Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Ciąża, praca i zwolnienie lekarskie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
154 odpowiedzi w tym temacie

#81 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 08 maja 2013 - 18:02

sorry, ale aż mną telepie od środka jak takie rzeczy czytam.


Jako podatnika też mnie to niesamowicie drażni, teraz jednak wypowiadam się jako pracodawca. Bo jeżeli pracodawca zatrudnia młodą kobietę musi liczyć się z tym, że być może zajdzie w przyszłości w ciążę i trzeba być przygotowanym na to co wtedy nastąpi.
Masz być może rację co do wielkości firm, na pewno w małych bardziej widoczna jest dyskryminacja ze względu na płeć, wiek, posiadanie potomstwa. Ja pracuję w średnim przedsiębiorstwie i u nas takiego problemu nie ma. Każdy pracownik ma prawa, które zapewnia mu Kodeks Pracy. Ale dodatkowych przywilejów z tego tytułu nie ma, bo wtedy te co dzieci nie mają mogą się poczuć dyskryminowane.

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#82 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 08 maja 2013 - 19:19

Janina, to nieprawda trochę ponieważ

Ale dodatkowych przywilejów z tego tytułu nie ma, bo wtedy te co dzieci nie mają mogą się poczuć dyskryminowane.


Są ponieważ zapewnia je wspomniany przez Ciebie Kodeks Pracy. Tyczy się to również tej dyspozycyjności o której pisałaś. Do ukończenia przez dziecko 4 roku życia nie możesz pracującej matki wysłać w podróż służbowa ani zlecić nadgodzin bez jej zgody. Są dwa dodatkowe dni, tzw. opieka na dziecko. Nie wiem jak u Ciebie z funduszem ZFŚS bo tu również nie mający dzieci są dyskryminowani- dzieci bowiem dostają paczki na święta.

I to tylko część przywilejów ;-)

#83 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 08 maja 2013 - 19:27

Wiem jakie przywileje wynikają z Kodeksu Pracy. W moim poście wyżej wyraźnie napisałam, że te które zapewnia Kodeks Pracy należą się każdemu pracownikowi bezsprzecznie. Więc nie rozumiem w czym nie napisałam prawdy?

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#84 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 08 maja 2013 - 19:30

Więc nie rozumiem w czym nie napisałam prawdy?


Masz rację, sorry ja źle przeczytałam, że nie mają dodatkowych przywilejów tylko takie jak wszyscy ;-)

#85 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 08 maja 2013 - 21:41

Ja nie widzę problemu jeśli pracownica idzie na zwolnienie w ciąży, takie jej prawo i wybór.


<hoho2></span>
Sorry, musiałam. :->
Jakie prawo? Jaki wybór?
Zwolnienie lekarskie lekarz powinien dawać wtedy, gdy istnieje jakiś konkretny powód: zagrożona ciąża, problemy zdrowotne w ciąży, jakieś dolegliwości szkodliwe warunki pracy, itp. Ciąża to nie choroba i sama w sobie nie jest powodem do L4.
Powód: "nie chce mi się pracować, bo jestem w ciąży" to powód kwalifikujący się do kontroli ZUS-u i konkretnej kary.
Prawem i wyborem tej kobiety jest, co najwyżej, złożenie wypowiedzenia, jeśli nie chce jej się pracować. :lol:
Jakoś z tego prawa żadna nie korzysta. Czyżby dlatego, że wtedy za jej wolny czas nikt jej nie zapłaci? :->

teraz jednak wypowiadam się jako pracodawca

Ale Ty wypowiadasz się jako osoba zatrudniająca w cudzej firmie.
Jakbyś zatrudniała w swojej firmie to pewnie byś zmieniła swoje podejście. :->

Ja, podobnie jak Riia, nie zatrudnię młodej kobiety.
Przykro mi, ale zbyt wiele się naczytałam i naoglądałam. Młoda ZDROWA osoba siedzi w domu, bo takie jest jej prawo i wybór, a osoby pracujące za to płacą. A potem jeszcze powie, że ma małą emeryturę. No ma, bo skąd ZUS ma brać pieniądze skoro ogromnej liczbie kobiet płaci za siedzenie w domu?
Ewentualnie mogłabym zatrudnić, ale tylko na umowę o dzieło. Ja wiem, że nie wszystkie kobiety tak robią. Jednak ryzyko zawsze jest. <bezradny></span>

#86 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 08 maja 2013 - 21:57

Ja, podobnie jak Riia, nie zatrudnię młodej kobiety.

No to za kilkanaście/ kilkadziesiąt lat możecie się bardzo zdziwić sytuacją finansową kraju, bo nie będzie miał kto na Was pracować. :->
Społeczeństwo się starzeje, za mało dzieci- tyle każdy potrafi krzyczeć. Ale jak trzeba wspomóc kobietę w ciąży, czy matkę, to większość umywa ręce. Równie dobrze matki mogą uznać, że niesprawiedliwe jest, że one pracują i wychowują ( wykładają swój czas i zarobione pieniądze bezzwrotnie) dzieci, które potem będą zarabiały nie tylko na ich emerytury, ale także tych bezdzietnych ludzi. :roll:
Aż się dziwię, że takie opinie wygłaszają kobiety. :->

Ja nie byłam w ciąży, nie wiem z własnego doświadczenia jak to jest. Wyobrażam sobie te burze hormonów, mdłości, ciężkie nogi, ból kręgosłupa i wcale nie dziwię się, jeśli jakaś kobieta nie ma siły pracować. Jeśli samopoczucie będzie ok, to super- lepsza praca niż siedzenie w domu i oglądanie ścian. Ale jeśli będzie chociaż cień wątpliwości, że mogę zaszkodzić sobie lub dziecku- no trudno, zostanę"pasożytem" i posiedzę w domu.

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#87 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 08 maja 2013 - 22:36

Jasminka ja się nie gniewam. ;) Szkoda, że tak generalizujesz, bo jak zresztą dobrze zauważyłaś, nie wszystkie kobiety tak robią, ale ludzie/pracodawcy wolą nie ryzykować.
Tak zresztą jest ze wszystkim, zawsze znajdzie się jakaś czarna owca, która psuje wizerunek ogółu. :D

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#88 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 09 maja 2013 - 01:46

No to za kilkanaście/ kilkadziesiąt lat możecie się bardzo zdziwić sytuacją finansową kraju, bo nie będzie miał kto na Was pracować. :->


Każdy, kto dostanie emeryturę sam na nią pracuje. Nikt nie dostanie za darmo.
Ale, że system nasz działa tak jak działa to niestety młodsze pokolenia pracują na starsze.
Jeśli ktoś liczy na to, że ta buda zwana ZUS-em przetrwa do naszej emerytury to gratuluję pozytywnego nastawienia. Ja już dawno w to zwątpiłam. ZUS ma też inne problemy i nawet zwiększenie przyrostu naturalnego na niewiele się zda.
Druga sprawa jest taka, że miejsc pracy coraz mniej a jak już są to za głodową stawkę. Nawet jak przyrost wzrośnie to młode pokolenie stąd wyjedzie i tyle nasz system emerytalny będzie ich widział. :lol:
Jeśli chodzi o obawy, że bezdzietni będą brali emeryturę od Waszych dzieci:
jeśli ktoś jest rozsądny to na Zus nie liczy i jakoś się zabezpiecza.
Ja sama, świadomie zrezygnowałam z umowy o pracę, która by mnie zobowiązała do płacenia ZUS. Poza tym są też inne sposoby zabezpieczenia się na starość (własna firma, inwestycje, itp.) niż wrzucanie do czarnej dziury ogromnych kwot pieniędzy tylko po to, aby po kilkudziesięciu latach dostać marne grosze.
Mnie nie przekonuje argument, że w Polsce zabraknie siły roboczej.
Poza tym uważam za okrutne podawanie argumentu, że jak nie będzie dzieci to nie będzie miał kto pracować w przyszłości.
Jeśli mam robić temu krajowi tanią siłę roboczą zaprzęganą do państwowego wozu już w wieku 5 lat i odpinaną od niego w wieku 67 lat (strach się bać, o ile ten wiek jeszcze wzrośnie), tylko po to, aby dostała głodową emeryturę to ja podziękuję.
A mówi się, że bezdzietni są egoistami. :lol:

bezdzietnych ludzi. :roll:

bezdzietni ludzie sami płacili sobie składki przez kilkadziesiąt lat, pewnie nawet więcej niż matki siedzące w domu z dziećmi, więc wybacz, ale emerytura należy im się tak samo jak psu buda. :roll:
Poza tym, kobiety, które przechodzą na L4 dostają pieniądze z ZUS-u. Zgadnij, kto je do tego ZUS-u w tym czasie wpłaca. Owszem, pracujące i bezdzietne. :lol:
Do tego z naszych podatków idą pieniądze do szkół, przedszkoli, żłobków, przychodni, szpitali dziecięcych, itp. Dziecko ma zapewniona darmową opiekę lekarską. Bezdzietni również za to wszystko płacą.

Przepraszam jeśli któraś z mam obecnych lub zaciążonych obraziłam.
Nie cierpię, gdy ktoś osoby pracujące i wrzucające ogromne ogromne kwoty do ZUS-u i Skarbu Państwa uznaje za pasożyta przyszłych dzieci.
Notabene, samemu nie mając jeszcze dzieci i nie mając pewności, że samemu się takim pasożytem nie będzie. :lol:

Szkoda, że tak generalizujesz, bo jak zresztą dobrze zauważyłaś, nie wszystkie kobiety tak robią, ale ludzie/pracodawcy wolą nie ryzykować.


Niestety. Koszty prowadzenia działalności gospodarczej bywają porażające. Szczególnie te rozwijające się firmy nie mogą sobie pozwolić na dodatkowe wydatki. Dlatego zmniejszają to ryzyko. Ja wcale się nie dziwie. Mam świadomość, że to tylko pewna część kobiet (nie wszystkie) tak postępuje. Ale skąd wiedzieć, kiedy na jaką się trafi?

Tak zresztą jest ze wszystkim, zawsze znajdzie się jakaś czarna owca, która psuje wizerunek ogółu. :D


Co racja to racja. :-(

Jasminka ja się nie gniewam. ;)


:-)

#89 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 09 maja 2013 - 08:08

A dla mnie kobieta ktora jest matka jest bardziej zorganizowana. Uwierz majac na glowie dom, dziecko, obowiazki i tysiac innych spraw taka sie stajesz.

To jest akurat bardzo zależne od dziecka i męża. Pracowałam z młodą matką kiedyś w redakcji gazety. Co chwila biegała na zwolnienie, bo dziecko a to grypa, a to wymioty, a to coś w żłobku potem w przedszkolu. Mąż się z pracy nie zwalniał, ona mogła kiedy chciała, bo nasz szef był za macierzyństwem. Ja za nią zapieprzałam, musiałam zostać po godzinach, bo gazeta sama się nie napisze. I co? Nawet dziękuję nie usłyszałam, o większej kasie nie wspomnę. Ona dostawała taką samą pensję. Więc nie zawsze młoda matak jest taka super. Oczywiście wiem, że nie każda.


Ja nie widzę problemu jeśli pracownica idzie na zwolnienie w ciąży, takie jej prawo i wybór.

Sorry, ale jakie to prawo? Bo jest w ciąży? To nie jest choroba. Co innego zagrożenie a co innego że się komuś nie chce pracować. Ja jestem chora i na zwolnienie poszłam tylko w momencie jak byłam w szpitalu. Nie siedziałam wtedy w domu albo lepiej nie wyjechałam na wakacje, jak moja znajoma. Zwolnienie L4 jest z powodu choroby, a nie widzimisię.


No to za kilkanaście/ kilkadziesiąt lat możecie się bardzo zdziwić sytuacją finansową kraju, bo nie będzie miał kto na Was pracować.

Ja pracuję od 10 lat i na swoją emeryturę sama zarabiam. Nie siedzę w domu i nie korzystam z kasy innych. I jak już napisała Jasminka - to jak nasze państwo rozwiązało sprawę emerytur to nie moja wina. Ale nikt mi nie ma prawa zarzucić, że czyjeś dzieci na mnie będą pracować, bo ja pracuję na siebie sama. I w tej chwili opłacam właśnie kobiety, które uważają że skoro są w ciąży to im się wszystko należy. Nigdy nie wiesz na co choruje koleżnka z pokoju w pracy, być może ona bardziej potrzebuje odpoczynku. Ale nie jest w ciąży, więc nie powinna się pewnie wychylać.


Niestety. Koszty prowadzenia działalności gospodarczej bywają porażające. Szczególnie te rozwijające się firmy nie mogą sobie pozwolić na dodatkowe wydatki. Dlatego zmniejszają to ryzyko. Ja wcale się nie dziwie.

Ja prowadzę własną firmę, wiem ile trzeba wpłacić do ZUS, lokal, opłaty. Plus życie. I nie stać mnie na pracownika, którego nie będzie. Niestety, wystarczy, że raz czy drugi usłyszy się czy zobaczy taką kobietę i nie chce się ryzykować.

Mam czasem wrażenie, że niektóre matki wymagają od ludzi podziwu za to, że są matkami. To jest wybór, chcesz masz, nie chcesz nie masz. Rozumiem, że opieka nad dzieckiem do łatwych nie należy, wymaga poświęceń, ale czasem mam wrażenie, że wszyscy mają kłaniać się bo to jest matka. I nie widzę potrzeby nadzwyczajnych ułatwień dla ciężarnych, jakieś być muszą, ale nie przesadzajmy. I dopóki kobiety będą wykorzystywały w perfidny sposób swój stan to nie dziwcie się, ze pracodawca będzie robił to samo.

Każdy z nas urodził się ateistą


#90 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 09 maja 2013 - 18:31

Riia, ogólnie zgadzam się, że nie każda matka to kobieta zorganizowana i nie ma co generalizować. Ale przykład, że dziecko chorowało, raczej tu nie pasuje- naprawdę żadna przyjemność siedzieć z gorączkującym dzieckiem i patrzeć jak się męczy :roll:

I ogólnie dziewczyny o czymś chyba zapomniałyście wypowiadając się na temat tego jak to ciężarne na L4 was okradają- one też pracowały, odprowadzały składki i uwierzcie, że to jest chyba JEDYNA rzecz jaką dostałam od Państwa, kiedy zdecydowałam się na macierzyństwo :lol: Nie mniej ja miałam akurat zwolnienie rzeczywiście z pewnych względów zdrowotnych.

Tylko, że tu też nie ma co generalizować, ze ciąża nie choroba. Bo jednak ten stan "błogosławiony" niesie wiele różnych atrakcji :lol: Poranne mdłości- miałam znajomą, która odwodniona w szpitalu wylądowała- też ktoś powie, że się od wymiotów nie umiera.

Ja pracuję od 10 lat i na swoją emeryturę sama zarabiam.


Nie raczej zarabiasz w tej chwili na emeryturę innych, bo na nasza będzie zarabiać kolejne pokolenie niestety...

Mam czasem wrażenie, że niektóre matki wymagają od ludzi podziwu za to, że są matkami. To jest wybór, chcesz masz, nie chcesz nie masz. Rozumiem, że opieka nad dzieckiem do łatwych nie należy, wymaga poświęceń, ale czasem mam wrażenie, że wszyscy mają kłaniać się bo to jest matka.


No tutaj się akurat zgadzam. Jestem specyficzna u mnie w pracy, bo po macierzyńskim już wróciłam. Wytykano mnie na początek jako, ze nie poszłam na wychowawczy tylko dziecko zostawiłam- źle. Potem puszczono plotkę, że pewnie wróciłam, żeby w kolejną ciąże zajsć szybciutko... Ale kolejne miesiące mijały, kobiety pojawiały się i znikały, a ja trwam :lol: Niemniej czułam przez długi czas "niepochlebna" etykietkę matki młodej i kobiety, która zaraz ucieknie na L4. I to właśnie takie ciężarne robią innym kobietom czarny PR.

Natomiast bolą docinki koleżanek, że tracę najpiękniejsze chwile. Zawsze wtedy odpowiadam, że to prawda i im zazdroszczę, tym bardziej że dzieci tak szybko rosną i zaraz będą mamy coraz mniej potrzebować :lol:

#91 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 09 maja 2013 - 19:10

Ale przykład, że dziecko chorowało, raczej tu nie pasuje- naprawdę żadna przyjemność siedzieć z gorączkującym dzieckiem i patrzeć jak się męczy :roll:

Ja rozumiem, że skoro dziecko choruje to kobieta idzie do domu, nie wytykam jej opieki nad dzieckiem. Ale ja cierpiałam na tym, że jej dziecko chorowało, a tak być nie powinno, bo to nie ja miałam dziecko. Pracowałam za nią za darmo.
I dlatego też napisałam, ze organizacja zależy od dziecka i od męża. Bo ten akurat iść na zwolnienie nie miał nawet zamiaru. Jeśli by się dzielili to aż tak uciążliwe by to jej znikanie nie było.


one też pracowały, odprowadzały składki

Owszem, niektóre tak. I jeśli L4 jest z konkretnego powodu to ja nie protestuję, nawet uważam, że jeśli istnieje jakiekolwiek zagrożenie to kobieta powinna na zwolnienie iść. Ale z wielu moich koleżanek tylko jedna miała zagrożoną ciążę. Z tej reszty część uczciwie pracowało, ale część posadziło tyłek w domu bo właśnie im się należy teraz spokój.


Nie raczej zarabiasz w tej chwili na emeryturę innych, bo na nasza będzie zarabiać kolejne pokolenie niestety.../quote]
Tak ustaliło nasze chore państwo. Jednak pracując odprowadzam składki więc emerytura mi się należy. Mnie nie powinno obchodzić co teraz z tą kasą się dzieje i na kogo idzie, bo płacę. A że mamy chory system to już nie jest moją winą. I tak nie powinno być, ale wiem, że jest.
Jadnak nie urodzę dziecka tylko z tego powodu. Chociaż w tej chwili oddałabym wszystko aby je mieć.



Jestem specyficzna u mnie w pracy, bo po macierzyńskim już wróciłam. Wytykano mnie na początek jako, ze nie poszłam na wychowawczy tylko dziecko zostawiłam- źle.

chore, nie każdy chce siedzieć w domu z dzieckiem do 7 roku życia. Kobiety mają prawo wyboru, chcą pracować to po to mamy żłobki. Ja rozumiem zarówno te, które się spłeniają w domu i te które chcą szybko wrócić do pracy.

Natomiast bolą docinki koleżanek, że tracę najpiękniejsze chwile. Zawsze wtedy odpowiadam, że to prawda i im zazdroszczę, tym bardziej że dzieci tak szybko rosną i zaraz będą mamy coraz mniej potrzebować :lol:

Myślę, że czasem matki siedzące w domu z dzieckiem też je tracą. Na pewno może Cię sporo omijać, ale wszystko zależy od Ciebie. Można mieć najcudowniejsze wspomnienia swoje i dać je dziecko będąc pracującą mamą. A Ty jesteś młoda, więc może jeszcze nie jeden maluch przed Tobą :)

Każdy z nas urodził się ateistą


#92 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 09 maja 2013 - 19:23

I dlatego też napisałam, ze organizacja zależy od dziecka i od męża

no wlasnie , wiele zalezy od wielu czynnikow wiec nie ma sie co zapierac ze nie zatrudnie kobiety ktora ma dziecko. Przeciez jesli tak kazdy bedzie myslec to jak znalesc prace ????
Codo tego ze te kobiety co siedza w domu z dzieckiem maja super....ja zazdroszcze kolezance ze wrocila do pracy, a ona mnie - ze siedze z cora w domu. Zalezy jak sie na to patrzy....
Co do L4 - jesli kobieta bierze tylko dlatego bo ciaza to fakt jest taki pomysl niefajny. Moja mama pracowala do 9 miesiaca. Ciaza nie choroba. Choc przyznam ze dolegliwosci ciazowe moga mocno utrudniac zycie ;) Ale tez mam wrazenie ze teraz kobiety bardziej sie boja o ciaze. Zreszta była juz tu dyskusja o tym.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#93 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 09 maja 2013 - 19:31

Przeciez jesli tak kazdy bedzie myslec to jak znalesc prace ??? ?

Dokładnie to samo pytanie chciałam zadać. Skoro każdy pracodawca myślałby podobnie, to młode kobiety po studiach nie byłyby w stanie znaleźć pracy a to jest przecież niedorzeczne, bo 1/5 Polski by nie pracowała.

Myślę, że nie warto też generalizować. Często jest też tak, że kobieta wcale nie planuje ciąży. Idzie do pracy i bach ! I potem jak pójdzie na zwolnienie bo naprawdę jest coś nie tak to od razu wszyscy na nią naskoczą :roll:

Ale tez mam wrazenie ze teraz kobiety bardziej sie boja o ciaze.

Mi również tak się wydaje, może kobietom nie tyle nie chce się pracować co po prostu boją się o maluszka. Powiem szczerze, że jak widzę nieraz pracę kobiet, które muszą dźwigać ciężkie kartony, harować jak wół bez chwili odpoczynku to się wcale nie dziwię. Sama na pewno bym wtedy dała sobie spokój i broniła zdrowia dziecka mimo, że ciąża nie byłaby zagrożona.

#94 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 10 maja 2013 - 07:50

no wlasnie , wiele zalezy od wielu czynnikow wiec nie ma sie co zapierac ze nie zatrudnie kobiety ktora ma dziecko. Przeciez jesli tak kazdy bedzie myslec to jak znalesc prace ????.


Inaczej to wygląda z perspektywy młodej matki, inaczej od pracodawcy. Jeśli jest to państwowa posada jest inaczej. Ja za dużo wysiłku i oszczędności włożyłam w firmę i po prostu bym się bała. Dlatego wolałabym zatrudnić faceta niż kobietę.
Ja rozumiem że młode matki się tym wkurzają, ale one też powinny rozumieć np mnie. Za dużo same kobiety w ciąży sobie narobiły złego wykorzystując ten fakt.

Mi również tak się wydaje, może kobietom nie tyle nie chce się pracować co po prostu boją się o maluszka. Powiem szczerze, że jak widzę nieraz pracę kobiet, które muszą dźwigać ciężkie kartony, harować jak wół bez chwili odpoczynku to się wcale nie dziwię. Sama na pewno bym wtedy dała sobie spokój i broniła zdrowia dziecka mimo, że ciąża nie byłaby zagrożona.


Ale nie każda praca jest taka i nie tylko z takiej pracy kobiety biorą zwolnienie. Biorą mimo iż ich praca jest lekka i ciąży nic nie zagraża, ale boją się na zapas. Biorą bo mają wtedy płatne wakacje. I jeśli na 10 zrobi tak 2 to nie dziw się, że pracodawca będzie się bał, że akurat na niego trafi któraś z tej dwójki.

Dwie strony muszą się zmienić, ale niestety obie strony pracują na to by było jak jest.

Każdy z nas urodził się ateistą


#95 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 10 maja 2013 - 12:55

Inaczej to wygląda z perspektywy młodej matki, inaczej od pracodawcy

mnie sie wydaje ze to zalezy od człowieka. Od jego kredytu zaufaniaNo i teraz kobiety ktore sa matkami beda "cierpiec " podwojnie . ;-) Przez kobiety ktore biora l4 jak tylko zaraz sie dowiedza o ciazy.( bo same sobie szkodzimy tracac zaufanie pracodawcy) I przez pracodawcow - ktorzy nie chca nas zatrudniac
Mowi sie ze coraz mniej sie dzieci rodzi.. ...no ja sie nie dziwie.. pracy nie ma, a po urodzeniu dziecka - nas zatrudnic nie chca. I kolo sie zamyka.
I teraz sobie wyobraz Ria jak by wygladał rynek pracy gdyby kazdy pracodawca myslał jak Ty .

Biorą mimo iż ich praca jest lekka


z tym sie nie spotkałam. Chyba ze faktycznie jest zagrozenie .
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#96 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 10 maja 2013 - 14:24

mnie sie wydaje ze to zalezy od człowieka.

Ja dla mnie to po prostu odrobinę więcej uczciwości ze strony kobiet i odrobinę więcej empatii ze strony pracodawców. I wszystko się da. ;-)

A że kobiety bardziej niż kiedyś się boją i panikują? Wcale się nie dziwię. Żyjemy w ciężkim czasach, na około wszędzie poronienia i problemy z ciążą. Ja się obracam w towarzystwie w większości młodych i zdrowych kobiet, a przykładów strat długo wywalczonej ciąży mogę podać mnóstwo. :-|

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#97 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 10 maja 2013 - 14:34

a dla mnie to po prostu odrobinę więcej uczciwości ze strony kobiet i odrobinę więcej empatii ze strony pracodawców. I wszystko się da

dokladnie, jesli pracodowca nie zacznie skreslac kazdej kobiety, a kobieta nie bedzie brała l4 z byle powodu - to wyjdziemy na prosta

Żyjemy w ciężkim czasach, na około wszędzie poronienia i problemy z ciążą.

jakby nie patrzec stresu tez sporo. Chocby wlasnie z brakiem pracy, niepewnym jutrem ...
Ciagle sie tez slyszy o poronieniach . gdzies czytałam ze dochodzi do niego az co u 3 kobiety.
Wiec jak sie taka kobieta naczyta - to i zaczyna sie bac. Wiec to zrozumienie jest potrzebne z kazdej strony.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#98 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 10 maja 2013 - 14:40

Wiec jak sie taka kobieta naczyta - to i zaczyna sie bac

Właśnie, zgadzam się.

Ja się obracam w towarzystwie w większości młodych i zdrowych kobiet, a przykładów strat długo wywalczonej ciąży mogę podać mnóstwo. :-|

Ja również, to jest straszne, że teraz tyle młodych dziewczyn ma problem z zajściem w ciążę. Więc to normalne, że jak już zajdą to chuchają i dmuchają na siebie byleby tylko nie poronić.

A tak poza tym, to w ciążę może zajść każda kobieta. Zarówno ta która ma 20 lat jak i ta co ma 30 lat. A nawet i 40 :lol: Więc może zrobić tak, że w ogóle kobiet nie zatrudniać tylko facetów? :roll: No przecież to bez sensu.

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#99 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 10 maja 2013 - 16:10

Wiec jak sie taka kobieta naczyta - to i zaczyna sie bac. Wiec to zrozumienie jest potrzebne z kazdej strony.


Widzisz tu rozumiesz tą sytuację, ale jak się pracodawcy nasłuchają o kobietach które idą na zwolnienia to też się zaczynają bać.

Dlatego napisałam wyżej, że obie strony pracują na to że jest jak jest. Ja rozumiem dwie strony.

A tak poza tym, to w ciążę może zajść każda kobieta. Zarówno ta która ma 20 lat jak i ta co ma 30 lat. A nawet i 40 :lol: Więc może zrobić tak, że w ogóle kobiet nie zatrudniać tylko facetów? :roll: No przecież to bez sensu.


No może owszem. Ale pogadamy jak założysz firmę i zaczniesz opłacać za siebie i pracownika ZUS, lokal, rachunki. To się wydaje łatwe, ale gdyby teraz zabrakło mi pracownika z powodu ciąży to bym niestety ale chyba upadła. Sama bym nie dała rady, a nie znajdę od ręki dziennikarza na zastępstwo, bo to nie jest sklep że za ladą stanie praktycznie każdy.

Nie można patrzeć tylko z jednej strony, ale wiadomo, że każdy dba o swoje. Nie chciałabym stracić tego na co kilka lat pracowałam bo ktoś jest w ciąży.

Ja znam sporo przykładów, gdzie praca była lekka a mimo to kobiety poszły na zwolnienia. Więc dla mnie temat nie jest tylko z jednej strony, bo znam też takie które uczciwie pracowały. Jednak dla mnie ryzyko byłoby zbyt duże.

Ja się nie dziwiłabym że mnie ktoś nie chciałby teraz zatrudnić, bo jestem chora. Nie jest to to samo co ciąża, ale wiem że nie jestem tak dyspozycyjna jak kiedyś i wiem że w każdej chwili może się coś wydarzyć. Więc sytuacja podobna.

Każdy z nas urodził się ateistą


#100 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 maja 2013 - 16:22

To się wydaje łatwe, ale gdyby teraz zabrakło mi pracownika z powodu ciąży to bym niestety ale chyba upadła.


Riia, ale przecież Ty płacisz pracownikowi tylko przez 33 dni a potem resztę przejmuje ZUS. Zatrudniasz w miejsce ciężarnej kogoś na zastępstwo, z taką właśnie umowa- bo przy tego rodzaju umowie i ciężarnej możesz wypowiedzieć, a okres wypowiedzenia to 2 dni.

Ja tu nikogo do zatrudniania kobiet namawiać nie będę. Powiem tylko, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i się czasem drastycznie zmienia, jak to my jesteśmy w sytuacji odwrotnej ;-)

Ja się nie dziwiłabym że mnie ktoś nie chciałby teraz zatrudnić, bo jestem chora. Nie jest to to samo co ciąża, ale wiem że nie jestem tak dyspozycyjna jak kiedyś i wiem że w każdej chwili może się coś wydarzyć. Więc sytuacja podobna.


No właśnie. I dlatego nie umiem akurat zrozumieć Twojego podejścia. Bo rozumiesz, ale wyobraź sobie że rzeczywiście nikt Cie nie zatrudnia, nie masz kasy na leki, na życie, na nic. I to tylko Twój problem.

I wyobraźcie sobie że rzeczywiście pracodawcy przestają zatrudniać kobiety w wieku 18-45 :roll: Przecież nie każda dziecko planuje, a od razu węszy się podstęp.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych