moze dlatego że mniej wiedziaływszystkie "strachy" i "boje się" biorą się z przewrażliwienia. No bo jak inaczej wytłumaczyć to, że kiedyś kobiety nie rozkminiały aż tak co się może wydarzyć? A przynajmniej mam takie wrażenie.
A teraz? im wiecej czytasz, tym wiecej wiesz. Z jednej strony dobrze wiedziec z drugiej.... czasem lepiej nie czytac. Nikt niby nie zmusza, ale i tak majac neta - zajrzysz.
ja nie odczuwałam wczesniej takiego strachu, no ale jak sie trafi do szpitala raz, drugi, tam nasłucha - to sie zmienia troche podejscie
tez to zauwazyłam. Moze inaczej pisałabym wszystko, widziała gdybym w ciazy nie była , ( zreszta juz widze ze na wiele temtów gdzie wczesniej mialam pewne zdanie i sie upierałam...Zobaczycie jak bardzo sięróżni punkt widzenia "nas" nie-dzieciatych od matek i kobiet w ciąży.
Staram sie na to patrzec oczami kobiety ktora jest w ciazy, jest mama. Ale tez tej co zaciazona nie jest.
no kolezanka nie siedziala. Po co ? jak ciaza nie zagrozona nie musiała sie oszczedzacA tak na prawdę ie z tych kobiet siedzi w domu? A ie łazi po sklepach, znajomych, "korzysta z wolnego"...
a po drugie - co można robić w domu tyle czasu?
sama wiem po sobie - dostaje sie krecka
tak wiec naprawde - jak nie ma przeciwskazan do pracy to pracuje sie . Zawsze to człowiek jest wsrod ludzi, czas leci szybciej, nie mysli sie o głupotkach, i pewniej o prace po macierzynskim



















