Problemy w związkach II
#101
Napisano 24 sierpnia 2010 - 12:43
#102
Napisano 24 sierpnia 2010 - 13:39
chez bez przesady, nie każdy kto jest zakochany, albo kto znalazł miłość swego życia, chce mieć akurat od razu dziecko, Nina pisała że się uczy, więc nie łap za słówka i nie wyciągaj zdań z kontekstu. To że nie chce dziecka nie znaczy, że gościa nie kocha, albo nie jest to miłość.No kurdę! Gadasz tutaj że to OGROMNA MIŁOŚĆ a nie chcesz mieć dziecka z nim albo się kochać bez gumy? To gdzie ta TWOJA WIELKA MIŁOŚĆ?
a po co? co to za wyjście? to nie rozwiąże problemu i do tego jest mega dziecinne (nie podobne do ciebie chez!)1. Powiedź mu że jesteś w ciąży i zobacz jak zareaguje. Tylko utrzymuj to jakiś tydzień a później najwyżej powiesz że się pomyliłaś jeśli nie ucieknie.
Nie dziwię się facetowi że woli bez gumki
Porozmawiaj z nim, i może faktycznie pomyślcie o tabletkach. To będzie dobre rozwiązanie dla obu, i ty nie będziesz się martwić bo będziesz zabezpieczona, a on będzie miał lepsze odczucia.
Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..
Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas
#103
Napisano 24 sierpnia 2010 - 14:03
chez napisał/a:
No kurdę! Gadasz tutaj że to OGROMNA MIŁOŚĆ a nie chcesz mieć dziecka z nim albo się kochać bez gumy? To gdzie ta TWOJA WIELKA MIŁOŚĆ?
chez bez przesady, nie każdy kto jest zakochany, albo kto znalazł miłość swego życia, chce mieć akurat od razu dziecko, Nina pisała że się uczy, więc nie łap za słówka i nie wyciągaj zdań z kontekstu. To że nie chce dziecka nie znaczy, że gościa nie kocha, albo nie jest to miłość.
To była ironia skarbie
a po co? co to za wyjście? to nie rozwiąże problemu i do tego jest mega dziecinne (nie podobne do ciebie chez!)
A uważasz że ta kobieta i ten facet jest dorosła/y? Dopasowałem metodę do ich poziomu ale ona i tak jest zaślepiona aby cokolwiek zrobić. Wyjście jest takie że może się wtedy obudzi z kim jest i nie będzie jeszcze bardziej cierpiała i później płakała że nie może zapomnieć o facecie. Lepiej się użalać nad problem niż go rozwiązać ale wybór należy do Was.
Matko... Ej ludzie bez przesady, pisać dziewczynie że jej facet nie kocha, że jej nie szanuje bo chciał seksu bez gumki..
Nie tylko to wskazywało na to. Nie czytałaś dokładnie tego co napisałem.
Porozmawiaj z nim
Rozmawiała ale on ma tylko spermę w głowie.
Może rzeczywiście ją mocno kocha, ale według mnie traktują ją jak zabawkę seksualną i mocno manipuluje a Ci którzy tego nie widzą to niech później nie płaczą jak to im źle bo sami sobie są winni przez swoją głupotę i naiwność i później jacy to faceci są źli i beznadziejni a zasada jest bardzo prosta.
W relacjach między ludzkich każdy ma to na co zasługuje! Jeśli jesteś szczęśliwa to zasługujesz na to a jeśli ciągle Cię ranią to też na to zasłużyłaś!
#104
Napisano 24 sierpnia 2010 - 23:29
Facet nie lubi bzykać przez gumkę i tyle. Wcale mu sie nie dziwię, bo sama nie lubię
[ Dodano: 2010-08-25, 00:34 ]
z1utka, idź do specjalisty, zwróć się do ośrodka pomocy dla kobiet, my na forum Ci odwagi nie damy, skoro nie możesz jej i nie chcesz w sobie odnaleźć. Być może ludzie w tym kierunku szkoleni pomogą Ci wydobyć Twoją wewnętrzną siłę.
#105
Napisano 25 sierpnia 2010 - 14:49
Nikt mnie pewnie nie rozumie, każdy sobie myśli jaka ze mnie idiotka że potrafie tyle razy wybaczyć. Było już tak dobrze a jednak on sie gówno zmienił. Prosze o jakies słowo otuchy szczególnie od osób które były w podobnej sytuacji.
A właśnie że ja cie rozumiem...
Wybaczasz i zostajesz dlatego że naprawdę kochasz i ciągle masz nadzieję że się zmieni mimo iż dawałaś mu tyle razy szansę... Wiem co mówię bo ja myślałam podobnie.
Przykro mi że cię nie pocieszę, ale jedynym wyjściem jest nagła szybka decyzja o odejściu i brak dalszego kontaktu. Inaczej się nie wyplączesz z tego a dobrze wiesz że nie możesz zostać z kimś takim, że to nie będzie szczęśliwy związek... pamiętaj żeby nie zamykać się na ludzi którzy będą chcieli ci pomóc, otocz się rodziną i przyjaciółmi i nie pozwól sobą pomiatać!!
#106
Napisano 27 sierpnia 2010 - 13:31
Jestem po nieudanym 2 letnim zwiazku, nie wierzylam juz w milosc dopoki nie pojawil sie on..ten, dla ktorego stracilam głowe, ktory jest dla mnie wszystkim i dla ktorego chce byc jak najlepsza!!! Staram sie w ten zwiazek wkladac wszystko co najlepsze i nie popelniac bledow z poprzedniego zwiazku.
On pokazuje mi jak mnie kocha, wierze w Jego milosc...codziennie rano jak sie budzi mowi mi ze mnie kocha, nasze zycie zarowno w sferze emocjonalnej, seksualnej i psychicznej jest rewelacyjne!! mam w nim oparcie i moge na Nim polegac.
Jednak On ma troszke stresujaca prace, jest przedstawiecielem i zawsze pod koniec miesiac ma troszke zawirowanie w pracy bo musi wyrobic norme i chodzi zestresowany. Do tej pory wszystko bylo wpozadku, przez 2 miesiace jestemy troszke zwiazkiem na odleglsosc bo On u Siebie a ja u siebie, dzieli nas 100 km ale widujemy sie co wekend.
Ostatanio jak rozmawialismy powiedzil mi zebym mu bardziej ufala, ze czasem nie czuje ze go tak kocham bo za malo sie odzywam, ze to on zazwyczaj podchodzi i mnie przytula caluje. Ja sie z tym troszke ne zgodilam ale po przeanalizowaniu stwirdzilam ze ma racje. Kurcze nie wiem co jest ze mna nie tak, ale do tej pory to ON sie strasznie starala a ja odwzajemnialam jego uczucia!!! Chce zeby mi mowil co robie zle bo chce to zmieniac dla Niego!!!
Problem tkwi w tym ze w tym tygodniu od poniedzialku od tej rozmowy, co mi powiedzial co mu we mnie nie pasuje, zadzwonil do mnie jak dojechal do domu, potem ja mialam oddwonic..I jakos tak we wtorek, srode i czwartek tak jakby cos sie zmienilo. zawsze pisal, dzwonil a tu teraz ja musialam mu o sobie ciagle przypominac.w srode przeprosil mmnie ze mnie troszke zaniedbal ale ma ciezki dni w pracy ze teskni i ze glupio mu ze w niedziele tak troszke sie pozarlismy i ze to jego wina. Dzis juz nie wytrzymalam, zaczelam sobie wmawiac ze cos jest nie tak, zazelam wrecz glupiec, przypomnialam mu wiec o obie milym smsem: " Czesc Skarbie. Przesylam promyczek slonca w ten pochmurny dzien. A iczy pamieta jeszcze o mnie i nie zapomnial o mym istnieniu" ON odpisal ze : jakby mogl zapomniec, ze zobaczymy sie w niedziele bo udalo sie koledze zalatwic bilety na mecz ( a on zagorzaly kibic
I w tym momencie cos we mnie peklo, podejrzewam ze to ten glupi strach przez poprzedni zwiazek, ze znowu sie boje ze strace kogos kogo bardzo kocham
On wtedy odpisal ze Glupolek ze mnie ze tak pisze po czym Napisal tez ze ma koniec miesiac i ze wszystko w lesie i ze musi norme wyrobic i ze ciezko mu i zebym sie zastnawola nad tym co pisze!! I dodal jeszcZe wykrzykniki.
Wtedy Ja mu odpisalam: ZE JA WSZYSTKO ROZUMIEM ALE NIE rozumiekmt ego zze przez 3 dni nawet 1 smsa nie potrafil sklecic, i ze przepraszam go za to ze go kocham i ze potrzebuje czasem uslyszec cos milego od ukochanej osoby nawet glupiego smsa dobranoc albo co u ciebie i ze przepraszam ze mowie kiedy mnie cos boli i jest mi smutno. i napisalam tez ze juz mu nie przeszkdazam i zeby wracal do pracy.
CZy dobrze zrobilam?? Czy w ten sposob dalam mu odczuc ze mnie to boli ze ostatnio sie nie odzywal?? Nie wiem skad mam teraz mysli ze przesadzilam:((Czy ja za malo sie staram?? Boli mnie ze robie co tylko moge a i tak slysze ze to za malo:((
Nie chce go stracic, zalezy mi na nim bardzo!!! Che stworzyc z nim udany zwiazek taki juz na lata:( ale boje sie ze przez takie cos go strace, ale czy ja zrobilam cos zlego?? prosze wyprowadzcie mnie z bledu, bo nie wiem co myslec ciagle sie o cos obwiniam:(((
[ Dodano: 2010-08-27, 19:51 ]
Prosze o odp:( Jest tu ktos/?
#107
Napisano 29 sierpnia 2010 - 16:58
za dużo wmawiasz sobie za dużo wmawiasz jemu.
Musisz dać więcej luzu i poczekać jak sprawy się potoczą
Ja mam bardziej problem ze związkami niż w związku...
Ostatnio kiedy byłam trochę bardziej niż lekko pijana przyjaciel (który podkochiwał się w mnie kiedyś) pocałował mnie i ja w tym stanie nie opierałam się bardzo. Zaraz potem oczywiście powiedziałam że to się nie powinno stać itp. ale... Ten zaczął już o związku i że nie przestał mnie kochać od tamtych dawnych lat...
Wczoraj miałam podobną sytuację... Nie doszło do niczego ale przytulanie było dla kumpla widocznie bardziej znaczące niż dla mnie.
Wiem że sama kusze takie sytuacje i to nie jest dobre. Nie chce ranić innych facetów za to że ja jestem przez dupków skrzywdzona
Najgorsze jest to że ja właściwie sama nie wiem dlaczego nie chce dać nikomu szansy!?
A może akurat mogłoby się udać...
Mam blokadę wewnętrzną i sama nie wiem, czy to dlatego że czuje się oszukana przez facetów, czy nadal kocham byłego? Myślałam ze odcięłam się od przeszłości ale czasem wraca...
Mam milion wątpliwości i nie wiem już sama co z tym robić...
#108
Napisano 29 sierpnia 2010 - 17:19
ja mysle ze jak mogloby sie udac to zazwyczaj od razu sie na to wpada, tzn jak mnie agaduje facet , który mi od razu nieodpowiada , z którym nie wyobrazam sobie zyc , to szybko i definitywnie splawiam.Najgorsze jest to że ja właściwie sama nie wiem dlaczego nie chce dać nikomu szansy!?
A może akurat mogłoby się udać...
dla ciebie widze jedno wyjscie , nie pic jak wkolo jest ktos komu sie podobasz a on tobie nie
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#109
Napisano 29 sierpnia 2010 - 19:17
halynka, Uważam, że są dwa wyjścia.
1. Tak jak napisałaś kochasz swojego byłego i nie widzisz, że świat bez niego a z innym mężczyzną może być również kolorowy i wspaniały.
2. Nie kochasz go już, ale każdego faceta do niego porównujesz i dlatego nie chce dać szansy innym. Szukasz kogoś podobnego do niego, kogoś kto zachowywał by się, wyglądał jak on. Lecz pamiętaj nie znajdziesz takiej osoby. Sądzę że o to bardziej chodzi.
Daj szanse innym, spróbuj... pamiętaj nic nie tracisz a możesz zyskać.
Albo jak napisała magdaaaaa, nie upijaj się przy facetach, którzy coś do Ciebie a Ty do nich nic:-)
#110
Napisano 30 sierpnia 2010 - 16:13
dla ciebie widze jedno wyjscie , nie pic jak wkolo jest ktos komu sie podobasz a on tobie nie
nie upijaj się przy facetach, którzy coś do Ciebie a Ty do nich nic:-)
Ja tu problem mam a wy sobie jaja robicie
To bym musiała w ogóle nie pić
W życiu nie chciałabym takiej osoby jak on... W końcu sama go zostawiłam bo miałam dość tego charakterku. Ale może podświadomie... Podobno dziewczyny lubią dupkówSzukasz kogoś podobnego do niego, kogoś kto zachowywał by się, wyglądał jak on. Lecz pamiętaj nie znajdziesz takiej osoby. Sądzę że o to bardziej chodzi.
#111
Napisano 30 sierpnia 2010 - 17:34
ja należę do tego gronaPodobno dziewczyny lubią dupków
więc spróbuj, może akurat !Najgorsze jest to że ja właściwie sama nie wiem dlaczego nie chce dać nikomu szansy!?
A może akurat mogłoby się udać...
chyba nadal coś czujesz do niego, dlatego trudno Ci być z innym facetem, poza tym nie minęło jakoś dużo czasu więc może daj sobie czas.Mam blokadę wewnętrzną i sama nie wiem, czy to dlatego że czuje się oszukana przez facetów, czy nadal kocham byłego?
od przeszłości nie da się odciąć, pewne wspomnienia będą zawsze, musisz sobie z tym jakoś poradzić, albo zrozumieć że to było i minęło i nie wróci więcej, albo na razie czekać aż przyzwyczaisz się do tych wspomnień i będziesz je traktowała że tak powiem bez emocji...Myślałam ze odcięłam się od przeszłości ale czasem wraca...
Halynka, moim zdaniem ty dalej go kochasz i nie umiesz rozumieć że to się skończyło. I tylko sobie wmawiasz że szukasz kogoś zupełnie innego, a tak naprawdę w każdym facecie szukasz podświadomie tego "dupka". I wiem co piszę bo sama tak mam. I to ostatnie zdanie mam wycięte z życiorysu, ale wiem że nie tylko ja. Że jest mnóstwo zakochanych bez pamięci dziewczyn, które nie umieją powiedzieć sobie że to jest koniec, ale innym wmawiają że o tym doskonale wiedzą, że już zapomniały etc. Ja właśnie nie mam zamiaru nikomu mówić że zapomniałam i że szukam innego faceta, bo o NIM pamiętam ciągle, ciągle o nim myślę i świadomie będę w każdym napotkanym facecie szukać jakiś cech tego mojego "dupka"
Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..
Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas
#112
Napisano 30 sierpnia 2010 - 18:22
A naprawdę był czas że wydawało mi się ze jestem szczęśliwa...
Te kolejne związki jednak był pomyłką jak to kumpel określił "kolejna porażka po d."
I dlatego nie boje się coś nowego zacząć po co mi kolejna porażka?
Przede wszystkich chyba same sobie wmawiają... I z jednej strony dobrze że ty jesteś sama ze sobą szczera ale całego życie nie możesz spędzić na myśleniu o NIMŻe jest mnóstwo zakochanych bez pamięci dziewczyn, które nie umieją powiedzieć sobie że to jest koniec, ale innym wmawiają że o tym doskonale wiedzą, że już zapomniały etc.
#113
Napisano 30 sierpnia 2010 - 18:27
wiem, mam nadzieję że kiedyś uda mi się odkochać, ale jeszcze to nie nastąpiło. Będzie mi ciężko bo co jakiś czas mamy ze sobą kontakt, i myślę że jedynym lekiem na to całe zło będzie zakochanie się w kimś innym, ale jeszcze tego kogoś innego nie spotkałam.I z jednej strony dobrze że ty jesteś sama ze sobą szczera ale całego życie nie możesz spędzić na myśleniu o NIM
Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..
Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas
#114
Napisano 30 sierpnia 2010 - 18:34
myślę że jedynym lekiem na to całe zło będzie zakochanie się w kimś innym, ale jeszcze tego kogoś innego nie spotkałam.
też tak myślę i mam nadzieję że kiedyś kogoś takiego spotkamy mężczyznę który się przebije przez tą ścianę...
Waszym zdaniem powinnam zerwać kontakt z tym chłopakiem? Teraz ciągle pisze...
A niby zrozumiał...
#115
Napisano 30 sierpnia 2010 - 18:49
Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..
Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas
#117
Napisano 01 września 2010 - 06:55
Jesli Ty do niego nic.. to go nie wódź za nosMam na myśli tego nieszczęśliwie zakochanego
dla Ciebie sms nic nie znaczy.. dla kogoś to jak zielone światło. Pogadaj, wytłumacz, i jak trzeba nie utrzymuj kontaktu przez jakiś czas.. Aż minie. Ale nie ma jednego rozwiązania
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#119
Napisano 01 września 2010 - 17:41
wiesz.... nie da sie, dopóki mu nie przejdzie. Bo jesli chociaz mizerna nadzieja sie w chłopaki tli, to nawet nie zdając sobie z tego sprawy będziesz ją podsycaćkumplujemy się i tego nie chciałabym stracić... Ale pewnie już za późno
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










