Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Dlaczego nie potrafie zapomniec???


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
357 odpowiedzi w tym temacie

#141 lulu

lulu
  • Użytkownik
  • 38 postów

Napisano 27 kwietnia 2009 - 13:37

Roxi ma racje, zazwyczaj pamiętamy te miłe dni i wspominamy jak to było. To nie jest złe, byle nie nachalnie:) Masz dzieciątko i Innego faceta, wiadomo, że czasem coś się wspomni, jednak dzień dzisiejszy i jutro jest najważniejsze. Nie da się pewnych wspomnień wyprzeć z pamięci, jednak możemy je spróbować zaakceptować. Pomyśl sobie, że było pięknie, jednak nie na tyle wspaniale, skoro się rozstaliście. Osaczanie jest niezdrowe i albo zniknie całkiem przy odpowiedniej rozmowie, albo przerodzi się w gorsze. Nie jesteś pewna co by było teraz. A przecież teraz jest cudownie, masz kochającego Faceta i Dziecko, którzy przynoszą Ci tyle radości każdego dnia, że nie umiesz ich nawet spamiętać wszystkich :)
Życzę spokoju i uśmiechu z dnia dzisiejszego :)

#142 stives

stives
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 29 kwietnia 2009 - 00:04

łatwo spieprzyć życie nie próbując niczego zmienić czy naprawić tylko uciekając. Trudniej zaryzykować i próbować z tym ze ta opcja nigdy nie zawodzi jeżeli dobrze się ją wykorzysta.

#143 __mikka__

__mikka__
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 14 listopada 2009 - 12:13

ale lepiej pamiętać te dobre chwile niż te złe... ;-)

#144 __mikka__

__mikka__
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 14 listopada 2009 - 12:21

Witam Was Kobietki!!!
Mam problem z byłym facetem a mianowicie umawiałam się z nim od marca tego roku. Było cudownie, dogadywaliśmy się bez problemów, mieliśmy wspólne zainteresowania, układało się miedzy nami wspaniale a obydwoje mieliśmy za sobą trudne związki. On nagle z dnia na dzień przestał się do mnie odzywać nie odbiera telefonów nie odpisuje na smsy generalnie zero kontaktu :-( bez słowa mnie zostawił i po prostu o mnie zapomniał :cry: a naprawdę wydawało mi się że traktuje mnie poważnie poznał mnie ze swoimi rodzicami ja jego z moimi. Kiedyś nawet jak bardzo się pokłóciliśmy przyszedł do mnie z bukietem róż uklęknął przy znajomych powiedział że się we mnie zakochał że bardzo przeprasza a następnego dnia nawet przyszedł do mojego ojca żeby przeprosić że doprowadził mnie do łez. Nie mam z nim kontaktu już pod półtora miesiąca i nie potrafię sobie poradzić sama ze sobą. Bardzo mnie to boli i strasznie za nim tęsknie. Nic mnie nie cieszy choć staram się nie siedzieć w domu cały czas coś robić nie potrafię wyjść z tego dołka. Wszyscy dookoła mówili żebym dała sobie miesiąc i będzie lepiej a tu z biegiem czasu nic się nie zmienia i mam wrażenie że tak mi zostanie :cry: On ma za dwa tygodnie urodziny i chciałabym mu wysłać życzenia myślę takie neutralne ale nie wiem czy powinnam skoro on nie chce ze mną mieć już nic wspólnego <bezradny></span> ??? ???
co o tym sądzicie ??? może jakoś mi pomożecie...i poradzicie jak mam o nim zapomnieć...

#145 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 14 listopada 2009 - 12:36

rozumiem ze jest ci ciezko , bo nie było to zwykłe rozstanie tylko on przestła sie z toba kontaktowac i ty nie wiesz z jakiego powdu. na zapomnienie najlepszy jest czas , u niektorych jest to miesiac , a u innych nawet rok lub lata <bezradny></span> .
co do wysłanai zyczen to oczywiscie mozesz takie neaytralne jak koledze , ale mysle ze tylko sobie pogorszysz tym samopoczucie, bo on moze znów to zignorowac, albo odpisze a w tobie odyzja nadzieje :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#146 lenka_jagienka

lenka_jagienka
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 04 stycznia 2010 - 11:34

niewiem jak zaczac ten post otóz mam problem.od paru miesiecy jestem po rozstaniu z mężem obecnie czekamy na rozwód,rozstalismy sie poniewaz mąż mnie zdradzał niejednokrtnie podnosił na mnie reke,niewytrzymałam gdy odkryłam wiadomosci sms do innej,strasznie to bolało.
Po jakims czasie pojawił sie w moim zyciu nowy partner,odrazu pokochal mnie i moje dzieci,na kazdym kroku to okazuje,a ja mam problem,mimo iz jestesmy ze soba 3 miesiace,ja nie czuje do niego tego czego powinnam czuc,zaczynam tesknic za byłym mężem...gdy przychodzi eks do dzieci ja mam chec go przytulic.....boje sie ze krzywdze nowego partnera...jestem w rozsypce....

#147 annaka

annaka
  • Użytkownik
  • 45 postów

Napisano 04 stycznia 2010 - 18:13

Hmm trudna sytuacja... jednak musisz sobie uswiadomoc,ze skoro podjelas decyzje o rozwodzie to tez nie bez powodu i sama piszesz,ze zdradzal cie niejednokrotnie to musisz wiedziec,ze nagle nie przestalby nawet gdybys probowala cos sklepic z tego zwiazku.Rozumiem jednak,ze jak przychodzi do dzieci to masz chec przytulic go i poczuc bliskosc Jego,bo jakby nie bylo duzo czasu Was laczylo i dzieci,ktore beda laczyc do konca zycia.Jestem w podobnej sytuacji ale z ta roznica ze ja znam swojego obecnego partnera juz 3 lata i teraz juz wiem,ze nie zaluje decyzji i znam Go dobrze,dlatego moge ejdynie Ci poradzic,abys dala sobie i nowemu partnerowi wiecej czasu.. niech zycie sie toczy samo,a wyjdzie w praniu czy bedziesz umiala zapomniec o milosci,ktora badz co badz wiele Ci ran zadala i zaufac na nowo,a tym samym nowy partner bedzie mial szanse sie wykazac. Nie spiesz sie,dzieci jak piszesz widza sie z ojcem,nie widza klotni,Twoich lez itd. Ty mozesz teraz sama zdecydowac czego potzrebujesz i jak Ci jest dobrze a zycie pokaze kto jest wart tego zeby z NIm dzielic zycie ;-) Nie boj sie,ze krzywdzisz nowego partnera,bo wcale tak nie jest, to jest normalne,ze tesknimy czasem,wracamy do pzrzeszlosci itd., nie mozesz miec do siebie o to pretensji-jestesmy tylko ludzmi,ale kazdy ma prawo byc szczesliwy.Zycze Ci duzo cierliwosci i szczescia,otworzenia sie na wszystko co nowe i napsz czasami jak tam u Ciebie;p
Jeśli chcesz oglądać tęczę, musisz dzielnie znieść deszcz.

#148 lenka_jagienka

lenka_jagienka
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 04 stycznia 2010 - 19:16

annaka dziękuje za słowa otuchy,bardzo mi to pomaga. Cieżko jest mi zapomniec o mężu bo jedkak 9 lat bylismy razem , znam wiele par którzy sie rozchodzili,zakładali nowe związki i jakos z łatwością im to przychodziło.Niewiem dlaczego mi tak ciężko :cry:

Jedno jest dobre w tym wszystkim,że mam teraz spokojne dzieci,zawsze były strasznie nerwowe,a teraz jakoś sie uspokoiły wyciszyły.

#149 annaka

annaka
  • Użytkownik
  • 45 postów

Napisano 04 stycznia 2010 - 19:53

No widzisz i to juz najlepszy dowod na to,ze dobrze robisz.. Spokojnie u Ciebie tez wszystko wroci do normy-zobaczysz,ja tez czasami wracam myslami do eksa i moze troche z uczuciem,ale jak tylko pomysle o Tych zlych momentach to zaraz mi przechodzi ;-)
Jeśli chcesz oglądać tęczę, musisz dzielnie znieść deszcz.

#150 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 04 stycznia 2010 - 20:34

lenka_jagienka to ze odeszłas os meza to była słuszna decyzja , a ze czasem tesknisz , no spedziąłs z nim kawałek zycia.
a co do nowego partnera, to juz zaczełas z nim byc , dzieci sie do niego przyzwyczajły, ale to ty musisz wiedziec czy to jest miłosc , mysle ze moze jescze z powodu nie wyleczonego serca nie mozesz go pokochac , a moze go kochasz , tylko nie wielka plomienna miłoscią.
pamietaj ze masz dzieci i jesli to nie jest to nie zmuszaj ich do tkwienia w tej sytaucji , bo potem bedzie im trudno rozstac sie z twoim nowym partnerem.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#151 lenka_jagienka

lenka_jagienka
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 04 stycznia 2010 - 20:58

magdaaaaa masz racja spedziłam z nim kawałek zycia,tylko czasem mam wrazenie,że to była chora miłość,my od poczatku zwiazku sie kłócilismy i to strasznie,ale mimo wszystko go kochałam.
Do nowego partnera jestem przekonana,bardzo mi na nim zalezy.Tylko jakos trudno mi okreslic co do niego czuje.

#152 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 05 stycznia 2010 - 03:27

znam wiele par którzy sie rozchodzili,zakładali nowe związki i jakos z łatwością im to przychodziło.Niewiem dlaczego mi tak ciężko :cry:

Oceniasz te inne pary na podstawie tego co widziałaś. Nie wiesz co oni czuli i co skrywali głęboko w środku. Na pewno mieli obawy przed nowym związkiem i różne wątpliwości co do słuszności decyzji o rozstaniu.

Jedno jest dobre w tym wszystkim,że mam teraz spokojne dzieci,zawsze były strasznie nerwowe,a teraz jakoś sie uspokoiły wyciszyły.

Więc jednak rozwód nie jest złą decyzją,przynajmniej jeśli chodzi o dzieci.
Tak naprawdę gdzieś tam po cichu kochasz swojego męża,bo przez wiele lat był częścią Twojego życia i to jest zrozumiałe. Tylko,że pewnie kochasz tą jego dobrą stronę. Tą która nie krzyczała i nie biła. I dlatego w głębi serca będziesz coś czuła do niego nadal. Tego wszystkiego nie da się wymazać z pamięci. Ale gdy ogarną Cię wątpliwości to wtedy pomyśl dlaczego zdecydowałaś się na rozwód. Co takiego robił Twój mąż Tobie i dzieciom.

Do nowego partnera jestem przekonana,bardzo mi na nim zalezy.Tylko jakos trudno mi okreslic co do niego czuje.

Jesteś z nim dopiero 3 miesiące. To naprawdę krótki okres czasu i nie zamartwiaj się tym. Skoro Ci na nim zależy to z czasem określisz uczucia jakimi go darzysz :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#153 lenka_jagienka

lenka_jagienka
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 05 stycznia 2010 - 12:04

dziękuje dziewczyny za wsparcie:)

Tilia masz wiele racji,że kocham nadal jego dobra strone,bo raczej częsciej mysle o tym co dobre było w naszym związku,niz o tym złym.

#154 Mafka

Mafka
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 24 stycznia 2010 - 21:50

Ja też mam spory problem z poradzeniem sobie z nadmiarem wspomnień. Mam męża, który bardzo mnie kocha, wspiera, jest czuły, kochający, atrakcyjny i inteligentny. Nie mogę jednak zapomnieć o kimś, z kim wiele lat temu się spotykałam. Z facetem, któremu nigdy na mnie nie zależało, za którego wylałam mnóstwo łez. Mimo tego, że mnie skrzywdził, nie mogę przestać o nim myśleć. To chore. Przecież mam kochającego męża, dom, stabilizację. Tamten facet jest dla mnie uosobieniem młodości, wspomnieniem lala. Tym wszystkim, czego mój mąż nie jest już w stanie mi dać... Daje mi tak dużo, że aż czasami wydaje mi się, że wcale tego nie chcę. Że chcę tylko tego, co dawał mi tamten facet, a czego nie potrafi dać mi mąż. To skomplikowane. Dobrze wiedzieć, że nie jestem osamotniona z takim problemem.

#155 Viki

Viki
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 10 lutego 2010 - 18:25

Mafka a czy nie jest tak że wkradła się w twoje małżeństwo rutyna stąd ucieczka w wspomnienia w przeszłość :?:

#156 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 10 lutego 2010 - 18:34

Tamten facet jest dla mnie uosobieniem młodości, wspomnieniem lala. Tym wszystkim, czego mój mąż nie jest już w stanie mi dać...


Mafka, zapomnieć nigdy nie da się czegoś co było dla nas tak ważne ale spójrz na to tak że tamten to młodzieńcza miłość -dawał ci na pewno wiele radosnych i szalonych chwila, ale ile takich chwil dał ci mąż? Może nie jest ci w stanie dać tego samego ale daje coś innego niekoniecznie gorszego! :) Pomyśl o tym jak on cie kocha!

Może jest coś w tym co napisała Viki, jeśli tak to może czas z mężem zrobić coś szalonego? wprowadzić jakąś odskocznie, może wyjazd jakiś?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#157 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 22 lutego 2010 - 23:46

oj ja też nie potrafię zapomnieć, jest moją obsesją od 3 lat :(
próbowaliśmy ze sobą być wiele razy ale nigdy się nie udało, teraz też próbujemy, jestem zakochana jak głupia... wszyscy mnie ostrzegają, że znów będę beczeć, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki itp, ale ja mimo tego, że zdaję sobie sprawę z tego, że znów może się nie udać, nie potrafię sobie odpuścić...znów się zaangażowałam całym sercem, bo kocham go nad życie i chyba nienawidzę jednocześnie...z czasem udaje mi się o nim zapomnieć, np nie odzywamy się do siebie dwa, trzy miesiące, ale wystarczy jeden telefon, jedna wiadomość i jak mogę rzucić wszystkim i za nim lecieć, i nawet wiem, że on to wykorzystuje, ze się bawi mną, ze mną droczy ale to jest silniejsze ode mnie, nie chcę być na każde jego zawołanie, jak mam się nauczyć być obojętną?? :-? :-? :-?

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#158 zo$ka

zo$ka
  • Użytkownik
  • 150 postów

Napisano 23 lutego 2010 - 00:05

JA mysle ze powinnas Go zlekcewazyc!Daj sobie spokoj skoro tyle razy probowaliscie to nie ma sensu sie dalej pchac. Ja nie powiem bo weszlam do tej samej rzeki i jak narazie(nie zapeszajac) nie narzekam ;-) Obojetnosci sie nie nauczysz moim zdaniem. To przyjdzie z czasem! Poprostu musisz byc silna i zdecydowac czego konkretnie chcesz!

#159 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 23 lutego 2010 - 00:07

Poprostu musisz byc silna i zdecydowac czego konkretnie chcesz!

chcę jego...tylko ciągle coś mi/nam stoi na przeszkodzie,

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#160 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 23 lutego 2010 - 00:12

anka1705, a ja Ciebie doskonale rozumiem :) Bo sama kiedys przechodziłam dokładnie identyczna sytuacje. "Byliśmy" ze soba ponad rok. To było takie "bycie i nie bycie". Mogłam go olać, potrafiłam, ale do do momentu aż on się odezwał. Znowu robiłam sobie głupie nadzieje, że bedzie dobrze, pięknie i w ogóle wielkie LOVE.

Teraz z perspektywy czasu wiem, że dawałam sobą manipulować i robić wode z mózgu, byłam na każde jego skinienie a on to wykorzystywał. To było chore i ciesze się, że się z tego wyleczyłam...

Tobie chyba też powinnam tego życzeć, skoro tak wielu ostrzega Cie przednim - musi coś w tym być. Spójrz na to z innej strony, może jakaś dobra przyjaciółka ;-) powie Ci z obiektywnego punktu widzenia jak ta sytuacja wygląda...

Powodzenia cokolwiek zechcesz zrobić :*
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych