Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#861 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 18 października 2012 - 21:03

moze nie lubi sie duzo calowac <hmm></span> albo jest tego faktycznie za dużo.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#862 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 20 października 2012 - 09:20

przepraszam, że napiszę na ten temat, ale mój kolega też nie lubił się całować ze swoją dziewczyną, a problemem był... jej oddech. W sensie niezbyt przyjemnie pachniało jej z ust... nie mówię, że to Ciebie dotyczy, ale... może warto też tę wersje sprawdzić <bezradny></span>
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#863 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 20 października 2012 - 13:26

przepraszam, że napiszę na ten temat, ale mój kolega też nie lubił się całować ze swoją dziewczyną, a problemem był... jej oddech. W sensie niezbyt przyjemnie pachniało jej z ust... nie mówię, że to Ciebie dotyczy, ale... może warto też tę wersje sprawdzić <bezradny></span>

Nie, dobrze, że napisałaś, bo właśnie biore tą opcje pod uwagę.Jak mam przy sobie gume do żucia i ją żuje, to wtedy się nie odsuwa, a ostatnio jej nie miałam właśnie.
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#864 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 21 października 2012 - 11:54

Ja nie miałam zamiaru go kontrolować chciałam tylko by sam się odzywał co jakiś czas...Ja w ogóle nie toleruje czegoś takiego jak łażenie na balety osobno.Ja nie chodze bez niego a on nie chodzi beze mnie ale teraz widze że jest inaczej ... poza tym ja mu powiedzialam ze jak ja bede chciala isc to pojde a on że "mu na zlosc chce zrobic" na zlosc nie ale niech tez sie denerwuje i zastanawia a ja jak unikalam baletow osobno tak sobie teraz pojde bo co on moze a ja nie ja mam siedziec w domu kiedy mam propozycje a on nie usiedzi ? aż przykro mi ....

#865 DaisyQ

DaisyQ
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 09 listopada 2012 - 11:09

Witam wszystkich i bardzo proszę o pomoc. Każda podpowiedź w tej kwestii będzie dla mnie bardzo cenna, potrzebuję opinii ludzi z zewnątrz, którzy spojrzą na mój problem krytycznym okiem. Przyjaciele związani z obiema stronami raczej nie są w stanie obiektywnie mi doradzić. Dla jasności - chociaż mam dopiero 20 lat, problem jest wbrew pozorom dla mnie dość poważny.
Michała poznałam kilka miesięcy temu. Spodobał mi się - taki słodki chłopak z "błyskiem w oku", zupełnie inny od facetów, których poznałam dotychczas. Nie od razu wykazałam zaintetesowanie choć zauważyłam, że już na pierwszym spotkaniu to on starał się zwrócić na siebie moją uwagę. Nie myślalam wtedy o tym w kategorii podrywu. Przy okazji kolejnych wspólnych wyjść coraz trudniej było mi udawać, że mnie do niego nie ciągnie. Zwłaszcza, że znaleźliśmy wspólny język, fajnie się czułam w jego towarzystwie. Wcześniej nie miałam szczęścia w miłości i szczerze mówiac, spodobało mi się to, że ktoś o mnie zabiega. W końcu uległam. Zaczęłam się z nim spotykać. Spacery, pocałunki, długie rozmowy... Sam wszystko inicjował, ja mimo wszystko starałam się zachować ten lekki dystans. Było naprawdę dobrze ale w pewnym momencie przestał się odzywać. Dopiero wtedy zrozumiałam, jak bardzo mi na nim zależy. Cierpiałam, nie potrafiłam zrozumieć, czemu zniknął tak bez słowa wyjaśnienia. Kiedy już się spotkaliśmy, tłumaczył się problemami (któe faktycznie miał), tym że czasem porzebuje pobyć sam. Zrozumiałam, bo ja czasami też potrzebuję paru dni dla siebie (no ale nie znikam bez słowa!). Znów się zaczęliśmy widywać. Było tak jak wcześniej, a nasze rozmowy stały się poważniejsze, zahaczały o trudne kwestie, dużo mi się zwierzał... Poczułam, że mi ufa, że nasza znajomość weszła na wyższy poziom. Doszło między nami również do zbliżeń fizycznych. Czułam się naprawdę szczęśliwa, chociaż nie rozmawialiśmy nigdy o tym, co tak naprawdę nas łączy. Nie jestem w tej kwestii wylewna, wiele razy się sparzyłam i tym razem po prostu bałam się odrzucenia. Wierzyłam, że i on nie lubi mówić o swoich uczuciach. Dopiero kiedy znów coś zaczynało się psuć, kiedy znów przestał się ze mną kontaktować, postanowiłam wprost powiedzieć mu co czuję. Nie był zaskoczony. Gdy poprosiłam, żeby dał nam szansę powiedział, że jestem dla niego ważna, że chce żeby to co jest między nami się rozwijało... Ale aktualnie pracuje cale dnie i w tym natłoku zajęć jest mu trudno znaleźć czas dla siebie, że żyje tylko pracą... Kiedy poprosiłam żeby w takim razie powiedział mi, że nic do mnie nie czuje, nie zrobił tego. A przecież mógł, prosiłam o szczerość, która jest dla niego taka ważna. Bo czy tak trudno wyznać, że się kogoś nie kocha? Wydaje mi się, że Michał się boi zaangażowania, związku. Zawiódł się na swojej ostatniej dziewczynie i stwierdził, że od tamtego czasu stara się do nikogo nie przywiązywać, stał się typem samotnika. I być może zrywał kontakt w momencie, kiedy właśnie zaczynało się nam układać i zwyczajnie się przywiązywał. Bo łatwiej jest powiedzieć "stop", nabrać dystansu niż się zaangażować i później, nie daj Boże, znów zawieść. Trudno mi uwierzyć, że zupełnie nic do mnie nie czuje, że to wszystko do czego między nami doszło było tylko i wyłącznie zabawą, że aż tak mógł mnie wykorzystać. Sama nie wiem już, co mam z tym zrobić. Wiem jedynie, że Michał jest dla mnie wszystkim, że naprawdę bardzo go kocham. Powiedzcie mi, co zrobić? Odpuścić i nie brnąć w tę znajomość, czy walczyć o jego uczucie? Jak mu pokazać, że może mi zaufać, że może się przede mną otworzyć? Proszę, doradźcie mi...

#866 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 09 listopada 2012 - 12:32

Ale aktualnie pracuje cale dnie i w tym natłoku zajęć jest mu trudno znaleźć czas dla siebie, że żyje tylko pracą...

Gdy facet tłumaczyłby, że ma masę pracy nie uwierzyłabym za nic w świecie :!: Jestem typem 'podejrzlika' i zapewne sprawdziłabym inne możliwe wyjścia tak dla świętego spokoju :-P A może kogoś ma jeszcze :?: Nigdy nic nie wiadomo... Ale nie chce Cię tu straszyć bo nie wiemy tak naprawdę w czym rzecz. Ja sobie myślę swoje, a Ty swoje. Może faktycznie mu na Tobie zależy, ale ze względu na pracę nie może poświęcać Ci wiele czasu, ale to wcale nie tłumaczy go żeby do Ciebie nie napisać czy zadzwonić, no bez jaj. Przecież nie wymagasz od niego parogodzinnych rozmów prawda :?: Trochę dziwne jest dla mnie jego zachowanie <hmm></span>

Zawiódł się na swojej ostatniej dziewczynie i stwierdził, że od tamtego czasu stara się do nikogo nie przywiązywać, stał się typem samotnika.

Powiedział Ci o tym :?: Jeśli tak to po co zawraca Ci gitarę i robi Ci nadzieje... ??? Skoro się zawiódł i lubi być sam to niech będzie.

Trudno mi uwierzyć, że zupełnie nic do mnie nie czuje, że to wszystko do czego między nami doszło było tylko i wyłącznie zabawą, że aż tak mógł mnie wykorzystać.

I tutaj też można postawić duży znak zapytania. Niby facet inny niż wszyscy, ale może z lepszą grą. Jak dla mnie powinniście naprawdę szczerze porozmawiać i wytłumaczyć sobie co jest grane, albo w prawo, albo w lewo. Ty widzę już się zaangażowałaś, on niby też, ale uczucia nie są do zabawy. On znika, Ty cierpisz... :roll:

#867 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 16 listopada 2012 - 18:48

Hej.Co myślicie o związku, 2 letnim, gdzie dziewczyna z chłopakiem rzadko się całują i rzadko trzymają za rękę, jak gdzieś idą.?Uważacie, że to dziwne?
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#868 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 16 listopada 2012 - 18:54

Hej.Co myślicie o związku, 2 letnim, gdzie dziewczyna z chłopakiem rzadko się całują i rzadko trzymają za rękę, jak gdzieś idą.?Uważacie, że to dziwne?

Pytałaś o to 654533222453454 razy :roll:

Już się raz na ten temat wypowiadałam.

[ Komentarz dodany przez: elizabeth: 2012-11-17, 19:12 ]
nie odpisujcie jej po prostu ;-)

#869 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 30 stycznia 2013 - 10:59

Po 3 miesięcznej sielance przyszłą pora na problemy i u mnie ;(. Postaram się wam przedstawić sytuację w miarę logicznie. Mojego obecnego chłopaka poznałam jakiś rok temu, gdy jeszcze byłam z moim ex. Mój obecny Ł i ex nie byli jakimiś super kumplami. Znali się ale nie wychodzili nigdzie nigdy razem ani nic z tych rzeczy. Bardziej mięli wspólnych znajomych i widywali się na imprezach czy na żużlu. Wtedy nie zwracałam uwagi na Ł jako na kandydata na chłopaka. Polubiłam się z nim bardzo i tyle. W październiku rozstałam się z exem, bo latał za swoją byłą.... Ja byłam tylko po to, żeby mógł o niej zapomnieć. Jeździł do niej na noc. Kłamał mnie, że jest u babci albo na wyjeździe z pracy. Totalna świnia. A jego była nie lepsza bo wrzucała na mnie nie znając mnie i unosiła się dumą, że woli nadal ją niż mnie (robią ze mnie pośmiewisko).
Jakoś niedługo po rozstaniu na FB odezwał się do mnie właśnie Ł. Bardzo mnie to zaskoczyło, i nie spodziewałam się, że to zakończy się związkiem. Zaczęliśmy się umawiać coraz częściej i na początku listopada byliśmy w sumie razem. Gdy mój ex się o tym dowiedział zrobił się z niego wielki kumpel Ł. Zaczął go zapraszać na imprezy do siebie, albo do swojej byłej (oczywiście beze mnie). Jednak Ł nigdy z propozycji nie skorzystał. Więc ex odpuścił i był spokój. Do czasu...
Jak wiecie w trakcie sesji siedziałam w stolicy i się uczyłam i przez 3 tyg prawie nie widziałam się z Ł, bo nie mógł przyjechać bo pracował, a mi też nie na rękę to było bo miałam mase nauki. Wróciłam do domu w zeszły weekend. Piątek cały spędziliśmy razem i sobotę ale do godziny jakoś 20. Bo ja musiałam się znowu uczyć a on miał pójść do kumpla pograć. Jednak do kumpla nie dotarł. Nie wiem jakim cudem zgadał się z moim ex i poszli na imprezke to byłej mojego ex, która się ze mnie wyśmiewa. Również Ł poszedł tam w niedzielę. Jak się o tym dowiedziałam to, aż mi się gorąco zrobiło.
Może przesadzam ale ta dziewczyna zrobi wszystko żeby mi rozwalić kolejny związek i ja o tym wiem bo to ,,rasowa s***" jest. Zrobiłam Ł awanture i powiedziałam, że jeśli chce ze mną być to urywa z tamtymi kontakty bo to nie na moje nerwy, a on się poirytował bardzo. Stwierdził, że przesadzam, że ona nie ma wpływu tym co gada o mnie na nasz związek. Więc super. Ona się ze mnie wyśmiewa a on tego słucha i nie reaguje?!
Powiedziałam mu, aby sobie to przemyślał bo ja nie mam zamiaru znowu się z tą flądrą użerać.
Najgorsze jest to, że nie wiadomo czemu, po co zaczął się z nimi spotykać kiedy wcześniej tego nie robił. I on wie, że mnie to boli. Wie że tej dziewuchy nie trawie.
Nie odzywam się ogólnie do niego. On też nie bardzo zapytał tylko w poniedziałek jak egzamin i wczoraj czy jestem łaskawa się z nim zobaczyć w ogóle we ferie.
Powiedzcie mi czy ja przesadzam, czy już jestem przewrażliwiona ? ;(
Nie przeżyję jeśli po raz drugi ona ze mną wygra...
Jeśli on będzie chadzał sobie tam na imprezki to mnie coś strzeli.
"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#870 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 30 stycznia 2013 - 12:18

Nie przeżyję jeśli po raz drugi ona ze mną wygra...

To jakaś gra jest? Albo wyścigi, która lepsza? :lol:

A tak na poważnie, to ja Ci się wcale nie dziwię, że jesteś zła.
Na moje oko, to albo on uważa, że ma do tego prawo, żeby się z nimi spotykać i chce Ci pokazać, że może robić co chce. Faceci tak mają, gdy chcą manifestować swoją wolność, bo dziewczyna ich ogranicza, albo czegoś zabrania.
Możliwe, że on nie widzi niebezpieczeństwa, jakie niosą kontakty z nimi i wcale nie widzi ich w tak złym świetle jak Ty.
Albo to było od dawna ukartowane prze nich, ale to już taka bajkowa wersja.
Skoro się znali to mogli coś kręcić wcześniej na Ciebie i to moze nie był przypadek, że się tak z Ł. do siebie zbliżyliście <bezradny></span>

#871 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 31 stycznia 2013 - 08:55

Stwierdził, że przesadzam, że ona nie ma wpływu tym co gada o mnie na nasz związek. Więc super. Ona się ze mnie wyśmiewa a on tego słucha i nie reaguje?!


Przepraszam, że to napiszę, ale Twój Ł. nie jest za dojrzały jeśli tak mówi. Nie wyobrażam sobie aby ktoś obrażał bliskich mi ludzi a ja nie reaguję. Dla mnie takim zachowaniem lekceważy Ciebie i daje im powód by jeszcze bardziej gadać i się cieszyć.
Bo owszem on wpływu na to nie ma co ona gada, ale jeśli przy tym jest to mógłby pokazać, że mu się nie podoba takie zachowanie. Ja gdyby ktoś tak się zachowywał w stosunku do mojego faceta nie chciałabym się spotykać z tymi ludźmi.

Ale też z drugiej strony nie zrzucałabym winy na tą dziewczynę. Że ona jest głupia i musi się dowartościować takimi zagrywkami to tylko można się śmiać. Ale dojrzały facet by na te gierki nie szedł. A jak jest tak samo głupi to pójdzie.

Nie wiem co doradzić, bo samo spotykanie się z mojego obecnego faceta z byłym miałabym pewnie gdzieś. Ale w momencie gdzie ktoś mnie obraża a on nie reaguje to ja bym odczuła to tak jakby w tym sam uczestniczył.

#872 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 31 stycznia 2013 - 10:32

Przepraszam, że to napiszę, ale Twój Ł. nie jest za dojrzały jeśli tak mówi. Nie wyobrażam sobie aby ktoś obrażał bliskich mi ludzi a ja nie reaguję. Dla mnie takim zachowaniem lekceważy Ciebie i daje im powód by jeszcze bardziej gadać i się cieszyć.
.


Właśnie o to chodzi, zgadzam się z Tobą w 100% i to mnie w tym wszystkim najbardziej boli. Nie dość, że tam polazł ciort wie po co, to jeszcze nie reagował i wielce dumny chyba jest z tego. Jak to on mi powiedział, pomimo, że ona sobie tam na mnie gadała to on tego nie słuchał i żebym się nie martwiła bo to co ona gada nie ma na nas wpływu. Myślałam, że umre jak to usłyszałam. Miałam ochote mu patelnią w łeb strzelić.
Na początku rozumiał wszystko, że jej nie trawie, a teraz chyba zaczyna mnie nie rozumieć. Tak nagle po jednym weekendzie. Już nic nie wiem. W ogóle mi takie coś do niego nie pasuje.
Mam się z nim spotkać jutro, a naprawdę wcale nie mam na to ochoty, bo nie wiem co mam z tym robić. Czy pakować się w to dalej czy skończyć póki nie jestem zadłużona w nim po uszy.
"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#873 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 31 stycznia 2013 - 12:31

Mam się z nim spotkać jutro, a naprawdę wcale nie mam na to ochoty, bo nie wiem co mam z tym robić. Czy pakować się w to dalej czy skończyć póki nie jestem zadłużona w nim po uszy.


Ciężka sprawa, chyba zaczęłabym od naprawdę poważnej rozmowy. Powiedz wszystko ale to wszystko co czujesz i niech powie czemu tak mu zalezy na tych znajomościach. I czemu nie reaguje? Kurcze faktycznie patelnia Ci się przyda.
Ale to nie fajne, że ktoś przy nim może Cię obrażać, a on będzie obok słuchał.

#874 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 05 lutego 2013 - 19:30

Kala1702, zaczęłabym tak jak Wisienkowa tylko, że na poważnie. Dorosłe kobiety nie bawią się w takie gierki moim zdaniem i ty nie powinnaś dać się w nie wciągać. A ty w ogóle ufasz swojemu facetowi? Jeśli tak to jej gadanie naprawdę nie powinno mieć wpływu na Wasze relacje. Co Cię jej zdanie obchodzi? Nie uzależniałabym swojego szczęścia od jakieś zawistnej dziewczyny, a jak tak dalej będzie i nie wyjaśnicie sobie szczerze wszystkiego, to rozstaniesz się z facetem i ona 'znów będzie górą'. Proponuje szczerą rozmowę a nie obrażanie się jak dziecko

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#875 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 05 lutego 2013 - 19:38

halynka, Ufam mu. Pogadaliśmy i wyjaśniliśmy sobie pare rzeczy. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Mam złe doznania po zeszłym związku który po prostu robiła. Ten też pewnie będzie próbowała, bo już mi Ł mówił, że pisać do niego zaczęła na fb ale zrobił się przed nią offline na amen. Po prostu denerwuje mnie to i martwi jednak w jakiś sposób. Ale licze na to że Ł nie będzie takim dupkiem jak mój ex.
"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#876 22Kaska91

22Kaska91
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 06 lutego 2013 - 20:27

Witam! zalozylam sobie konto na tym forum poniewaz nie wiem co mam teraz robic ... rozstalam sie z facetem z ktorym jestem w 5 miesiacu ciazy i wrocilam do matki jestem na l4 i nie mam nawet z kim sie spotkac zeby pogadac poniewaz przez wczesniejsza prace i zwiazek z nim zaniedbalam znajomych ... teraz siedze w domku nie wiem co mam robic przez ta nude ciagle o nim mysle a on sie nie odzywa... czy ktos ma jakies pomysly zeby zabic czas i tyle nie myslec...??

#877 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 06 lutego 2013 - 21:39

rozstalam sie z facetem z ktorym jestem w 5 miesiacu ciazy

on cię zostawił czy to ty jego puściłaś w diabły? i z jakiego powodu?

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#878 22Kaska91

22Kaska91
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 07 lutego 2013 - 11:41

no ja go zostawilam ...

#879 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 07 lutego 2013 - 11:54

22Kaska91, Napiszesz nam co się takiego stało, że go zostawiłaś?

<ookk>


#880 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 07 lutego 2013 - 13:16

No właśnie a czemu się rozstaliście? I jak dawno?

A może w takiej sytuacji warto odnowić trochę znajomości.

[ Dodano: 2013-03-06, 14:40 ]
No to sobie dodałam kłopotów. Zrobiłam test i wyszły dwie kreski, co prawda ta druga mało widoczna ale jest. Zaraz pójdę po drugi, umówiłam się też do lekarza, bo przecież ja biorę leki.

Jeszcze chyba do mnie nie dociera to i mam wrażenie, ze nie czuję nic. Ale już zdażyłam się wyryczeć.

A rano dzwonił do mnie R. że chce się spotkać. Powiedział, że dopiero teraz doszło do niego co stracił i że naprawdę mnie kocha. Jestem strasznie głupia.

Każdy z nas urodził się ateistą






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych