A kobieta jest bardziej swiadoma . Ale moze źle mysle..
Ale czasami może to doprowadzić do nadmiernego nakręcania się i kobieta tylko krzywdę sobie robi.
Za czasów naszych babć nie było USG, testów, itp. Kobiety dowiadywały się o ciąży później niż teraz.
A w tej chwili kobiety tydzień po ewentualnym zapłodnieniu codziennie zaczynają robić testy. Nie jest to dobre. Przecież w tak wczesnej fazie może dojść do poronienia (które na takim etapie ciąży jest dosyć częste) i jest tragedia bo w 4-5 tygodniu okaże się, że ciąży już nie ma. A ile było sytuacji, że test wychodził pozytywny a po kilku tygodniach pęcherzyk okazał się pusty albo przestał się rozwijać?
Nasze babcie by nawet nie wiedziały, że są/były w ciąży podczas, gdy teraz kobieta ma wyjęte kilka miesięcy z życiorysu na przeżywanie poronienia.
A w tych przypadkach nawet teraz wysoko rozwinięta medycyna niewiele by pomogła

















