

#227 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 23 lutego 2011 - 18:46

No wlasnie u nas jest na tyle dziwnie, ze ja ZAWSZE mam ochote, a maz niekoniecznie :roll: I co wtedy? Niestety godze sie z faktem i nic niema, albo sama sobie pomagam <jezorek11></span>

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#228 OriRose

OriRose
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 25 lutego 2011 - 07:33

Tak też można ;-) Ale to dziwne że kobieta ma więszą ochotę na seks niż facet, z reguły jest zupełnie odwrotnie. U mnie na szczęście temperamenty są bardzo zbliżone.

#229 malwinak

malwinak
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 17 lutego 2012 - 20:28

Witam !
Na imię mi Malwina. Jestem tu nowa, lecz mimo wszystko mam nadzieje, że uzyskam od was jakąś poradę na temat mojego problemu...
A więc jestem ponad 1,5 roku (prawie 2 lata) w związku z Moim Mężczyzną. Od października roku 2011 zamieszkaliśmy ze sobą na stancji tzn. wynajmujemy pokój u właściciela mieszkania, z którym dzielimy mieszkanie. Mój problem zaczął po jakimś miesiącu-dwóch odkąd zaczeliśmy wspólne życie i trwa do dziś. Chodzi o fakt, że od tego czasu nie czuje wógole ochoty na seks. Do tamtej pory nigdy nie miałam z tym problemu zarówno z poprzednimi partnerami jak z obecnym. Czy to wina wspólnego zamieszkania? Nie wiem. Wcześniej widywaliśmy się prawie tylko weekendami i zawsze dłuższa rozłąka wywoływała u nas ochotę na seks. Teraz jakby to odeszło, widujemy się codziennie, on pracuje, ja mam studia i niestety dużo nauki, prawie zawsze ślęcze nad książkami, a on wcześniej się kładzie aby wyspać się do pracy. Nie wiem co mi się stało, mam tak często, że mam bardzo straszną "chcicę" aż mnie rozpiera, a jak ma przyjść co do czego to mnie odrzuca na kilometr. Bywa tak często, że np. robie w kierunku niego jakieś zachęcające pozy, a gdy on zaczyna się do mnie "dobierać" to ja odchodzę z jakimś wymówkami. Najlepsze jest w tym wszystkim, że on ciągle ma na mnie ochotę, a ja nie potrafie mu dogodzić! to jest bardzo przygnębiające, ponieważ nie umiem zadbać o jego potrzeby! Staram robić co tylko mogę, ale czasem naprawdę aż mnie skręca gdy ma dojść do zbliżenia(ale w myślach jakoś tego się nie obawiam). Tak jakbym miała jakieś rozdwojenie jaźni...

Proszę bardzo o jakiekolwiek posty, może któraś miała podobną sytuację?

#230 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 18 lutego 2012 - 19:50

Proszę bardzo o jakiekolwiek posty, może któraś miała podobną sytuację?

To może ja zacznę. ;-) Sytuacji jako takiej nigdy nie miałam, ale może cokolwiek pomogę.

Bywa tak często, że np. robie w kierunku niego jakieś zachęcające pozy, a gdy on zaczyna się do mnie "dobierać" to ja odchodzę z jakimś wymówkami.

Musiałam od tego zacząć, bo mnie najbardziej zbulwersowało. :-P Postaraj się tak nie robić, bo w końcu się facet nieźle sfrustruje. Odwróć sobie role i pomyśl, jak Ty byś się czuła, gdyby Twój facet zaczął się do Ciebie dobierać i nagle stwierdził "Wiesz, jednak mnie głowa boli"? Kiedyś mądry kolega mi powiedział, że 100 razy lepiej jest nie mieć ochoty niż dać obietnicę i potem nie spełnić.

Czy to wina wspólnego zamieszkania? Nie wiem.

Po części na pewno. Kiedyś spotykaliście się na weekendy, więc byliście zaprogramowani, że ten czas jest dla Was, w tym na seks. A teraz wkradła się codzienność i okazuje się, że takiego prawdziwego czasu dla Was nie ma? To akurat przeżyłam. I wiesz co? Jedyna moja rada, to starać się "wyskrobać dla siebie każdego dnia możliwie tyle czasu, ile się da. :-> My robimy tak, że obojętne ile mamy do zrobienia po pracy, to chociaż na 15 minut kładziemy się razem i gadamy, przytulamy się, jesteśmy. Warto. ;-)
Może spróbuj zorganizować Wam jakąś kolację, wino, świeczki, muzykę, czy co tam lubicie i "miło" Wam się kojarzy? Może wtedy jakoś się przełamiesz? ;-) I najlepiej by było, żeby właściciela mieszkania nie było. Pokombinuj!
Powodzenia ;-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#231 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 lutego 2012 - 09:14

Po części na pewno

no nie wiem..przyznam ze spotkałam sie z tym pierwszy raz.
Raczej wowczas dopiero daje sie czadu :lol:
Moze zmeczenie ? ty masz nauke, studia. Albo cos Cie trapi ?? a jak z uczuciami z Twojej strony do niego??

Może spróbuj zorganizować Wam jakąś kolację, wino, świeczki, muzykę, czy co tam lubicie i "miło" Wam się kojarzy?

dobry pomysł. Tak aby odbic sie od obowiazkow. Ok, rozumiem, nauka, praca ale tą chwile dla siebie znajdziecie. Dla chcacego - nic trudnego.
Moze najpierw trzeba zadbać o uczucia, bliskość, byc obecnym. ( no chyba że tu nie masz nic do zarzucenia)
My jestemy po slubie prawie 5 lat. Sa obowiazki, zmeczenie, zmartwienia, troski, codziennosc. Mieszkamy razem. Ale brak ochoty na siebie ? aby mnie odrzucało ? to nie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#232 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 19 lutego 2012 - 12:28

Zgadzam się z przedmówczyniami. Romantyczny wieczór to bardzo dobry pomysł.
Od siebie dodam, że ważne jest też nastawienie. Pozytywne, żeby się do niczego nie zmuszać, nic na siłę. ;) Większość tego typu problemów zaczyna się w głowie :)

#233 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 19 lutego 2012 - 13:38

Raczej wowczas dopiero daje sie czadu :lol:

eee....może przez pierwsze tygodnie, miesiąc najwyżej. No chyba że tylko my jesteśmy tacy leniwi. :-P

Większość tego typu problemów zaczyna się w głowie :)

No tak. Albo z braku bliskości. U mnie czasami to tak działa, że jeśli mamy tyle na głowie, że każde zaczyna żyć swoim życiem, to i w sypialni nastawianie automatycznie mi się zmienia. Bo takie fizyczne zmęczenie, to chyba nie przeszkoda. Jak to moja przyjaciółka ujęła:" Czasami im bardziej jestem zmęczona, tym bardziej mam ochotę się z M. porozluźniać". :mrgreen:

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#234 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 19 lutego 2012 - 22:58

Czy to wina wspólnego zamieszkania? Nie wiem.

Może nie wspólnego mieszkania RAZEM, a wina tego, ze oprócz Was ktoś jeszcze jest, właściciel mieszkania i może to Ciebie tak trapi... Ta sytuacja może Ciebie tak hamować, ze jak przychodzi co do czego to nagle zapał gaśnie i nici z bara bara... Ja brałabym to pod uwagę.

#235 emi1182

emi1182
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 21 lutego 2012 - 12:42

hello też jestem nowa i mam podobny "problem" jak malwinak tylko że my jesteśmy małżeństwem i mamy troje dzieci i bark czasu dla siebie Cały dzień na wysokich obrotach, praca, dom, zakupy teraz mi doszło jeszcze nowe hobby - zumba ... Na romantyczne wieczory itp. nie mam czasu i ochoty bo jak dzieci idą spać to ja również (chyba że ślęczę jeszcze przy prasowaniu) a rano 6.15 pobudka i do pracy i tak 24h. W weekendy też za bardzo czasu brak bo człowiek próbuje wszystko nadrobić co umknęło w tygodniu a mój maż czasem pracuje w weekendy. Dodam że minął prawie rok od naszego ostatniego spotkania w sypialni (teraz sypialnię okupuję ja i mój najmłodszy syn -Wojtuś). Mąż nie domaga się niczego bo widzi że chłodno go traktuje więc przyjął do wiadomości że "przytulańce" mi nie w głowie. Nie wiem czy mi ten stan przeszkadza - przyzwyczaiłam się do niego i inaczej się spełniam w roli kobiety... chyba jesteśmy tzw. białym małżeństwem
Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#236 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 21 lutego 2012 - 13:23

emi1182, kobieto zrób coś. Bo za niedługo się okaże, że trzymają Was przy sobie tylko dzieci. :-| Zrozum faceta, stań się bardziej otwarta na jego potrzeby. I nie wierzę, że nie jesteście w stanie wygospodarować sobie choć chwilę czasu sam na sam. Praca to nie wszystko, dzieciaki też nie. Jesteście rodziną, ale przede wszystkim małżeństwem. ;-)

#237 emi1182

emi1182
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 21 lutego 2012 - 13:35

Wisienkowa- tylko nie bardzo wiem co ma zrobić, bo szczerze musiałabym to robić wbrew sobie
Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#238 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 21 lutego 2012 - 14:30

emi1182, a kochasz Ty go jeszcze ? :->

er3mjw4zst9mivdb.png


#239 emi1182

emi1182
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 22 lutego 2012 - 10:22

no właśnie... sam nie wiem <bezradny></span>
Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#240 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 22 lutego 2012 - 12:45

Mąż nie domaga się niczego bo widzi że chłodno go traktuje więc przyjął do wiadomości że "przytulańce" mi nie w głowie.


Może i widzi, ale nie wiesz co czuje przy tym. Może czuje się odrzucony? Odepchnięty na bok...

Nie wiem czy mi ten stan przeszkadza - przyzwyczaiłam się do niego i inaczej się spełniam w roli kobiety... chyba jesteśmy tzw. białym małżeństwem


Aby być tzn. białym małżeństwem, nie może to być tylko twoja decyzja. Może Tobie to nie przeszkadza ale jemu jak najbardziej? Nie mówię, że masz obowiązek zaspokajać go, nawet jeśłi nie masz ochoty, bo tak nie uważam, ale w małżeństwie nie możesz też myśleć ciągle o tym co lepsze dla Ciebie, ale dla was obojga. Moim zdaniem powinniście wygospodarować trochę czasu sam na sam, usiąść i porozmawiać.

no właśnie... sam nie wiem <bezradny></span>

To niedobrze, powinnaś się na tam poważnie zastanowić,bo to dość ważna kwestia.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych