Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...
Zdjęcie

Nie mam ochoty na seks


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
295 odpowiedzi w tym temacie

#261 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 11:19

emi1182, a nie lepiej postawić sprawę otwarcie i dać mężowi wybór?
Uważam, że w takiej sytuacji trzeba postawić sprawę otwarcie i powiedzieć, że nie masz ochoty na seks, dobrze Ci w takim białym małżeństwie i nie chcesz nic zmieniać.
To nie jest decyzja do podjęcia przez jedną osobę, to po pierwsze. A po drugie to, że Ty nie masz ochoty na seks i nie masz zamiaru jej mieć nie oznacza, że on ma całe życie spędzić w celibacie. A kto mu zagwarantuje, że za jakiś czas nie powróci Ci ochota na seks...z kimś innym? A On będzie czekał nie wiadomo na co. Tu chyba nie jest problemem seks jako taki tylko seks z tym konkretnym mężczyzną (mężem). Jest Ci z nim dobrze, wygodnie, ale Cie nie pociąga seksualnie <bezradny></span>
Myślę, że mąż powinien wiedzieć o Twoich planach na temat Waszego związku i sam zdecydować (świadomie, wiedząc czego się spodziewać-bo teraz chyba nie wie) czy też mu odpowiada taki związek bez seksu, czy woli się rozwieść.
Powiecie, że seks nie jest najważniejszy. Pewnie, że nie jest, ale jednak brak seksu jest jedną z głównych przyczyn rozwodów. Pochodnie zdrada jest też taką przyczyną.
Mąż emi1182 nie miałby problemu z uzyskaniem rozwodu w tej sytuacji.

#262 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 11:23

dziwne ze matka nie jestem jeszcze a pierwsze co przyszło mi do głowy to fakt ze to moze byc przejsciowy etap u Emi

No widzisz, a mi nie przyszło to do głowy. Emi wyjaśniła, ja przeprosiłam, a Ty dalej się nakręcasz.

Bo czasem mam wrazenie jakby juz nic sie nie liczyło, ze jak sexu maz nie bedzie mial - znajdzie sobie inna. Moj maz nie miał go przez bity rok. Dało sie.Innego wyjscia nie było. Jakos innej kobiety nie ma.

Bo my to się bzykamy jak króliki wszędzie i o każdej porze. :lol:
No wybacz, nigdzie nie napisałam, że bez seksu związek się nie liczy. Nigdzie też nie napisałam, że kobieta zawsze musi mieć ochotę na seks. Bo nie musi ,chyba żadna z nas nie ma.
A jeśli frajdę Ci sprawia wykłócanie się i przekrzykiwanie, to nie ze mną, bo mi się zwyczajnie nie chce.

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#263 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 11:30

A po drugie to, że Ty nie masz ochoty na seks i nie masz zamiaru jej mieć nie oznacza, że on ma całe życie spędzić w celibacie.

z tego co Emi pisała - jest to okres chwilowy. ;)
I szczerze w to wierze. Teraz jest poprostu przemeczona i efektem tego przemeczenia - moze jest własnie brak ochoty na sex.
A rozmowa - to swoja strona. Trzeba gadac o takich problemach. Wieczorem gdy macie mała chwilke dla siebie, usiasc pogadac . A ochota mysle ze sama przyjdzie.

.z kimś innym? A On będzie czekał nie wiadomo na co. Tu chyba nie jest problemem seks jako taki tylko seks z tym konkretnym mężczyzną (mężem). Jest Ci z nim dobrze, wygodnie, ale Cie nie pociąga seksualnie

ja bym az tak drastycznie do tego nie podchodziła :-P

Moze moje myslenie cały czas jest bledne. Ja nie wiem, ale na moja modłe- to poprostu zmeczenie.
Nie kazdy wowczas mam ochote na amory. Jak tysiac spraw na głowe. Emi ma jeszcze male dzieci.
Moze moje myslenie jest tez pokierowane rozmowami z kolezankami ktore maja juz dzieci ? i ochota na sex wraca, ale nie odrazu.
A moze poprostu sama wiem po sobie ze to ze nie ma sexu w zwiazku - nie znaczy ze pozna facet inna.
To gdzie tu miłosc z jego strony? napiszcie, ma swoje potrzeby jak kazdy. Ok. Wobec tego moj M. napewno z kims spał gdy przez ten długi okres czasu nie było sexu. A gdzie zrozumienie ??
Tyle ze bez rozmowy daleko sie nie zajdzie. Jesli jest rozmowa, ciepło, czułosc - przetrzyma sie to
Aspirynka wez nie przeginaj dobrze, gdzie ty tu widzisz kłotnie to ja nie wiem :roll:
Pisze swoje zdanie - inne niz TWoje i to wszystko. Zwykla dyskusja, tyle ze kazdy pisze co mysli.
Tak ...dziwi mnie ze nie zrozumiałas Emi. Bo sory...ale Magdaaa czy Eli tez nie maja dzieci, nie sa matkami, maja obowiazkow mase a jakos to zrozumienie jest u nich
Rozsmieszyło mnie Twoje pisanie jak to ty masz duzo obowiazkow bo nauka, i praca.
OWszem...jak na tak młoda osobe ? duzo. Jak by porownac do mnie ? tez duzo.
Ale matka nie jestes. Bedziesz...moze spojrzysz inaczej.
Z mojej strony dyskusja z Toba zakonczona - bo skoro odbierasz to jako wykłucanie sie - szkoda czasu i wałkowania ci ze jeste w błedzie.
Na marginesie ..skoro jestes AZ tak bardzo zajeta, i masz taka gore obowiazkow ....moze łatwiej powinno ci byc właczyc troche wyobrazni. Napewno łatwiej niz mi.
tyle.Bo ja nie widze wogole w tym temacie problemu na miare
rozwod , on ja z kims zdradzi bo bedzie miał potrzeby, ona nie dba o niego, a moze nawet nie kocha ?? on ja nie pociaga. Nie zadaleko odbiegamy troche ??
Czemu wszystko składa sie na sex? owszem, jest on wazny, powinnien byc w zwiazku, itp itd .
Ale czemu nie wezmiemy pod uwage ze to etap przejsciowy? Czemu tak ciezko zrozumiec jak bardzo mozne byc wykonczona kobieta majaca 3 dzieci ??
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#264 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 11:36

że za jakiś czas nie powróci Ci ochota na seks...z kimś innym?

pytanie czy mialaby na to czas :roll: mysle ze ona tak kocha meza i dzieci , ze nie chcialaby zycia sobie komplikowac i dzieciom rowniez.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#265 Lady Di

Lady Di
  • Użytkownik
  • 1 800 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 11:59

Każdy związek jest inny i wiem w jakimś tam stopniu co przeżywa Emi...
Ja też nie miałam ochoty na seks , mam dwoje dzieci , jeszcze do niedawna pracę , obowiązki domowe i po całym dniu wieczorami to marzyłam tylko o łóżku, spokoju i odpoczynku a tu jeszcze mąż miał zachciewajki :-D
Były momenty ,że kłóciliśmy się przez to, bo on nie rozumiał,że ja nie mam ochoty...ale po długich rozmowach doszliśmy do kompromisu , kochaliśmy sie 1-2 razy w tygodniu, gdyż mój mąż uwielbia się kochać i robiliśmy to prawie codziennie , wiec nie mogłam odstawić go całkowicie :mrgreen:

#266 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 11:59

z tego co Emi pisała - jest to okres chwilowy. ;)

Najpierw pisała coś zupełnie innego ;-)

Rozsmieszyło mnie Twoje pisanie jak to ty masz duzo obowiazkow bo nauka, i praca.
OWszem...jak na tak młoda osobe ? duzo. Jak by porownac do mnie ? tez duzo.
Ale matka nie jestes. Bedziesz...moze spojrzysz inaczej.


Muszę stanąć po stronie Aspirynki.
Aspirynka ma sporo obowiązków: studia, praca na pełen etat, o ile pamiętam domem też się zajmuje. A, że nie ma dzieci to znaczy, że nie ma tutaj nic do powiedzenia? A niby dlaczego? Odnoszę wrażenie, że niektóre osoby chcą pokazać jak to osoby bezdzietne, mające inne zdanie niewiele wiedzą o życiu.
I opowiadanie w kółko jakie to męczące jest życie matki też już staje się męczące :roll:
Jestem daleka od współczucia obowiązków domowych osobom, które mają jedno, dwoje, troje czy jeszcze więcej dzieci. Dlaczego?
Każdy sam sobie organizuje życie i jeśli uważa, że podoła z taką ilością dzieci to widocznie tak jest. A, że ma więcej obowiązków niż inne osoby? Trudno, sama tego chciała.
Błagam Cię Sajuri, przestań pisać już po raz kolejny jak to ciężko jest wielodzietnym kobietom (w co nawet nie wątpię), bo nikt im tych obowiązków na siłę nie dawał.
To nie może być argument na wszystko.

Możecie mnie zlinczować jeśli chcecie.

#267 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 12:12

, że nie ma tutaj nic do powiedzenia

a gdzie ja tak napisałam ? ;-) niech pisze, ma prawo, jak kazdy.
Poza tym wyzej napisałam ze owszem, ma duzo obowiazkow , nie przecze. Tylko ze ja uwazam iż gdy przychodza na swiat dzieci, sporo sie zmienia. Przynajmniej tak mowia mi kolezanki ktore dzieci maja
To nie znaczy ze w ich zwiazku nie ma sexu, ze nie wyjda czasem z mezem np. kina. ale zycie jest bardziej podporzadkowane dziecia.Bede miec wlasne dziecko ? zobacze jak to jest.
Narazie pisze z perspektywy tego co slysze. Co widze.

Odnoszę wrażenie, że niektóre osoby chcą pokazać jak to osoby bezdzietne mające inne zdanie niewiele wiedzą o życiu.

o zyciu wiedza. Ale o byciu zmeczona matka ? niekoniecznie.

Ja sie z Aspirynka nie zgadzam. Nie musze. Ona nie musi ze mna. Ja pisze to z punktu widzenia kobiet kote znam i ktore sa matkami.
Zadna znich nie jojczy jak to biedna umeczona - nie o to tu chodzi.
Tylko ze w tym temacie jak dla mnie pojawił sie naskok na Emi - zrozumienie jej meza, jaki on biedny, nie zrozumienie jej. Jako zmeczonej kobiety.No bo sama sie pchała i zrobiła sobie 3 dzieci. To ma.
I wogole skoro sobie zrobiła ta 3 dzieci powinna nie marudzic, tylko sie kochac z mezem. Bo inaczej on znajdzie sobie inna. Tak by to mozna było podsumowac.
Czyli za jakis czas... jak bede wykonczona obowiazkami ... a moze sexu nie bedzie... bo nie bede miec sil, ochoty, mam nie marudzic na forum. Bo wiedzialam w co sie pcham.


Szczerze mowiac mam wrazenie( bynajmniej...nie kazda kobieta) ze to co mama nie sa, nie chca byc, albo moze, kiedys, maja jakby za zle ? ze te co sa matkami, i mowia ze sa zmeczone, nie maja ochoty na sex, sa sobie jakby same winne. Po co sie pchały w pieluchy.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#268 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 12:32

Ale w zyciu bym nie porownywała swojego zycia do zycia matki 3 dzieciakow.I nie pisała skad wiesz ile ja to mam obowiazkow. Bo do Emi masz ich malutko. :) Tylko teraz Ci sie wydaje ze ich jest duzo.

Teraz to się zaczęła robić licytacja- kto ma ile obowiązków, kto ma gorzej, kto ma prawo być zmęczonym i tak bez końca :roll:

Dopoki mama nie bedziesz - i nie bedziesz wykonczona - nie zrozumiesz tegow pełni.

Sajuri, jak dotąd żadna z wypowiadających się osób w sprawie Emi nie ma 3 dzieci, nie jest w podobnej sytuacji więc także nie rozumie <bezradny></span>

Po tej dyskusji nasuwają mi się następujące skojarzenia: matka z 3 dzieci nie ma czasu na nic, jej życie to obowiązki 24 na dobę. Jednym słowem ma przerąbane i należy jej współczuć <bezradny></span>
Tylko że dziewczyny próbują spojrzeć na tą sytuację ze strony męża. W pierwszym poście napisała, że

Nie wiem czy mi ten stan przeszkadza - przyzwyczaiłam się do niego

tylko ja nie odczuwam potrzeby zmieniania czegokolwiek tak jak jest - jest dobrze odpowiada mi taki związek i uważam ze jeśli jemu by to nie odpowiadało to dał by mi w jakiś sposób do zrozumienia np. rozmawiając ale skoro tego nie robi to też mu to nie przeszkadza, przyjął do wiadomości że tak teraz będzie wyglądało nasze małżeństwo i zaakceptował.

mam wrażenie, że licytowaniem się kto ma gorzej, ja ją rozumiem a ja nie połowa zapomniała w czym tkwi problem <bezradny></span>
Pytanie brzmi- to, że siedzi cicho i nie prowokuje tematu o seksie nie znaczy, że tego nie potrzebuje <bezradny></span> Może zwyczajnie czaka, aż ty powiesz jak się ma sytuacja z twojego punktu widzenia- nie czujesz ochoty, nie w głowie ci amory, nie chcesz się zmuszać i najlepiej przeczekać ten czas.
A za chwilę w kolejnym poście czytam:

z mężem rozmawiałam i on doskonale rozumie że teraz taki trudny czas i powiedział że będzie spokojnie czekał aż ta posuch minie bo na pewno nie chciałby żeby się do czegokolwiek zmuszała bo w tym cały jest ambaras....

Więc albo on wie jaka jest sytuacja, bo z nim rozmawiałaś, albo nie rozmawiałaś i wywnioskowałaś, że mu nie przeszkadza, bo ja już nie nadążam <bezradny></span>

Tak na koniec- może po prostu nie uprawiasz z mężem seksu, bo skoro dziecko zajmuje miejsce męża, mąż jest z dala, śpi z synem to nie macie jak na siebie 'zadziałać' <bezradny></span> Rozmawiacie, jesteście ze sobą, ale nie ma sytuacji sprzyjającej bliskości <bezradny></span>

I takie usprawiedliwianie samej siebie bez rozwiązywania problemu nie jest chyba najlepsze....
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#269 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 12:43

Jest cos takiego.Im rzadziej sie czlowiek kocha,tym mniej sexu potrzebuje.Może dojść do tego,że w końcu staniecie sie białym małżeństwem jak nie rozwiążecie tego problemu.U mnie było podobnie.Czasami kochaliśmy sie z mężem raz w miesiącu i żadne z nas nie protestowało ,nie poruszało tego tematu.W końcu postanowiłam cos z tym zrobić i mimo natłoku obowiązków,przełamać sie i zadbać o życie intymne.
Rozmowa i jeszcze raz rozmowa a potem znalezienie rozwiązania ,które satysfakcjonowało by obie strony.
Już jest wszystko ok i oboje jesteśmy zadowoleni.

#270 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 12:44

Sajuri ja chodzę do znajomej, która ma roczną córkę, po urodzeniu dziecka uczyła się do matury, sprząta, gotuje, co najmniej 4 razy w tygodniu ma koleżankę na plotkach, uczy się obecnie w weekendy i nigdy nie słyszałam, żeby narzekała na swój los. Mnie najbardziej rozwalają osoby, które najpierw chwalą męża/ teściową/matkę że pomocne, że odciążają obowiązkami, a później jak przyjdzie co do czego jakie one biedne same z wszystkim na głowie <bezradny></span>
Nie popadajmy w przesadyzm z tym, bo ja się mogę matce dziecka niepełnosprawnego dziwić, że nie ma czasu na cokolwiek, ale z wypowiedzi niektórych wnioskuję, że dziecko to kula u nogi :shock: nie śpi, nie zajmie się sobą na minutę. Zmęczenie zmęczeniem, ale z tym czasem to już trochę może jest przesada....
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#271 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 12:52

Każdy sam sobie organizuje życie i jeśli uważa, że podoła z taką ilością dzieci to widocznie tak jest. A, że ma więcej obowiązków niż inne osoby? Trudno, sama tego chciała.

dokładnie.

Odnoszę wrażenie, że niektóre osoby chcą pokazać jak to osoby bezdzietne, mające inne zdanie niewiele wiedzą o życiu.

Ja również odnoszę takie wrażenie. My - nie posiadające dzieci - jesteśmy trochę odsuwane od niektórych tematów, bo "co my możemy wiedzieć" :roll:

Ale my również jesteśmy kobietami, mamy obowiązki, potrafimy się postawić w sytuacji innych kobiet, nawet tych posiadających dzieci.

Emi, to oczywiste, że powinnaś porozmawiać z mężem i jeśli faktycznie jest to etap przejściowy, to razem go zażegnać lub się z nim oswoić. Jeśli natomiast chcesz zrezygnować z seksu na dłuższą metę nie miej pretensji do męża, jeśli nie będzie potrafił tego zaakceptować i taki związek nie będzie mu odpowiadał. A jeśli potrafi to zaakceptować - to nie ma tematu, bo nie ma problemu.

Decydując się na dziecko kobieta powinna być świadoma tego, że z niektórych rzeczy najprawdopodobniej będzie musiała zrezygnować, więc nie rozumiem późniejszego narzekania.

#272 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 13:02

Zmęczenie zmęczeniem,ale ale na pewno nieco lenistwa ,także w tym jest.Po prostu potrzeba jakiegoś tam wkladu ze swojej strony ,by jakoś urozmaicić życie intymne.
Dzieci jednak są jakąs tam wymówką.Skoro masz taki natłok pracy,tj.dom,dzieci,to może niech troszkę rodzina,albo mąż pomoże w obowiązkach.

#273 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 13:05

Sajuri, jak dotąd żadna z wypowiadających się osób w sprawie Emi nie ma 3 dzieci, nie jest w podobnej sytuacji więc także nie rozumie

szczerze mowiac odniosłam wrazenie ze sa tu osoby ktore mimo ze wcale dzieci nie maja- rozumieja sytuacje Emi.


Tylko że dziewczyny próbują spojrzeć na tą sytuację ze strony męża.

a ja patrze ze strony matki. I wcale np. nie uwazam ze ma przerabane. Tylo staram sie zrozumiec jej zmeczenie :roll: i to ze moze nie miec ochoty na sex. A maz jako czlowiek ktory ja kocha, wspiera, powinnien to zrozumiec jak okres tymczasowy. Jesli oczywiscie sobie wyjasnili, pogadali o tym. I znajduja czas chocby na czułosc
Gorzej jesli jest oziebłosc na kazdym polu - sex, czulosc, cieplo.Wsparcie.

Sajuri ja chodzę do znajomej, która ma roczną córkę

wiesz..moja przyjaciołka ma dziecko 5 miesiaczne. W weekendy dzieckiem głownie zajmuje sie maz.
Ona - ma czas dla siebie. Wpada do mnie, idzie na kawe z kolezanka.
Jest zadbana. Posiadanie dziecka nie wyklucza dbadania o siebie, czasu dla siebie , dla malzenstwa.
Tylko ze moze jak sie ma 3 dzieci to jednak to zmeczenie jest wieksze.
Nie wiem czemu az tak mocno dziwi Was ten brak sexu.... no chyba ze ten celbiat trwa juz wieki i ja nie doczytałam

to sory.
Albo moze ja jakas oziebła ...i nie rozumiem ze sex musi byc.

Staram sie zrozumiec jak tylko umiem kobiete ktora ma dzieci i jest wykonczona.I zrozumiec fakt ze ochoty nie ma na sex. To wszystko.
Uwazam ze kobieta ktora dzieci nie ma - ale ma ( moze miec ) duzo obowiazkow,prace, studia, dom na glowie, psa, rybki, kanarka, i czas dla faceta jest kobieta zajeta, zapracowana, zmeczona, ale nie zrozumie az tak tej co ma dzieci. ( i nie widze nic złego w tym moim mysleniu)
I nigdzie nie pisze ( aby nie było ) ze ona( ta co dzieci nie ma) o zyciu nie wie nic. Tylko ze ta co ma dzieci - ma tych trosk, obowiazkow wiecej. Taka prawda....
To wszystko. Bo mam wrazenie jakiegos naskoku na swoja osobe :roll: tylko dlatego ze staram sie zrozumiec Emi a nie pisac odrazu ze jak tak dalej pojdzie - to maz ja moze zdradzic. Pojdzie sobie na inna . Wydaje mi sie takie pisanie dosc przykre w stosunku do Emi.
Niesłuszne.

[ Dodano: 2012-02-26, 13:14 ]

bo "co my możemy wiedzieć"

ale tu nie chodzi jak to zostało wzyje napisane o wiedze o zyciu . Nikt nie pisze ze wy jako kobiety bez dzieci - nic o tym zyciu nie wiecie i wogole jakie to wy macie bezproblemowe zycie.
Ale moze tu chodzi o wiedze o dzieciach, o tym jak wyglada zycie gdy one sa. Ze jednak to zycie jest troche inne, podporzadkowane dziecia.

Ja np. zawsze miałam swiadomosc ze moje zycie jest inne niz kobiety ktora ma dzieci. Mimo ze mialam obowiazki, prace, studia to jednak wiedzialam ze gdzie mi tam z moimi obowiazkami do tej co jest matka.Co wcale nie znaczylo ze jestem jakas gorsza, nie zorientowana o zyciu, ze nie bywam zmeczona.


Temat dotyczy braku ochoty na sex. I ja ten brak ochoty na sex o Emi - rozumiem.
Chyba ze jak pisałam...to trwa juz latami . To problem tkwi gdzies głebiej.
I ja zycze Emi aby wszystko wrociło do normy i mieli czas dla siebie oraz pamietali o czułosci.

[ Dodano: 2012-02-26, 13:18 ]

Skoro masz taki natłok pracy,tj.dom,dzieci,to może niech troszkę rodzina,albo mąż pomoże w obowiązkach.

na rodzine nie zawsze mozna liczyc.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#274 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 14:07

A maz jako czlowiek ktory ja kocha, wspiera, powinnien to zrozumiec jak okres tymczasowy. Jesli oczywiscie sobie wyjasnili, pogadali o tym. I znajduja czas chocby na czułosc

ale zacytowałam wypowiedź stronę wcześniej, że sobie nie wyjaśnili, ona napisała, że powinien się domyślać a po tym jak halynka napisała o rozmawianiu Emi napisała, że rozmawiali, że on to rozumie <bezradny></span> czyli coś tu się nie zgadza.

Bo mam wrazenie jakiegos naskoku na swoja osobe :roll: tylko dlatego ze staram sie zrozumiec Emi a nie pisac odrazu ze jak tak dalej pojdzie - to maz ja moze zdradzic. Pojdzie sobie na inna . Wydaje mi sie takie pisanie dosc przykre w stosunku do Emi.

Nikt na Ciebie nie naskakuje Sajuri, Ty po prostu uparcie trzymasz stronę kobiety w tym związku. Trzeba jednak przyjrzeć się jednak i jej i jemu <bezradny></span>
Mąż chodzi do pracy, też jest zmęczony prawdopodobnie i wchodząc do domu nie kładzie się odrazu spać żeby uciec od dzieci. Wychodzi cały czas na to, że ona ma prawo nie chcieć, bo tak, bo jest zmęczona, a on nie musi wiedzieć czemu, nie musi się starać rozwiązać problemu, bo wszystko zależy od niej <bezradny></span>
Ale jak by ktoś doczytał pisała, że ma niskie libido. Po ciąży nie ma ochoty. Nie zawsze powołuje się na ZMĘCZENIE i 3 DZIECI <bezradny></span>

Mi akurat temat braku ochoty na seks jest dość znany. Zmieniłam tabletki i również moje libido jest koszmarne. Na początku M. nic nie mówił, ja również, bo myślałam, że to przejściowe. Ostatnio jak o tym pomyślałam, to aż mną ścisnęło :shock: Porozmawiałam z M. bo to wkońcu problem tkwi po mojej stronie. Rozumie, wie, że wybieram się do lekarza. Sytuacja jest jasna, jakoś nikt nie umarł z braku seksu, a nasz związek nawet bym powiedziała w jakimś stopniu się umocnił. Wiemy, że nie to jest najważniejsze. ALE o tym trzeba porozmawiać :!: Nie wyobrażam sobie zmuszania się, bo on ma potrzebę, ale z szacunku do niego należy sparawę wyjaśnić. PROBLEMY Z REGUŁY NALEŻY ROZWIĄZYWAĆ. A takie usprawiedliwianie sumienia nie jest dobrym pomysłem... Wyraźnie było napisane że

uważam ze jeśli jemu by to nie odpowiadało to dał by mi w jakiś sposób do zrozumienia np. rozmawiając ale skoro tego nie robi to też mu to nie przeszkadza, przyjął do wiadomości że tak teraz będzie wyglądało nasze małżeństwo i zaakceptował.


to mnie najbardziej rozwaliło. To jak by samemu zdecydować za 2 osoby <bezradny></span> Mi się nie chce to on to musi zaakceptować :roll: Tak się chyba w zawiązku 2 osób nie postępuje <bezradny></span>
A po drugie pisząc o problemie trzeba mieć obraną 1 wersję...
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#275 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 14:17

Ty po prostu uparcie trzymasz stronę kobiety w tym związku.

tak, trzymam i bede trzymac. Chyba ze celbiat trwalby lata, oni nie rozmawiali , nie było czułosc.Inaczej bym pisała i starała sie zrozumiec faceta.
Ale ja taktuje to jako przejsciowa sytuacje. To wszystko.
Sama mam swiadomosc ze po urodzeniu Emilki moze nie bede miec ochoty na sex. Moze tak byc.
Ale jesli bedzie ciepło, czulosc, rozmowa - znajdziemy chocby 30 minut dla siebie przed snem - damy rade.I stan ten ( braku ochoty ) minie. Tylko ze my zawsze rozmawiamy na kazdy temat i wyjasniamy wszystko.

a abysmy postawili sie w sytuacji faceta - musiałby on sie tez wypowiedziec. Moze dla niego takie pisanie iz to jak sexu nie bedzie moze pozna inna byłoby krzywdzace. Bo np. dla mojego M. - byłoby.
Takie ostrzeganie...ogarnij sie kobieto bo to sie źle skonczy..nie wiem czy dobrze tak pisac, czy mozemy tak pisac.



Jedyne co mozna doradzic Emi - to rozmowa z mezem . A nie zostawianie spraw własnemu biegowi
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#276 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 15:35

Jedyne co mozna doradzic Emi - to rozmowa z mezem . A nie zostawianie spraw własnemu biegowi

Dokładnie,wszystko można sobie wyjaśnić i dojść do jakiegoś kompromisu.
Wiadomo,nie samym sexem,człowiek żyje,ale to jednak piekna rzecz,ktora zasklepia jeszcze mocniej dwoje kochajacych sie ludzi.Szkoda,by z tego nie korzystać.

#277 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 26 lutego 2012 - 18:16

Jedyne co mozna doradzic Emi - to rozmowa z mezem . A nie zostawianie spraw własnemu biegowi


I to jest kwintesencja całej dyskusji moim zdaniem. Nie ma się co sprzeczać, po to emi napisała, żeby poznać zdanie rożnych osób. Jeśli o mnie chodzi zrozumiałam to dokładnie tak jak Majorka^^. Doskonale rozumiem, że może być taki okres w życiu, nawet bardzo długi, bo to się zdarza. Z postu który skomentowałam zrozumiałam jednak, że decyzja była jednostronna i tak ma już zostać najlepiej na zawsze... Z reszta otrzymałam nawet odpowiedź, że tylko ona nie odczuwa zmieniania czegokolwiek <bezradny></span>

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#278 emi1182

emi1182
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 27 lutego 2012 - 13:48

Majorka^^- z mężem rozmawiałam i on to zaakceptował powiedział że będzie czekał i od tego czasu nie dał mi do zrozumienia że chce zmienić sytuację (że ma dość czekania) widać mam cierpliwego męża...

viola- do lenistwa mi na pewno bardzo daleko, a rodzina nie jest od tego żeby się zajmowała moimi dziećmi bo to w końcu ja jestem matką, owszem 2-je starszych chodzi do mojej mamy w sobotę lub w niedzielę prawie na cały dzień( w tygodniu moi rodzice pracują i mam wraca późno bo dojeżdża do pracy), najmłodszy ma teraz okres lęku separacyjnego i nie toleruje wizyt u babci (strasznie płacze). W wychowaniu pomaga mi moja babcia, która zajmuje się chłopcami jak jestem w pracy z mężem a o pomoc po pracy to nie mogę jej prosić bo ona ma 67 lat. Maż pracuje na zmiany więc często w tygodniu widzimy się tak jak dziś rano a później od 22 jak wróci. Na dodatek pracuje też w weekendy w nadgodzinach (prowadzi turnieje sportowe) i te nadgodziny wykorzysta dopiero latem ... wiec pomoc rodziny nie bardzo wchodzi w rachubę a może mi bardzo pomaga zajmuje się pociechami jak obiad gotuję wieczorem na drugi dzień lub prasuję a w sobotę to razem ze mą ze ściera lata ;-)

Natalka- ale ja nigdy nie narzekam i nie skarżę się tylko opisałam mój przypadek i chciałam poznać wasze zdanie, wiedziałam że po zdecydowaniu si na dzieci dużo się zmieni, dlatego nie spotykam się z koleżankami (jedynie jak na tej zumbie ćwiczę) ale na żadne kawki i % nie chodzę, kino, kawiarnie i knajpki też odpadają, jedynie ostatnio udało nam się z mężem na sylwestra wyjść co było nie lada wyczynem ...

Dla sprostowania to owszem mam dużo obowiązków czasem to chciałbym żeby doba było o 3-4 godz. dłuższa, kładąc się do łóżka nie myślę o wygibasach z mężem tylko ile uda mi się przespać do następnego karmienia, teraz seks mógłby dla mnie nie istnieć, pewnie kiedyś ten stan ulegnie zmianie ale dokładnie nie wiem kiedy. Czasem jestem zła na siebie że nie potrafię się zmusić do seksu, bo chciałbym żeby to co było kiedyś wróciło a drugiej strony nie mam na to ochoty ze względu na zmęczenie i takie dwie sprzeczności mną targają. Maż jest cierpliwy i wyrozumiały, tłumaczyłam mu że teraz to stałam się matką polką z zresztą sam widzi co i ile robię i że szybko usypiam ze zmęczenia. Nie usprawiedliwiam się w żaden sposób ale na prawdę nie mam pomysłu na to by zmienić istniejący stan rzeczy ... chyba trzeba to przeczekać ...
Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#279 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 27 lutego 2012 - 14:22

Czasem jestem zła na siebie że nie potrafię się zmusić do seksu, bo chciałbym żeby to co było kiedyś wróciło a drugiej strony nie mam na to ochoty ze względu na zmęczenie i takie dwie sprzeczności mną targają.


Zmuszanie się nie jest żadnym wyjściem i nawet nie ma co o tym myśleć. Przecież nie będziesz tego robić bo niby 'POWINNAŚ' bo jesteś żoną, nie ma czegoś takiego!...

chyba trzeba to przeczekać ...

Chyba tak... Dobrze, że masz wyrozumiałego męża, to wielki skarb. Życzę wam duużo szczęścia i miłości

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#280 emi1182

emi1182
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 27 lutego 2012 - 14:53

halynka- mąż to bardzo wyrozumiały Dzięki Bogu ... i dziękuję :-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych