Problemy w związkach II
#202
Napisano 30 października 2010 - 15:42
#203
Napisano 31 października 2010 - 12:53
rzadko spędzamy razem wieczory..zazwyczaj on u siebie ja u siebie...(nie powiem spotykamy się codziennie w dzień...)ale to nie chodzi o to..chodzi właśnie o te wieczory...rzadko u niego jestem....a o spaniu u niego to nie wspomnę w ogóle..bo od 10 miesięcy spałam u niego tylko 2 razy na walentynki i na jego urodziny.to chyba nie jest normalne że są okazje na spanie razem a tego nie robimy? kiedyś zapytałam się czemu nie chcę żebym u niego spała a on na to:że nie że nie chce tylko ze o tym nie myśli
a może dziewczyny wyolbrzymiam?wy jak jeszcze nie mieszkaliście ze swoimi chłopakami to spędzaliście noce u nich na weekendy w wolnym czasie??

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#204
Napisano 31 października 2010 - 18:39
#205
Napisano 31 października 2010 - 19:23
Ja często nocowałam u mojego P., ale na początku miałam wątpliwości czy wypada- mimo wszystko nocowałam u jego rodziców, był na ich utrzymaniu.
zaczynamy żyć obok siebie a nie razem.
Nie no wydaje mi się, ze kwestia nocowania u partnera nie jest tu wyznacznikiem tego czy jest między wami dobrze czy nie... Chyba, ze on rzeczywiście broni się przed tym nogami i rękami- ale wydaje mi się, że jest jakiś inny powód
#206
Napisano 31 października 2010 - 19:24
Może ma jakieś konkretne powody dla których nie chce żebyś zostawała u niego na noc? Może wstydzi się czegoś, albo po prostu wychodzi z założenia, że faceci częściej nocują u swoich dziewczyn i zaprasza Cię tylko od święta :->
Ja bym aż tak się tym nie martwiła na Twoim miejscu, spędzacie sporo czasu razem, a to jest najważniejsze
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#207
Napisano 31 października 2010 - 19:32
Ja zawsze uważam, że trzeba powiedzieć połówkowi co się czuje... Może powinnaś powiedzieć mu co cię niepokoi? On u ciebie sypia? Może zorganizować jakiś wieczorek i zaprosić go do siebie na noc (jak masz takie możliwości)?
#208
Napisano 31 października 2010 - 20:58
a on?? mieszka sam..drugi pokój jest jego brata ale na razie tam nie mieszka..bo wyprowadził się do dziewczyny..a rodziców ma zaraz obok siebie.to ja tego wcale nie rozumiem.
nie śpimy w ogóle ze sobą.ak często się widzicie i ile razy z tego śpicie u siebie?
może mu pasuje tak?wiecie spędzanie razem dnia to jest co innego niż spędzenie z nim nocy..obudzenie się rano przy nim..
ja mogę mu powiedzieć ze chcę spać u niego..ale trochę głupio
to jego mieszkanie i sam powinien zaproponować..
nie wiem w czym problem..muszę sie dowiedzieć..jakoś zacząć rozmowę.

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#209
Napisano 01 listopada 2010 - 17:24
#210
Napisano 01 listopada 2010 - 19:14
nie spimy w znaczeniu sen czy sexnie śpimy w ogóle ze sobą.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#211
Napisano 02 listopada 2010 - 00:01
#212
Napisano 12 listopada 2010 - 13:16
#214
Napisano 14 listopada 2010 - 18:32
np. wczoraj nie chciało mu się przyjechać-choć było by lepiej bo miałam czas od 17tej a powiedział że przyjedzie za tydzień-tylko że ja za tydzien pracuje w sobotę do 21 i w niedzielę całą
nie wiem dlaczego i co się z nami dzieje
[ Dodano: 2010-11-14, 18:35 ]
i nazywam rzeczy po imieniu tylko nie wiem on to bagatelizuje czy co... nie wiem co się z nim dzieje...
#215
Napisano 14 listopada 2010 - 18:46
Wiem, że Ci ciężko, ale jemu na pewno też. Jeszcze nie raz pewnie nadejdzie taki kryzys ale dacie mu radę, bo przecież się kochacie. Młoda, uszy do góry
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#216
Napisano 14 listopada 2010 - 19:01
I to jest chyba sedno całej tej patowej sytuacji... Cóż poczekam więc aż to do niego DOTRZEWydaje mi się, że do niego jeszcze nie dotarło, że skończył się czas, kiedy byłaś zawsze, a przynajmniej przez większość czasu dyspozycyjna i stwierdzenie zobaczymy się za tydzień, bo dziś nie mogę nie stanowiło aż takiego problemu.
Młoda, uszy do góry
trochę się podniosły
#217
Napisano 14 listopada 2010 - 19:18
praca... studia...
mloda, na prawdę cie rozumie..
nie chciało mu się??np. wczoraj nie chciało mu się przyjechać
on miał czas... tobie też pasowało..mieliście okazje się zobaczyć i jemu się nie chciało...
to po prostu mu powiedz to..i uzgodnijcie tak żeby się dostosował do ciebie bo masz większy zakres obowiązków od Niego.Myślę że zrozumie ;-)będzie dobrzepowiedział że przyjedzie za tydzień-tylko że ja za tydzień pracuje w sobotę do 21 i w niedzielę całą

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#218
Napisano 14 listopada 2010 - 19:45
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#219
Napisano 14 listopada 2010 - 19:59
laski dzięki za wsparcie
#220
Napisano 18 listopada 2010 - 21:57
Mam 17 lat jestem z moim chłopakiem juz rok(jest w moim wieku) szczerze moge powiedzieć że go kocham. Nie zawsze było dobrze, były momenty złe, dobre, żaden związek nie jest idelany ale rozmawialiśmy i wszystko sie wyjaśniało. Teraz jest inaczej w sumie to ja sie zmieniłam nagle pojawiły sie wątpliwosci, czy jest to chłopak dla mnie. Przedstawie wam krótko jego życiorys....
Ma on problem z policją uciekł z osrodków miał ciezkie dziecinstwo,wiele osob odradzalo mi ten zwiazek ale ja nie dostrzegam w nim tylko kryminalisty ale takze naprawde wartosciowego i kochanego chlopaka ale... nie mamy wspolnych tematow...jego edukacja skonczyla sie na poziomie 2 gimnazjum... mial problemy z narkotykami (marihuana) ale wyciągnelam go z tego dla mnie przestal palić.... znajomi mowia mi ze go zminilam ale czy napewno moze on w srodku jest taki jaki byl a przedemna udaje? Ciagle powtarza mi ze mnie kocha ze jestem dla niego calym swiatem wiem ze jego uczucie jest prawdziwe ale chyba moje uczucie sie wypalilo. Kiedy go nie widze a nie jestesmy pokloceni to tesknie ale gdy go juz zobacze to nie czuje tego co powinnam jakiegos szczescia... moze popadlismy w rutyne? Ja sie ucze jestem w 2 liceum boje sie ze kiedy ja bede szla na studia to juz całkiem powstanie przepasc pomiedzy nami?? Czy to napewno ma sens? On jest z srodowiska całkiem mi odwrotnego... ja sie ucze mam zainteresowania a on spotyka sie ze znajommi sezonowo pracuje jak cos znajdzie... dopiero po roku zaczynam to wszystko dostrzegac ... on nie zabiera mnie na zadne dalsze spacery... nie zaskakuje mnie... same wiecie ze czasami milo jest dostac cos nawet malenki kwiatek... ciagle ja mu mówie co powinien robic nie podejmuje zadnych decyzji zero inicjatywy wlasnej.
CO ROBIĆ!!??
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problemy prawne |
|
|
|
Nerwica czy problemy z tarczycą (hormonami)? |
|
|
|
Problemy z zębami i dentystą |
|
|
|
Problemy ze wzrokiem |
|
|
|
Problemy z kręgosłupem a wybór materaca? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty










