Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Ciąża, praca i zwolnienie lekarskie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
154 odpowiedzi w tym temacie

#41 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 28 marca 2012 - 18:15

wszystkie "strachy" i "boje się" biorą się z przewrażliwienia. No bo jak inaczej wytłumaczyć to, że kiedyś kobiety nie rozkminiały aż tak co się może wydarzyć? A przynajmniej mam takie wrażenie.

moze dlatego że mniej wiedziały :-P nie było neta, nie latalo sie do ginka co miesiac, usg nie było, badan genetycznych - nie było, nie brało sie witamin ( zalezy jeszcze jakie lata , bo moja mama chyba cos tam brała)
A teraz? im wiecej czytasz, tym wiecej wiesz. Z jednej strony dobrze wiedziec z drugiej.... czasem lepiej nie czytac. Nikt niby nie zmusza, ale i tak majac neta - zajrzysz. ;) I nakrecasz sie.


ja nie odczuwałam wczesniej takiego strachu, no ale jak sie trafi do szpitala raz, drugi, tam nasłucha - to sie zmienia troche podejscie

Zobaczycie jak bardzo sięróżni punkt widzenia "nas" nie-dzieciatych od matek i kobiet w ciąży.

tez to zauwazyłam. Moze inaczej pisałabym wszystko, widziała gdybym w ciazy nie była , ( zreszta juz widze ze na wiele temtów gdzie wczesniej mialam pewne zdanie i sie upierałam... :-P przy swoim teraz sie zmieniło )

Staram sie na to patrzec oczami kobiety ktora jest w ciazy, jest mama. Ale tez tej co zaciazona nie jest.

A tak na prawdę ie z tych kobiet siedzi w domu? A ie łazi po sklepach, znajomych, "korzysta z wolnego"...

no kolezanka nie siedziala. Po co ? jak ciaza nie zagrozona nie musiała sie oszczedzac

a po drugie - co można robić w domu tyle czasu?


sama wiem po sobie - dostaje sie krecka ;) sprzatac mi nie wolno, ile mozna czytac ? siedziec przed kompem za duzo nie da bo kregosłup nawala..
tak wiec naprawde - jak nie ma przeciwskazan do pracy to pracuje sie . Zawsze to człowiek jest wsrod ludzi, czas leci szybciej, nie mysli sie o głupotkach, i pewniej o prace po macierzynskim
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#42 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 28 marca 2012 - 19:15

Jako ta nie dzieciata wiadomo, że mogę tylko zakładać, a życie weryfikuje wszystkie poglądy, ale to się tyczy zarówno tego tematu jak i każdego innego.
Myślę, że żadna z nas nie mówi o tym, żeby nie brać L4 w ogóle, że się ono kobietom nie należy itd, tylko o przypadku: mogę pracować, ale po co skoro mogą mi płacić za nic. <bezradny></span>

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#43 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 28 marca 2012 - 20:09

Nie lubią porównań kobiet dzieciatych z tymi, które jeszcze matkami nie są, ale nie da się ukryć, że zanim Miśka się pojawiła, wieeele nadgodzin tygodniowo wyrabiałam i nigdy nie miałam nic przeciwko. Teraz po prostu asertywnie odmawiam jeśli jest taka konieczność- taką możliwość daje mi Kodeks Pracy, a swoją pracę tak organizuje że mieszczę się w 8 godzinach. Tzn. moja specyficzna praca i tak się ciągnie miesiącami, to nie jest coś co da się załatwić w ciągu jednego dnia ;-)

A od siedzenia w domu- oj tak dostaje się kręćka :roll: Cieszyłam się wracając do pracy ;-)

cenionka, no nie rozkminiały, ale dzieci umierały jeszcze częściej...

#44 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 29 marca 2012 - 20:27

Nie lubią porównań kobiet dzieciatych z tymi, które jeszcze matkami nie są,

też nie lubię. Ale tego tematu chyba inaczej nie da się rozgryźć. Zresztą sama piszesz, że twoje podejście też się zmieniło pod wpływem Miśki ;-) .

jakiś czas temu czytałam jakiś temat na bejbiku z tym związany, coś w stylu: "czy jak jestem na zwolnieniu to mogą mnie sprawdzić z ZUSU i czy muszę siedzieć w domu".

takich tematów jest mnóstwo w necie. Niestety. :/

A teraz? im wiecej czytasz, tym wiecej wiesz.

raczej im więcej czytasz w tym większą paranoję wpadasz :P

cenionka, no nie rozkminiały, ale dzieci umierały jeszcze częściej...

A ja się zastanawiam czy aby na pewno... W sensie, nawet jeśli dzieciaki umierały częściej - czy na pewno było to spowodowane tym, że kobiety częściej pracowały będąc w ciąży?

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#45 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 29 marca 2012 - 20:32

czy na pewno było to spowodowane tym, że kobiety częściej pracowały będąc w ciąży?


Pani Moderator pani <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/offtopic.gif' class='bbc_emoticon' alt='offtopic' />></span> strzela :lol:

A tak serio. Nie wzięłam Twojego rozkminiania jako tylko dotyczącego pracy ;-) Tylko całościowo. No chyba że mówimy o ciężkiej pracy fizycznej.

#46 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 29 marca 2012 - 20:38

No chyba że mówimy o ciężkiej pracy fizycznej.

ja cały czas debatuję o bezpodstawnych zwolnieniach lekarskich. :mrgreen:

P.S. a pytanie wyżej było z gatunku retorycznych :P

P.S II a w ogóle to wydzielam dziada na nowy temat :P

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#47 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 12:46

raczej im więcej czytasz w tym większą paranoję wpadasz :P

wlasnie, moja kolezanka nic nie czytała ano ksiazek, ani neta, jak cos ja nurtowało pytała lekarke . pracowałam do polowy 8 miesiaca, bo jej sie staz skonczył i wiecej sie nia dało , ale czula sie ok i mogłaby dalej pracowac.

no i c z kobieta , która ma np trzecie dziecko , skoro ma zwolnienie lekarskie, to pewnie w domu tez nic nie robi przy dzieciach skoro pracowac nie mozna <bezradny></span>
a wiadomo , ze czasem praca przy dzieciach jest bardziej wyczerpujaca niz ta na etacie.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#48 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:04

, ale czula sie ok i mogłaby dalej pracowac.

no to miała szczescie. Jak sie czujesz w ciazy super- to i raczej nie kusi Cie by dowiadywac sie skad moze bierze sie takie a nie inne złe samopoczucie. Jestem w sumie na 2 forach ciazowych i widze po dziewczynach jak reaguja.
;)
A jak samopoczucie swietne, jest praca, do tego np. kobieta ma juz dziecko jedno...to ona nawet czasu nie ma na czytanie " dobrych rad" w necie ;)
oj...a czasem mozna znalesc prawdziwe perełki :lol:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#49 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:16

ak sie czujesz w ciazy super- to i raczej nie kusi Cie by dowiadywac sie skad moze bierze sie takie a nie inne złe samopoczucie.

no nie wiem, miałam druga kolezanke , która jak zaszła w ciaze była bezrobotna i z ciza było wszytko ok, dobrze sie czuła , ale czytała w necie i ksiazkach rozne rzeczy i sie nakrecała <bezradny></span> , dzwoniła co rusz do kolezanki z pytaniem czy ten czy inny objaw to normalne, albo czemu ona czegos nie ma a inne maja itp.

ja sie cieszez, ze ZUS czasem sparwdza kobiety ,które za dlugo na zwolnieniu siedza , w koncu to ida na to nasze podatki :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#50 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:21

czyli najlepiej jak wyzej pisałam : dobre samopoczucie plus praca- czas zajety;)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#51 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:25

ja sie cieszez, ze ZUS czasem sparwdza kobiety ,które za dlugo na zwolnieniu siedza , w koncu to ida na to nasze podatki :roll:


ja tez. uważam też, że powinni zaostrzyć te kontrole jeszcze bardziej.

no nie wiem, miałam druga kolezanke , która jak zaszła w ciaze była bezrobotna i z ciza było wszytko ok, dobrze sie czuła , ale czytała w necie i ksiazkach rozne rzeczy i sie nakrecała <bezradny></span> , dzwoniła co rusz do kolezanki z pytaniem czy ten czy inny objaw to normalne, albo czemu ona czegos nie ma a inne maja itp.


Moja jedna babcia przechodziła 4 ciąże do samego końca ciężko pracując, druga babcia podobnie z tym, że ciąż było 7. Wszystkie dzieci przyszły na świat zdrowe i silne - zadna nie poroniła, żadne dziecko nie umarło.
Jak słyszą o takich sytuacjach jak ta powyżej to mówią tylko, że prędzej coś się stanie tej, która się boi każdego objawu i wszędzie doszukuje czegoś złego niż takiej, która podchodzi do ciąży jak do najnormalniejszego stanu.
Chyba coś w tym jest :->

#52 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:35

Moja jedna babcia

moja tez, 7 dzieci ;) Mama , ciocie - wszystko było ok, pracowaly, nie rozczulały sie nad soba.
chociaz ...podejrzewam ze wiele było poronien, utraty ciazy, wiele dramatów. Ale sie o tym nie mówilo.
Kobieta nie miała dostepu do roznych źrodeł wiedzy- nie nakrecała sie ale tez mało wiedziała...nie mogła jak teraz zapobiec nieszczesciu. Na jednym forum na ktorym jestem dziewczyna dostała boli, pojechała na ip i wstrzymali akcje porodowa bo jeszcze powinnam ponosic ciaze te 4 tyg.
A kiedys? zbagatelizowałaby moze.
Według mnie sa plusy i minusy i tych i tamtych czasów.

że prędzej coś się stanie tej, która się boi każdego objawu i wszędzie doszukuje czegoś złego niż takiej

na zasadzie autosugestii ? :-P
ja rozumiem obawy kobiet w ciazy;) choc czasem sa takie co przeginaja - nic sie nie dzieje, z dzieckiem ok, cała ciaza przebiega dobrze, nie ma zadnych nakazów, oszczedzania sie, a panika na maxa. ;) i doszukuja sie wszedzie czegos złego.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#53 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:39

nie mogła jak teraz zapobiec nieszczesciu.

a teraz może? Sajuri powiedz mi ie znasz przypadków, kiedy poronienie można wytłumaczyć chodzeniem do pracy? A ile takich, kiedy nawet lekarze nie potrafią wyjaśnić przyczyny i leczą kobietę później masą prochów, które i tak średnio coś dają?


Poza tym, jak się chce, to się i czas znajdzie na szukanie wytłumaczenia "dlaczego będąc w ciąży mam czkawkę i czy to nie jest śmiertelnie niebezpieczne dla dziecka". ;-)

Cytat:
ja sie cieszez, ze ZUS czasem sparwdza kobiety ,które za dlugo na zwolnieniu siedza , w koncu to ida na to nasze podatki :roll:

ja tez. uważam też, że powinni zaostrzyć te kontrole jeszcze bardziej.

również jestem tego zdania. Może to by ukróciło te urlopy.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#54 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:46

A kiedys? zbagatelizowałaby moze.


Mam wrażenie, że wtedy do poronienia nie podchodziło się jak do ogromnej tragedii.
To znaczy wywnioskowałam to z rozmów z kobietami z pokolenia moich babć.
Jak kobieta poroniła to raczej nikt nie rozpaczał przez kilka lat, bo najczęściej po kilku miesiącach była ponowna ciąża. Z resztą jak wtedy w rodzinie było po 7-8 dzieci a nierzadko więcej to liczono się z tym, że jedno może umrzeć albo w ciąży pójdzie coś nie tak. <bezradny></span>
Z resztą z taką gromadką dzieci w domu nie było raczej czasu na lamenty <bezradny></span>

Teraz rodziny mają po 1-2 dzieci w dodatku jest coraz więcej problemów z płodnością więc siłą rzeczy podejście też się zmienia.
Nie twierdzę, że wtedy kobiety nie przeżywały śmierci dziecka po prostu były inne warunki życia i powiększania rodziny :-(

#55 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:50

niektóre babki są strasznie przewrażliwione. <bezradny></span>
znajoma w pracy aktualnie w 3 miesiącu jest kelnerką.. no to od miesiąca już nie pracuje no bo za ciężko... ja się pytam co? przyjąć zamówione i podać do stolika? nie mowie o zapieprzu na imprezach ale normalnie od pon do pt by mogła pracować :roll:
albo Ona już okien nie pomyje no bo jak? :lol: nie mówię że ma po oknie skakać z firanami bo od tego ma faceta ale przetrzeć szyby to chyba nie mega wysiłek. zdrowa jest.

nie mówię.. jeśli kobieta się źle czuje ok. niech idzie na zwolnienie ale jeśli jest w wszystko ok?

ale mówię to JA ta co nie ma jeszcze dzieci :-P

#56 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:51

również jestem tego zdania. Może to by ukróciło te urlopy.


W USA dni, które kobieta będąc w ciąży spędza w domu są jej odliczane od urlopu macierzyńskiego.
Jest to co prawda krzywdzące dla kobiet, które naprawdę nie mogą pracować. Ale z drugiej strony minimalizują "okradanie" podatników przez kobiety, którym pracować się nie chce. Z taką perspektywą od razu większości się zachce :mrgreen:

[ Dodano: 2012-04-01, 14:54 ]

albo Ona już okien nie pomyje no bo jak? :lol: nie mówię że ma po oknie skakać z firanami bo od tego ma faceta ale przetrzeć szyby to chyba nie mega wysiłek. zdrowa jest.


Ona robi cokolwiek?
Przypomniała mi się taka dawna sąsiadka, która w dniu zrobienia testu przestała gotować obiad, bo za ciężko stać przy kuchence. :mrgreen: I tak do końca ciąży pomimo, że siedziała cały czas w domu.
Bym zrozumiała jakby jakieś mdłości miała ale kompletnie nic jej nie dolegało :-|

#57 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 13:58

Poza tym, jak kobieta jest w pracy to szybciej jej ciąża zlatuje. Spełnia się zawodowo i rodzinnie. A jak siedzi w domu to czyta głupie artykuły typu 'kichnęłam zbyt gwałtownie, czy mogło to zaszkodzić dziecku?'.

Moja mama też przez obydwie ciąże (mój brat i ja) pracowała. Wiadomo, później nie przy stole operacyjnym, ale przyjmowała pacjentów, robiła kontrole pooperacyjne etc.

uważam też, że powinni zaostrzyć te kontrole jeszcze bardziej

również popieram.

#58 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 14:00

Nie twierdzę, że wtedy kobiety nie przeżywały śmierci dziecka po prostu były inne warunki życia i powiększania rodziny


Jasminka, masz dużo racji. Pamiętam jak kiedyś jedna ze znajomych w pracy, która swoje lata , opowiadała, że kiedyś właśnie nawet jak już dziecko umierało, nikt nie dochodził co, jak i dlaczego, tylko po prostu za jakiś czas pojawiała się kolejna ciąża.

Jasminka napisał/a:
Cytat:
Cytat:
ja sie cieszez, ze ZUS czasem sparwdza kobiety ,które za dlugo na zwolnieniu siedza , w koncu to ida na to nasze podatki :roll:

ja tez. uważam też, że powinni zaostrzyć te kontrole jeszcze bardziej.
również jestem tego zdania. Może to by ukróciło te urlopy.


No tu się akurat z Wami zgodzę. Tylko chodzi o to, że takie kontrole będą mogły wypunktować kobiety, które mają leżeć- a w ciąży lekarze częstą wystawiają, że mogą chodzić, bo wiadomo, że jest do zrobienia trochę badań to raz. A dwa- nawet jak ciężarną na kontrolę wezwiesz, jak jej udowodnisz, że, np. nie ma bóli podbrzusza? A takie bóle często właśnie są powodem zwolnień, bo wiadomo, że tak nie powinno być- w sensie boleć.

ale mówię to JA ta co nie ma jeszcze dzieci :-P



Wiesz co <jezorowaty></span>

#59 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 14:05

a teraz może?

a nie? nie mówie ze zawsze, że w kazdym przypadku.
Ale jednak medycyna poszła w góre. A kobieta jest bardziej swiadoma . Ale moze źle mysle..
Co do poronien ..na poczatku ciazy byłam w szpitalu , i były dziewczyny ktore miały powazne krwawienia - gdyby nie ich wczesna interwencja, pomoc lekarzy - to nie wiem
Owszem, masz racje, wiele razy kobieta straci ciaze- i nie wiadomo czemu <bezradny></span> lekarze nie umieja znalesc przyczyny. I nawet medycyna nie pomoże.
Dla mnie jednak jest róznica miedzy tym co dawniej - a teraz.
Teraz sa w stanie uratowac ciąże. Co nie znaczy że zawsze. Ale bardziej niz kiedys.

Może to by ukróciło te urlopy.

ja jestem za L4 jak cos sie dzieje, jak naprawde jest ryzyko, ciaza zagrożona. Nie rozumiem l4 gdy wszystko ok, a kobieta siedzi w domu.
Aby jeszcze w nim siedziała ;)


Mam wrażenie, że wtedy do poronienia nie podchodziło się jak do ogromnej tragedii.



moze faktycznie podejscie było inne. Nie wiem bo nie mam porownania. Moze kobiety czesciej i łatwiej zachodziły w ciaze ? i na zasadzie nie ta to nastepna ?

inne warunki życia

no własnie. Inne podejscie, inne warunki
teraz kobieta lata co chwila do lekarza, wiecej wie o samej ciazy, rozwoju dziecka, porodzie, połogu

Niby mowimy jak to teraz kobieta sie moze nakrecac jesli chodzi o ciaze, porod a dawniej to tak cacy wszystko, łatwo, przyjemnie. A teraz to tylko sam stres doszukwiania sie złego w kazdym złym samopoczuciu, nastraszanie kobiety.
Tylko że ja np. wiecej złego o porodzie usłyszałam od osob starszej daty. Co to sie ze mna nie bedzie działo :lol: podczas porodu

Jasminka
serio? przestała gotowac ? :-P no sa kobiety co wpadaja w paranoje. Ciaza = leże. I nic nie robie. Ja akurat mam nakaz oszczedzania sie - czy mi sie to podoba , czy nie.
Trafia mnie, ale co zrobic. A i to usłyszałam ze przesadzam, bo co tam lekarz wie, i jak to dawniej kobiety zapierniczały ;)
Tylko jak gdyby nie daj boze cos sie mi stało...nie posluchałabym zalecen lekarza... to co ktos ten mądry mi powie ? ze jak to mu przykro ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#60 Aneczka

Aneczka
  • Użytkownik
  • 1 325 postów

Napisano 01 kwietnia 2012 - 14:17

Pierwsze dwie ciąże przesiedziałam w domu w całości. Pierwsza bo byłam za młoda na pracę a drugą bo tej pracy nie było. Będąc w ostatniej ciąży pracowałam dotąd dopóki mogłam czyli do momentu pijawienia się krwawień i plamień. Wtedsy powiedziałam dość i poszłan na L4. Pracy ciężkiej nie mam więc gdyby się nic nie dzxiało to pewnie pracowałabym do końca.

Teraz siedzę na macierzyńskim i jak się skończy wracam do pracy.

Znam wiele dziewczyn, które pracują do końca ale są też takie, które zaraz po stwierdzeniu ciąży idą na zwolnienie no bo przecież cw ciąży pracować nie będą.
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych