Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#901 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 07 marca 2013 - 19:49

Riia, to powodzenia, daj znac co i jak.:) A poradzic sobie poradzisz.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#902 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 07 marca 2013 - 19:56

Dziewczyny, można zajść w ciąże podczas chemioterapii. Zdarzają się sytuacje, że antykoncepcja zawodzi.

Ale martwienie się jak powiedzieć ex i rodzicom o ciąży, lecząc się podobno na białaczkę, to trochę naiwne zmartwienia- nie sądzicie?

Oj strasznie skomplikowane to Twoje życie Riia, ale wiesz co? Jakiś czas temu czułam, ze będziesz w ciąży :lol: No po prostu prorok ze mnie- jakby Natalka z nami dłużej została też by w ciąży była już pewnie :-P

#903 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 07 marca 2013 - 20:16

Riia z jednej strony wypadałoby pogratulować, ale z drugiej... ojciec twojego dziecka może i się ucieszy, pytanie tylko jak na tym wyjdziesz ty, bo pewnie będzie zapewniał cię o swojej miłości a ty wrócisz.
Może nie powinnam akurat ja doradzać ci w takiej sytuacji, bo ja też już od jakiegoś czasu przechodzę podobne rzeczy z moim ex, ale wiem też, że każda kobieta chce by ojciec jej dziecka był z nią zawsze i wszędzie, kochał ją a nie wiem czy ty możesz tego oczekiwać od swojego byłego ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#904 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 07 marca 2013 - 22:08

Ale martwienie się jak powiedzieć ex i rodzicom o ciąży, lecząc się podobno na białaczkę, to trochę naiwne zmartwienia- nie sądzicie?


Przepraszam Cię, ale skąd Ty możesz wiedzieć czy ja się o to nie martwię. Skąd wiesz czy nie jestem już po rozmowie z moim lekarzem? Nie wiesz. Jeśli się o czymś nie napisze to nie znaczy, że czegoś nie ma.
I to, że nie leczę się tym samym lekiem co ktoś z Twoich bliskich to nie znaczy, że jestem chora PODOBNO. Nie ma jednego leku na daną chorobę, a odmian białaczek jest tak dużo, że przypuszczam, że nie masz o połowie pojęcia.
Naprawdę nie mam obowiązku wklejać tutaj moich wyników abyś wierzyła.

Oj strasznie skomplikowane to Twoje życie Riia, ale wiesz co? Jakiś czas temu czułam, ze będziesz w ciąży :lol: No po prostu prorok ze mnie- jakby Natalka z nami dłużej została też by w ciąży była już pewnie :-P


Nie wiem czy skomplikowane. Rozstanie oraz ciąża jakoś w moim otoczeniu się pojawiają, nie jest to nic nadzywczajnego. Ale szkoda, że nie powiedziałaś mi o swojej wizji wcześniej może bym wcześniej poszła do lekarza.

Przepraszam, ale naprawdę nie mam zamiaru udowadniać czegokolwiek. Chciałam się wygadać, bo tutaj mi łatwiej. Przyjaciółka oprócz słów wsparcia wylała na mnie wiadro okrutnej prawdy. Wiem co zrobiłam, wiem jakie błędy popełniłam. Tutaj mnie nikt nie zna, łatwiej napisać to co się czuje, bo żadna z Was nie jest ze mną związana emocjonalnie.

Nie chcesz wierzyć, nie wierz. Jak już pisałam wcześniej nic to nie zmieni.


Dzięki dla pozostałych dziewczyn za wsparcie.

Każdy z nas urodził się ateistą


#905 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 10 marca 2013 - 13:16

Ria i jak po wizycie ??
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#906 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 11 marca 2013 - 14:33

Riia, twój ex wie o ciąży?

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#907 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 11 marca 2013 - 16:22

Na razie jest tak, że jestem w 8 tygodniu, wszystko wygląda dobrze, ale więcej będę wiedziała po wynikach. Dzisiaj oddałam krew, w środę kolejne badania.

Agresywne leczenie mam za sobą, ale nie jest to dobry moment na odstawianie leków, a branie chemii zawsze jest ryzykowne dla dziecka. Dlatego muszę się nastawić na kilka opcji i mimo iż mam myśleć pozytywnie przychodzą takie smutne wizje. Co jeśli będę musiała dokonac wyboru? Przeraża mnie to,

Były jeszcze nic nie wie, boję się. Marzę aby powiedział, że będzie dobrze, że sobie poradzimy i że będzie obok, ale czy ja mu wierzę? Chcę, bardzo chcę, tęsknię, kocham, a teraz jeszcze bardziej o nim myślę.

W piątek odbieram wyniki, myślę, że powinnam mu już powiedzieć, bo chciałabym aby był ze mną, wspierał mnie i podtrzymał na duchu. Ale strach przed tym, że okaze się ch.... tak mnie paraliżuje, że nie wiem kiedy się odważę.

Każdy z nas urodził się ateistą


#908 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 11 marca 2013 - 16:37

Riia, mysle ze im szybciej powiesz mu tym lepiej. Ja bym nie czekała. Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#909 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 11 marca 2013 - 16:38

W piątek odbieram wyniki, myślę, że powinnam mu już powiedzieć, bo chciałabym aby był ze mną, wspierał mnie i podtrzymał na duchu. Ale strach przed tym, że okaze się ch.... tak mnie paraliżuje, że nie wiem kiedy się odważę.

Powiedz koniecznie,bedziesz wiedzieć,, na czym stoisz''.A może akurat ex, przyjmie to z radością.Tego Ci zyczę. ;-)

#910 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 marca 2013 - 16:41

Riia mow jak najszybciej , bo to sie rozejdzie i moze sie od trzecich osób dowiedziec.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#911 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 11 marca 2013 - 16:46

Też o tym pomyślałam, ale ode mnie wiedzą moja przyjaciółka i koleżanka. One nikomu nie powiedzą. Chyba, że czyta forum lub ktoś mnie tutaj zna, ale wątpię.

No, ale wiem że muszę się zebrać. W końcu ma prawo wiedzieć co dalej, ma prawo ze mną zadecydować. A przynajmniej brać w tym udział. Powiem, pewnie dzisiaj zadzwonię. Ale tak strasznie się boję.

Każdy z nas urodził się ateistą


#912 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 11 marca 2013 - 16:49

Powiem, pewnie dzisiaj zadzwonię. Ale tak strasznie się boję.

Tylko umów sie na spotkanie,nie mów przez telefon o co chodzi.Załatw te sprawę twarzą w twarz. ;-)

#913 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 11 marca 2013 - 16:59

Tylko umów sie na spotkanie

i to jak najszybciej. nie rozumiem na co czekasz.
tu nie chodzi już tylko o ciebie ale o dobro dziecka.

#914 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 11 marca 2013 - 17:05

Riia, Magda ma racje, ja bym juz nie czekała tylko szybciutko powiedziala . Bo i na co czekac? bedzie co mam byc, a moze bedzie dobrze ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#915 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 11 marca 2013 - 18:48

Zadzwoniłam, przyjedzie do mnie po treningu. Trzymajcie kciuki, bo ja cała trzęsę się ze strachu.

Każdy z nas urodził się ateistą


#916 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 11 marca 2013 - 20:10

Kciuki zaciśnięte! Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i razem będziecie czekali na dzidziusia :)
Napisz jak poszło.

fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."


#917 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 11 marca 2013 - 23:08

Trzymajcie kciuki

Mówisz i masz ;*

Napisz jak poszło

Koniecznie bo nie zasnę :!:

#918 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 12 marca 2013 - 08:57

No więc po strachu :)
Najpierw trochę się zszokował, ale za chwilę się uśmiechnął, przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze i się poukłada. I pierwsze o co zapytał to jak leczenie, co dalej, jak się czuję.
Oczywiście chce ze mną wszędzie być.

Czyli mnie nie zawiódł reakcją. Nie pisałam wczoraj bo tak długo rozmawialiśmy, że został na noc. Kamień mi z serca spadł, tak się bałam, a mogłam powiedzieć mu od razu, co sam przyznał, że powinnam od razu mu powiedzieć.

Nie ukrywam, ze z lekką obawą ale i z nadzieją patrzę co dalej. Wiem, że będę mogła na niego liczyć co jest bardzo ważne.

Każdy z nas urodził się ateistą


#919 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 12 marca 2013 - 09:02

Wiem, że będę mogła na niego liczyć co jest bardzo ważne.

Cieszę się,a tak się martwiłaś ;*

#920 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 12 marca 2013 - 09:20

Wiem, że będę mogła na niego liczyć co jest bardzo ważne.

a czy będziesz mogła mu zaufać?

Naprawdę nie będziesz myślała o tym, że spał z inną kobietą, że mówił jej że ją kocha kiedy był z tobą. Naprawdę nie będziesz myślała o tym gdzie jest, gdy się spóźni 10 minut? czy może znów nie jest u kochanki?

Pytania te nie biorę z nieba, po prostu ja też sobie je zadawałam jakiś czas temu ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych