Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#921 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 12 marca 2013 - 09:25

Naprawdę nie będziesz myślała o tym, że spał z inną kobietą, że mówił jej że ją kocha kiedy był z tobą. Naprawdę nie będziesz myślała o tym gdzie jest, gdy się spóźni 10 minut? czy może znów nie jest u kochanki?


Myślę,że niepotrzebnie ma sie zamartwiać i komplikować sobie zycie takimi czarnymi myślami.Teraz jednak powinna pomysleć o sobie i dziecku.I to jest jak dla mnie w danej chwili najwazniejsze.
Zresztą czas pokaże ,jak ułoży sie życie miedzy Riia i ojcem dziecka. ;-)

#922 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 12 marca 2013 - 09:30

Wiem, że będę mogła na niego liczyć co jest bardzo ważne.

a czy będziesz mogła mu zaufać?

Naprawdę nie będziesz myślała o tym, że spał z inną kobietą, że mówił jej że ją kocha kiedy był z tobą. Naprawdę nie będziesz myślała o tym gdzie jest, gdy się spóźni 10 minut? czy może znów nie jest u kochanki?


Nie wiem czy nam się uda odbudować związek. Na razie w środku bardzo bym chciała, ale się boję i w tym momencie mu nie ufam. Jak na niego patrzę to boli bo wspomnienia wracają i rany się otwierają. Mam w głowie wszystko to co robił. Marzę o tym, by się zmienił, by naprawdę zrozumiał parę rzeczy. Ale do tego potrzeba czasu. Nie wiem czy mi się uda.

Ale wierzę, ze będę mogła liczyć na pomoc w związku z ciążą. Sama sobie poradzę, ale byłoby ciężko.

Każdy z nas urodził się ateistą


#923 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 12 marca 2013 - 09:39

Nie wiem czy nam się uda odbudować związek. Na razie w środku bardzo bym chciała, ale się boję i w tym momencie mu nie ufam.

Na wszystko potrzeba czasu,nic sie nie przyspieszy.Jesli ojcu dzieciaczka bedzie naprawdę zależało na Tobie i maleństwu sam to pokaże swoim zachowaniem.Także myslę,że pozostaje Ci czekać.Najważniejsze,by jednak czuł sie odpowiedzialny za Ciebie i maleństwo,nawet jakby sie zdarzylo,że jednak nie bedziecie razem.

#924 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 12 marca 2013 - 09:43

Riia, cieszę się, że R chociaż teraz zachował się jak facet. Nie dziwię się, że mu nie ufasz bo cięzko komuś takiemu zaufać. Również dręczyły by mnie pytania jakie postawiła inqaa. Dziecko jednak jest darem, który wiele zmienia więc jeśli teraz stanął na wysokości zadania to może będzie z czasem coraz lepiej.
Najważniejsze jest teraz abyś o siebie dbała a on ma Ci w tym pomagać. Reszta sama się ułoży ;-)
"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#925 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 12 marca 2013 - 10:06

Dokładnie, na to czy nam się uda potrzeba czasu. Teraz najważniejszy jest maluch i moje leczenie. Na tym muszę się skupić. A R. jeśli się postara i sprawdzi to być może moje zaufanie wrócić i będzie dobrze.

Nie chcę być z nim tylko dla dziecka , bo to nie mam sensu. Chcę być z nim dla siebie. I tak samo chciałabym aby było to z jego strony. Ale mamy na to kilka miesięcy :) Mam nadzieję.

Każdy z nas urodził się ateistą


#926 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 marca 2013 - 16:49

Riia, to ja tylko zycze aby wszystko bylo po Twojej mysli. teraz skup sie na swoim zdrowku i maluszku
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#927 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 12 marca 2013 - 19:35

Cieszę się, że tak się potoczyła rozmowa :)

fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."


#928 Tarunen

Tarunen
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 12 marca 2013 - 20:46

witam. Mam problem, którym chciałam się podzielić, jeżeli mogę. Mam chłopaka od ponad pół roku. Na początku wiadomo, było pięknie. Nadal jest... Raz w tygodniu. Bo tylko raz w tygodniu można się spokojnie spotkać w ogóle. Ale. On delikatnie przegina, ja zaś nie potrafię odejść i nie odejdę. Też delikatnie przeginam i chociaż on zapewnia mnie, że mnie kocha i mnie nie zostawi, ja coraz bardziej się boję. Ostatnio zachowuje się, jakby miał mnie w dupie i usprawiedliwia się chorobą mamy i babci. Ale ja mając może i większe problemy potrafię być przy nim. Mam chorą matkę i babcię, nie mam w ogóle ojca, jestem w rodzinie zastępczej. I rozumiem, że jest mu ciężko. Wiadomo, nie doradzę mu jak psycholog. Ale przynajmniej przy nim jestem. Powiedziałam mu to i sam przyznał mi rację, obiecał, że się zmieni. I zmienił się, na parę dni. Wczoraj znowu była kłótnia. Dzisiaj znowu dowalanie sobie. I jak zawsze ja miała przez niego doła, tak teraz oboje mamy przeze mnie. Wczoraj przeholowałam i wszystko poszło w zupełnie inną stronę, ja mam doła z powodu końca kłótni, bo zrozumiałam co robiłam, on ma doła z powodu początku kłótni, bo bezpodstawnie oskarżałam go o różne rzeczy. Teraz napiszemy do siebie 2-3 wiadomości dziennie, w dodatku o niczym, typu o której będziesz w domu, chociaż wiem, o której. Powiem tak. Wczoraj coś do mnie doszło i postanowiłam się zamknąć i uspokoić. Jestem uspokojona, zamknięta i wcale nie mam już ochoty żeby po nim jechać i go opier****ć. Ale boję się, że on mnie zostawi. Mówi, że mnie kocha i że mnie nie zostawi, że nie potrafiłby żyć beze mnie, ale delikatnie się martwię oo nasz związek, chociaż wiem, że jeżeli to przetrwamy to będzie lepiej bo każde z nas już swoje zrozumiało. Tylko czy przetrwamy? Jakieś rady? On ma doła i nie chce mu dowalać ani się nad nim rozczulać bo wiem, że tego nie lubi. Boję się do niego normalnie odezwać, żeby go czymś nie zranić. Nie wiem co mam robić. Jak to przetrwać? Jak naprawić? :-(

#929 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 22 marca 2013 - 14:25

Hej co myślicie o przerwie w związku przez miesiąc żadnych spotkań, rozmów, gdy para zaczyna się ze sobą niedogadywac, często się kłócą i to o głupoty?
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#930 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 22 marca 2013 - 15:05

Hej co myślicie o przerwie w związku przez miesiąc żadnych spotkań, rozmów, gdy para zaczyna się ze sobą niedogadywac, często się kłócą i to o głupoty?

Przerwa na miesiąc jest za krótka. Lepiej na 10 lat.
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#931 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 22 marca 2013 - 15:13

syrenka25, jak go zdradzisz ( bo przeciez taki mialas pomysl ) :lol: ostatnio , to bedziecie mysle miec dluzsza przerwe. :-P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#932 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 22 marca 2013 - 15:16

Najlepiej gdybyście rozstali się na zawsze i przestali bawić się w dom. Bo jak na razie jest to przedszkole. :lol:
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#933 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 23 marca 2013 - 11:58

syrenka25, mi sie wydaje, że skoro masz 22 lata to przerwa powinna wynosić 22 dni ;-)Tak wiesz... dla zachowania jakiejs rownowagi ;-)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#934 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 23 marca 2013 - 16:14

Riia nie ukrywam, że jestem w szoku. Mam nadzieję, że jego reakcja była szczera i będzie się starał Tobą opiekować i dzieckiem i się zamini. Jeżeli chcesz to odbudować, życzę Wam powodzenia. Proszę tylko abyś 'trzeźwo' patrzyła na sytuacje bez klapek na oczach

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#935 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 07 maja 2013 - 11:02

Cześć dziewczyny;) mam mały problem i chciałabym jakiejś obiektywnej opinii bo nie wiem już jak mam się zachowywać:) Jestem z chłopakiem od pół roku, poznałam go dzięki mojej przyjaciółce bo to jej jej kolega. Wcześniej tkwiłam w toksycznym związku, i zaczełam wychodzić z nimi i jego kolegami i jakoś tak się stało, że się w sobie zakochaliśmy, zostawiłam tamtego chłopaka dla niego i tak sobie jesteśmy od pół roku.. Na początku wszystko było wspaniale, chłopak stawał na rękach oczywiście.. teraz się troszkę to uspokoiło, coraz rzadziej ma czas na spotkania ze mną, więcej czasu spędza na piciu z kolegami.. przez ostatnie dwa tygodnie widzieliśmy się dwa razy i to dwa razy nie przyjechał do mnie sam tylko z całą ekipa i oczywiście na melanż.. Troszkę mnie to boli ale postanowiłam nie robić z tego sprawy, rozumiem ze lubi spędzać z nimi czas i nie przeszkadza mi to, byleby mi poświęcał troszkę wiecej czasu sam na sam. To jest jedna rzecz która włączyła mi lampkę.. Ale jest też druga gorsza:/ a dokładnie sprawa z moja przyjaciółką.. Na początku wydaje mi się, że nie było takich sytuacji.. dopiero ostatnio zaczełam czuc sie w ich towarzystwie nieswojo. Kiedy jesteśmy razem to ciągle się naciagają, ona siada mu na kolanach, on nie raz jak już był pijany to siedział przy niej i głaskał ją po nodze, dzwonią do siebie często.. I szczerze mówiąc zaczęłam się głupio czuć.. I już sama nie wiem czy zaczynam przesadzać czy nie bo nie mam zamiaru bawić się w zazdrosną pannice i robić afery ale boli mnie coś takiego a wiem że nie moge z nimi o tym porozmawiać bo pewnie zostało by to odwrocone tak ze jestem nienormalna.. Ale cięzko mi tak siedzieć z boku i na to patrzeć.. Nawet osttanio pytałam się go czy jest pewny, że chce ze mną być bo jeśli faktycznie coś jest na rzeczy to oczekuje tylko szczerości (oczywiscie nic nie mowilam o sprawie tylko tak ogolnie sie zapytałam) i powiedział ze przecież jakby nie chciał to by ze mną nie był i ze jest pewny.. Ale sytuacja się nie zmienia a wręcz robi sie coraz gorsza.. Byłyście może w takiej sytuacji? Co moge zrobić? Szczerze mówiac przechodzi mi przez myśl zakonczenie tego bo po prostu zaczynam się męczyć i dusić..
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#936 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 07 maja 2013 - 15:13

Jak widzę w profilu, że masz 24 lata jestem w szoku, że piszesz takie rzeczy. Facet to ewidentnie kretyn, który nie ma zamiaru tworzyć stałego związku, ale hulać w najlepsze. Jeśli Ci na nim zależy (a nie jest tego wart) polecam szczerze powiedzieć mu o swoich obawach. Porozmawiałabym też z "przyjaciółką" chociaż nie nazwałabym tak osoby, która podrywa mojego faceta :roll:

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#937 Aniusia

Aniusia

    Aniusia

  • Użytkownik
  • 568 postów

Napisano 07 maja 2013 - 17:12

dziewczyno tego kwiatu to pół światu..po co byc z kims kto na Ciebie nie zasługuje..i po co marnowac cenny czas na bieganie za kims kto przestał się Toba interesować...
życie takie krótkie <bezradny></span>
Dołączona grafika

#938 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 07 maja 2013 - 21:19

coraz rzadziej ma czas na spotkania ze mną, więcej czasu spędza na piciu z kolegami

Coś tu jest nie halo :-| Skoro jesteś z facetem to oczekujesz od niego, że będziecie spędzali razem czas

przez ostatnie dwa tygodnie widzieliśmy się dwa razy i to dwa razy nie przyjechał do mnie sam tylko z całą ekipa i oczywiście na melanż

No to super spotkania :roll: Z kolegami i przy piciu wódki. A gdzie czas na romantyczność, pieszczoty, pocałunki?

Ale jest też druga gorsza:/ a dokładnie sprawa z moja przyjaciółką.

fajna mi 'przyjaciółka' :roll:

ona siada mu na kolanach, on nie raz jak już był pijany to siedział przy niej i głaskał ją po nodze, dzwonią do siebie często..

Dla mnie to byłoby niedopuszczalne, z jakiej racji ona w ogóle siada mu na kolanach, dzwoni do niego? Nie no bez jaj, dziewczyno opamiętaj się i przejrzyj na oczy ;-) Nie napiszę , że nie jest ciebie wart, bo nie znam go, ale zapytaj sama siebie czy taki związek na dłuższą metę by ci odpowiadał

#939 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 08 maja 2013 - 22:40

chocolate, i faceta i 'przyjaciółkę' zwyczajnie sobie daruj, ponieważ prędzej czy później przekonasz się na własnej skórze ile są naprawdę warci... Sama zakończ tą dziecinadę i poszukaj ludzi godnych Ciebie i Twojego czasu, bo przy ich boku raczej tego nie znajdziesz. Pomyśl o sobie i o swoim dobru.

#940 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 17 maja 2013 - 15:33

Hej. Z moim chłopakiem nie widzieliśmy się już ponad 2 tyg bo on nie ma kasy na przyjazd(mieszka poza Wrocławiem) i nie ma kasy na bilety na autobus, ale mi się to dziwne wydaje, bo pracuje i nie ma kasy? A może poprostu nie chce już ze mną być dlatego tak mówi, nie wiem co mam myśleć.Dziś go spytałam czy ma jakieś problemy, ale nie chciał mi powiedzieć. Nie wydaje wam się to podejrzane? Ja mogłabym do niego pojechać ale nie mam kasy narazie nie pracuje.
Dołączona grafika I like to feel your heart beat





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych