Sajuri zdrówka, najgorsze te wirusówki...

No...nocka w pracy ciężka, jak ja nie cierpię jak pewna panna X jest na 2 zmianie, bo po niej taka obsuwa jest.. I musimy nadganiać na nocce,
laska jakaś nieprzytomna chodzi, na dwa regały wystawiła nie te produkty co trzeba.. dzięki niej miałam dwa razy więcej roboty

a kz-tem jest rok dłużej ode mnie.. pffffff...
także wieczór zaczął się bojowo, ciśnienie mi skoczyło od razu...
potem wspomniane zebranie, na którym JAK ZWYKLE g**** było... na nastepne nie idę w kicie to mam.
Wróciłam do domu wpół do 10tej, zjadłam śniadanie, Przylazł kolega do miśka, posiedzieliśmy, teraz oni pojechali oglądać samochód, a ja sama nie wiem... już mi się za bardzo nie opłaca kłaść 
zobaczę...
Kupiłam dziś makaron pełnoziarnisty, na obiad spaghetti z warzywami, ostatnimi czasy wogóle nie mam ochoty na mięso. chyba mi się przejadło...
dobrze że jutro wolne, można się zregenerować po nocnej zmianie., ale weekend za to w pracy 
ps. jeszcze jakiś ch******* wierci centralnie nad nami

Użytkownik mloda edytował ten post 29 stycznia 2015 - 11:30