Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#461 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 11 lipca 2011 - 22:28

majka031010 macie dzieci wiec z opieka nie bedzie problemow.
Strasznie ciezko musi Ci byc <przytul></span> Mysle, ze Twoj mezczyzna poprostu sie boi.... ma swiadomosc, ze zostanie sam.... sam z dziecmi, sam bez Ciebie...
Musicie na spokojnie porozmawiac. To co bylo kiedys trzeba zostawic za soba i probowac przezyc razem ten czas, ktory Tobie i Wam pozostał. Kłotnie, zazdrosc nic nie zmienia.


Melodia facet chce się jeszcze pobawić z dziewczynami a Ty go ograniczasz


To niech gra w otwarte karty i bawi sie, ale nie bedac z kims w zwiazku.

Zaufanie w zwiazku to bardzo wazna sprawa, ale nie ma co sobie dawac mydlic oczu. Trzeba reagowac na pewne sprawy jak wlasnie u Ciebie Melodia.

Dziwi mnie też zachowanie innych kobiet tutaj. Tak się tutaj pocieszacie i wspieracie a jak kobieta ma dramatyczny problem to ją po prostu olałyście!!


Jest wiele postów, które zostają bez odpowiedzi.

"Jestem już w łóżku, dobranoc:*:*"

Było by mi przykro i miałabym mętlik w głowie <bezradny></span>

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#462 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 12 lipca 2011 - 07:59

Cześć!

To niech gra w otwarte karty i bawi sie, ale nie bedac z kims w zwiazku.


Aby grać w otwarte karty i być szczerym to trzeba być facetem a nie chłopcem :-)

chocolate Twój problem jest bardzo podobny do Melodi. Jak będziesz chciała to poczytaj jej posty i tam będziesz wiedziała co robić.

Proponuje Wam też zmienić w końcu chłopców na facetów bo ciągle będziecie miały takie problemy :-)

Pozdrawiam!

#463 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 12 lipca 2011 - 11:34

Przeczytałam Jason, dzięki:) Widze, że nie tylko ja mam takie problemy. Nie ogarniam tylko jednego.. Skoro wszystko jest czarno na białym to dlaczego facet i tak będzie kłamał w zaparte?? 100% szacunku dla faceta który powiedziałby ze zrobił tak i tak wiec teraz Twoja (dziewczyny) decyzja czy chcesz zostac i wybaczyc czy chcesz odejsc a nie takie ściemnianie.. Mój były przy mnie napisal smsa do jakiejs laski "To co mam do Ciebie przyjechać?" a jak przez przypadek to zobaczylam to powiedział ze kolega to pisał do swojej kolezanki dzień wcześniej i ze w komorce sie cos musialo popsuc bo on wczoraj pisal a data byla dzisiejsza.. :-P I potem ten jego kolega do mnie dzwonil zeby mi powiedziec zze on to pisal:P I jak tu to ogarnąć?? Nie mogłam zrozumieć tego dlaczego facet nie mogl mi powiedziec prosto w oczy ze chcial sie z kims innym spotkac? Bo skoro chce to dla mnie to juz sygnał ze nie chce ze mna byc no i dobra ale wszystko lepsze niz jakies sciemnianie!
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#464 Laxness

Laxness
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 19 lipca 2011 - 19:45

Opowiem od początku... Na urodzinach u przyjaciela poznałam chłopaka, któremu od razu się spodobałam. Było między nami to coś... Jednak on jest z miejscowości oddalonej o 40 km od mojej. Ale przyjeżdżał co tydzień do tego przyjaciela i nocował, mówił że przyjeżdża specjalnie dla mnie i takie tam... w końcu zakochałam się w nim. Zapytał czy możemy być razem, oczywiście zgodziłam się... byłam taka szczęśliwa. Ale niestety, z czasem mi przeszło... przestał przyjeżdżać, widywaliśmy się bardzo rzadko raz na miesiąc.. powiedziałam mu że nie wytrzymam tak dalej a on zawsze miał jakieś usprawiedliwienie, że nie ma kasy, że się źle czuje w mojej miejscowości ... w końcu zaczęliśmy się widywać gdzie indziej. Ale i tak rzadko bo raz na jakieś 3 tygodnie... Co to za związek na odległość ;/ ufałam mu, a on mnie zdradził. Całował się z jakąś laską, odprowadzał ją do domu... do wszystkiego sie przyznał. Powiedział że tego żałuje i to był największy błąd w jego życiu, że bardzo mnie kocha i jestem jedną z najważniejszych osób w jego życiu... tyle razy przez niego płakałam. Tyle razy mnie już zawiódł a ja nadal za każdym razem wybaczam, i to mnie niszczy... Wszyscy mi mówią że to nie ma sensu bo po 1, nie widujemy się a po 2 jeszcze mnie zdradził... za to, gdy moja przyjaciółka widziała nas razem powiedziała że bardziej zakochanego chłopaka nie widziała. Nie wiem co on tak naprawdę do mnie czuje bo w końcu gdyby mnie kochał nie zdradziłby nigdy w życiu... Powiedziałam mu że zapomnę o tej zdradzie, ale nie mogę, siadło na psychice i nadal o tym myśle, nie mogę przestać że całował jakąś inną dziewczynę... wszyscy mi mówią - rzuć go! a ja nie wiem już co mam robić, tak bardzo go kocham... poradźcie ;(

#465 Kinga212

Kinga212
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 20 lipca 2011 - 18:43

Witajcie dziewczyny. Mam pewien problem a mianowicie brak zainteresowania moja osoba ze strony partnera.Mieszkamy ze soba kilka lat. Mogę sie wystroic , ładnie i kuszaco ubrac nic nie zauważa. Jest pochłoniety swoja pasja- piłką nożna. Jestem młoda i zadbana , Od obcych mężczyzn słyszę rózne komplementy a moj narzeczony od zawsze jest oschły i nie potrafi powiedziec mi czegos miłego. Nie wspomnę juz o sexie , bo to zdarza sie bardzo zadko , a gdy juz w koncu do tego dojdzie to po wszystkim czuje jakby robic to "bo musiał"... Przez to czuje sie nieatrakcyjna i nie wiem czy ten zwiazek ma jakis sens. Pozatym nie potrafi nawet ze mna posiedziec spokojnie i porozmawiac , gdyz jak twierdzi jest myslami gdzies indziej. Boli mnie to straszne , bo nawet gdy mam problem nie moge na nim polegać. Kiedy widzi ze płaczę z jego powodu , potrafi nazwac mnie histeryczka... Przecież ja wiele od niego nie oczekuje... Kiedys spytałam czy wolał by obejrzec np mecz czy pokochac sie ze mna odpowiedział ze mecz. Czasem juz nawet wychadzac z pod prysznica nago smaruje sie balsamem , każe mi sie przesunąc bo mu zasłaniam. Tak czasem mysle ze moze jest gejem.. Pomóżcie , bo nie wiem juz co robic.. :(

#466 Hafcia

Hafcia
  • Użytkownik
  • 36 postów

Napisano 20 lipca 2011 - 21:25

, bo nawet gdy mam problem nie moge na nim polegać. Kiedy widzi ze płaczę z jego powodu , potrafi nazwac mnie histeryczka... Przecież ja wiele od niego nie oczekuje... :(


Zszokowałaś mnie tym... mówisz, że jesteście już wiele lat razem... hmm.. może on się Tobą znudził (nie chciałam tego tak brutalnie powiedzieć) Może spróbowałabyś razem z nim dzielić jego pasję. Nie chcę go bronić, po tym co napisałaś nie chciałabym trwać w takim związku.

Kiedys spytałam czy wolał by obejrzec np mecz czy pokochac sie ze mna odpowiedział ze mecz. Czasem juz nawet wychadzac z pod prysznica nago smaruje sie balsamem , każe mi sie przesunąc bo mu zasłaniam. Tak czasem mysle ze moze jest gejem.. Pomóżcie , bo nie wiem juz co robic..


Było tak zawsze? Jeśli nie to gejem nie jest. Hmm tak się zastanawiam...też masz jakieś zainteresowania, hobby? Jeśli tak to może byś go trochę w to wkręciła. Poróbcie coś razem. A w sypialni... nie wiem może jakiś striptiz żeby go trochę rozbudzić...masaż erotyczny czy coś w tym stylu

#467 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 20 lipca 2011 - 21:35

Nie wspomnę juz o sexie , bo to zdarza sie bardzo zadko , a gdy juz w koncu do tego dojdzie to po wszystkim czuje jakby robic to "bo musiał

zawsze był taki "namietny " ??? ja nie wiem , ale blado widze wasza przyszłosc. kasne , ze nie tylko o sex itp chodzi w zwiazku , ale jak milo jest jak druga osoba nas docienia , wie sie , ze cos dla nas znaczy .

tyle razy przez niego płakałam. Tyle razy mnie już zawiód

w jaki sposób , obiecywał i potem sie wycofywał , a moze klamał , cos ci mowiedzieł, zle cie trakotował ??? bo pod tymi słowami , sie wiele kryje .
sa związ,i na odległosc , które wytrzymuja latami , a sa takie któe sie szybko rozpadaja , wszytko zalezy ile sie daje od siebie i czy mozliwy jest kopromis,

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#468 Hafcia

Hafcia
  • Użytkownik
  • 36 postów

Napisano 20 lipca 2011 - 21:56

Laxness - ja bym zdrady nigdy nie wybaczyła. Masz rację twierdząc, że jak facet kocha to nie zdrdzi...a 40km to żadna odległość, jak się chce to można nawet rowerem się bujnąc. I co to za wytłumaczenie, że źle się czuje w Twojej miejscowości? Mi się wydaje, że facet coś kręci. Podobasz mu się owszem i raz na jakiś czas taka "rozrywka" mu wystarcza. Zerwałabym z nim kontakt

#469 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 21 lipca 2011 - 14:23

Kinga212, tak jak dziewczyny piszą wiele zależy od tego czy było tak zawsze, czy jest tak od niedawna?
Bo kurcze aż tak niskie libido u młodego faceta... no jest przynajmniej zastanawiające. Rozmawialiście o tym, może ma jakieś problemy ze zdrowiem? Albo... coś się miedzy Wami wypaliło/skończyło? Bo jak napisałaś to nie tylko w seksie ale i w codziennych rozmowach i w spędzaniu wolnego czasu Cię ignoruje i spycha na drugi plan. W każdym razie nie szukaj winy w sobie, bo skoro on nie reaguje w ogóle na Twoje wdzięki to raczej z nim jest coś nie tak. Wspomniałaś o homoseksualizmie... nie sądzę by to było powodem.
Musicie sobie zdecydowanie wyjaśnić tą całą sytuację, szczerze pogadać.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#470 JulkaSz

JulkaSz
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 22 lipca 2011 - 14:01

też uważam, że jeśli facet kocha to nie zdradza. znam wiele przypadków, kiedy facet zdradza i nawet swojej kochance mówi, że kocha obecną dziewczynę.. ;/

#471 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 22 lipca 2011 - 14:42

Mogę sie wystroic , ładnie i kuszaco ubrac nic nie zauważa. Jest pochłoniety swoja pasja- piłką nożna. Jestem młoda i zadbana , Od obcych mężczyzn słyszę rózne komplementy a moj narzeczony od zawsze jest oschły i nie potrafi powiedziec mi czegos miłego. Nie wspomnę juz o sexie , bo to zdarza sie bardzo zadko , a gdy juz w koncu do tego dojdzie to po wszystkim czuje jakby robic to "bo musiał".

no to faktycznie...nieciekawie...nie iwem czy to taki typ człowieka ktory jest mało wylewny czy z nim cos nie tak...

Tak było zawsze ? jesli tak widocznie taka jego natura. Moze warto pogadac? powiedziec mu ze potrzebujesz uczuc ?
A jesli nic nie zdziałasz.....daj sobie z tym spokoj. Bo tylko bedziesz sie meczyc. Kazdy potrzebuje troski, uwagi, szacunku, miłosci, ciepła. W mniejszych dawkach lub mniejszych - ale jednak. A z TWoich opisów wnioskuje że nie ma nic... nawet gdy masz problem nie mozesz na nim polegac..

Kiedy widzi ze płaczę z jego powodu , potrafi nazwac mnie histeryczka

hym...tu akurat moze byc taka jego metoda...na strach przed łzami kobiety, nie umie sobie z tym poradzic.Albo juz taki nieczuły z niego typ

Ja to wogole nie lubie sytuacji jak mam faceta prowadzic za raczke :roll: ciagle cos pokazywac, uczyc, mówic : przytulaj, całuj, bo to lubie. Itd
Ja rozumiem że czasem trzeba mezczyznie w czyms wskazac delikatnie droge , naprowadzic. Szczegolnie gdy to dobry zwiazek, wspaniały człowiek. Wiec już sama musisz zadecydowac czy warto o to walczyc? czy jest w nim cos dobrego ? czy czujesz sie z nim dobrze? jaki był kiedys? czy to chwilowe problemy ?
Dla mnie jego zachowanie jest dziwne - ani uczuć, ani wsparcia, po sexie źle sie czujesz, powiedział Ci ze woli piłke nozna niz Ciebie.... taki toksyczny związek. Nic nie daje ? a wiele zabiera.

A i Hary dobrze napisał że dziwne jest to że nie reaguje na TWoje wdzieki, jak sie ubierzesz...ja jestem w ponad 5 letnim zwiazku a ciagle słysze że ładnie wygladam
a szczegolnie ze faceci sa wzrokowcami...
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#472 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 22 lipca 2011 - 18:49

Tacy już są faceci, że trzeba im mówić o swoich oczekiwaniach. Ja tego nie znoszę, bo mam wrażenie że on to robi z łaski, 'bo ja tak chcę'. Ale z drugiej strony jasnowidzem nie jest...

A co do ubioru, to raczej w takim udanym szczęsliwym związku to choćby staż był 50 letni, to kobieta powinna się podobać mężczyźnie. I on powinien ją o tym zapewniać. Takie są potrzeby kobiety.

Myślę, że ten facet Kinga212 nie dba o jej potrzeby, to jest podstawowy problem. Nie jest otwarty na nią.

Nasuwa się pytanie... właściwie po co on z nią jest?

#473 Hafcia

Hafcia
  • Użytkownik
  • 36 postów

Napisano 23 lipca 2011 - 08:59

Może po prostu mu wygodnie, że ktoś mu ugotuje, wypierze, posprząta...

#474 Kinga212

Kinga212
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 24 lipca 2011 - 16:55

Macie racje. Taki zwiazek nie ma chyba sensu. Czuje sie nieszczesliwa mimo ze staram sie zeby wszystko było ok. Na samym poczatku starał sie o mnie, gdyz był zazdrosny. Teraz nie daje mu powodów do zazdrosci, ale czuje sie zle ze obcy mezczyzni mowia mi miłe rzeczy a moj facet mnie nie zauważa. Trudno mi odejsc bo mimo wielu jego wad nadal go kocham. Teraz coraz mniej i rzadziej sie kochamy , co jeszcze bardziej oddala. On uwaza ze to nie jest najważniejsze , ja sie z tym zgadzam , ale ... to chyba zwiazek i miłość. Straszny mam metlik w glowie ... Ja spełniam wszytskie warunki w zwiazku , on nie. Jestem osoba która potrzebuje uwagi , czułości... Nawet gdy lezałam 3 dni w szpitalu był u mnie raz , gdyz miał mecze i swoje zajecia. Zas gdy on po wypadku lezał 2 tyg byłam u niego 4 - 5 razy na dzien by go umyc , nakarmic itp. Tego nie pamieta... Jestem potrzebna do prac codziennych a nie do zwiazku. Rozmawiam z nim o tym codziennie , lecz jedno co na to słysze to , to że go męcze tym gadaniem i ze juz taki jest. I co na to mam poradzic...?? :-(

#475 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 24 lipca 2011 - 17:01

ze juz taki jest.

tia, wytłumaczenie dla leniwych... Najlepiej powiedzieć, że tak jest i już sie nic nie da z tym zrobić. Ale tak na poważnie- on nie widzi swoich przywar, nie chce ich nawet widzieć. Co za tym idzie- nie zmieni się i każdy jego związek będzie się kończył, bo w końcu kobieta powie "dość!", albo znajdzie dziewczę uległe i lubiące być poniżane, wykorzystywane, któremu wystarczy, że z kimś jest.

Ewidentnie na Ciebie nie zasługuje. On nawet nie próbuje dbać o ten związek. Chce Cię mieć na wyłączność, wykorzystywać, nic nie dawać w zamian.

#476 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 24 lipca 2011 - 17:47

Kinga212skoro nie chce gadac, zmieniac sie to moim zdaniem jest tylko jedna droga <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#477 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 25 lipca 2011 - 11:26

Cześć!

Kinga według mnie jesteś za mało asertywna i brak Ci pewności siebie i dlatego masz taki problem.

Dlaczego tego chłopca nie postawisz do pionu? Tak ostro mu przekazać że czujesz się beznadziejnie przy nim, że jest do dupy i ogólnie jako facet jest po prostu żałosny i jeśli nie zmieni swojego zachowania czyli nie stanie się facetem to się pożegnamy bo Ty chcesz mieć faceta a nie egoistycznego chłopca.

Chłopiec żyje w jakimś swoim świecie i on Cie chce według mnie tylko dlatego aby ktoś mu usługiwał.

Odpowiedz sobie na pytanie: Jak długo mam zamiar się jeszcze upokarzać?

Jak długo będę się męczyła w tym gównianym związku?

Nie sądzisz że zasługujesz na szczęście i cudowne życie u boku faceta który będzie dawał Ci wszystko czego potrzebujesz?

Musisz uwierzyć bardziej w siebie a wtedy takie problemy rozwiążesz błyskawicznie ponieważ będziesz miała poczucie własnej wartości oraz wewnętrzną siłę wywalać ze swojego życia takich chłopców jak Twój obecny.

Kochasz go tak?

Ale obecnie za co go kochasz?

Dla mnie to kochasz go jakim był na początku a teraz jesteś zaślepiona tym obrazem jego który bardzo się zmienił. Już nie jest różowy tylko zrobił się czarny i to bardzo czarny. Jestem pewny że i Ty to zauważysz tylko aby nie było za późno bo szkoda życia.

Pozdrawiam :)

#478 Ka.

Ka.
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 25 lipca 2011 - 20:40

Witam,
Mam problem z moim chłopakiem. Z reguły o moich problemach rozmawiam tylko z najbliższymi przyjaciółmi, ale pomyślałam, że może warto, żeby ktoś spojrzał na to z boku, nie znając nas osobiście…
Jesteśmy razem 3 lata. Tak wiem, czas kryzysu. I nas właśnie kryzys dopadł. Zaczęło się kilka miesięcy temu. Coś zaczęło się psuć. Usłyszałam od niego, że zrobiło się między nami nudno i że on niczego już nie jest pewien. Chciał nawet, żebyśmy może od siebie odpoczęli, ale powiedziałam, że nie uznaję rozstań tak na chwilę. Porozmawialiśmy więc jeszcze bardzo szczerze i staraliśmy się, aby wszystko wróciło do normy. Wychodziliśmy więcej z domu, żeby nie siedzieć cały czas przed tv, spędzaliśmy czas aktywnie, ogólnie wszystko jakoś szło, bardzo powoli, ale ku lepszemu.
I wtedy przyszły wakacje. On musiał wyjechać do pracy, niedaleko w sumie, więc czasem się widujemy. I oczywiście do siebie dzwonimy. Ale przyjeżdżam do niego, a on siedzi taki osowiały i bez entuzjazmu, jakby w ogóle nie był zadowolony, że przyjechałam. Mówi, że jest zmęczony, ale ile czasu można być zmęczonym. Już nawet jakby nie zwracał uwagi na to, że ubieram dla niego najładniejsze sukienki (rozumiecie, o co chodzi ;) ).
Rozmowy telefoniczne wyglądają podobnie jak spotkania. Czasem mam wrażenie, że jemu się po prostu nie chce ze mną rozmawiać i ma mnie już dość. Bardzo mnie to boli. Z drugiej strony jednak, to nie tylko ja wychodzę z inicjatywą, on też dzwoni i proponuje te spotkania, więc chyba chce mnie jeszcze widywać. Wiem, że mogą być podejrzenia, że może kogoś poznał, ale mimo tego, jak bardzo obojętny dla mnie jest, to mam pewność, że nikogo w jego życiu nie ma, w miejscu pracy też nie ma żadnego zagrożenia ;)
Tak się zastanawiam, czy on mnie jeszcze kocha, ta jego obojętność mnie bardzo boli i martwi. I martwi mnie to, że było już w miarę dobrze i znowu się popsuło. A może się po prostu przejmuję na wyrost…

#479 Hafcia

Hafcia
  • Użytkownik
  • 36 postów

Napisano 25 lipca 2011 - 21:10

Usłyszałam od niego, że zrobiło się między nami nudno i że on niczego już nie jest pewien. Chciał nawet, żebyśmy może od siebie odpoczęli, ale powiedziałam, że nie uznaję rozstań tak na chwilę.

Taa... przerwa na reklamy ;P też tego nie uznaje

Z tym zmęczeniem po pracy... hmm... może serio jest zmęczony, mój ma to samo, to wtedy sobie razem odpoczywamy ;P Ale jeśli Cię to męczy to może na następne spotkanie wymyjś coś relaksującego dla was oboje. Ale jeszcze nie jest źle skoro piszesz, że sam też wychodzi z inicjatywą :) Po trzech latach też moim zdaniem nie można wymagać tego, żeby była ta fascynacja która jest na początku związku. Po tym co piszesz myślę, że wasz związek spokojnie przetrwa, bez obaw :)

#480 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 26 lipca 2011 - 10:24

A może się po prostu przejmuję na wyrost…


No dla mnie to na wyrost się przejmujesz.

Po 3 latach wymagasz od facet ciągłego zainteresowania swoją osobą a tak nie ma. Według mnie to spotkaj się ze znajomymi, zajmij się swoją pasją. Widocznie masz za dużo czasu wolnego skoro takie problemy sama sobie robisz.

Może chłopaka zbytnio osaczasz skoro potrzebuje przerwy? On też chce trochę wolności aby zająć się sobą i Tobie radzę zrobić to samo.

Pozdrawiam :)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych