Ale kobiety często nadużywają prawa do L 4 w trakcie ciąży, tak jak piszecie powyżej. U mnie koleżanka w pracy najpierw poinformowała o ciąży, która jest najprawdopodobniej zagrożona. Poszła więc na zwolnienie, ale zapierała się że będzie jak najdłużej pracowała zdalnie. Rzeczywiście na początku źle się czuła, wymiotowała itp. Faktycznie nic nigdy nie zrobiła, oprócz jednego - non stop (myślę, że z 12 razy minimum) przychodziła do nas na cały dzień z ciastkami na pogaduchy, nie patrząc nawet czy jest szef. Trudno nam było jej powiedzieć, że jest to dla nas uciążliwe, bo jesteśmy strasznie zajęte, więc nic nie mówiłyśmy. Załapała się na roczny urlop macierzyński, ale już z nieoficjalnych źródeł wiem, że będzie kombinowała z wychowawczym, a z innego nieoficjalnego źródła wiem że jeżeli tak zrobi to wylatuje... Niestety, ale niepotrzebnie tutaj przychodziła na L 4... Widać jej ciąża wcale nie była taka zagrożona, a ogólnie samopoczucie pozwalało jej na całodzienne przesiadywanie tutaj
Ciąża, praca i zwolnienie lekarskie
#121
Napisano 15 maja 2013 - 10:28
Ale kobiety często nadużywają prawa do L 4 w trakcie ciąży, tak jak piszecie powyżej. U mnie koleżanka w pracy najpierw poinformowała o ciąży, która jest najprawdopodobniej zagrożona. Poszła więc na zwolnienie, ale zapierała się że będzie jak najdłużej pracowała zdalnie. Rzeczywiście na początku źle się czuła, wymiotowała itp. Faktycznie nic nigdy nie zrobiła, oprócz jednego - non stop (myślę, że z 12 razy minimum) przychodziła do nas na cały dzień z ciastkami na pogaduchy, nie patrząc nawet czy jest szef. Trudno nam było jej powiedzieć, że jest to dla nas uciążliwe, bo jesteśmy strasznie zajęte, więc nic nie mówiłyśmy. Załapała się na roczny urlop macierzyński, ale już z nieoficjalnych źródeł wiem, że będzie kombinowała z wychowawczym, a z innego nieoficjalnego źródła wiem że jeżeli tak zrobi to wylatuje... Niestety, ale niepotrzebnie tutaj przychodziła na L 4... Widać jej ciąża wcale nie była taka zagrożona, a ogólnie samopoczucie pozwalało jej na całodzienne przesiadywanie tutaj
#122
Napisano 15 maja 2013 - 10:44
Ale dziewczyny nie mówicie, że praca za biurkiem nie jest ciężka i można sobie tak spokojnie przepracować do rozwiązania.
To w takim razie jaką pracę może wykonywać ciężarna. Bo jak widzę żadnej. Bo albo jest fizyczna z czym się zgodzę że ciężko. Ale jak widać za biurkiem też nie. To ja nie wiem nie widzę pracy dla kobiet w ciąży.
Każdy z nas urodził się ateistą
#123
Napisano 15 maja 2013 - 10:54
Ale napisałam poniżej, że jeżeli dogadałabym się w sprawie przejęcia innych obowiązków, to bez wahania pracowałabym dalej.
I z mojej wypowiedzi wynika ponadto, że zgadzam się z faktem że niektóre kobiety wykorzystują fakt ciąży do relaksowania się na L4. Przeczytaj jeszcze raz uważnie moją wypowiedź. Wynika z niej, że zgadzam się z Twoimi wcześniejszymi wypowiedziami w tym temacie...
#124
Napisano 15 maja 2013 - 11:01
Każdy z nas urodził się ateistą
#125
Napisano 15 maja 2013 - 11:05
Moja inna znajoma straciła ciąże właśnie przez stres w pracy. Biurowej.
#126
Napisano 15 maja 2013 - 11:16
Riia, Patrzysz na ta tylko z punktu widzenia pracodawcy, ale jak pomyślę że miałabym stracić dziecko przez pracę to wolę tę pracę poświęcić, pomimo że praca jest dla mnie na prawdę bardzo ważna...
![]()
Moja inna znajoma straciła ciąże właśnie przez stres w pracy. Biurowej.
Wiesz jeśli praca jest naprawdę groźna dla ciąży to i ja jako pracodawca nie widzę problemu aby kobieta poszła na zwolnienie. Ale kurna nie oszukujmy się, że każdy ma tak ciężką pracę. Ale mam wrażenie, że obojętnie co się robi to w ciąży to każda praca grozi poronieniem. Więc pytam jaka praca jest dobra?
U mnie też wątpię by ciężarna chciała pracować, bo albo komputer, albo trzeba iść nagrać materiał. Niby nie ma stresu, ale wyścig kto wrzuci pierwszy lub czasem załadowany cały dzień pewnie już byłby zagrożeniem.
Każdy z nas urodził się ateistą
#127
Napisano 18 maja 2013 - 12:12
Nawet krótki okres odpoczynku staje się dla ciężarnej dobrym bodźcem do powrotu do pracy. Dużo większą presję wywierają na kobietach pracodawcy. I to oni dużo częściej przewijają się w rozmowach jako główny motyw wymuszający zwolnienia lekarskie w czasie ciąży - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl dr Grzegorz Południewski, ginekolog.
Łukasz Głombicki, Gazeta.pl: Jak dużo kobiet - z pana doświadczenia - jest zainteresowanych zwolnieniem lekarskim na okres trwania ciąży?
Dr Grzegorz Południewski, ginekolog, członek Towarzystwa Rozwoju Rodziny: - Obserwujemy kilka zjawisk. Po pierwsze: część kobiet decyduje się iść na zwolnienie nie ze względu na stan zdrowia, tylko dlatego, że wymuszają to na nich pracodawcy. Ze strony pracodawców jest duża presja na kobiety w ciąży, by na te zwolnienia poszły, bo dzięki temu firma może zatrudnić sobie pracownika na zastępstwo.
Druga część pacjentek jest - dla odmiany - tak przestraszona przez pracodawców, że boi się wziąć zwolnienie. Takie sytuacje bywają irytująco kłopotliwe, ale i niebezpieczne. Dla części pacjentek w ciąży zwolnienie, oddzielenie się od codziennych obowiązków, jest bardzo istotnym elementem terapii.
Trzecia grupa pacjentek to takie, które od samego początku proszą o zwolnienie, bo boją się zostać w pracy. Uważają, że ta praca w jakimś stopniu wpłynie na ciążę negatywnie. Czasami jest to oczywiście uzasadnione, szczególnie w przypadku kobiet, które wcześniej traciły ciążę, były zagrożenia ciąży. Wówczas elementem terapii jest odpoczynek. Lepiej i łatwiej jest zapewnić go kobiecie w domu, niż kłaść ją do szpitala, żeby się męczyła i patrzyła w sufit. Terapia ma charakter spoczynkowy. O ile ciąża nie zagraża kobiecie albo dziecku - wtedy oczywiście bezwzględnie konieczna jest hospitalizacja.
To znaczy, że kobiety w ciąży, które proszą o zwolnienie lekarskie, choć nic im nie dolega, nie zdarzają się?
- Są takie pacjentki, nie ukrywam. Proszą o zwolnienie, nie mając ewidentnych wskazań, by na tym zwolnieniu zdrowotnym być. Nie można jednak patrzeć na to zbyt krytycznie! Ciąża - jak to się ładnie w języku polskim określa - jest stanem odmiennym. I to jest faktycznie stan daleko odmienny od fizjologii, zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej.
Kobiety, które chcą iść na zwolnienie, mają obawy co do swojego stanu zdrowia albo zdradzają objawy zmęczenia, jakie dla nich niesie ta ciąża. Wysłanie kobiety na krótkie zwolnienie jest całkowicie zasadne, żeby ona sobie najnormalniej w świecie odpoczęła. Potem może bez problemu wrócić do pracy - co często ma miejsce.
Jest też grupa kobiet, która najchętniej zostałaby w pracy jak najdłużej. Jakich argumentów używają?
- To są te, które nawet mając wskazania, nie chcą iść na zwolnienie. Obawiają się, że stracą pracę albo będą miały problemy z powrotem do niej. Albo że ten bank czy firma się bez nich zawali, zbankrutuje... Nie ma ludzi niezastąpionych, ale dla wielu osób zaakceptowanie faktu, że muszą się na jakiś czas wyłączyć z pracy, jest bardzo trudne psychicznie.
Gdybyśmy mogli porównać te dwie grupy - kobiet, które chcą pracować jak najdłużej i tych, które najchętniej spędziłyby na zwolnieniu całą ciążę - która z nich jest większa?
- Ta druga grupa jest większa - więcej kobiet w ciąży chce odpocząć, źle się czuje albo szuka pretekstu, by znaleźć się na zwolnieniu.
Właśnie. Mówi pan, że szukają pretekstu. Czy kobiety w ciąży nadużywają możliwości przebywania na zwolnieniu lekarskim?
- Bardzo trudno to określić. W tej chwili często są wskazania, żeby odpoczywały, nie pracowały czynnie zawodowo. I nie dotyczy to tylko kobiet pracujących fizycznie. Obciążenie zawodowe bywa tak silne, że ciężarne nie mogą dobrze funkcjonować i źle się czują.
To rzecz, którą trzeba uwzględnić w dawaniu zwolnień pacjentkom. Co do presji, by przez 9 miesięcy być na zwolnieniu... Oczywiście, takie pacjentki się zdarzają, ale nie jest ich dużo, z bardzo prostej przyczyny. Jeżeli kobieta czuje się dobrze, a trafia na zwolnienie lekarskie i musi siedzieć w domu, po prostu się nudzi. W pewnym momencie szuka kontaktu, wraca do pracy.
W tej chwili wymuszanie zwolnień nie jest odczuwalne, tyle że ja przyjmuję prywatnie. Większy odsetek takich pacjentek można spotkać, jak sądzę, w publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Ja mam u siebie inne zjawisko: coraz więcej kobiet ma wskazania do wypisania zwolnienia, a nie chce na nie iść.
Wydaje mi się też, że większym problemem jest to, że jak kobieta już trafi na zwolnienie, to pojawia się ciśnienie ze strony pracodawcy, żeby na tym zwolnieniu została.
Dlaczego pracodawcom na tym zależy?
- Jest z ich strony duża presja na ciężarne kobiety, by brały zwolnienie do końca ciąży. Bo jak już pracodawca raz kogoś znalazł na jej miejsce, to nie chce wziąć jej z powrotem do pracy, bo to są dla niego dodatkowe problemy. To dużo częściej przewija się w rozmowach lekarzy z pacjentkami jako główny motyw wymuszający zwolnienia lekarskie w czasie ciąży.
Trzeba pamiętać, że w Polsce mamy z ciężarnymi kłopot inny. Jest ich coraz mniej, więc tworzenie im sztucznych barier w czasie ciąży, odmawianie zwolnienia, gdy czują, że go potrzebują, nie jest dobrym pomysłem.
Z mojej praktyki wynika, że nawet krótki okres odpoczynku dla ciężarnej staje się bardzo dobrym bodźcem do powrotu do pracy.
zrodlo: gazeta.pl
#128
Napisano 29 maja 2013 - 15:32
Ja co prawda zrezygnowałam z pracy wcześniej, niż zaszłam w ciąże, ale teraz zrobiłabym to samo. Nie mam specjalnych przeciwwskazań, ale jak się wymiotuje od rana do wieczora, to jak można skupić się na czymkolwiek? I to jest tak, że nie wiadomo, co będzie jutro. jednego dnia możesz pracować 8 godzin i to będzie ok, a drugiego nie dasz rady ani jednej.
ciąża - jak to się ładnie w języku polskim określa - jest stanem odmiennym. I to jest faktycznie stan daleko odmienny od fizjologii, zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej.
#129
Napisano 10 czerwca 2014 - 10:47
W tym momencie sporo pracuję w domu, zrezygnowałam z kilkudniowych wyjazdów, ale i tak w pierwszym trymestrze (który właściwie dopiero się kończy) spałam właściwie non stop, wyjście po zakupy było ponad moje siły.I jak tu chodzić normalnie do pracy? Rok temu pracowałam w biurze, ale tam każdy dzień zaczynał się i kończył na wizycie u szefa na dywaniku. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła tam pracować będąc w ciąży. Mobbing, ciągły stres - to też nie sprzyja kobiecie w ciąży. I co wtedy? Przecież właściwie nie ma wskazań medycznych dla L4.
#130
Napisano 10 czerwca 2014 - 11:11
A nie jest tak, ze w dowolnym momencie możesz poprosić lekarza prowadzącego o zwolnienie ?
Szczególnie kiedy się ma sytuację taką a nie inną
#131
Napisano 10 czerwca 2014 - 14:33
A nie jest tak, ze w dowolnym momencie możesz poprosić lekarza prowadzącego o zwolnienie ?
Szczególnie kiedy się ma sytuację taką a nie inną
Chyba tak jest, lekarka ostatnio sama zapytała mnie, czy nie potrzebuję zwolnienia. Przy specyfice obecnej pracy, odmówiłam, bo nie było mi potrzebne. Ale myślę, że w mojej poprzedniej nie wahałabym się ani chwili. Dlatego wydaje mi się, że osądzanie kobiet w ciąży, kiedy biorą L4, nie ma sensu. Mogę mówić tylko o sobie w danym czasie. A to, czy inne wykorzystują, czy nie i z jakich powodów - nie podejmuję się oceny, bo każdy przypadek jest inny. Tym samym oczywiście nie zakładam, że każda ma powód, żeby siedzieć na zwolnieniu. Nie lubię generalizowania i tyle.
#132
Napisano 10 czerwca 2014 - 17:04
Wyslane z Tapatalka
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#133
Napisano 11 czerwca 2014 - 07:31
Wczoraj z siostrą o tym gadałysmy, że ok jak ciąża zagrożona, albo ciężka praca, nerwowa..
Czy np tak jak jakoś dojeźdza długo do pracy... to faktycznie może być męczące.
Ale jest właśnie masa kobiet, które wykorzystują ciążę... i biorą od razu zwolnienie.
#134
Napisano 16 lipca 2014 - 18:17
Oj dziewczyny też tak myślałam do puki sama nie byłam w ciąży. Od tego momentu jestem bardziej dla wszystkich tolerancyjna. Nawet jak ma się nie stresującą pracę, to są dziewczyny bez zagrożonej ciąży ale czujące się tak fatalnie, że najchętniej by tylko spały ewentualnie wymiotowały. A przezież to nie choroba. Kolejna sprawa to czy pomyślałyście o tych wobec których pracodawcy są nie fer? Zadko zdarzają się miejsca pracy w których szanuje się, że kobieta jest w ciąży. A wręcz przeciwnie, zaczyna się kombinacja bo wróci z macieżyńskiego i będzie chodziła notorycznie na zwolnienia bo dziecko chore bo to bo tamto. Gdybym miała szefa dupka, albo beznadziejnych współpracowników. Na pewno bym się nie zastanawiała i brała L4. Nie bądźmy dla innych tak krytyczne.
#135
Napisano 16 lipca 2014 - 19:15
a co po porodzie i macierzyńskim? Szef dupek się nie zmieni i może zacząć robić jeszcze więcej problemów.
Gdybym miała szefa dupka, albo beznadziejnych współpracowników. Na pewno bym się nie zastanawiała i brała L4.
Ja mam to szczęście, że pracuję w miejscu, gdzie nikt nie robi problemów z ciąży, później przy powrocie do pracy. Zresztąw ogóle mamy bardzo dobrze rozwinięty socjal.
Poza tym, przecież na każdym kroku każda "anty" podkreśla, że to chodzi o te, które nie mają powodów do zwolnienia, a traktują ja jako dodatkowy urlop.
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#136
Napisano 17 lipca 2014 - 07:22
Ale jest właśnie masa kobiet, które wykorzystują ciążę... i biorą od razu zwolnienie.
Dokładnie. W mojej starej pracy zatrudniła się dziewczyna, okazało się że jest w ciąży i od razu poszła na zwolnienie. Oki ale po urodzeniu przeszła na te tam wszystkie urlopy co jej przysługiwały (do tej pory tego nie ogarniam) i gdy miała wrócić do pracy okazało się, że znowu jest w ciąży.... i powtórka tego samego. W rzeczywistości odkąd się zatrudniła, nie przepracowała nawet chyba tygodnia. Jakoś w wakacje miała teraz wrócić ale wszyscy mówią, że znowu zajdzie w ciąże
Ja wiem, że gdybym pracowała to musiałabym pójść na zwolnienie bo od początku byłam na podtrzymaniu ze względu na zagrożenie ale chodzi ze mną do szkoły rodzenia dziewczyna, która rodzi jakoś podobnie do mnie i do tej pory pracuje. Nie wiem gdzie, bo nie pytałam ale sama mówiła, że urodzi i córką zajmie się mama w ona wraca do pracy.
I jeszcze jedno, dużo zależy tez od lekarza. Nie każdy jest chętny aby takie zwolnienie wypisywać. Koleżanka, która będąc w ciąży zasuwała fizycznie, od lekarza usłyszała, że ciąża to nie choroba i niech pracuje.... Poszła do innego i dostała od ręki...
#137
Napisano 17 lipca 2014 - 16:30
Ja wiem, że gdybym pracowała to musiałabym pójść na zwolnienie bo od początku byłam na podtrzymaniu ze względu na zagrożenie ale chodzi ze mną do szkoły rodzenia dziewczyna, która rodzi jakoś podobnie do mnie i do tej pory pracuje. Nie wiem gdzie, bo nie pytałam ale sama mówiła, że urodzi i córką zajmie się mama w ona wraca do pracy.
To moje małe marzenie.
Bardzo chciałabym móc pracować jak najdłużej i bardzo boję się tego stanu, że może nie będę mogła. Po macierzyńskim też chcę szybko wrócić do pracy, najlepiej to bym wróciła po tych 14 czy 16 obowiązkowych tygodniach. ![]()
Lubię czytać!
Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"
#138
Napisano 24 lutego 2016 - 12:33
Kiedy planowałam ciążę, planowałam pracę do 4-5 miesiąca. Od początku zakładałam, że z brzuchem pod brodą biegać po aptece nie będę. Ale tyle pracować chciałam.
Wyszło inaczej. L4 mam od 7 tygodnia. I uważam, że i tak wiele ryzykowałam. Przez tydzień plamiłam, bolał mnie brzuch, ale "ambitnie" nie chiałam się poddać. I dopiero jak zobaczyłam po przyjściu do pracy morze krwi (a nie kilka plamek), a nie mogłam wyjść do lekarza, bo nie mogłam tak sobie po prostu zostawić apteki samej, dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że tu już nie chodzi o to, że ja się męczę, tylko chodzi o życie mojego dziecka. 2 tygodnie głównie lażałam i spałam (rany, potrafię spać 24 godziny na dobę), poczułam się lepiej i postanowiłam wrócić do pracy. Lekarz był przeciwny, ostrzegał, ale ja znowu swoje.
Wróciłam, trafiłam na popołudniówki. Kolejka w aptece przez cały dzień do drzwi i jeszcze kilka osób poza. Po kilku godzinach brzuch mnie bolał tak, że stałam zgięta w pół ze łzami w oczach, ogromnym strachem. I znowu odejść nie mogłam, żeby odpocząć, bo na zmianie byłyśmy we dwie. Do pracy dojeżdżam godzinę w jedną stronę, więc kiedy po 11 godzinach dotarłam do domu, to miałam już tylko siłę położyć się i płakać. Jakby mi było mało, następnego dnia znowu spróbowałam ( bo przecież trzeba być ok w stosunku do pracodawcy
). Dałam radę dojechać do pracy i obsłużyć 3 pacjentów. I po prostu zasłabłam. Dziewczyny zrozumialy, a ja zabrałam swoje rzeczy i od wczoraj znowu jestem na zwolnieniu. Zakładam, że już do końca.
Chciałabym mieć powrót do mojej apteki. Ale żadna praca nie jest warta tego, żeby ryzykować życie dziecka. Jak nie ta, to będzie inna. Teraz skupiam się na naszym dziecku i to jest dla mnie priorytet.
Dopóki nie byłam w ciąży, to nie miałam pojęcia jak to jest. Oczywiście domyślałam się - mdłości, senność, wymioty. Ale rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Wielokrotnie. I uważam, że jeśli kobieta w ciąży uważa, że potrzebuje l4 ( nawet jeśli tylko dlatego, że się stresuje pracą), to ma prawo je otrzymać i nikogo za to nie przepraszać, nie czuć się winną, czy naciągaczką. Mi było bardzo ciężko przestawić się z bycia super niezawodnym pracownikiem na bycie mamą i mogło to skończyć się tragicznie.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#139
Napisano 24 lutego 2016 - 15:18
moze jeszcze uda sie wrocic do pracy np w czwartym miesiacu, szkoda , ze nie da sie tak ze na pol etatu iśc . ty masz prace stojącą , wiec jest spore ryzyko.
trzymajcie sie i dbaj o was, wiem , ze akurat ty chciałas byc fair w stosunku do pracodawcy i nie poszłabys na zwolenienie bo masz taka mozliwosc, tylko z jakiegos powodu . ![]()
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#140
Napisano 24 lutego 2016 - 16:29
Moja siostra ma pracę stojącą no na pół siedzącą , miała bardzo silne osłabienia , mdłości i od początku ciąży była na zwolnieniu , niedługo ich malutka zacznie roczek i będzie spokojnie mogła wrócić do pracy , choć nie jest jej łatwo na tyle godzin rostawać się z małą ... ma oczywiście malutką z kim zostawiać
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Praca opiekunki w Niemczech |
|
|
|
Praca |
|
|
|
Praca, kursy, doksztalcanie |
|
|
|
Praca konsultantki |
|
|
|
medycyna i zdrowie - ogólnie praca |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

















