Wyolbrzymiam? Czy mam zrozumieć, że prace domowe są ważniejsze ode mnie?
To trochę boli, jak szukasz wsparcia ktoś mówi - zadzwoń później, nie mam czasu.
Napisano 05 kwietnia 2012 - 12:53
Napisano 05 kwietnia 2012 - 12:57
A może był z kimś, i akurat nie chcial rozmawiać przy kimś?'Mam parę minut, muszę coś zrobić, zadzwoń później
Napisano 05 kwietnia 2012 - 13:38
moze faktycznie było cos waznego albo ktos obok ? chociaz powinien raczej zareagowac inaczej na zasadzie " kochanie za minutke oddzwonie "I słyszę: 'Mam parę minut, muszę coś zrobić, zadzwoń później'.
Napisano 05 kwietnia 2012 - 14:26
Napisano 05 kwietnia 2012 - 15:05
Napisano 05 kwietnia 2012 - 16:00
A jego zachowanie teraz to pisanie mi tysięcy smsów z pretensjami, że on był zajęty, że nie mógł rozmawiać, że zachowuję się jak rozkapryszona smarkula.
Teraz to ja nie mam już ochoty do niego dzwonić i znów mu przeszkadzać
Napisano 05 kwietnia 2012 - 19:09
Napisano 05 kwietnia 2012 - 19:47
Napisano 05 kwietnia 2012 - 19:54
Wiem, że jest w domu i nikt nad nim z batem nie stoi, że musi coś zrobić.
Napisano 06 kwietnia 2012 - 06:32
A jego zachowanie teraz to pisanie mi tysięcy smsów z pretensjami, że on był zajęty, że nie mógł rozmawiać, że zachowuję się jak rozkapryszona smarkula.
Napisano 06 kwietnia 2012 - 06:33
Napisano 06 kwietnia 2012 - 11:33
Napisano 06 kwietnia 2012 - 12:08
i w sumie już jest ok.
no to jak na moj gust - nie jest ok., bo żadne z nas nie potrafi zrozumieć sytuacji drugiego.
Napisano 06 kwietnia 2012 - 20:23
Napisano 08 kwietnia 2012 - 10:04
jak kazdy problem bedziecie tak rozwiazywac to daleko nie zajedziecieGadaliśmy... i w sumie już jest ok. Sprawa nie została rozwiązana, bo żadne z nas nie potrafi zrozumieć sytuacji drugiego.
tez mam takie wrazenie , za szybko wszystko chcials chyba czul sie przyparty do muru.Po prostu przytłoczyłam go,
moze taki zwiazek mu pasuje nie lubi byc ograniczany .Dowiedziałam się, ze jest w związku na odległość i widzi się ze swoją nową raz na tydzień lub dwa.
po czym to poznalas , skoro w stosunku do ciebie tez nie był wylewny uczuciowoWidziałam, ze nie zależy mu jakoś wybitnie na tej dziewczynie, ale, ze chce sobie dać szansę i popróbować z inną.
skoro szczerze mu powiedziałas co czujesz, czego bys chciala , a on nie chce teraz zwiazku to ja nie wiem czy to ma przyszlosc. jesli by tesknił do ciebe to sam by kontaktu szukał.Zrozumiałam swoje błędy i więcej ich nie popełnię, ale czy jest realna szansa, że on pewnego dnia dojdzie do wniosku, że jednak chce być przy mnie?
faceci i to ich dobre serce , kobety czasem to interpretuja nie jako grzecznosc ale wlasnie sympatie/uczucie.ale jeśli będę mieć jakiś problem, to mam się nie wahać tylko odezwać do niego, a on postara się mi pomóc.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
Napisano 08 kwietnia 2012 - 11:59
Sam powiedział, że to żadna wielka miłość. Raz z nią nawet chciał zerwać, ale potem doszedł do wniosku, że zobaczy, co z tego wyniknie. Powiedział, że może się czasami ze mną spotkać w tajemnicy przed nią, jak będę potrzebować pomocy. Poza tym jak rozmawiałam z nim o naszym powrocie, to nigdy nie usłyszałam "daj mi spokój, mam kogoś innego i jestem szczęśliwy" tylko ciągle "jeszcze nie teraz".po czym to poznalas , skoro w stosunku do ciebie tez nie był wylewny uczuciowo
powiedział, że za mało czasu minęło, że po naszym powrocie do siebie, znów szybko zaczęłoby być tak jak przedtem. Kiedyś, kiedy powiedziałam mu "nie kochasz mnie", odpowiedział "skąd wiesz?". To mi nie daje spokoju. Gdybym wiedziała, że jest naprawdę szczęśliwy, że nie chce mnie znać, odpuściłabym. A tak to sama nie wiem. Po prostu wiem, że byliśmy na innych etapach dojrzałości do związku i z tego powodu za bardzo go sobą przytłoczyłam. Co sprawia, że mam nadzieję, że jak dam mu trochę spokoju to jednak z czasem zatęskni.. bo póki co go nie dawałam i tym go tylko odpychałam.skoro szczerze mu powiedziałas co czujesz, czego bys chciala , a on nie chce teraz zwiazku to ja nie wiem czy to ma przyszlosc. jesli by tesknił do ciebe to sam by kontaktu szukał.
Napisano 08 kwietnia 2012 - 12:19
Napisano 08 kwietnia 2012 - 17:13
to o nim raczej dobrze nie swiadczyRaz z nią nawet chciał zerwać, ale potem doszedł do wniosku, że zobaczy, co z tego wyniknie. Powiedział, że może się czasami ze mną spotkać w tajemnicy przed nią, jak będę potrzebować pomocy. Poza tym jak rozmawiałam z nim o naszym powrocie, to nigdy nie usłyszałam "daj mi spokój, mam kogoś innego i jestem szczęśliwy" tylko ciągle "jeszcze nie teraz".
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
Napisano 08 kwietnia 2012 - 18:29
to o nim raczej dobrze nie swiadczy
Napisano 22 kwietnia 2012 - 19:26
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych