Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Przyjaciółka czy rywalka?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
124 odpowiedzi w tym temacie

#101 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 06 października 2010 - 22:48

Sajuri, bez konkretów nie można nic powiedzieć.

ewelina344, myślę, że ty zrobiłaś gorzej postępując impulsywnie i jednak ty powinnaś teraz wyciągnąć do niej rękę, powiedzieć co Cię zirytowało.
Bo w sumie jesteś zła o ten kontakt z nią.... a tak tracisz go zupełnie.

Skoro się przyjaźniłyście to chyba jesteś zdolna do takiego kroku. Zobacz jak zareaguje, czy jej przejdzie i będzie podobnie jak wcześniej. Jeśli nie, masz odpowiedź, czy zawracać sobie tym głowę....

#102 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 11 grudnia 2010 - 12:06

a ja sie zastawiam jak przestać myśleć o tej straconej przyjaźni...cieżko mi z tym..eh
:-/



czy macie za soba utracona przyjaźń ???
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#103 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 14:34

czy macie za soba utracona przyjaźń ???


Chyba mogę coś na ten temat powiedzieć.
Kilka lat temu poznałam dziewczynę, zbliżyłam się z nią strasznie, zaufałam jej i powierzyłam jej wiele sekretów, ona mi także. Spędzałyśmy ze sobą trochę czasu, pisałyśmy, dzwoniłyśmy, ale nie tylko... Nauczyłam ją wielu rzeczy, a ona później wszystko czego jej nauczyłam wykorzystała na swoją korzyść i obróciła przeciwko mnie. na dodatek takie historie o sobie usłyszałam później, że szkoda gadać... Utrzymałam swoją 'pozycję' ale przyjaźń straciłam. A może to nigdy przyjaźnią nie było tylko mi się wydawało...

Sajuri, opowiedz coś więcej o swojej sytuacji

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#104 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 14:57

czy macie za soba utracona przyjaźń ???

Tak - dwie.
Z pierwszą przyjaźniłam się 4 lata. Teraz ten kontakt jest bardzo mały, ale dalej się lubimy. Przyjaźń nie wytrzymała odległości. Z racji moich częstych przeprowadzek miałyśmy coraz bardziej utrudniony kontakt ze sobą i w końcu przyjaźń uleciała. Powiem szczerze, że próbowałyśmy to ratować, ale nie dałyśmy rady <bezradny></span> Potem przez rok praktycznie płakałam, bo była mi bliższa niż rodzona siostra.
Z drugą przyjaźniłam się ponad pół roku, niestety związała się z moim kuzynem z którym nie przepadamy za sobą :roll: Coś jej naopowiadał i przyjaźń przerodziła się w nienawiść jej do mnie :cry:
Po tej sytuacji już 3 lata nie mam takiej przyjaciółki. Chyba się boję, że znowu się nie uda.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#105 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 15:20

opowiedz coś więcej o swojej sytuacji

hee...historia długa.
Znalysmy sie 15 lat. Byłysmy ze soba blisko. Ufałam je ona mnie też...
BYło ok. Chyba.
Nie wiem czemu sie nawet skończyło..Tak naprawde. Była wówczas w dołku. Wysłuchwiałam wiec je, chciałam pomoc .Aby ja wyciagnąc z tego poznałam ją ze swoja paczka znajomych. W paczce tej był chłopak w korym sie zakochała.. zaczeli sie spotykac. Bardzo sie cieszyłam.
Pewnego dnia ten kolega zaprosił mnie i mojego narzeczonego..( co czesto robił )
Bylismy w drodze kiedy zadzownilam aby o coś go spytać i dowiedziałam sie nagle że " sory ze spotkania nic bo Ania wyciaga mnie nad wode"
Szczerze? bylam troche zła. Nie dlatego że ja posłuchał...wiadomo ... dziewczyna wazniejsza. Ale dlatego że ani ona ani on nic sobie nie zrobili z tego że szlismy do nich nieświadomi o zmianie ich planów...a dodam że to jednak był kawalek drogi.
no a poźnie jakoś si etak dziwnie potoczyło...
przyjeżdzała do mnie do pacy i wylewala swoje smutki ( miała depresje) . Rozumiałam to, sluchałam..ale przyznam ...byłam padnieta. To było miesiac przed moim ślubem, byłam zalatana ...praca, kurs, załatwianie ślubu, dziadek był ciezko chory..
może nie mialam sił aby być wystarczajaco dobrą słychaczka ?
Przejzadzała prawie każdego dnia.. a ja z dnia na dzien stawałam sie coraz bardziej roztesiona. Zmeczona.
I wówczas jej powiedziałam że nie chce ..że to chyba nie jest dobry pomysł aby była moim świadkiem....wiem byłam okrutna... i chyba nieświadoma tego co robie.
Nie wiem co sie ze mna wówczas działo ale od pewnego czasu czułam sie ..przytłoczona ta znajmościa.. mialam wrazenie ze ona staje sie toksyczna..że ja jestem tylko od wyżalenia sie...
pożniej znowu przyjechała ... pisała jakies dziwne listy... cos o umieraniu swojej cioci...

poźniej sie jeszcze dowiedziałam że poznałam ja z paczka swoich znajomych aby jej zrobić na zlość... chore. A ja tylko chciałam pomoc...

Chyba się boję, że znowu się nie uda.

nie zrazaj sie. sa rożni ludzie. :)
Jeszcze poznasz kogos z kims sie zaprzyjaźnisz.


tak wiec sytuacja wyglada tak że ...z jednej strony jest to chyba tokstyczna znajomość...z drugiej mi jej brakuje..
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#106 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 15:27

...z jednej strony jest to chyba tokstyczna znajomość...z drugiej mi jej brakuje..

To tak samo jak tej mojej drugiej przyjaciółki. Pamiętam wszystko, co zrobiła, ale mi jej brakuje mimo, że to już 3 lata <bezradny></span>

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#107 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 16:19

Sajuri napisał/a:
...z jednej strony jest to chyba tokstyczna znajomość...z drugiej mi jej brakuje..

To tak samo jak tej mojej drugiej przyjaciółki. Pamiętam wszystko, co zrobiła, ale mi jej brakuje mimo, że to już 3 lata <bezradny></span>


Tak to jest jak nam na kimś zależało, a tego kogoś teraz po prostu nie ma, myślę, że to normalna kolej rzeczy i z czasem...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#108 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 19:59

pożarłam się trochę z przyjaciółką miała wczoraj urodziny...ja przychodze do niej a ona nic nie miała zrobione..ani posprzątane!!ani nic...!jako jej przyjaciółka oczywiście jej pomogłam..zrobiłam wszystko... posprzątałam jej chate(a dzień wczesniej miala wolne..ale tego nie zrobiła :evil: ) zrobiłam sałatkę..osobno przyniosłam jeszcze z domu swoją..która zrobiłam..przyszykowałam stół,,,zrobiłam przystawki..jajka...pomidory..itp.dzisiaj jest ze swoim chłopakiem...bo u niej nocował,po imprezie,i dzisiaj piszę do mnie żebym przyszła o 20..posprzątać...trochę bezczelność...tak się wkurzyłam nie przyjde.za dużo mnie wykorzystuje.ma chłopaka niech sobie posprzątają..mieli na to cały dzień.tydzień temu jak sobie pili to nawet nie odbierała tel.i nie odp.smsów..bo była z nim..jak stwierdziła:zajęta:...myślę że dobrze zrobiłam..nie przychodząc....nie moge pozwolić na to żeby mi weszła na głowę...chłopaka ma nowego miesiąc czasu się znają...nic nie widzi oprócz niego..ja poszłam na bok..jak przyjeżdza na weekend to nie daje znaku życia..i jest tylko z nim..,a teraz chcę żebym przyszła...po to żeby posprzatać inaczej by się nie odezwała, ja to rozumiem..chcą spędzić sami razem czas, ale tak postępować <bezradny></span> ,jest straszną egoistką.
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#109 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 12 grudnia 2010 - 21:58

ewelina344, przykro mi to mówić, ale poszłaś w odstawkę, a do tego można powiedzieć, że nie traktuje już Ciebie jako przyjaciółki swej kochanej i jedynej, tylko kogoś, kogo może w każdej chwili wykorzystać, bo przecież jesteś jej "przyjaciółką", a przyjaciółce się pomaga...
Rozumiem, że chciałaś być miła i pomóc jej w przygotowaniach, ale pytanie jest podstawowe: czy jej stosunek do takich rzeczy był zawsze taki, czy to może jednorazowy przypadek? Bo jeśli wiedziałaś, że ona lubi leżeć i pachnieć, to nie pomagałabym jej zbytnio nawet w przygotowaniach. Poza tym, zawsze podczas tej pomocy mogłaś jej napomnieć, że miała mnóstwo czasu na przygotowania i tak się nie robi.
Sms z posprzątaniem uważam za bezczelny i potwierdza się to, że lubi wykorzystywać ludzi, a sama wszystko w dupie ma. Jak dla mnie żadna przyjaciółka. Poza tym skoro odrzuca Cię, bo ma chłopaka, to ja bym się o nią nawet nie starała. Co to za przyjaciółka, która wzywa tylko wtedy, kiedy ma problem? Dla mnie żadna. A jeszcz ewymaga od Ciebie jakiegoś sprzątania, który powinnaś rozumieć jako swój obowiązek- żałosne. Napisałabym jej, że jest bezczelna i niech w końcu sama się weźmie za robotę, a nie ludzi wykorzystuje...

#110 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 13 grudnia 2010 - 13:13

Rozumiem, że chciałaś być miła i pomóc jej w przygotowaniach, ale pytanie jest podstawowe: czy jej stosunek do takich rzeczy był zawsze taki, czy to może jednorazowy przypadek?

tak. zawsze jest taka..nie zorganizowana...nic nie robi bo, nie pracuje...nie sprząta w domu a później narzeka, jaki ma syf w domu...za nim wyjdzie na dwór trzeba jej dać godzinę wcześniej bo to taki flegmatyk za nim się ubierze pomaluje przed lusterkiem itp. ale mnie do niczego nie wykorzystuje to było takie jednorazowe.

Poza tym, zawsze podczas tej pomocy mogłaś jej napomnieć, że miała mnóstwo czasu na przygotowania i tak się nie robi.

oczywiście, że powiedziałam, że mogła posprzątać w piątek a nie cały dzień siedzieć na komputerze :-| a ona nic się nie odezwała głowa w dół..<bezradny></span>

z jednej strony ją rozumie..ma nowego chłopaka, który jest tylko na weekendy to z nim chce pobyć sama...ja też przestałam się spotykać ze znajomymi jak poznałam Pawła...
nie oczekuje sie z nią spotykać...ale jakby smsa napisała do mnie co tam albo na gg....a tu zero odezwu.
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#111 truskaweczka

truskaweczka
  • Użytkownik
  • 1 088 postów

Napisano 13 grudnia 2010 - 13:23

ewelina344 piszesz, że ona ma nowego chłopaka od miesiąca... to jej nie usprawiedliwa ale wiadomo jakie są początki :-P Nie widzi nic oprócz niego ale za jakiś czas napewno sobie o Tobie "przypomni" ale to nie jest fajne skoro teraz poszłaś w odstawkę :-/ Może olej ją i poczekaj aż sama zauważy, że coś jest nie tak albo powiedz jej wprost co Ci się nie podoba.. <bezradny></span>
szczęście ma smak truskawek :D :D

#112 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 14 grudnia 2010 - 14:46

dzisiaj piszę do mnie żebym przyszła o 20..posprzątać...trochę bezczelność

omajgad, ;/ żałosne...


no niestety poszłaś w odstawke.
Mnie moja eks przyjaciółka kiedy wrecz wypchała z domu jak przyjechał jej facet :lol:
Zawsze tez jak miała faceta szłam na bok... nooooo chyba że coś sie stało ;-)

a tu zero odezwu.

przeczekaj. A pozniej jak bedzie bez zmian - pogadaj.

Dla mnie przyjaźń nie wyklucza bycia miłości
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#113 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 16 grudnia 2010 - 20:49

ewelina344, dobrze zrobiłaś ze nie poszłaś do niej. To już po prostu szczyt bezczelności z jej strony. Moim zdaniem też powinnaś poczekać, nie odzywać się do niej, może sama zauważy, że coś jest nie tak i przyjdzie porozmawiać to wtedy wytłumacz jej co cie trapi

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#114 nuska

nuska
  • Użytkownik
  • 217 postów

Napisano 02 stycznia 2011 - 21:10

Ja tak trafiłam w sumie przypadkiem do tego tematu, ale zdałam sobie sprawę, że już od bardzo dawna nie kłóciłam się z moją przyjaciółką (nie żeby mi tego brakowało oczywiście). Chociaż w przeszłości przeszłyśmy niejedną kłótnię to przyjaźń jest na całe życie - tak przynajmniej uważam. Kiedy przyjaciel odwraca się od Ciebie, czy zapomina o Tobie nie zasługuje żeby być przyjacielem i prawdopodobnie nigdy nim tak naprawdę nie był.
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#115 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 03 stycznia 2011 - 13:58

a ja chyba przestałam wierzyć w prawdziwa przyjaźń..

Kiedy przyjaciel odwraca się od Ciebie, czy zapomina o Tobie nie zasługuje żeby być przyjacielem i prawdopodobnie nigdy nim tak naprawdę nie był.

pewnie tak..
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#116 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 04 stycznia 2011 - 20:14

zdałam sobie sprawę, że już od bardzo dawna nie kłóciłam się z moją przyjaciółką (nie żeby mi tego brakowało oczywiście).


Kłótnie są nieuniknione, ale nieraz bardzo potrzebne, oczyszczają atmosferę i cementują tak naprawdę tą przyjaźń na dłuugie lata.
Dzięki temu, że kiedyś się tak kłóciłyśmy teraz znamy się do podszewki :)

przyjaźń jest na całe życie - tak przynajmniej uważam.

Cieszy mnie to ogromnie :P też tak uważam. Zresztą zawsze to powtarzałam :-P

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#117 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 09:38

ja po ostatniej rozmowie z eks zdałam sobie sprawe ( wkoncu, po 2 latach) że to chore.
I dla własnego dobra - takich znajomosci nie mieć..
Wywlekała wszystko przez godzine..czułam sie jak jej psycholog...byłam tak padnieta po tej rozmowie ( psychicznie ) że czułam sie fatalnie ...eh :roll:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#118 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 19:42

I dla własnego dobra - takich znajomosci nie mieć..


masz racje, jeżeli czujesz, że coś ci szkodzi, to lepiej zakończyć tą znajomość...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#119 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 22 marca 2011 - 18:30

no i 30 kwietnia bierze z nim ślub, znając się 5 miesięcy <bezradny></span> mnie olała, ani na gg nie odpisuje ani smsów..nie spotykamy się..on mnie nie lubi..ostatnio się dowiedziałam od mojej koleżanki, że on mówił ,ze mam na nią zły wpływ.Nie może się ze mną spotykać <bezradny></span> a na ślub chcą mnie na świadka.nie rozumiem tego <bezradny></span>
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#120 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 22 marca 2011 - 18:57

a na ślub chcą mnie na świadka.nie rozumiem tego <bezradny></span>


Ja bym odmówiła. Skoro przyjaciółka nie utrzymuje z Tobą kontaktów a jej partner nawet cię nie lubi?

Nie może się ze mną spotykać

Jak ma się z Tobą nie spotykać jak zaprasza Cię na ślub i to jeszcze w takiej roli...

Dziewczyna chyba totalnie zapatrzona jest w swojego nowego partnera i ma klapki na oczach. Jeśli ta znajomość tylko cię męczy radzę ją zerwać. Przyjaźnie tak jak związki mogę być po prostu toksyczne.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych